Ochotnicza Straż Pożarna (OSP) odgrywa kluczową rolę w zapewnianiu bezpieczeństwa, prowadząc działalność mającą na celu zapobieganie pożarom oraz współdziałając w tym zakresie z instytucjami i stowarzyszeniami. Strażacy biorą udział w akcjach ratowniczych przeprowadzanych w czasie pożarów, zagrożeń ekologicznych związanych z ochroną środowiska oraz innych klęsk i zdarzeń, często w warunkach ekstremalnego ryzyka. Informują również ludność o istniejących zagrożeniach pożarowych i ekologicznych oraz sposobach ochrony przed nimi. Dodatkowo, rozwijają wśród członków ochotniczej straży pożarnej kulturę fizyczną i sport, a także prowadzą działalność kulturalno-oświatową i rozrywkową. Uczestniczą i reprezentują OSP w organach samorządowych i przedstawicielskich.
Niestety, praca ta niesie ze sobą ogromne niebezpieczeństwa, czego dowodem są dwie tragiczne śmierci strażaków OSP w Małopolsce, które wstrząsnęły lokalną społecznością. Wspólna tragedia połączyła OSP Balice i OSP Byszyce, uwypuklając poświęcenie i bohaterstwo strażaków ochotników.
Tragedia na Autostradzie A4: Śmierć Druha Andrzeja Puskarza z OSP Balice
W Małopolsce we wrześniu na A4 w Balicach potrącony został Andrzej Puskarz. Był to kolejny śmiertelny wypadek, w którym strażak ochotnik traci życie podczas służby. Przypomnijmy, że strażak z Balic, druh Andrzej, zginął na akcji ratowniczej na autostradzie A4 27 września. Strażacy z OSP Balice pojechali wówczas do akcji, aby udzielić pomocy uczestnikom wypadku po zderzeniu samochodu osobowego z łosiem. Druhowie z OSP Balice dotarli pierwsi na miejsce. Prowadzili akcję w trudnych warunkach na autostradzie we mgle. Druh Andrzej ze swoją żoną, druhną z OSP Balice, i innym druhem rozstawiali słupki ostrzegawcze i udzielali pomocy poszkodowanym na pasie awaryjnym autostrady.

Wówczas nadjechał samochód obywatela Ukrainy i zatrzymał się przed oznaczonym wypadkiem, ale inny pojazd kierowany przez 21-letniego Węgra uderzył najpierw w stojący już pojazd, a następnie wpadł na pas awaryjny i uderzył w strażaków. Ofiarą tamtej tragedii jest też żona strażaka, która także służyła w OSP. Kobieta odniosła poważne obrażenia.
Wsparcie dla rodziny Andrzeja Puskarza
Społeczność strażacka z OSP Balice oraz znajomi rozpoczęli zbiórki pieniędzy na rzecz rodziny strażaka, który osierocił czwórkę dzieci. Premier na wniosek wojewody małopolskiego Łukasza Kmity przyznał rentę dla dzieci strażaka z Balic. Comiesięczna renta specjalna będzie przyznawana od 1 października 2022 r. do czasu kontynuowania nauki w szkole, do osiągnięcia 25. roku życia. Przyznana renta będzie wypłacana niezależnie od innych świadczeń z ubezpieczenia społecznego. Sejmik Województwa Małopolskiego przyznał 80 tys. zł pomocy dla rodziny zmarłego druha Andrzeja Puskarza. Obecnie Urząd Marszałkowski przekaże 80 tys. złotych rodzinie.
Dla rodzin obu strażaków są prowadzone zbiórki na portalach pomocowych:
- Fundacja „Pocztowy Dar” uruchomiła specjalną zbiórkę. Pieniądze można wpłacać na konto nr: 09 1320 1104 3014 4239 2000 0006 z dopiskiem „pomoc dla dzieci pocztowego Strażaka”.
- Zbiórka pieniędzy na potrzeby rodziny zmarłego strażaka i rehabilitację poszkodowanej w wypadku jego żony jest prowadzona na portalu zrzutka.pl, gdzie zebrano 360 tys.
- Kolejna zbiórka pieniędzy dla dzieci zmarłego strażaka Andrzeja i walczącej o zdrowie Magdaleny jest na portalu Siepomaga, gdzie zebrano ponad 160 tys.
Wypadek w Byszycach: Śmierć Druha Krzysztofa z OSP Byszyce
Podczas sesji Sejmiku wicemarszałek Łukasz Smółka zapowiedział, że pojawi się projekt uchwały o przyznaniu pomocy dla strażaka z OSP Byszyce. Tam 40-letni strażak, druh Krzysztof, zginął 15 października podczas wycinki drzew nad drogą. Był z innym strażakiem w koszu podnośnika - drabiny strażackiej. Wówczas kosz zerwał się i razem z dwoma strażakami spadł z wysokości około 7 metrów. Druha Krzysztofa nie udało się uratować, a jego kolega, mocno ranny, trafił do szpitala. Osierocił dwóch synów. Dla jego rodziny także są prowadzone zbiórki pieniędzy. Dotychczas zebrano ponad 50 tys. z zakładanych 200 tys.

Dochodzenie w sprawie wypadku w Byszycach
Według pierwszych informacji Państwowej Straży Pożarnej druhowie wypadli z kosza. Okazuje się jednak, że byli w koszu, który odpadł od drabiny wozu strażackiego. - Druhowie spadli razem z koszem. Samochód został zabezpieczony do oględzin, sprawdzany będzie jego stan techniczny - powiedział Bartosz Izdebski z małopolskiej policji. Podobne informacje przekazała PSP. - Nie wiadomo, czy kosz się odpiął, czy urwał - dodał rzecznik małopolskiej PSP Hubert Ciepły. Dokładne przyczyny i okoliczności są ustalane z udziałem prokuratora i biegłego sądowego.
Z kosza na drabinie wozu strażackiego dwóch druhów OSP podcinało gałęzie. Samochód był wypożyczony od OSP Czarnochowice. Po upadku kosza na ziemię na miejsce przyleciał śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. 40-latkowi, mimo reanimacji, nie udało się przywrócić akcji serca i krążenia. 25-latek trafił do szpitala z pękniętą miednicą i obrażeniami klatki piersiowej. - Otrzymaliśmy informację ze szpitala, że jego życie nie jest zagrożone - powiedział rzecznik małopolskiej PSP.
Jak wygląda praca strażaków z OSP Leszczyny
Te tragiczne wydarzenia podkreślają poświęcenie i bohaterstwo strażaków ochotników, którzy codziennie stawiają czoła niebezpieczeństwom, by chronić innych. Społeczność Małopolski, w obliczu tych bolesnych strat, zjednoczyła się, okazując wsparcie i solidarność dla rodzin poszkodowanych, co jest dowodem na siłę i jedność lokalnych społeczności.