4 stycznia 2019 roku w Koszalinie doszło do tragicznego w skutkach pożaru w escape roomie „To Nie Pokój” przy ulicy Piłsudskiego 88. W wyniku zdarzenia śmierć poniosło pięć piętnastoletnich dziewcząt: Karolina, Julia, Wiktoria, Małgorzata i Amelia. Były to uczennice klasy III „d” Gimnazjum nr 9, obecnie SP nr 18. Nastolatki świętowały urodziny jednej z nich.
Przebieg tragedii
W momencie wybuchu pożaru dziewczęta znajdowały się w siedmiometrowym pokoju. Aby się z niego wydostać, musiały rozwiązywać zagadki, często w ciemności, co umożliwiłoby otwarcie drzwi wyjściowych. Miejsce to okazało się jednak śmiertelną pułapką. Prokuratura ustaliła, że do pożaru doszło w wyniku rozszczelnienia butli z gazem, która zasilała piecyki ogrzewające budynek. Piecyki znajdowały się w poczekalni, zbyt blisko materiałów łatwopalnych, a instalacje elektryczne były prowizoryczne. Dodatkowo w pomieszczeniu, w którym zamknięto dziewczęta, jedyne okno było zabite deskami i okratowane, a od wewnątrz w drzwiach nie było klamki, co uniemożliwiło ucieczkę.
Nastolatki zmarły wskutek zatrucia tlenkiem węgla. Jedna z dziewcząt zdążyła zadzwonić po straż pożarną, a także porozmawiać z tatą, mówiąc, że wybuchł pożar. 25-letni pracownik escape roomu próbował ratować dziewczynki, jednak rozprzestrzeniający się ogień uniemożliwił mu dotarcie do nich. Sam pracownik doznał poważnych poparzeń twarzy oraz I i II stopnia dłoni.
Akcja ratunkowa

W akcji ratunkowej, która rozpoczęła się po godzinie 17:00, brały udział zespoły straży pożarnej i ratownictwa medycznego. Funkcjonariusze Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Koszalinie, tacy jak starszy ratownik Jacek O., przekazywali poszkodowane dziewczęta przez okno zespołom ratowników medycznych. Lekarze na miejscu stwierdzili brak czynności życiowych u nastolatek.
Sebastian S., starszy operator sprzętu specjalnego, sprawdził wyniesione z budynku butle gazowe. Jedna z nich miała nieszczelny zawór, a miernik wskazał obecność ulatniającego się gazu. Prokuratura wyłączyła wątek dotyczący przebiegu samej akcji ratunkowej - ocenę działań służb medycznych i straży pożarnej - do odrębnego postępowania.
Śledztwo i zarzuty
PRZYCZYNY ŚMIERCI LITEWKI, ZARZUTY DLA SPRAWCY, MIEJSCE WYPADKU
Prokuratura Okręgowa w Koszalinie wszczęła śledztwo w sprawie umyślnego stworzenia niebezpieczeństwa wybuchu pożaru i nieumyślnego doprowadzenia do śmierci. Zatrzymano i postawiono zarzuty kilku osobom:
- Miłosz S. (28 lat) - organizator zabawy i właściciel escape roomu. Postawiono mu zarzuty umyślnego stworzenia niebezpieczeństwa wybuchu pożaru i nieumyślnego doprowadzenia do śmierci pięciu nastolatek. Był tymczasowo aresztowany.
- Radosław D. - pracownik escape roomu. Usłyszał zarzuty umyślnego stworzenia niebezpieczeństwa wybuchu pożaru i nieumyślnego doprowadzenia do śmierci. Został tymczasowo aresztowany.
- Małgorzata W. - babcia organizatora escape roomu, która rejestrowała działalność.
- Beata W. - matka podejrzanego Miłosza S., która współprowadziła działalność.
Miłoszowi S. i Radosławowi D. grozi osiem lat więzienia, natomiast Małgorzacie W. i Beacie W. sześć lat. Prokuratura domaga się również 10-letniego zakazu prowadzenia działalności gospodarczej oraz 200 tys. zł zadośćuczynienia dla każdej z rodzin.
W trakcie procesu, który zakończył się w Sądzie Okręgowym w Koszalinie, oskarżeni nie przyznali się do winy, przerzucając się oskarżeniami. Właściciel twierdził, że używanie piecyków gazowych było zabronione, a pracownik nie przeszkolił nastolatek z używania krótkofalówek. Pracownik z kolei zarzucał szefowi brak szkolenia BHP i oszczędności przy urządzaniu escape roomu.
Rodzice zmarłych nastolatek wygłosili poruszające mowy końcowe, podkreślając ogrom swojej straty i żądając sprawiedliwości. Ojciec jednej z dziewcząt wspominał głos córki przez telefon, mówiącej o pożarze, a matka innej ofiary stwierdziła, że jej świat umarł 4 stycznia 2019 roku, a życie bez córki to wegetacja.
Prokuratura Okręgowa w Koszalinie poszukiwała również świadków, którzy korzystali z usług escape roomu „To Nie Pokój” w okresie od lutego 2018 roku do 4 stycznia 2019 roku, posiadali wiedzę na temat scenariuszy gier, wyposażenia pomieszczeń lub dysponowali nagraniami z przebiegu gier.
Dzień Żałoby i reakcje społeczne

W związku z tragedią, prezydent Koszalina, Piotr Jedliński, ogłosił niedzielę dniem żałoby, apelując o odwołanie zaplanowanych na ten dzień imprez i uczczenie pamięci młodych ludzi minutą ciszy. Biskup koszalińsko-kołobrzeski odwołał Orszak Trzech Króli, a także odprawił mszę świętą w intencji ofiar i ich rodzin w koszalińskiej katedrze. Na miejscu tragedii mieszkańcy Koszalina zapalali znicze, zostawiali kwiaty i maskotki, wyrażając swój szok i żal.
Trzy ze zmarłych dziewcząt aktywnie uczestniczyły w akcjach wolontariackich, współpracując z fundacją zbierającą pieniądze na chore dzieci. Były lubiane i wspominane jako osoby pomocne i uprzejme.
Kontrole escape roomów w Polsce

W reakcji na dramat w Koszalinie, Państwowa Straż Pożarna przeprowadziła kontrolę 525 funkcjonujących w kraju escape roomów. Wyniki okazały się zatrważające: w 78% tego typu lokali (411 z 525) strażacy stwierdzili łącznie 1905 nieprawidłowości z zakresu ochrony przeciwpopożarowej. Wiele z nich dotyczyło braku drogi ewakuacji i nieodpowiedniego zabezpieczenia obiektów.
Wyrok w sprawie pożaru w koszalińskim escape roomie ma zapaść 21 listopada.