W Antoninku doszło do poważnego pożaru restauracji Młyńskie Koło. W walce z żywiołem brało udział aż 17 zastępów straży pożarnej, a akcja gaśnicza była intensywna i wymagała zaangażowania wielu sił oraz specjalistycznego sprzętu.

Wybuch pożaru i pierwsze doniesienia
Pożar gospody Młyńskie Koło rozpoczął się przed godziną 10:00. Gęsty dym zauważyli mieszkańcy Poznania, którzy spędzali poranek na ogródkach działkowych „Nowy Młyn”, zlokalizowanych wzdłuż Cybiny. Jeden z działkowców relacjonował, że we wtorek na terenie lokalu do nocy odbywała się impreza. Rano pracownicy sprzątali teren na ogrodzie, kiedy w tym samym czasie z dachu zaczął wydobywać się dym.
Intensywna akcja gaśnicza strażaków
W środowe przedpołudnie akcja strażaków rozwijała się dynamicznie, niemal z minuty na minutę. Kilka minut po godzinie 10:00 przy ulicy Browarnej pracowało początkowo 8 zastępów straży pożarnej. Po kilkudziesięciu minutach ich liczba zwiększyła się do 11, a następnie do 17 zastępów. Sławomir Brandt, rzecznik wielkopolskich strażaków, poinformował, że z docierających informacji wynikało, iż ogień zaczął rozprzestrzeniać się na dachu. Potwierdziło się to w momencie przyjazdu pierwszych jednostek, co wymusiło niemal natychmiastowe zadysponowanie kolejnych sił.
Pożar rozprzestrzeniał się bardzo szybko, co było spowodowane drewnianą konstrukcją budynku, jego nieregularnymi kształtami, a także słomianym poszyciem dachu. Z tego względu strażacy podzielili obszar działań na kilka odcinków bojowych, czerpiąc wodę ze stawu zlokalizowanego tuż za Młyńskim Kołem. Jak tłumaczył rzecznik strażaków, ich działania skupiały się przede wszystkim na obronie przybudówki przylegającej do restauracji, której pożar nie objął. Do akcji sprowadzono specjalistyczny sprzęt z jednostek z całego Poznania. Przede wszystkim potrzebne były drabiny do prowadzenia działań gaśniczych na poddaszu oraz maski chroniące strażaków przed dymem.
25 lat po pożarze w Kuźni Raciborskiej
Przyczyny pożaru i dalsze kroki śledztwa
Straż pożarna na razie nie chce wypowiadać się na temat ewentualnych przyczyn pożaru. Sławomir Brandt wyjaśnił, że został zabezpieczony monitoring, a także zostanie powołany biegły w celu ustalenia dokładnych okoliczności zdarzenia.
Reakcja właścicieli i wznowienie ruchu
Przed godziną 13:00 udało się skontaktować z właścicielami Młyńskiego Koła. Oświadczyli oni, że na razie nie są w stanie skomentować zaistniałej sytuacji. Po godzinie 18:00 ruch na ulicy Browarnej został wznowiony, co wskazuje na stabilizację sytuacji w rejonie zdarzenia.