Dzień 4 maja obchodzony jest jako dzień św. Floriana, a wraz z nim także Międzynarodowy Dzień Strażaka. W ramach obchodów tych ważnych dat, każdego roku w Skórczu, na południu województwa pomorskiego, organizowana jest doroczna parada wozów strażackich o nazwie Capstrzyk. Tegoroczny Capstrzyk, który miał miejsce 3 maja, dzień przed Międzynarodowym Dniem Strażaka, zgromadził kilkadziesiąt pojazdów z całej okolicy.
Wśród uczestniczących wozów znajdowały się zarówno pojazdy nowe, jak i klasyki. Szczególnie mocno wyróżniał się gość z OSP Ocypel w powiecie starogardzkim - samochód strażacki, którego historia i cechy zasługują na szczególną uwagę.
Rzadkość na Polskich Drogach: Mercedes serii LP
Prezentowany samochód jest o tyle ciekawy, że mamy tutaj do czynienia z Mercedesem serii LP drugiej generacji, pojazdem bardzo słabo znanym na polskich drogach. W przeciwieństwie do nowszych serii, takich jak LK, NG oraz SK, ten konkretny model nigdy nie zdobył w Polsce popularności jako ciężarówka używana. Wynikało to głównie z jego wieku, gdyż był produkowany między 1963 a 1975 rokiem. W momencie uwolnienia importu do Polski, nawet najświeższe egzemplarze miały już po kilkanaście lat, co czyniło je za starymi, by konkurować z nowszymi modelami.
W odróżnieniu od kultowego „Rundhaubera”, który charakteryzował się silnikiem umieszczonym przed kabiną, Mercedes LP nigdy nie był projektowany jako pojazd stricte specjalistyczny. Była to ciężarówka stworzona z myślą o transporcie dalekobieżnym, co podkreślał nadany jej na niemieckim rynku przydomek „Kubische Kabine” (pol. „Kanciasta Kabina”). Odnosił się on do charakterystycznego, przestronnego jak na swoje czasy nadwozia.

Historia i pochodzenie strażackiego Mercedesa
Zobaczenie tego typu Mercedesa w służbie strażackiej to dodatkowa rzadkość. Odpowiedź na pytanie o jego nietypowe przeznaczenie kryje się w decyzji dawnych władz partyjnych. Na początku lat 70-tych zgodziły się one na zamówienie zachodniego sprzętu dla Zakładowej Zawodowej Straży Pożarnej Stoczni Gdańskiej. Pojazd ten miał oferować parametry, których nie dało się znaleźć w dostępnych wówczas ciężarówkach krajowych.
Wybór padł właśnie na Mercedesa LPK 2232 6×4 z zabudową zachodnioniemieckiej marki Bachert i zbiornikiem na 8000 litrów wody. Pojazd ten dysponował imponującym, 18,3-litrowym silnikiem diesla o układzie V10. Pomimo braku turbodoładowania, był on w stanie rozwinąć moc 320 koni mechanicznych. W tamtym okresie czyniło to z Mercedesa jedną z najmocniejszych ciężarówek na rynku, ustępującą jedynie 350-konnej Scanii 140.
Specyfika konstrukcji i wymagania Stoczni Gdańskiej
Dla zakładowej straży pożarnej, działającej w gęstej zabudowie stoczniowej, niezwykle ważna była kompaktowość i zwrotność ciężarówki. Kabina Mercedesa LP, projektowana między innymi dla ciągników siodłowych, idealnie spełniała te wymogi. Nadwozie to charakteryzowało się ograniczoną długością całkowitą, a jednocześnie było stosunkowo szerokie i wysokie. Dodatkowo, było przedłużone za fotelami i wyposażone w niewielki tunel silnika, co umożliwiało zamontowanie dodatkowych miejsc siedzących na środku.
Niski tunel silnika został uzyskany w specyficzny sposób. Przez większość okresu produkcji tego modelu, aż do końca lat 60-tych, Niemcy stosowali kabinę montowaną na stałe, bez systemu odchylania. Chociaż według zachodnich norm było to już wówczas pewnym archaizmem i utrudniało serwisowanie, pozwalało idealnie dopasować wysokość podłogi do układu silnika. Dopiero egzemplarze z końca produkcji, z lat 70-tych - a więc takie, jak ten prezentowany wóz - otrzymały nowoczesny system odchylania kabiny.

Współczesne życie zabytkowego wozu
Po latach intensywnej służby w Stoczni Gdańskiej, ten wyjątkowy Mercedes przeszedł przez inną, również zawodową jednostkę straży pożarnej w Gdańsku. Następnie, w 2002 roku, trafił do strażaków-ochotników z OSP Ocypel pod Starogardem Gdańskim. Tam też pojazd zachował się do dzisiaj i jest utrzymywany w pełnej sprawności.
Obecnie dzieli garaż ze współczesnym wozem, jakim jest Volvo FL 280 4×4. Pomimo to, nadal zdarza mu się wyjechać do lokalnych akcji, a ponadto regularnie uczestniczy w różnego rodzaju uroczystościach, stanowiąc żywą historię motoryzacji i straży pożarnej.
Wyjątkowy Mercedes LP jako wóz strażacki
Dzień 4 maja obchodzony jest jako dzień św. Floriana, a wraz z nim także Międzynarodowy Dzień Strażaka. W ramach obchodów tych ważnych dat, każdego roku w Skórczu, na południu województwa pomorskiego, organizowana jest doroczna parada wozów strażackich o nazwie Capstrzyk. Tegoroczny Capstrzyk, który miał miejsce 3 maja, dzień przed Międzynarodowym Dniem Strażaka, zgromadził kilkadziesiąt pojazdów z całej okolicy.
Wśród uczestniczących wozów znajdowały się zarówno pojazdy nowe, jak i klasyki. Szczególnie mocno wyróżniał się gość z OSP Ocypel w powiecie starogardzkim - samochód strażacki, którego historia i cechy zasługują na szczególną uwagę.
Rzadkość na polskich drogach: Mercedes serii LP
Prezentowany samochód jest o tyle ciekawy, że mamy tutaj do czynienia z Mercedesem serii LP drugiej generacji, pojazdem bardzo słabo znanym na polskich drogach. W przeciwieństwie do nowszych serii, takich jak LK, NG oraz SK, ten konkretny model nigdy nie zdobył w Polsce popularności jako ciężarówka używana. Wynikało to głównie z jego wieku, gdyż był produkowany między 1963 a 1975 rokiem. W momencie uwolnienia importu do Polski, nawet najświeższe egzemplarze miały już po kilkanaście lat, co czyniło je za starymi, by konkurować z nowszymi modelami.
W odróżnieniu od kultowego „Rundhaubera”, który charakteryzował się silnikiem umieszczonym przed kabiną, Mercedes LP nigdy nie był projektowany jako pojazd stricte specjalistyczny. Była to ciężarówka stworzona z myślą o transporcie dalekobieżnym, co podkreślał nadany jej na niemieckim rynku przydomek „Kubische Kabine” (pol. „Kanciasta Kabina”). Odnosił się on do charakterystycznego, przestronnego jak na swoje czasy nadwozia.

Historia i pochodzenie strażackiego Mercedesa
Zobaczenie tego typu Mercedesa w służbie strażackiej to dodatkowa rzadkość. Odpowiedź na pytanie o jego nietypowe przeznaczenie kryje się w decyzji dawnych władz partyjnych. Na początku lat 70-tych zgodziły się one na zamówienie zachodniego sprzętu dla Zakładowej Zawodowej Straży Pożarnej Stoczni Gdańskiej. Pojazd ten miał oferować parametry, których nie dało się znaleźć w dostępnych wówczas ciężarówkach krajowych.
Wybór padł właśnie na Mercedesa LPK 2232 6×4 z zabudową zachodnioniemieckiej marki Bachert i zbiornikiem na 8000 litrów wody. Pojazd ten dysponował imponującym, 18,3-litrowym silnikiem diesla o układzie V10. Pomimo braku turbodoładowania, był on w stanie rozwinąć moc 320 koni mechanicznych. W tamtym okresie czyniło to z Mercedesa jedną z najmocniejszych ciężarówek na rynku, ustępującą jedynie 350-konnej Scanii 140.
Specyfika konstrukcji i wymagania Stoczni Gdańskiej
Dla zakładowej straży pożarnej, działającej w gęstej zabudowie stoczniowej, niezwykle ważna była kompaktowość i zwrotność ciężarówki. Kabina Mercedesa LP, projektowana między innymi dla ciągników siodłowych, idealnie spełniała te wymogi. Nadwozie to charakteryzowało się ograniczoną długością całkowitą, a jednocześnie było stosunkowo szerokie i wysokie. Dodatkowo, było przedłużone za fotelami i wyposażone w niewielki tunel silnika, co umożliwiało zamontowanie dodatkowych miejsc siedzących na środku.
Niski tunel silnika został uzyskany w specyficzny sposób. Przez większość okresu produkcji tego modelu, aż do końca lat 60-tych, Niemcy stosowali kabinę montowaną na stałe, bez systemu odchylania. Chociaż według zachodnich norm było to już wówczas pewnym archaizmem i utrudniało serwisowanie, pozwalało idealnie dopasować wysokość podłogi do układu silnika. Dopiero egzemplarze z końca produkcji, z lat 70-tych - a więc takie, jak ten prezentowany wóz - otrzymały nowoczesny system odchylania kabiny.

Współczesne życie zabytkowego wozu
Po latach intensywnej służby w Stoczni Gdańskiej, ten wyjątkowy Mercedes przeszedł przez inną, również zawodową jednostkę straży pożarnej w Gdańsku. Następnie, w 2002 roku, trafił do strażaków-ochotników z OSP Ocypel pod Starogardem Gdańskim. Tam też pojazd zachował się do dzisiaj i jest utrzymywany w pełnej sprawności.
Obecnie dzieli garaż ze współczesnym wozem, jakim jest Volvo FL 280 4×4. Pomimo to, nadal zdarza mu się wyjechać do lokalnych akcji, a ponadto regularnie uczestniczy w różnego rodzaju uroczystościach, stanowiąc żywą historię motoryzacji i straży pożarnej.