Akcje Strażackie w Polsce: Od Interwencji Codziennych po Wielkie Katastrofy

Praca strażaka w Polsce to służba pełna poświęcenia, odwagi i gotowości do działania o każdej porze dnia i nocy. Każdego dnia strażacy bezinteresownie narażają zdrowie i życie, by ratować innych. Ich rola wykracza daleko poza gaszenie ognia - obejmuje szeroki zakres działań ratowniczych, od reagowania na codzienne zdarzenia, przez udział w misjach międzynarodowych, po stawianie czoła największym katastrofom w historii kraju. W tej wielodniowej harówce nie mniej ważne od kondycji i siły są spokój, odwaga i ponadprzeciętna odporność psychiczna, ponieważ nie ma tu miejsca na strach czy wątpliwości.

Codzienne Wyzwania i Lokalne Interwencje

Polscy strażacy codziennie reagują na setki zgłoszeń, które wymagają natychmiastowej interwencji. Ich działania są zróżnicowane i obejmują zarówno wypadki komunikacyjne, pożary budynków, jak i składowisk odpadów.

Wypadki Komunikacyjne

Dzisiejszym popołudniem, kilka minut po godzinie 13:00, Stanowisko Kierowania Komendanta Miejskiego Państwowej Straży Pożarnej w Mysłowicach otrzymało zgłoszenie o wypadku, do jakiego miało dojść na trasie S1, na wysokości dzielnicy Kosztowy (Mysłowice), w kierunku Pyrzowic. Jeden z nich po zderzeniu stanął w ogniu. To tylko jeden z wielu przykładów interwencji, w których strażacy muszą szybko reagować na zagrożenie pożarowe wynikające z kolizji.

Pożary Budynków i Składowisk

Interwencje strażackie często dotyczą pożarów o różnym charakterze i skali. W środę, 30 kwietnia o godzinie 17:29, Stanowisko Kierowania Komendanta Powiatowego Państwowej Straży Pożarnej w Sieradzu otrzymało zgłoszenie o pożarze na terenie zajezdni PKS przy ul. Wojska Polskiego. Strażacy w ostatniej chwili opanowali ogień i zapobiegli tragedii.

W Przemyślu, krótko po godzinie 4:00 rano, Stanowisko Kierowania Komendanta Miejskiego Państwowej Straży Pożarnej odebrało zgłoszenie o pożarze przy ulicy. Początkowo informacje wskazywały na pożar sadzy w przewodzie kominowym jednego z domów jednorodzinnych, jednak ogień przedostał się z wnętrza przewodu kominowego na dach budynku.

Zgłoszenie o pożarze na terenie miejskiego wysypiska śmieci w Radomiu, zlokalizowanego przy ul. Witosa, wpłynęło do Stanowiska Kierowania Komendanta Miejskiego Państwowej Straży Pożarnej dzisiejszym rankiem, około godz. 5:30. W kulminacyjnym momencie akcji na miejscu zdarzenia działania prowadziły 22 zastępy straży.

Pożary dotykają również obszarów wiejskich, o czym świadczy zgłoszenie dzisiejszym popołudniem, około godziny 14:38, do Stanowiska Kierowania Komendanta Powiatowego Państwowej Straży Pożarnej w Gryficach o pożarze budynku gospodarczego w miejscowości Przybiernówko. Na miejscu działało 7 zastępów Straży Pożarnej.

Poważne wyzwanie stanowią płonące nielegalne składowiska odpadów. W poniedziałek 27 kwietnia, tuż po godzinie 23:10, Stanowisko Kierowania Komendanta Powiatowego Państwowej Straży Pożarnej w Warszawie otrzymało zgłoszenie o płonącym nielegalnym składowisku odpadów przy ulicy Bardowskiego. Strażacy walczyli z kilkoma niezależnymi ogniskami pożaru.

W nocy z niedzieli na poniedziałek, o godzinie 4:32, Stanowisko Kierowania Komendanta Powiatowego Państwowej Straży Pożarnej w Zgorzelcu otrzymało zgłoszenie o pożarze budynku w Bielawie Dolnej. Ponad 30 strażaków walczyło z ogniem niemal przez całą noc. Z kolei w poniedziałek przed godziną 21:00, Stanowisko Kierowania Komendanta Miejskiego Państwowej Straży Pożarnej w Warszawie otrzymało zgłoszenie o pożarze w budynku mieszkalnym przy ul. Marii Dąbrowskiej na warszawskiej Chomiczówce, w dzielnicy Bielany. Dwie osoby trafiły do szpitala.

Jubileusze i Wsparcie Społeczności

Strażacy to również integralna część lokalnych społeczności. 25 kwietnia 2026 roku druhowie z OSP Główczyce obchodzili uroczyście 100-lecie swojej działalności. To piękny jubileusz, będący okazją do podsumowań, wspomnień i podziękowań dla wszystkich druhów za ich oddanie i służbę na rzecz lokalnej społeczności.

Wielkie Katastrofy i Historyczne Akcje Ratownicze

W ciągu ostatniego półwiecza polscy strażacy niejednokrotnie dawali świadectwo swojego bohaterstwa, stając w obliczu niewyobrażalnych katastrof, walcząc z żywiołem i udzielając pierwszej pomocy poszkodowanym. Nawet z narażeniem życia ślubują strzec bezpieczeństwa Państwa i jego obywateli, a dla wielu funkcjonariuszy rota przysięgi miała dosłowną wymowę.

Pożar w Kuźni Raciborskiej (1992)

Jedną z największych prób dla polskich strażaków było próbę okiełznania największego pożaru w powojennej historii Europy, który wybuchł 26 sierpnia 1992 roku w Kuźni Raciborskiej.

Pożar Hali Stoczni Gdańskiej (1994)

24 listopada 1994 roku miał być radosną datą w historii Gdańska. Na ten dzień zaplanowano koncert zespołu Golden Life, którego hit „Wszystko to, co mam” ściągnął widownię z całej okolicy. Sala była wypełniona po brzegi. Jak później ustalono, płomienie pojawiły się około godziny 20:55. Pod trybunami znajdowały się magazyny, wypełnione materacami gimnastycznymi, ławkami, deskami, stolikami oraz brezentowymi plandekami. To właśnie tam do dziś nieznany podpalacz podłożył ogień. Początkowo nie zwrócono szczególnej uwagi na pożar.

Hala Stoczni Gdańskiej momentalnie zamieniła się w piekło. Co gorsza, większość wyjść awaryjnych okazała się zamknięta na kłódkę! Otwarte główne drzwi prowadziły wprost na ciasny chodnik. Stworzył się zator, kilka osób się przewróciło, ludzie zaczęli wzajemnie się tratować. Dopiero około godziny 21 udało się uwolnić przerażony tłum. Usunięto fragment płotu przy wyjściu - i to najprawdopodobniej uratowało dziesiątki żyć. Sytuacja wewnątrz hali była dramatyczna. Jak zapisał w notatce służbowej oficer operacyjny PSP w Gdańsku: „Ludzie leżą w tym miejscu warstwami [przy ogrodzeniu oddzielającym chodnik od torowiska]”.

Do środka nie dało się już wejść, temperatura powietrza osiągnęła prawdopodobnie około 1000 stopni. Stalowa konstrukcja pod wpływem ognia zaczęła się zniekształcać. Rannych trudno było zliczyć. Lżej poparzeni o własnych siłach docierali do szpitala. Tych w najgorszym stanie przewoziły karetki. Szacuje się, że w chwili wybuchu pożaru w hali znajdowało się około 2000 młodych ludzi. Na miejscu zginęła 13-letnia dziewczynka stratowana przez uciekających oraz reporter telewizji Sky Orunia, który wrócił do płonącego budynku po sprzęt. Kolejne 5 osób zmarło w szpitalu. Zespół Golden Life po tragicznym pożarze nagrał utwór „24.11.94″.

Zniszczona hala Stoczni Gdańskiej po pożarze

Powódź Tysiąclecia (1997)

Wielka powódź z 1997 roku pochłonęła 114 ludzkich żyć. Siedem tysięcy Polaków straciło dach nad głową, a ponad 40 tysiącom żywioł odebrał cały dobytek. A wszystko zaczęło się tak niewinnie, 6 lipca. Mieszkańcy Opolszczyzny jeszcze nie wierzyli w powtarzane przez media ostrzeżenia meteorologiczne. W głównym sztabie zlokalizowanym w Głuchołazach powstał plan: ewakuować ludność, bronić wałów i mostów, a następnie - dostarczyć wodę, żywność i leki. Już po kilku godzinach okoliczne miejscowości zaczęły wyglądać, jakby przygotowano je do wojny! Kiedy nadeszła fala, wielu strażaków z Opola i okolic pracowało, jednocześnie samemu starając się przetrwać.

Każde wypłynięcie wiązało się z dużym ryzykiem - woda była rwąca, tworzyła wiry. Łódkami miotało na wszystkie strony. Wielu strażaków z wycieńczenia trafiało do punktów medycznych, gdzie dostawali kroplówki z glukozą i elektrolitami. Ich poświęcenie nie było doceniane. Ludzie buntowali się, nie chcieli opuszczać mieszkań - bali się o swój dobytek. Doszło do kradzieży zasuwy w wale powodziowym, ktoś celowo zamknął wał, by przekierować wodę w inne miejsce. Woda opadała aż do 30 lipca. Nurt niósł ze sobą fragmenty budynków, drzewa, wymywał całe odcinki dróg.

Zalane miasto podczas Powodzi Tysiąclecia

Katastrofa Kolejowa pod Otłoczynem (1980)

19 sierpnia 1980 roku o godzinie 4:18 pociąg osobowy numer 5130 do Łodzi opuścił stację Toruń Główny. Dwie minuty później z Otłoczyna wyjechał w kierunku Torunia skład towarowy numer 11599. Maszynista pociągu towarowego, Mieczysław Roschek, na trasę wyruszył mimo braku zezwolenia, nie czekając na dyspozycję, a następnie wybrał niewłaściwy tor na zwrotnicy. W 1980 roku maszyniści nie posiadali radiostacji. Mimo że dyżurni ruchu kolejowego zdawali sobie sprawę z zagrożenia, nie mogli nikogo powiadomić.

Na miejsce jako pierwsi pojawili się przechodnie - choć o tej porze nie było ich zbyt wielu. Na szczęście świadomi zagrożenia dyspozytorzy powiadomili zawczasu Milicję Obywatelską, która z kolei wysłała do wypadku zastępy straży pożarnej z okolicznych miast: Torunia, Aleksandrowa Kujawskiego i Włocławka. Widok, jaki zastali strażacy, był makabryczny: ludzie uwięzieni w zmiażdżonych wagonach błagali o pomoc, ale nie można było się do nich dostać. Wszędzie leżały plamy rozlanego paliwa, co uniemożliwiło pracę przy pomocy pił do metalu.

Dopiero po pewnym czasie ktoś zauważył, że… brakuje jednego z wagonów. Pociąg osobowy miał ich z początku siedem, ale teraz na torach znajdowało się ich tylko sześć. Dopiero po zliczeniu wózków nośnych okazało się, że pierwszy wagon został doszczętnie sprasowany. Bilans katastrofy: 67 zabitych, 64 rannych.

Pomnik ofiar katastrofy kolejowej pod Otłoczynem

Pożar Rafinerii w Czechowicach-Dziedzicach (1971)

W czerwcu 1971 roku doszło do pożaru rafinerii ropy naftowej w Czechowicach-Dziedzicach. Wszystko zaczęło się od uderzenia pioruna, który pechowo trafił dokładnie w komin oddechowy jednego ze zbiorników ropy. Płyn się zapalił, wskutek czego zapadł się dach i doszło do pęknięcia ściany. Już po 15 minutach na miejscu zjawiły się trzy sekcje straży pożarnej. Okazało się, że lokalne punkty gaśnicze nie działają, więc strażacy byli zdani jedynie na przywiezione zapasy. Wezwali pomoc w postaci ciężkiego sprzętu służącego do gaszenia przy pomocy piany gaśniczej. Jednocześnie lali wodę do wnętrza zbiornika. Kilkadziesiąt tysięcy litrów płynu opadło na dno.

W pewnym momencie temperatura osiągnęła punkt krytyczny. Eksplozja była potężna. Świadkowie mówią, że słup ognia osiągnął wysokość 200 metrów. Płonąca ropa wraz z pianą zalała wszystko dookoła, na miejscu zabijając 33 osoby i niszcząc stojący w zasięgu rażenia sprzęt.

Trzy dni później przystąpiono do kolejnej próby gaszenia. W natarciu brało udział 85 samochodów pożarniczych wspieranych przez 11 podobnych jednostek z Czechosłowacji oraz 7 samochodów proszkowych, 5 agregatów na pianę lekką, 8 pomp wodno-pianowych, 16 motopomp, 10 000 metrów węży strażackich oraz 200 ton środka pianotwórczego. O 17:00 udało się wreszcie zdławić ogień. Łącznie w tej niesamowicie trudnej akcji gaśniczej wzięło udział 2610 strażaków.

Strażacy gaszący pożar rafinerii

Katastrofa Autobusu w Kokoszkach (1994)

Ostatni autobus na trasie Zawory - Gdańsk odjechał przeładowany. 500 metrów od przystanku w Kokoszkach, na prostej drodze pojazd zboczył z jezdni i uderzył w drzewo, które wbiło się w autobus na głębokość 4 metrów. Nikt nie wyszedł z wypadku cało. Najszczęśliwsi „tylko” odnieśli rany. Straż pożarna pojawiła się w Kokoszkach po kilku minutach od zderzenia. W przeciwieństwie do karetek, których aż do godziny 20 nie było. Pierwszej pomocy rannym musieli udzielać strażacy.

Jeden z lekarzy, którzy zjawili się później na miejscu, relacjonował: „To, co zastaliśmy, to był po prostu koszmar. Tego się nie da opowiedzieć, nie da opisać słowami. Ciała rannych, ofiar porozrzucane wzdłuż drogi po jednej i po drugiej stronie, w autobusie pomiażdżone ciała.” O wydarzeniach z 2 maja 1994 roku strażacy wspominają dziś, porównując je do apokalipsy. Niewiele było zadań dla specjalistycznego sprzętu. Strażacy pełnili głównie rolę ratowników, wykonując reanimację i zabezpieczając poszkodowanych, chociaż wydawało się na pierwszy rzut oka, że większość nie żyje. Tego dnia strażacy musieli stawić czoła nie tylko katastrofie, ale także presji psychicznej o niewyobrażalnej skali. Większość nie była na to gotowa - w 1994 roku jednostki PSP, które znalazły się na miejscu wypadku, nie przeszły jeszcze szkoleń obejmujących wypadki masowe.

Pożar Hali Przemysłowej w Gorzowie (2007)

W nocy z 20 na 21 października 2007 r. wybuchł pożar dawnej hali przemysłowej przy ul. Mickiewicza w Gorzowie. Wezwanie komenda dostała chwilę po północy. Gdy pierwsze wozy i ratownicy przyjechali na miejsce, ogień strzelał przez dach z papy na kilka metrów, a z pobliskich kamienic wybiegali zaspani mieszkańcy. Stara hala poprodukcyjna Gomadu płonęła jak pochodnia. Drewniane belki co chwilę strzelały z hukiem. Na miejsce dojeżdżały kolejne wozy strażackie z Deszczna, Kłodawy, Janczewa, Witnicy, Strzelec, Sulęcina, Międzyrzecza.

Komendant gorzowskich strażaków Hubert Harasimowicz mówił o tym zdarzeniu: „To była najtrudniejsza i najgroźniejsza nasza akcja ostatnich lat. Gdyby ogień przeszedł na kamienice, byłaby tragedia...” Część strażaków wzięła się za gaszenie hali, reszta ruszyła ratować sąsiednie budynki. Ogień co chwilę próbował przejść na stojący tuż przy hali budynek usługowy, skąd szybko przedostałby się na kamienicę i dalej - na kościół. Podobne niebezpieczeństwo zagrażało kamienicom przy ul. Mickiewicza. Strażacy z narażeniem życia ruszyli je ratować. Temperatura była tak wysoka, że stopiły się lampy w strażackich wozach, a w kamienicach po drugiej stronie ulicy zaczęły pękać szyby! Ewakuowano mieszkańców.

Wody szło tyle, że po niedługim czasie trzeba było podłączyć węże do... Kłodawki! Nagle z hukiem runęła część ściany hali, roztrzaskując się nieopodal strażaków. Policja zamknęła ulice w rejonie pożaru. Ogień udało się opanować około 3:00. Potem na pogorzelisko weszła policja i biegły pożarnictwa. Specjalista namierzył ślady po kilku „ogniskach”. Ktoś celowo wzniecił ogień w różnych częściach hali, używając do tego łatwopalnej substancji. Do tej pory nie udało się go złapać. Grzegorz Rojek, dowódca jednostki ratowniczo-gaśniczej nr 1 w Gorzowie, podsumował akcję: „Hali nie udało się uratować, ale udało się uratować pobliskie kamienice i nie ucierpiał żaden z mieszkańców. To dla nas najważniejsze.”

Polscy Strażacy na Arenie Międzynarodowej

Działalność polskich strażaków nie ogranicza się wyłącznie do granic kraju. W ramach unijnego mechanizmu ochrony ludności Państwowa Straż Pożarna bierze udział w misjach międzynarodowych. Na przykład, od samego początku drugiego już wyjazdu polskich strażaków do Grecji w ramach tego mechanizmu, pojawiały się negatywne i pozytywne opinie na temat zasadności wyjazdu polskiego „zespołu” strażaków. Misje te są jednak wyrazem solidarności i profesjonalizmu polskiego ratownictwa na skalę europejską i światową.

Polscy strażacy pomagają w walce z pożarami lasów w Grecji. Relacja red. Tomasza Jędruchowa

Rozwój i Szkolenia Strażaków

Aby sprostać rosnącym wyzwaniom, polscy strażacy stale doskonalą swoje umiejętności i unowocześniają sprzęt. 28 kwietnia br. Komendant Główny PSP podpisał „Program szkolenia doskonalącego z zakresu działania rot asekuracyjnych”. Opublikowane dokumenty to idealne wsparcie przy organizacji szkoleń doskonalących.

Praktyczne aspekty szkoleń są równie ważne. 21 kwietnia 2026 r. przeprowadzono ćwiczenia Zespołu Zarządzania Kryzysowego Miasta Krakowa w formie sztabowej oraz praktycznej, których celem była ocena przygotowania miasta do reagowania na zdarzenia o charakterze katastrofy w ruchu kolejowym. Nowoczesny sprzęt, taki jak „średniak” na podwoziu Scania, który trafił do jednostki, zaliczył swój chrzest bojowy w symulacji takiej katastrofy kolejowej, co potwierdza gotowość do użycia najnowszych technologii w realnych sytuacjach.

Ewidencja i Zarządzanie Akcjami Ratowniczymi

Prowadzenie dokładnej dokumentacji jest kluczowe dla efektywnego zarządzania jednostką straży pożarnej i jej udziałem w akcjach. Jak w każdej organizacji, prowadzenie dokumentacji odgrywa ważną i czasochłonną rolę. Mimo to, wiele Ochotniczych Straży Pożarnych nadal trzyma się archaicznego podejścia, co generuje liczne trudności w przygotowywaniu wniosków i raportów.

Aplikacja Strażak.Online jako Wsparcie

W odpowiedzi na te wyzwania, od 2013 roku tworzone są narzędzia dla strażaków OSP, takie jak aplikacja Strażak.Online. Aplikacja bardzo ułatwia i przyśpiesza prowadzenie jednostki OSP. W aplikacji Strażak.Online masz możliwość kompleksowej ewidencji danych związanych z udziałem Twojej jednostki w akcjach ratowniczo-gaśniczych. Jest ona oparta na sprawdzonych i przetestowanych standardach zbierania danych, które zostały sprawdzone przez wiele jednostek Ochotniczych Straży Pożarnych w całej Polsce.

Po wprowadzeniu danych akcji, wystarczy jedno kliknięcie, aby wygenerować raport akcji. Aplikacja umożliwia zachowanie elastyczności, dzięki której nie trzeba dokonywać wyboru między ewidencją elektroniczną a papierową. Obsługa spraw administracyjnych w jednostce została znacznie usprawniona. Po zakupie licencji na tę aplikację sprawy takie jak wnioski o wypłatę ekwiwalentu dla strażaków, podsumowanie roku czy dokumentacja do zebrania sprawozdawczego przestały być problemem. Udało się znacznie skrócić czas potrzebny na rozliczanie zdarzeń oraz ułatwić zarządzanie sprzętem (przeglądy, naprawy itp.). Niezwykle przydatny jest moduł statystyczny, który sprawia, że przygotowanie argumentacji na potrzeby wnioskowania o dotacje zajmuje kilka minut. Dzięki systemowi uprawnień w Strażak.Online możliwy jest skuteczny podział obowiązków, co oznacza, że nie trzeba już wszystkiego robić samodzielnie.

Strażak.Online to rozwiązanie dla całej jednostki OSP. Po wdrożeniu programu, każdy strażak zyskuje dostęp do swoich statystyk dotyczących udziału w akcjach oraz ma możliwość ich monitorowania. Użytkownicy cenią sobie jego nieustanny rozwój oraz otwartość twórców na sugestie. Aplikacja jest ciągle udoskonalana w oparciu o opinie różnych użytkowników, a dostępne tutoriale pomagają zrozumieć jej działanie. Wśród najbardziej pomocnych modułów wymienia się moduł strażaków oraz pojazdów, z planami wdrożenia modułu ewidencji akcji do użytku. Prowadzenie jednostki staje się prostsze i bardziej komfortowe, z wszystkimi potrzebnymi informacjami i danymi w jednym miejscu. Aplikację można zainstalować na telefonie, tablecie, a także na komputerze. Po rejestracji otrzymuje się miesięczną licencję testową, która umożliwia pełne korzystanie ze wszystkich modułów i funkcji.

Dzięki pomysłom użytkowników opracowywany jest również moduł alarmowania, co świadczy o dynamicznym rozwoju systemu, mającego na celu usprawnienie wszystkich aspektów pracy strażaków.

Regulacje Prawne Dotyczące Ewidencji

Zakres gromadzonych przez Państwową Straż Pożarną danych z interwencji jednostek ochrony przeciwpożarowej określony jest w załączniku nr 5 do rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 17 września 2021 r. w sprawie szczegółowej organizacji krajowego systemu ratowniczo-gaśniczego (Dz.U. 2021 poz. 1747). Dane te obejmują m.in. szczegółowe informacje dotyczące:

  • Rodzaju prowadzonych działań (np. zbieranie, usuwanie, zmywanie substancji chemicznych; pompowanie substancji ropopochodnych, chemicznych; dostarczanie wody dla ludności lub dla podtrzymania działań)
  • Użytego sprzętu (np. ubrania ochronne, aparaty ochrony dróg oddechowych, drabiny mechaniczne)
  • Miejsca prowadzonych działań (np. pod ziemią, wewnątrz budynków)
  • Zużycia wody (np. z hydrantów zewnętrznych, ze zbiorników)
  • Instalacji wykrywania (np. ich rodzaj i działanie)

Konkurs "Strażak Roku"

Służba strażaków jest doceniana również poprzez inicjatywy takie jak konkurs "Strażak Roku", organizowany przez "Gazetę Lubuską", mający na celu wyróżnienie i nagrodzenie najbardziej zasłużonych funkcjonariuszy i jednostek. Konkurs obejmuje:

  • Czas trwania: 4 maja - 31 lipca.
  • Zgłoszenia kandydatur: w trzech kategoriach: ochotnik, zawodowiec, jednostka ochotnicza, tylko na kuponach publikowanych we wtorki, czwartki i soboty do 23 maja. Na kupony czekamy do 25 maja do 12:00 (decyduje data wpływu).
  • Głosowanie: za pośrednictwem SMS-ów (koszt 1,22 zł z VAT). Sms-y należy wysyłać pod numer 71601 z odpowiednimi prefiksami (ZAW, OCH, JED) i numerem kandydata. Głosowanie zamyka się 31 lipca o 12:00.
  • Wyniki: co tydzień w wydaniu magazynowym i na bieżąco w serwisie strażak roku na www.gazetalubuska.pl. Ostateczne wyniki w internecie i wydaniu magazynowym 8-9 sierpnia.
  • Nagrody:
    • Dla zawodowców: za 1 miejsce 3 tys. zł, 2 - 2,5 tys. zł, 3 - 2 tys. zł, 4 - 1,5 tys. zł, 5 - 1 tys. zł.
    • Dla ochotników: 1 miejsce - 3 tys. zł, 2 i 3 - po 1,5 tys. zł, 4 i 5 miejsce - po 1 tys. zł.
    • Dla jednostek OSP: 1 miejsce - statuetka i dyplom, od 2 do 5 - pamiątkowe dyplomy.
    Wręczenie nagród odbywa się na święcie OSP w Kalsku 8 sierpnia. Wśród czytelników losowane są albumy "Niezwykłe i tajemnicze miejsca Ziemi Lubuskiej".
  • Honorowy patronat: st. bryg. Sławomir Parfianowicz.

Poświęcenie i Bohaterstwo w Służbie

Polscy strażacy niejednokrotnie stawali w obliczu niewyobrażalnych katastrof, walcząc z żywiołem i udzielając pierwszej pomocy poszkodowanym. To bohaterowie, którzy każdego dnia bezinteresownie narażają zdrowie i życie, by ratować innych. Ich praca wymaga spokoju, odwagi i ponadprzeciętnej odporności psychicznej, gdyż nie ma tu miejsca na strach czy wątpliwości. Ślubują strzec bezpieczeństwa Państwa i jego obywateli, nawet z narażeniem życia, a dla wielu funkcjonariuszy rota przysięgi miała dosłowną wymowę.

tags: #akcje #strazackie #w #polsce