Pożar w ruchu Szczygłowice kopalni Knurów-Szczygłowice

Incydent z pożarem endogenicznym

W środę, 6 listopada, o godzinie 19:20 zakończyła się akcja przeciwpożarowa w ruchu Szczygłowice kopalni Knurów-Szczygłowice. Jak poinformował portal netTG.pl dyspozytor Wyższego Urzędu Górniczego, pożar endogeniczny w chodniku badawczym, zlokalizowanym 850 metrów pod ziemią, został stwierdzony 1 listopada. Z zagrożonego rejonu ewakuowano ośmiu górników. Na szczęście, nikt nie ucierpiał w wyniku tego zdarzenia.

W akcji ratowniczej uczestniczyły zastępy ratowników z kopalni Knurów-Szczygłowice oraz z Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego w Bytomiu. W ramach działań do wyrobisk wtłaczano azot w celu wytworzenia atmosfery beztlenowej, co jest standardową procedurą przy gaszeniu tego typu pożarów.

schemat działania akcji ratowniczej w kopalni

Charakterystyka pożarów endogenicznych

Pożary endogeniczne powstają w kopalniach w wyniku samozapalenia węgla, które jest spowodowane niemożnością efektywnego odprowadzania ciepła generowanego podczas procesów utleniania. Jest to zjawisko naturalne i stosunkowo częste w górnictwie. Zwykle są one wykrywane przez kopalniane czujniki, które alarmują o podwyższonych stężeniach tlenku węgla i innych gazów.

Tzw. pożary endogeniczne to naturalne i stosunkowo częste zjawisko w górnictwie węgla kamiennego. Powodem powstawania pożarów endogenicznych najczęściej jest samozagrzewanie węgla w zrobach ściany wydobywczej, czyli miejscach po eksploatacji węgla. Pożary endogeniczne są zwykle wykrywane przez kopalniane czujniki, które alarmują o podwyższonych stężeniach tlenku węgla i innych gazów.

Tragiczne skutki wypadku z 22 stycznia

W kontekście wydarzeń w kopalni Knurów-Szczygłowice, należy odnotować tragiczne informacje dotyczące wypadku, który miał miejsce 22 stycznia. W środę, 25 stycznia, rano w kopalni Knurów-Szczygłowice, w ścianie XVII w pokładzie 405/1, poniżej poziomu 850 metrów, zapalił się metan. W wyniku tego zdarzenia doszło do oparzeń wśród górników.

Na chwilę obecną, w Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich przebywa ośmiu górników. Ich stan jest bardzo ciężki; są oni utrzymywani w śpiączce farmakologicznej. Górnicy doznali rozległych oparzeń ciała i dróg oddechowych.

zdjęcie Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich

Ofiary śmiertelne wypadku

Niestety, sytuacja przybrała tragiczny obrót. Tragiczne wieści płyną z Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich, gdzie zmarło dwóch górników poszkodowanych w wypadku w kopalni Knurów-Szczygłowice. Wcześniej informowano o jednej ofierze śmiertelnej, przez co liczba ofiar śmiertelnych wzrosła do trzech.

AKTUALIZACJA z dnia 25.01.2025, godz. 19:40: Z przykrością informujemy o kolejnej śmierci w dniu dzisiejszym górnika poszkodowanego w wybuchu w kopalni Szczygłowice. Od początku przebywał na oddziale OAiT. Miał 80% oparzeń powierzchni ciała, w tym ponad 30% oparzeń III stopnia, a także zaawansowane oparzenia dróg oddechowych. Zgon nastąpił o godzinie 19:40.

Wcześniej, w sobotę, 25 stycznia po godzinie 16:00, zmarł 31-letni mieszkaniec Czerwionki-Leszczyn, który miał 5-letni staż pracy w ruchu Szczygłowice kopalni Knurów-Szczygłowice. Mężczyzna został natychmiast przewieziony do siemianowickiej oparzeniówki ze względu na rozległe oparzenia, których doznał - 80% powierzchni ciała, w tym 60% trzeciego stopnia. Od początku przebywał na oddziale intensywnej opieki medycznej. Była to druga ofiara wypadku z 22 stycznia.

Silny wstrząs w kopalni Rydułtowy. Relacja z miejsca zdarzenia | POLSKA BLIŻEJ

Akcja ratownicza i śledztwo

W związku z wypadkiem, w kopalni trwa izolowanie zagrożonego rejonu w reżimie akcji ratowniczej, nadzorowanej przez Okręgowy Urząd Górniczy w Rybniku (OUG) przy współudziale Wyższego Urzędu Górniczego (WUG). Śledztwo w sprawie wypadku wszczęła Prokuratura Okręgowa w Gliwicach. Postępowanie prowadzą policjanci z komendy wojewódzkiej w Katowicach, w tym specjaliści z zespołu ds. wypadków górniczych. Przyczyny i okoliczności będą również badane przez rybnicki OUG, pod nadzorem WUG.

Wcześniej, w piątek wieczorem, w chodniku badawczym 850 metrów pod ziemią doszło do pożaru endogenicznego. Obecnie trwała akcja gaśnicza, podczas której do wyrobiska wtłaczano azot i podawano wodę. W przypadku tego pożaru, ośmiu górników zostało ewakuowanych z kopalni Knurów-Szczygłowice. Żaden z pracowników nie doznał obrażeń.

W innym incydencie, 59-osobową załogę wycofano z kopalni Knurów, gdzie w podziemnych wyrobiskach wykryto wysokie stężenie tlenku węgla, świadczące o zagrożeniu pożarowym. Jak dodał dyspozytor, 59-osobowa załoga pracująca w pobliżu tej ściany została bezpiecznie wycofana, bez konieczności użycia pochłaniaczy ochronnych i aparatów ucieczkowych.

tags: #basen #szczyglowice #pozar