Pożar w Białymstoku przy ulicy Legionowej: Sprawa Aleksandry G.

Sprawa groźnego pożaru, który miał miejsce w wieżowcu przy ulicy Legionowej w Białymstoku, dotyczyła studentki medycyny, Aleksandry G., oskarżonej o nieumyślne spowodowanie zdarzenia zagrażającego życiu i zdrowiu wielu osób. Wydarzenia te miały miejsce około lutego 2018 roku, a następnie przez długi czas toczyły się postępowania sądowe w tej sprawie.

Przebieg zdarzeń i okoliczności pożaru

Do pożaru doszło w wynajmowanym mieszkaniu w bloku przy ulicy Legionowej 9. Jak ustalili śledczy, wówczas 24-letnia lub 25-letnia studentka medycyny, Aleksandra G., zapaliła świeczkę w swoim pokoju, po czym wyszła z pomieszczenia, aby iść się kąpać. To beztroskie pozostawienie palącej się świeczki przy oknie na biurku okazało się tragiczne w skutkach. Bardzo szybko ogniem zajęło się biurko i zasłony, a następnie płomienie przedostały się do kuchni.

Zdjęcie wieżowca po pożarze, z widocznymi zniszczeniami elewacji

Źródło i rozmiar zniszczeń

Jak ustalili śledczy, od świeczki zapaliła się firanka, a dalej ogień zajął całe mieszkanie. Pożar był ogromny, ponieważ zniszczeniu uległa nie tylko cała powierzchnia mieszkania, ale także klatka schodowa bloku oraz zewnętrzna elewacja. Ogień udało się opanować dzięki interwencji służb ratunkowych, jednak sama Aleksandra G. wymagała hospitalizacji i trafiła do szpitala.

Śledztwo prokuratury i ustalenia

Prokuratura nie miała wątpliwości, że to właśnie Aleksandra G. sprowadziła zdarzenie zagrażające życiu i zdrowiu wielu mieszkańców bloku. Dziewczyna, pochodząca z Warszawy, studiowała medycynę w Białymstoku. Zdaniem białostockich śledczych, oskarżona wynajmowała mieszkanie z dwiema innymi osobami, jednak w dniu pożaru w domu była tylko jedna z nich.

Wstępne zeznania i ich wycofanie

Studentka początkowo zeznała, że zostawiła zapaloną świeczkę w pokoju, a następnie poszła pod prysznic. Później jednak wycofała się z tych zeznań i nie przyznała się do zarzucanych jej czynów.

Opinia biegłych

W toku śledztwa i procesu, biegli badający miejsce zdarzenia kategorycznie wykluczyli, że ogień mógł powstać w urządzeniu elektrycznym, co podważało jedną z linii obrony oskarżonej.

Zasady bezpieczeństwa pożarowego w gospodarstwach domowych

Proces sądowy i zarzuty

Przed Sądem Rejonowym w Białymstoku toczył się proces Aleksandry G., której prokuratura żądała kary 1,5 roku więzienia w zawieszeniu. Studentce groziło nawet do 10 lat więzienia za nieumyślne spowodowanie pożaru, który zagrażał życiu i zdrowiu wielu osób. Aleksandra G. i jej obrońcy nie zgadzali się z postawionymi zarzutami.

Argumenty obrony

Oskarżona twierdziła, że pożar mógł powstać od tego, że wybuchł jej laptop. Jej adwokaci wnosili o uniewinnienie lub uchylenie wyroku, utrzymując, że pożar był wynikiem awarii sprzętu RTV.

Wyrok Sądu I instancji i apelacja

W lutym Sąd Rejonowy w Białymstoku skazał 25-letnią studentkę Aleksandrę G. na pół roku więzienia z warunkowym zawieszeniem wykonania kary na okres dwóch lat za nieumyślne spowodowanie pożaru. Dodatkowo, 25-latka została zobowiązana do wypłacenia nawiązek pokrzywdzonym, łącznie 14 tysięcy złotych.

Aleksandra G. i jej obrońcy nie zgodzili się z tym wyrokiem i złożyli apelację, prosząc sąd o uniewinnienie lub uchylenie wyroku.

Kolejne rozprawy i świadkowie

W trakcie kolejnych rozpraw sąd przesłuchał ojca oskarżonej oraz biegłego z zakresu pożarnictwa. Ostatnim świadkiem do przesłuchania była koleżanka oskarżonej, która mieszka na Śląsku. Sąd postanowił przesłuchać kobietę w drodze wideokonferencji. Jedna z rozpraw została odroczona bez terminu, a kolejna rozprawa była planowana na 22 października.

tags: #bialystok #legionowa #pozar #19 #lutego