Artykuł przedstawia przypadki podpaleń, które miały miejsce w różnych częściach świata, ich motywy oraz konsekwencje prawne. Skupia się na karach więzienia wymierzonych sprawcom, a także na szerszym kontekście społecznym i politycznym tych przestępstw.
Podpalenie meczetu w Brukseli

Sąd uznał Marokańczyka El-Buchari za winnego podpalenia i zabójstwa imama, lecz uwolnił go od zarzutu terroryzmu. Sędzia uważa, że oskarżony nie jest fanatykiem religijnym ani praktykującym muzułmaninem. Prawdopodobnie jego działania spowodowane były masakrą w syryjskim mieście Hims.
Przed 12 marca 2012 roku, przed wieczornymi modłami, El-Buchari wszedł do meczetu w gminie Anderlecht w stołecznym Regionie Brukselskim. Miał ze sobą topór i kanister z benzyną. Rozbił szyby, rozlał i podpalił benzynę. Zatrzymano go jeszcze przed przybyciem policji.
Mimo starań strażaków, budynek spłonął całkowicie. W następstwie pożaru zginął 46-letni imam, który próbował gasić ogień; zatruł się produktami spalania, osierocając czwórkę dzieci. Druga poszkodowana osoba doznała lekkich obrażeń.
El-Buchari, określając się jako sunnita, rzucał na rozprawie inwektywy pod adresem szyitów, uważając ich za odpowiedzialnych za sytuację w Syrii. Powiedział: "Chciałem uświadomić szyickiej wspólnocie jaka panuje sytuacja w Syrii. Tam sunnici, którzy chcieli odejścia prezydenta Baszara el-Asada, są prześladowani. Nie sądziłem, że w wyniku pożaru zginie człowiek. Chciałem tylko obudzić szyitów."
Podpalenie meczetu w Melbourne

Australijski sąd skazał na 22 lata więzienia dwóch mężczyzn, którzy inspirowani przez ekstremistyczne sunnickie ugrupowanie zbrojne Państwo Islamskie (IS), podpalili w 2016 roku szyicki meczet w Melbourne w południowo-wschodniej Australii. Trzeci oskarżony został skazany na 16 lat więzienia.
26-letni Ahmed Mohamed, 28-letni Abdullah Chaarani i 31-letni Hatim Moukhaiber podpalili centrum Imama Alego w środku grudniowej nocy w 2016 roku. Następnie na jednej ze ścian świątyni sprayem wymalowali napis "Państwo Islamskie".
Sędzia Andrew Tinney podkreślił, że mężczyźni kierują się "nienawiścią" i "nietolerancją". Mohamed i Chaarani, którzy również czekają na wyrok w sprawie roli w przygotowaniu udaremnionego podpalenia świątyni w Melbourne, będą musieli spędzić co najmniej 17 lat za kratami, zanim będą mogli otrzymać zwolnienie warunkowe. Ich wspólnik będzie musiał odsiedzieć co najmniej 12 z 16 lat więzienia.
Podpalenie meczetu w Teheranie

Amirali Mirdżafari został stracony za czyn popełniony w Teheranie, jak podał serwis informacyjny irańskiego wymiaru sprawiedliwości Mizan. Mężczyzna został uznany za winnego podpalenia meczetu w trakcie styczniowych demonstracji.
Według serwisu, oprócz tego zarzutu odpowiadał również za kierowanie siatką powiązaną z izraelskim wywiadem oraz przewodzenie działaniom zagrażającym bezpieczeństwu państwa.
Wzrost liczby egzekucji po protestach
Iran w ogniu protestów. Setki ofiar, tysiące zatrzymanych | NEWS
Wyroki śmierci są często stosowane w praktyce karnej w Iranie, szczególnie po brutalnym zdławieniu masowych protestów antyrządowych pod koniec ubiegłego roku i na początku bieżącego. Organizacje praw człowieka wielokrotnie krytykowały irańskie władze za stosowanie kary głównej. Wskazują na brak przejrzystości postępowań sądowych oraz zwracają uwagę, że w kraju wykonuje się wyroki śmierci wobec osób nieletnich.
Rekordowa liczba egzekucji w Iranie
W 2025 roku Iran przeprowadził co najmniej 1639 egzekucji, w tym co najmniej 48 na kobietach - przekazała agencja AFP, powołując się na dane dwóch organizacji pozarządowych.
Podpalenia w Polsce z motywem osobistym i sabotażowym
Tragedia na przystanku w Łodzi: 28 lat więzienia za podpalenie

Sąd Okręgowy w Łodzi skazał 34-letniego Sylwestra M. za zabójstwo mężczyzny ze szczególnym okrucieństwem na 28 lat więzienia. Oskarżony w marcu 2024 roku na jednym z łódzkich przystanków tramwajowych podpalił przypadkowego mężczyznę i przyglądał się, jak ten płonie. Sąd zaznaczył, że o warunkowe przedterminowe zwolnienie będzie mógł ubiegać się dopiero po odbyciu 20 lat kary. Ma też zapłacić 50 tys. zł zadośćuczynienia matce swojej ofiary.
W marcu 2024 roku Sylwester M. podpalił zapalniczką przypadkowego mężczyznę, a później przyglądał się, jak człowiek płonie. Ofiara zmarła na skutek rozległych oparzeń, w tym zwęglenia tkanek na części ciała.
Uzasadnienie wyroku
Uzasadniając wyrok, sędzia Agnieszka Szeliga powiedziała, że sąd uznał, iż oskarżony dopuścił się zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem, bo jego czyn łączył się z zadawaniem ofierze zbędnych cierpień. Zaznaczyła, że kara dożywotniego pozbawienia wolności byłaby jednak zbyt surowa, bo jest zarezerwowana dla szczególnych przypadków, kiedy sprawca powinien stale być izolowany od społeczeństwa.
Biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności obciążające, determinację oskarżonego w działaniu i naruszenie najwyższej wartości, jaką jest życie ludzkie, sąd uznał za właściwe wymierzenie kary w górnej granicy ustawowego zagrożenia, przyjmując za okoliczność łagodzącą wcześniejszą niekaralność oskarżonego oraz opinie biegłych, że miał on ograniczony stopień rozumienia swojego czynu - poinformowano. Sędzia podkreśliła, że poza celem zapobiegawczym i wychowawczym kary wobec samego oskarżonego, ma ona także spełniać funkcję prewencyjną wobec społeczeństwa i pokazywać, że osoby odpowiedzialne nie unikną konsekwencji prawnej swoich czynów.
Do zabójstwa doszło w nocy z 19 na 20 marca 2024 roku na przystanku tramwajowym przy ul. Pomorskiej w Łodzi. Według ustaleń śledczych, kilka minut po północy oskarżony podszedł do siedzącego na ławce przy przystanku mężczyzny. Uderzył go w głowę, zrzucił jego czapkę na ziemię, a następnie obserwował zachowanie swojej ofiary.
Blisko 30 razy używał zapalniczek
Według zapisów monitoringu oskarżony blisko 30 razy używał zapalniczek, aby podpalić nieznajomego - początkowo tułów, a następnie włosy. Gdy zaczęło się palić całe ciało 36-latka, napastnik z bliskiej odległości to obserwował. Nie podjął działań mogących uratować życie płonącemu. Przyglądał się także przebiegowi akcji gaśniczej prowadzonej przez straż pożarną.
Sekcja zwłok wykazała, że przyczyną śmierci Pawła J. był wstrząs pourazowy spowodowany działaniem wysokiej temperatury i ognia. Na niedopałku zabezpieczonym w pobliżu miejsca zdarzenia były ślady DNA należące do oskarżonego. Zabezpieczono także trzy jego zapalniczki. Wszystkie były sprawne. Oskarżony i jego ofiara nie znali się.
Podczas przesłuchań w toku śledztwa Sylwester M. nie przyznał się do przedstawionego mu zarzutu, a przed sądem odmówił składania wyjaśnień, ale potwierdził złożone wcześniej w prokuraturze. Według nich nie podpalił, lecz jedynie próbował obudzić śpiącego na przystanku Pawła J. Wyrok nie jest prawomocny, a obrońca Sylwestra M. zaraz po ogłoszeniu wyroku zapowiedziała wniesienie apelacji.
Podpalenie siedziby firmy w Będzinie z powodu zaległych wypłat

Kryminalni z Będzina zatrzymali 22-latka, podejrzanego o podpalenie siedziby firmy, w której pracował. Jak ustalili mundurowi, powodem takiego zachowania było spóźnienie w wypłacie pieniędzy za wykonane usługi. Straty oszacowano wstępnie na 30 tysięcy złotych.
Z policyjnych ustaleń wynika, że mężczyzna podłożył ogień pod kartony znajdujące się na 3 piętrze w pomieszczeniu firmy. Z budynku ewakuowano 6 klientów i 5 pracowników banku, który usytuowany jest w tej samej kamienicy. Na szczęście w wyniku zdarzenia nikt nie odniósł obrażeń.
Mężczyzna usłyszał zarzuty związane z groźbami oraz spowodowania pożaru, zagrażającego życiu lub zdrowiu wielu osób i mieniu w wielkich rozmiarach. Na wniosek śledczych i prokuratury, będziński sąd zastosował wobec niego środek zapobiegawczy w postaci 3-miesięcznego aresztu.
Zorganizowana grupa sabotażowa i terrorystyczna w Europie

W śledztwie ustalono, że na terenie Polski, Litwy, Łotwy i innych krajów europejskich działała zorganizowana grupa mająca na celu popełnianie przestępstw w postaci dokonywania sabotażu oraz przestępstw o charakterze terrorystycznym, polegających na wywoływaniu pożarów obiektów wielkopowierzchniowych. Były one popełniane w celu poważnego zastraszenia wielu osób, a w konsekwencji oddziaływania na opinię publiczną (art. 258 § 2 kk).
Do zorganizowanej grupy należeć mieli m.in. oskarżeni Daniil B., Oleksandr H., Vitalii K., skazani już w innym procesie Serhii R., Pavlo T., Vladyslav Y.
Przestępstwa przypisane członkom grupy
- Daniil B.: udział w zorganizowanej grupie przestępczej ukierunkowanej na dokonywanie podpaleń obiektów wielkopowierzchniowych, udział w dokonaniu aktów sabotażu polegających na podpaleniu sklepu IKEA w Wilnie, nagraniu pożaru Centrum Handlowego Marywilska 44 oraz przygotowaniach do podpalenia sklepu IKEA w Rydze.
- Oleksandr H.: udział w zorganizowanej grupie przestępczej ukierunkowanej na dokonywanie podpaleń obiektów wielkopowierzchniowych, udział w dokonaniu aktu sabotażu polegającego na podpaleniu sklepu IKEA w Wilnie poprzez skonstruowanie i użycie urządzenia zapalającego oraz udział w przygotowaniach do kolejnych podpaleń.
- Stepan K.: dokonanie aktu sabotażu polegającego na podpaleniu sklepu OBI przy ul. Radzymińskiej w Warszawie (straty ponad 3,5 mln zł) oraz podpalenia sklepu IKEA w Wilnie.
- Vitalii K.: udział w zorganizowanej grupie przestępczej ukierunkowanej na dokonywanie podpaleń obiektów wielkopowierzchniowych, pomocnictwo do dokonania podpalenia sklepu IKEA w Wilnie, utrudnianie postępowania karnego, dokonanie pobicia w Wólce Kosowskiej.
- Pavlo T.: pomocnictwo do dokonania pobicia w Wólce Kosowskiej.
Kalendarium działań sabotażowych
- 13-14 kwietnia 2024 r.: podpalenie sklepu OBI przy ul. Radzymińskiej w Warszawie. Stepan K. pozostawił w obiekcie urządzenie umożliwiające zdalne wywołanie pożaru. W wyniku zdarzenia spłonęła część sklepu, a straty wyniosły ponad 3,5 mln zł.
- Od 20 kwietnia 2024 r.: Stepan K. rozpoznał sklep IKEA w Wilnie, a następnie wspólnie z Oleksandrem H. udał się ponownie na Litwę.
- 9 maja 2024 r.: podpalenie sklepu IKEA w Wilnie. Urządzenia doprowadziły do pożaru obiektu.
- 12 maja 2024 r.: podpalenie CH Marywilska 44 w Warszawie. Daniil B. otrzymał od przebywającego na terytorium Federacji Rosyjskiej Oleksandra V. polecenie udania się w pobliże CH Marywilska 44 i nagrania pożaru hali oraz akcji służb gaśniczych i ratunkowych. Ustalono, iż pożar był wynikiem podpalenia dokonanego przez członków zorganizowanej grupy przestępczej działającej na zlecenie wywiadu Federacji Rosyjskiej.
- Maj 2024 r.: Daniil B. po odebraniu ładunków przygotowywał się do podpalenia sklepu IKEA w Rydze. Do realizacji tego planu nie doszło z powodu jego zatrzymania.
Postępowania sądowe i współpraca międzynarodowa
Pierwszy akt oskarżenia w tej sprawie skierowany został w dniu 25 kwietnia 2025 r. przeciwko Serhiiemu R., Pavlowi T. W tym zakresie Sąd Okręgowy Warszawa-Praga w Warszawie w dniu 18 września 2025 r. wydał wyrok skazujący trzech obywateli Ukrainy (Serhiiego R., Pavla T. i Vladyslava Y.).
Wszyscy trzej oskarżeni zostali skazani za udział (w różnych okresach w latach 2023-2024) w zorganizowanej grupie działającej w Polsce, na Litwie, Łotwie, w Ukrainie i Rosji, mającej na celu popełnianie przestępstw o charakterze sabotażowym i terrorystycznym, polegających na podpalaniu obiektów wielkopowierzchniowych położonych na terenie państw należących do Unii Europejskiej. Przestępstwa te popełniano w celu poważnego zastraszenia wielu osób oraz wywarcia wpływu na opinię publiczną.
Nadto Serhii R. i Pavlo T. zostali skazani również za utrudnianie śledztwa dotyczącego podpalenia sklepu IKEA w Wilnie (9 maja 2024 r.) oraz hali przy ul. Marywilskiej 44 w Warszawie (12 maja 2024 r.), poprzez udzielanie w dniach 13-17 maja 2024 r. pomocy Serhiiemu Chalyi w uniknięciu odpowiedzialności karnej, w tym przede wszystkim w opuszczeniu terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.
Sprawa prowadzona jest także w ścisłej współpracy z prokuraturami i organami ścigania z innych krajów europejskich. W dniu 9 sierpnia 2024 r. została zawarta umowa o powołaniu wspólnego zespołu śledczego (JIT), który obejmuje postępowania przygotowawcze prowadzone w kilku krajach europejskich, dotyczące podpaleń sklepów wielkopowierzchniowych.