W piątkowy poranek, 13 marca 2026 roku, w Lubinie doszło do pożaru nowo otwartego klubu muzycznego Euforia, który w wyniku zdarzenia doszczętnie spłonął. Służby nie wykluczają celowego podpalenia, a straty szacowane są na blisko milion złotych.
Przebieg zdarzenia i akcja ratunkowa
Alarm i pierwsze działania
Zgłoszenie o pożarze wpłynęło do strażaków w Lubinie około godziny 5:00 nad ranem, a konkretnie o godzinie 5:28. Ogień wybuchł przy ulicy Mikołaja Kopernika 11, gdzie znajdował się nowo otwarty klub muzyczny Euforia. Na miejsce zdarzenia natychmiast skierowano trzy, a następnie siedem zastępów straży pożarnej, w tym jednostki z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Lubinie i Polkowicach, a także ochotników z Księginic i Ścinawy. Dyżurny lubińskiej straży pożarnej poinformował, że ogień rozwijał się bardzo szybko, co uniemożliwiło ocalenie dyskoteki. Wnętrze budynku spłonęło doszczętnie.

Trudności w gaszeniu i opanowanie ognia
Akcja gaśnicza była niezwykle trudna, ponieważ w budynku panowało bardzo duże zadymienie, które utrudniało zlokalizowanie źródła ognia. Aspirant Piotr Dwornik, oficer dyżurny Państwowej Straży Pożarnej w Lubinie, przekazał, że strażacy potrzebowali sporo czasu, aby ustalić zarzewie płomienia. Działania polegały na zabezpieczeniu terenu i odłączeniu prądu w budynku. Podano dwa prądy wody: jeden przez wejście główne na palące się wnętrze, a drugi przez wybite okno na palące się wyposażenie klubu. Po wejściu siłowym przez drzwi oraz okno podano trzy prądy gaśnicze w natarciu na palące się źródło pożaru. Pożar przedostał się również na poddasze poprzez przepust kablowy, gdzie zajęła się belka stropowa. Przy pomocy wentylatorów oddymiono pomieszczenia. Cały budynek sprawdzono kamerą termowizyjną. Sytuację udało się opanować tuż po godzinie 7:00, a strażacy zajęli się dogaszaniem pogorzeliska i oddymianiem pomieszczeń. Na szczęście nie ma ofiar w ludziach.
Śledztwo i możliwe przyczyny
Rola policji i biegłego
Sprawą pożaru natychmiast zajęła się policja, która szacuje straty i ustala przyczyny zdarzenia. Na miejscu była obecna grupa dochodzeniowo-śledcza oraz biegły z zakresu pożarnictwa. Aspirant Patryk Zdanowski, rzecznik straży pożarnej w Lubinie, potwierdził, że przyczyny pożaru będzie wyjaśniać policja wraz z biegłym. Podkomisarz Sylwia Serafin dodała, że trwają czynności zmierzające do wyjaśnienia przyczyn i okoliczności pożaru oraz ustalenia sprawców podpalenia.
Podejrzenie podpalenia
Z nieoficjalnych informacji służb wynika, że pożar, który pochłonął „Euforię”, nie wybuchł tam przypadkowo. Na miejscu znaleziono przedmiot, który może wskazywać na celowe podpalenie klubu. Rzecznik policji w Lubinie, Jan Pociecha, wyjaśnił Onetowi, że na razie nie wykluczono żadnej możliwości, w tym także podpalenia. Wszystko wskazuje na to, że mogło to być podpalenie.
LUBIN. Podpalono po raz drugi pub „Euforia”
Klub "Euforia" i skala zniszczeń
Historia klubu i jego popularność
Klub Euforia działał zaledwie kilka tygodni, został otwarty około półtora miesiąca przed tragicznym zdarzeniem. Był to nowy klub muzyczny w dolnośląskim Lubinie, który szybko zdobył popularność wśród mieszkańców miasta spragnionych dobrej zabawy. Regularnie organizowano tam koncerty i imprezy taneczne, co tydzień odbywały się koncerty na żywo. Pożar był ogromnym ciosem dla właściciela lokalu.
Ogromne straty finansowe
Wnętrze klubu zostało niemal doszczętnie zniszczone. Ogień strawił niemal całe wnętrze i wyposażenie budynku. Straty są bardzo duże - wstępne szacunki mówią o kwocie sięgającej około miliona złotych. Nie wiadomo jeszcze, czy klub wznowi swoją działalność. Strażacy nadal pozostają na miejscu i dozorują pogorzelisko.
Wspomnienia o "wojnie gangów"
Mieszkańcy Lubina zastanawiają się, czy to zdarzenie może być powrotem "wojny gangów", która miała miejsce w mieście kilka lat temu. Przypomnijmy, że wcześniej w Lubinie bardzo często dochodziło do podpalania samochodów, barów i dyskotek. W mieście działały wówczas dwie zorganizowane grupy przestępcze, które wymuszały haracze od restauratorów i właścicieli klubów. Zdarzało się, że w przypadku odmowy płacenia, ich lokale były podpalane przez "nieznanych sprawców". Niektóre przypadki były bardzo drastyczne, w jednym z aut podpalono żywcem człowieka.