Pożar na Krecie: Masowa ewakuacja w regionie Jerapetry

W środowe popołudnie we wschodniej części Krety, w regionie Lasiti, wybuchł poważny pożar lasu. Żywioł, podsycany przez silny, sztormowy wiatr, szybko wymknął się spod kontroli, zagrażając domom, obiektom turystycznym oraz kluczowej infrastrukturze w okolicach miasta Jerapetra.

Mapa regionu Lasiti na Krecie z zaznaczonym obszarem objętym pożarem w pobliżu miejscowości Jerapetra, Ferma i Agia Fotia.

Przebieg akcji ratunkowej i ewakuacja

Sytuacja stała się krytyczna już w środowy wieczór. Kilka minut po godzinie 20:00 wysłano alert z numeru 112, wzywający mieszkańców i turystów z miejscowości Ferma, Agia Fotia, Galini, Achlia oraz Koutsounari do natychmiastowej ewakuacji w kierunku Jerapetry. Łącznie z obszarów zagrożonych pożarem ewakuowano tysiące osób, w tym około 5 tys. turystów z okolicznych hoteli.

W wielu przypadkach droga lądowa była odcięta przez płomienie lub gęsty dym. Osoby, które schroniły się na plażach, musiały zostać przetransportowane drogą morską przy użyciu łodzi. W niektórych sytuacjach policja była zmuszona użyć siły, aby ewakuować mieszkańców odmawiających opuszczenia swoich domów. Około 200 osób znalazło tymczasowe schronienie w miejskiej hali sportowej w Jerapetrze.

Ćwiczenia ewakuacji z zatopionego śmigłowca

Trudne warunki walki z żywiołem

Działania strażaków utrudniały ekstremalne warunki atmosferyczne. Silny wiatr, oceniany miejscami nawet na 9 stopni w skali Beauforta, powodował szybkie rozprzestrzenianie się ognia i ciągłą zmianę kierunku płomieni. W akcji gaśniczej brało udział ponad 230 strażaków, wspieranych przez dziesiątki wozów strażackich, jednostki policji, straż przybrzeżną oraz 10 śmigłowców gaśniczych.

Władze lokalne informowały o bardzo trudnej sytuacji w Agia Fotia, gdzie ogień uszkodził domy, sklepy, a nawet stację benzynową. W regionie wystąpiły dotkliwe przerwy w dostawie prądu oraz problemy z łącznością komórkową, co znacząco utrudniało koordynację działań.

Sytuacja polskich turystów

Rzecznik polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Paweł Wroński, poinformował, że w grupie osób ewakuowanych z rejonu pożaru znajdowało się kilkunastu Polaków. Podkreślił, że turyści zostali przewiezieni w bezpieczne miejsce, a bezpośrednim zagrożeniem dla nich było przede wszystkim intensywne zadymienie terenu, na którym prowadzono akcję gaśniczą. Żaden polski obywatel nie odniósł obrażeń w wyniku pożaru.

Resort dyplomacji apeluje do osób przebywających w zagrożonych regionach o bezwzględne stosowanie się do poleceń lokalnych służb ratunkowych. Jednocześnie przypomniano, by nie zatrzymywać się w celu filmowania lub fotografowania pożarów, gdyż takie zachowanie może znacznie utrudnić pracę służbom ratowniczym.

tags: #chania #pozar #1 #sierpnia