Na ulicy Bartoka w Łodzi doszło do co najmniej dwóch odrębnych incydentów pożarowych, które wymagały interwencji służb ratunkowych. Jeden z nich dotyczył bloku mieszkalnego, gdzie bohaterska postawa policjantów zapobiegła tragedii. Drugie zdarzenie miało miejsce w lokalu usługowym, gdzie straty materialne były znaczące.
Pożar w bloku mieszkalnym i akcja ratunkowa policji
W piątek o godzinie 23:15 funkcjonariusze z wydziału patrolowo-interwencyjnego zauważyli pożar na balkonie bloku przy ulicy Bartoka. Niezwłocznie powiadomili straż pożarną o ogniu na czwartym piętrze i ruszyli z pomocą mieszkańcom.

W kłębach dymu znaleźli 81-letnią kobietę, którą wyprowadzili z bloku. Następnie wrócili po jej 55-letnią córkę, która sama próbowała zgasić pożar na balkonie. Z ogniem poradzili sobie dopiero strażacy.
W wyniku akcji ratunkowej, do Instytutu Medycyny Pracy trafił 24-letni policjant. Miał objawy zatrucia gazami drażniącymi, po tym jak ratował dwie kobiety z palącego się mieszkania.
Groźny pożar solarium przy ul. Bartoka 26
Dramatyczne chwile przeżyli w piątek, 2 maja, pracownicy i klienci solarium oraz salonu fryzjersko-kosmetycznego mieszczącego się w parterowym budynku przy ul. Bartoka 26 na Widzewie. Po godzinie 16:00 zapaliło się jedno z łóżek opalających.

Na miejsce zadysponowano 8 zastępów ratowników (6 Państwowej Straży Pożarnej i 2 Ochotniczej Straży Pożarnej). Strażacy sprawnie rozwinęli węże gaśnicze i rozpoczęli walkę z żywiołem. Akcja była bardzo trudna, ale przeprowadzono ją profesjonalnie. Pożarnicy musieli ostrożnie wejść do środka, a podczas rozkładania sprzętu słychać było ostrzeżenia o butlach gazowych znajdujących się w lokalu.
Do pożaru doszło, gdy solarium było czynne. Strażaków wezwała jedna z pracownic, podczas gdy właścicielka była na majówkowym urlopie. Zanim na miejsce przyjechali ratownicy, osoby znajdujące się w środku wyszły na zewnątrz. Mimo szybkiej reakcji, ogień opanował pomieszczenia.
Skutki i straty
Akcja gaśnicza trwała 2 godziny. W sumie spłonęło blisko 100 metrów kwadratowych powierzchni. Wstępnie ustalono, że przyczyną pojawienia się ognia było zwarcie w łóżku opalającym.
Straty oszacowano na setki tysięcy złotych. Spaliły się łóżka do opalania, wyposażenie salonu fryzjersko-kosmetycznego oraz recepcja. Po pożarze solarium poinformowało o zamknięciu lokalu do odwołania.