Luty okazał się miesiącem intensywnych działań dla straży pożarnej w okolicach Łomaz oraz w sąsiednich powiatach. W regionie odnotowano szereg groźnych pożarów, w tym te o znaczących stratach materialnych, a niestety także z ofiarami śmiertelnymi. Poniżej przedstawiamy szczegółowe informacje dotyczące wybranych incydentów.
Pożar Hali Produkcyjnej w Łomazach
Kilka godzin strażacy walczyli z pożarem hali produkcyjnej w Łomazach. Na szczęście nikt nie ucierpiał, jednak straty są znaczne. Pożar na terenie jednej z firm zajmujących się obróbką drewna został zauważony w poniedziałek przed godziną 5 rano. Natychmiast zaalarmowana została straż pożarna.
Jak się okazało, paliła się hala produkcyjna, a ogień szybko się rozprzestrzeniał. Na pomoc wezwano kolejne zastępy strażaków, którzy przystąpili do akcji gaśniczej. Jak nam przekazano, oprócz samego budynku, ogień zniszczył linię produkcyjną, wykorzystywane w zakładzie sprzęty i maszyny, a także gotowe produkty. Trwa ustalanie strat, jednak już teraz wiadomo, że są one znaczne. Wstępnie oszacowano je na kwotę 1 mln złotych. Na razie przyczyna pojawienia się ognia nie została ustalona.

Pożar suszarni drewna w Studziance (gmina Łomazy)
Strażacy z OSP KSRG Rossosz relacjonują, że o godzinie 6:25 zostali zadysponowani do pożaru suszarni drewna w Studziance (gm. Łomazy). Po dojechaniu na miejsce pierwszych zastępów stwierdzono, że pali się budynek o wymiarach około 12m x 4m. Wstępnie podano cztery prądy wody w natarciu i jeden w obronie na przyległą do palącego się pomieszczenia suszarni stodołę.
Działania strażaków polegały na ugaszeniu ognia, dokładnym przelaniu spalonych desek oraz rozbiórce spalonego budynku. Po około dwóch godzinach zastępy wróciły do bazy.

Pożar Zabudowań Gospodarczych w Łomazach
W miniony wtorek w nocy, po godzinie 2:00, w Łomazach w powiecie bialskim doszło do pożaru zabudowań gospodarczych. Z ogniem walczyło pięć zastępów straży pożarnej z PSP oraz okolicznych OSP.
Po przybyciu na miejsce zdarzenia zastępy straży zastały pożar zabudowań gospodarczych - jednego budynku murowanego oraz przylegającej do niego wiaty, pod którą stały dwa samochody osobowe. Pożarem objęte były wnętrza wszystkich pomieszczeń budynku gospodarczego oraz pojazdy. Dach budynku uległ zawaleniu do środka. W momencie zdarzenia wewnątrz nie znajdowały się żadne osoby.
Działania straży polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia i podaniu trzech prądów wody w natarciu na pożar, a także zbudowaniu linii zasilającej z hydrantu nadziemnego znajdującego się około 200 m od pożaru. Po lokalizacji pożaru przystąpiono do prac rozbiórkowych zawalonego poszycia dachu, aby dotrzeć do zarzewi ognia. Po ugaszeniu pożaru pogorzelisko strażacy sprawdzili kamerą termowizyjną. Trwa ustalanie okoliczności pojawienia się ognia oraz szacowanie strat.
Pożar zabudowań gospodarczych na pograniczu Wysokiego i Brzeznej
Tragiczny Pożar w Lichtach (Powiat Radzyński) - 11 Luty
W sobotę 11 lutego po południu w Lichtach, w powiecie radzyńskim, miało miejsce tragiczne w skutkach zdarzenie. 70-letni Jan N. mieszkał samotnie w drewnianym domu. Według komunikatu Państwowej Straży Pożarnej w Radzyniu Podlaskim, właściciel domu zaprószył ogień podczas rozpalania w kaflowym piecu. Kiedy mężczyzna rozpalił ogień, poszedł spać, nie zdając sobie sprawy z wywołanego pożaru.
Jerzy Niewęgłowski, radny rady gminy w Czemiernikach i sąsiad Jana N., relacjonuje: „Usłyszałem, jak strzela eternit. Od razu wiedziałem, że to pożar. Kiedy dobiegłem do jego posesji, strażacy już działali. Palił się dach, a w domu było czerwoniutko od płomieni.” Do środka nie dało się wejść. Strażacy, po przygaszeniu płomieni iśród gęstego dymu, zlokalizowali miejsce, gdzie znajdował się właściciel domu. Jan N. leżał na łóżku pod ścianą. Aby wydobyć ciało, strażacy wycięli dziurę w drewnianych balach domu i wynieśli go. Niestety, mężczyzna był już tylko „samymi węgielkami”, jak ujął to radny. Ratownik pogotowia stwierdził zgon. W domu częściowo spalił się dach oraz prawie cała izba drewnianego domu.

Statystyki Pożarowe w Powiecie Radzyńskim
Jan N. to już trzecia śmiertelna ofiara pożaru w powiecie radzyńskim w tym roku. W niedzielę 5 lutego w Brzozowicy Dużej w gminie Kąkolewnica czad zabił 84-letnią kobietę. Jej dom zapalił się od pieca typu „koza”. W styczniu dwa razy strażacy wyjeżdżali do pożarów domów w gminie Wohyń. W jednym właściciel stracił dach nad głowę, w drugim stracił życie człowiek - mężczyzna zapadł w śpiączkę, z której się nie wybudził.