Pożar magazynu na terenie byłej cukrowni w Chybiu

W czwartkowe popołudnie na terenie byłej cukrowni w Chybiu wybuchł poważny pożar, który objął około 1 tys. m kw. powierzchni kilkupiętrowego budynku. Sytuacja wymagała zaangażowania znacznych sił ratunkowych oraz zwołania sztabu kryzysowego z udziałem wicewojewody śląskiego Jana Chrząszcza.

zdjęcie przedstawiające akcję gaśniczą straży pożarnej na terenie obiektu przemysłowego

Przebieg akcji gaśniczej

Pożar wybuchł przed godziną 17:00. Jak poinformował zastępca komendanta śląskiej straży pożarnej, st. bryg. Adam Wilk, w szczytowym momencie w działaniach uczestniczyło 45 zastępów straży pożarnej, co stanowiło około 150 strażaków, w tym grupa ratownictwa chemicznego z bielskiej komendy.

Akcję utrudniały niedobory wody, ponieważ sieć hydrantowa na terenie obiektu okazała się niewystarczająca. Aby opanować ogień, strażacy musieli zbudować magistralę wodną z pobliskiego zbiornika. Kluczowym zadaniem było ograniczenie rozprzestrzeniania się pożaru na sąsiednie pomieszczenia, w których również przechowywano materiały niebezpieczne. Zadanie to zakończyło się powodzeniem.

Zagrożenie ekologiczne i bezpieczeństwo mieszkańców

Pożarowi towarzyszyło duże zadymienie, co wzbudziło obawy o toksyczność spalin. Adam Wilk uspokoił jednak, że wbrew wstępnym przypuszczeniom nie płonęły substancje ropopochodne ani rozpuszczalniki, lecz głównie szmaty i nieznaczna ilość tworzyw sztucznych. Strażacy z zastępu ratownictwa chemicznego na bieżąco monitorowali stan powietrza w rejonie pożaru. Dzięki odpowiedniemu kierunkowi i sile wiatru nie odnotowano obecności substancji niebezpiecznych zagrażających mieszkańcom najbliższych domów.

Mimo opanowania sytuacji, wójt Chybia Janusz Żydek zaapelował do mieszkańców gminy oraz miejscowości sąsiednich o zachowanie szczególnej ostrożności: pozostanie w domach i unikanie otwierania okien. Samorządowiec wskazał również na potrzebę opieki nad osobami starszymi i samotnymi w sąsiedztwie. Na miejscu przygotowano punkty pomocy na wypadek ewentualnych zasłabnięć, choć nikt nie zgłaszał takich problemów.

mapa gminy Chybie ze wskazaniem lokalizacji byłej cukrowni

Śledztwo i kwestie prawne

Przyczyna pożaru pozostaje nieznana, a sprawą zajmie się prokuratura i policja. Śledczy nie wykluczają podpalenia jako jednej z hipotez. Warto zaznaczyć, że w magazynie składowane były odpady, których usunięcie nakazał właścicielowi terenu wójt gminy jeszcze w kwietniu. Sprawa składowiska, w pobliżu którego znajdują się również inne pojemniki z substancjami chemicznymi, jest przedmiotem długotrwałych sporów prawnych.

Działania związane z dogaszaniem pogorzeliska zaplanowano co najmniej do godzin porannych kolejnego dnia. Na miejsce skierowano również specjalistyczny samochód Śląskiego Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska, którego zadaniem jest badanie ewentualnych zanieczyszczeń wód powierzchniowych w wyniku akcji gaśniczej.

tags: #chybie #pozar #cukrowni #alarm