Sokołów Małopolski, miasteczko o bogatej historii, na przestrzeni lat wielokrotnie stawało w obliczu zagrożeń związanych z ogniem i wybuchami. Od katastrofalnych historycznych pożarów, które zmieniały oblicze miejscowości, po współczesne incydenty, takie jak wybuchy gazu czy pożary traw. Poniżej przedstawiamy kronikę najważniejszych zdarzeń pożarowych, które miały miejsce na terenie Sokołowa Małopolskiego, bazując na dostępnych informacjach.
Najnowsze incydenty pożarowe
Wybuch butli gazowej na ulicy Sikorskiego
Dziś rano w Sokołowie Małopolskim przy ulicy Sikorskiego doszło do groźnego wybuchu. Przed godziną siódmą dyżurny Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie otrzymał zgłoszenie o zdarzeniu w budynku jednorodzinnym. Skierowani na miejsce policjanci ustalili wstępną przyczynę wybuchu.
Policjanci ustalili, że kobieta robiła domowe przetwory na gazowej butli, co doprowadziło do wybuchu. Według relacji Magdaleny Żuk, rzecznika rzeszowskiej policji, wybuch był tak silny, że wszystkie drzwi zostały wypchnięte, uszkodzone zostały dwa okna, elewacja oraz naruszona cała konstrukcja domu. 63-letnia kobieta trafiła do jednego z rzeszowskich szpitali. O zdarzeniu został powiadomiony Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego, który ustali, czy budynek nadaje się do zamieszkania.

Dr Sławomir Bednarz z Klinicznego Szpitala nr 2 w Rzeszowie przekazał, że stan poszkodowanej jest ciężki, ale stabilny. Dodał, iż pacjentka jest przytomna, ma liczne poparzenia twarzy, klatki piersiowej i nóg. W szpitalu pozostanie minimum dwa tygodnie, ale jeżeli będą potrzebne dodatkowe zabiegi, to ten czas może się wydłużyć. W wyniku wybuchu zostały uszkodzone drzwi i okna domu, są także pęknięcia na ścianach.
Pożar traw ze skutkiem śmiertelnym
Wczoraj w Sokołowie Małopolskim policjanci i prokurator prowadzili czynności w związku z tragicznym zdarzeniem. Podczas akcji gaśniczej przy pożarze traw znaleziono zwłoki 84-letniego mężczyzny. Trwają wyjaśnianie okoliczności zdarzenia.
Jak ustalili policjanci, tuż przed godziną 14 straż pożarna została powiadomiona o pożarze traw. W trakcie akcji gaśniczej strażacy ujawnili zwłoki starszego mężczyzny. Na miejscu zdarzenia pracowali policyjni eksperci i prokurator. Ze wstępnych ustaleń wynika, że zmarły to 84-letni mieszkaniec tej miejscowości. Decyzją prokuratora zwłoki mężczyzny zostały zabezpieczone do badań.

Policjanci przypominają, że wypalanie traw jest niedozwolone. Niekontrolowany, podsycany wiatrem ogień może łatwo przenieść się na zabudowania czy tereny leśne, powodując duże straty. Ogień może być niebezpieczny także dla osób postronnych oraz tych, które go wzniecają. Bardzo często wypalane łąki znajdują się przy drogach, wówczas dym może poważnie ograniczać widoczność kierowcom, co stwarza dodatkowe zagrożenie.
KAMPANIA PRZECIW WYPALANIU TRAW 2015
Katastrofalny pożar z 1904 roku
Dzień 25 lipca 1904 roku na zawsze zapisał się w historii Sokołowa Małopolskiego. W przeciągu zaledwie trzech godzin centrum galicyjskiego miasteczka nieopodal Rzeszowa zamieniło się w zgliszcza. Pożary, obok zaraz, przez wieki były plagą miasta, w którym dominowała drewniana zabudowa. Poprzedni wielki kataklizm miał miejsce jesienią 1863 roku, trawiąc sporą część zabudowy. Według szacunków spłonęło wówczas 150-170 domów, głównie tych zamieszkałych przez ludność żydowską stanowiącą ok.
Sokołów Małopolski na przełomie wieków
Przełom XIX i XX wieku był jednak dla miasteczka okresem rozwoju. W 1900 roku zamieszkiwało tu 4844 osoby. Liczba ta w 1904 roku wzrosła do 4930. Szczęśliwy okres w życiu sokołowian został brutalnie przerwany 25 lipca 1904 roku. Kroniki milczą na temat szczegółowych przyczyn dramatu, który rozpoczął się około godziny ósmej.
Skala zniszczeń i długofalowe skutki
W przeciągu zaledwie paru godzin ogień pochłonął - jak skrupulatnie wyliczono - 581 domostw. Około siedmiuset rodzin straciło dach nad głową i często cały dorobek życia. Spłonęły najważniejsze budynki w miasteczku:
- drewniany kościół farny i synagoga,
- urzędy gminny i skarbowy,
- apteka,
- parafialny szpital,
- żydowska szkoła,
- nieukończony jeszcze dom ludowy.

Pożar okazał się nie tylko jednorazową katastrofą; wstrzymał rozwój miasteczka na długi czas. Zgliszcza opuściło wielu mieszkańców, zwłaszcza narodowości żydowskiej. Nasiliła się emigracja, szczególnie tych zamożniejszych obywateli, do Stanów Zjednoczonych. Wraz ze spadkiem liczby mieszkańców następował spadek znaczenia miejscowości.
Wpływ pożaru na rozwój miasta
Tego procesu nie powstrzymało ani szczęśliwe wyjście Sokołowa z I wojny światowej bez większych zniszczeń, ani odzyskanie niepodległości. Kolejno wyprowadzano stąd urzędy, m.in. urząd podatkowy. Mimo, że miasteczko znalazło się na terenie Centralnego Okręgu Przemysłowego i w stosunkowo niedużej odległości od rozwijających się centrów przemysłowych, jak chociażby Rzeszów, Stalowa Wola czy Mielec, nie powstały tu żadne liczące się zakłady przemysłowe. Zrezygnowano nawet z planów przeprowadzenia przez miasteczko linii kolejowej. Efekt był taki, że w przededniu wybuchu II wojny światowej mieszkało tu ponad tysiąc osób mniej niż przed pożarem. W 1938 roku przebywało tu 3864 osób, w tym 2370 chrześcijan i 1485 izraelitów.
Po pożarze usiłowano wprowadzić obowiązek stawiania w miasteczku budynków murowanych, życie jednak zweryfikowało te plany, mimo iż faktem jest, że liczba ceglanych budów znacznie wzrosła, pojawiło się więcej gmachów piętrowych. Spadku znaczenia nie wstrzymały nawet próby odbudowy i nowe inwestycje: w 1907 roku rozpoczęto budowę ratusza, zaczęto układać trotuary. W 1908 roku przystąpiono do budowy nowej świątyni katolickiej. Co ciekawe, finansowo pomogła w niej, ostała w Sokołowie, ludność żydowska.