Pożary zamków: Wyzwania i konsekwencje dla dziedzictwa

Pożary stanowią jedno z największych zagrożeń dla historycznych budowli, takich jak zamki, które są świadectwem przeszłości i ważnym elementem dziedzictwa kulturowego. Od symulowanych ćwiczeń służb ratunkowych po rzeczywiste, niszczycielskie katastrofy, incydenty związane z ogniem wymagają natychmiastowej i skoordynowanej reakcji. Poniższy artykuł przedstawia wybrane przypadki pożarów zamków, ukazując różnorodność ich przebiegu, skali zniszczeń i wyciągniętych lekcji.

Incydent na Zamku Królewskim w Warszawie - ćwiczenia służb

Działania w sytuacjach kryzysowych są kluczowe dla bezpieczeństwa ważnych obiektów. Rankiem pewnego dnia podczas prac remontowych doszło do symulowanego wybuchu na Zamku Królewskim w Warszawie. Pożar objął pierwsze piętro budynku oraz szyb windy, odcinając kilkanaście osób znajdujących się w pomieszczeniach biurowych. Na miejsce natychmiast skierowano Policję, straż pożarną, pogotowie ratunkowe i inne służby miejskie, a także zapadła decyzja o ewakuacji Zamku.

Około godziny 10:00 oficer dyżurny Komendy Stołecznej Policji otrzymał na telefon alarmowy 112 informację o wybuchu. Pożar, który objął pierwsze piętro budynku i szyb windy, rozprzestrzenił się na drugie piętro przez szyb windy, mimo że na pierwszym piętrze jego rozwój został zahamowany przez stałą instalację gaśniczą. Na miejsce zdarzenia skierowano policjantów ze Śródmieścia i z wydziału realizacyjnego, poinformowano straż pożarną, pogotowie ratunkowe, straż miejską, centra zarządzania kryzysowego i mazowiecki urząd wojewódzki. Zabezpieczono teren, a policjanci „drogówki” zorganizowali ruch w rejonie zamku.

Na szczęście były to tylko ćwiczenia służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo w stolicy. Sprawdzano czas reakcji i współdziałanie służb w sytuacji kryzysowej, potwierdzając, że w rzeczywistości nie było pożaru i nikomu nic się nie stało.

Widok na Zamek Królewski w Warszawie

Prawdziwy ogień: Pożar Zamku Książ w Wałbrzychu (2014)

Przebieg zdarzenia i akcja gaśnicza

10 grudnia 2014 roku, przed godziną 14:00, Zamek Książ w Wałbrzychu, trzeci co do wielkości zamek w Polsce i jeden z najważniejszych zabytków Dolnego Śląska, został ogarnięty prawdziwym ogniem. Płomienie pojawiły się w XIII-wiecznym obiekcie, obejmując część dachu i poddasza tuż nad głównym wejściem.

Na miejsce natychmiast skierowano ponad dwadzieścia, a później nawet trzydzieści jednostek straży pożarnej, ściągając dodatkowe siły z powiatu wałbrzyskiego, sąsiednich powiatów oraz z Wrocławia. Wszyscy turyści i pracownicy znajdujący się w obiekcie zostali ewakuowani, na szczęście nikomu nic się nie stało. Akcja gaśnicza była niezwykle skomplikowana, zarówno ze względu na charakter obiektu (usytuowanie zamku na skale utrudniało dostęp do źródła pożaru), jak i silny wiatr. Strażacy musieli dostać się do ognia od środka budynku. Około godziny 16:00 pożar był już opanowany, ale dogaszanie trwało przez kilka godzin, a monitoring obiektu kontynuowano przez całą noc, aby zapobiec dalszym zniszczeniom.

Zdjęcie pożaru dachu Zamku Książ z perspektywy lotniczej

Skala zniszczeń i przyczyny pożaru

W wyniku pożaru spaleniu uległo około 100-120 m² powierzchni dachowej i poddasza nad częścią barokową zamku, choć późniejsze szacunki mówiły o spaleniu około 500 m² dachu. Zniszczone zostało również poddasze. Dużym szczęściem w nieszczęściu był fakt, iż w pomieszczeniach pod dachem nie znajdowały się żadne cenne muzealia ani inne elementy historyczne, a wstępne oględziny potwierdziły, że zabytkowa część obiektu nie ucierpiała bezpośrednio w wyniku ognia. Na niższej kondygnacji, m.in. w Sali Maksymiliana, pojawiło się trochę wody, którą na bieżąco usuwano.

Wstępne ustalenia mł. bryg. Pawła Kalińskiego, rzecznika straży pożarnej w Wałbrzychu, wskazywały, że prawdopodobną przyczyną pożaru było zaprószenie ognia podczas prac robotników montujących papę termozgrzewalną na dachu. Jednakże, jak podkreślał prezes firmy zarządzającej zabytkiem, Krzysztof Urbański, w momencie wybuchu pożaru prace remontowe w tej konkretnej części nie były prowadzone, choć ogólny remont zamku odbywał się w innej lokalizacji. Straty materialne mogły wynieść nawet milion złotych. Władze Wałbrzycha obiecały dołożyć wszelkich starań, aby zamek jak najszybciej ponownie mógł być dostępny dla turystów. Warto podkreślić, że podczas ubiegłorocznego remontu na dachu zamontowano nowoczesny system ostrzegania przeciwpożarowego, który przyczynił się do szybkiej interwencji strażaków.

Fotografia strażaków gaszących pożar na dachu Zamku Książ

Historia i znaczenie Zamku Książ

Położony nieopodal Wałbrzycha Zamek Książ to jedna z największych atrakcji turystycznych Dolnego Śląska. Jego historia sięga XIII wieku, kiedy to z inicjatywy księcia świdnicko-jaworskiego Bolka I Surowego powstały pierwsze zabudowania warowni (w latach 1288-1292). Zamek pozostawał w rękach książąt piastowskich do końca XIV wieku, później przeszedł w ręce władców czeskich. Pod koniec XV wieku na krótko warownia stała się własnością Władysława Jagiellończyka.

Następnie zamek trafił w ręce rodziny Hobergów/Hochbergów, która władała nim do 1941 roku, kiedy to został skonfiskowany przez hitlerowców. W czasie II wojny światowej Książ był przygotowywany na jedną z kwater Hitlera, pod nim wybudowano m.in. podziemny schron służący jako magazyn zbiorów ewakuowanych z Berlina. W 1945 roku zamek zdewastowali żołnierze Armii Czerwonej. W drugiej połowie lat 50. zamek zabezpieczono, a od 1971 roku jest on udostępniany turystom i pełni funkcje kulturalne. Od wielu lat poszczególne części zamku poddawane są sukcesywnej renowacji.

Widok na Zamek Książ w Wałbrzychu

Inny incydent na Dolnym Śląsku

Pożar Zamku Książ był drugim takim zdarzeniem na Dolnym Śląsku w ciągu kilku dni. Wcześniej, w sobotę, spłonęło około 100 m² dachu na Zamku Kliczków w Borach Bolesławieckich. Ogień zapalił się tam nad hotelową częścią tego popularnego ośrodka konferencyjno-wypoczynkowego.

"Annus Horribilis": Pożar Zamku Windsor (1992)

Kontekst i wybuch tragedii

Rok 1992 przeszedł do historii brytyjskiej rodziny królewskiej jako "annus horribilis" (łac. "straszny rok"), jak określiła go sama królowa Elżbieta II. Był to okres naznaczony serią skandali i trudnych wydarzeń osobistych dla monarchii, w tym rozwodami księżniczki Anny oraz separacjami księcia Karola i księżnej Diany, a także księcia Andrzeja i Sary Ferguson.

Największa tragedia tamtego roku miała miejsce 20 listopada, w 45. rocznicę ślubu Elżbiety II i księcia Filipa. Wczesnym rankiem wybuchł pożar w zamku Windsor, jednym z najważniejszych symboli brytyjskiej monarchii od niemal tysiąca lat. Przyczyną tragedii okazał się wadliwy reflektor, który podczas prac remontowych wywołał iskrę. Iskra ta zapaliła kilkumetrowe zasłony w kaplicy królowej Wiktorii, mieszczącej się w Wieży Chester. O godzinie 11:30 ogień zaczął gwałtownie rozprzestrzeniać się na królewskie sale i apartamenty.

Fotografia Zamku Windsor w płomieniach

Skala zniszczeń i heroiczna akcja ratunkowa

Pierwsze jednostki straży pożarnej dotarły na miejsce o godzinie 11:41, lecz ich skromne siły (zaledwie 25 strażaków) szybko okazały się niewystarczające. Zaledwie 40 minut później na miejscu działało już 225 strażaków i 35 wozów strażackich, które przyjechały z Londynu oraz hrabstw takich jak Surrey, Berkshire, Oxfordshire i Buckinghamshire.

Sytuacja została w dużej mierze opanowana około godziny 23:00, kiedy strażakom udało się ujarzmić największe płomienie. Do godziny 2:00 nad ranem trwało dogaszanie wtórnych ognisk. W sumie zużyto 7 milionów litrów wody, którą uzyskano m.in. poprzez wypompowanie z Tamizy. Podczas tragicznego pożaru trwała intensywna akcja ratowania bezcennych dzieł sztuki i historycznych artefaktów, w którą zaangażowali się pracownicy zamku, a nawet książę Andrzej. Dzięki ich odwadze i determinacji udało się ocalić wiele cennych przedmiotów, m.in. obrazy Antoona van Dycka i Petera Paula Rubensa, a także porcelanę z Sevres. Niestety, nie udało się wynieść portretu Sir Williama Beechey'a i bufetu wykonanego z palisandru.

Według danych podanych przez Royal Collection Trust, ogień zniszczył aż 115 pomieszczeń. Uszkodzeniu uległy m.in. kaplica św. Jerzego oraz Brunswick Tower.

Zniszczenia w Kaplicy św. Jerzego w Zamku Windsor po pożarze

Odbudowa i dziedzictwo pożaru Windsoru

Pożar zamku Windsor wywołał falę kontrowersji dotyczących finansowania jego odbudowy. Władze królewskie początkowo planowały pokrycie kosztów renowacji z funduszy publicznych, co spotkało się z ostrą krytyką brytyjskiego społeczeństwa, podsumowaną przez dziennik "The Times": "Kiedy zamek jest w dobrym stanie, należy do nich, a kiedy płonie, jest nasz".

Ostatecznie Elżbieta II podjęła przełomową decyzję, że zacznie płacić podatek od dochodów osobistych, z którego jej ród był zwolniony od lat 30. XX wieku. Kolejnym znaczącym wydarzeniem było otwarcie dla zwiedzających Pałacu Buckingham oraz parku w pobliżu Windsoru. Prace renowacyjne zakończyły się w 1997 roku i wyniosły 36,5 miliona funtów. Co ciekawe, kaplica św. Jerzego została odnowiona na podstawie oryginalnego projektu z XIV wieku, w połączeniu z nową, współczesną interpretacją XX wieku. Ten historyczny budynek stał się także miejscem spoczynku dla zmarłej 8 września 2022 roku Elżbiety II, którą pochowano w rodzinnym grobie w kaplicy św. Jerzego.

Zamek Windsor po odbudowie, widok zewnętrzny

tags: #castle #kate #pozar