Pożary i walka o przyszłość Stadionu Brandon w Coventry

Stadion Brandon w Coventry, historyczna arena klubu żużlowego Coventry Bees, od lat zmaga się z problemami, które doprowadziły do jego degradacji. Obiekt, który zapisał się w historii czarnego sportu, stał się ofiarą wandalizmu i pożarów, co zaostrza konflikt między deweloperami a lokalną społecznością walczącą o jego odrodzenie.

Historia i upadek Coventry Bees oraz Stadionu Brandon

Coventry Bees to jeden z najstarszych klubów żużlowych na świecie, ośmiokrotny mistrz Wielkiej Brytanii (w latach 1968, 1978, 1979, 1987, 1988, 2005, 2007, 2010). W jego barwach występowało wielu polskich zawodników, m.in. Henryk Żyto (1960), Kazimierz Bentke (1961), Tomasz Piszcz (2004), Sebastian Ułamek (2005), Jacek Rempała (2006), Stanisław Burza (2007-2008), Przemysław Pawlicki (2010-2011), Piotr Pawlicki (2011), Michał Szczepaniak (2012-2013), Mateusz Szczepaniak (2013), Grzegorz Zengota (2013) i Kacper Woryna (2016).

Przed sezonem 2017 ekipa straciła głównego sponsora oraz możliwość rozgrywania meczów na własnym obiekcie - Brandon Stadium, co ostatecznie doprowadziło do zniknięcia klubu z mapy w 2018 roku. Choć w planie zabudowy miasta jest jasno zapisane, że w tym miejscu może funkcjonować jedynie obiekt sportowy, deweloperzy z Brandon Estates stworzyli plan budowy osiedla na tych terenach. Niestety, nie zadbano o odpowiednie zabezpieczenie terenu, który szybko stał się łakomym kąskiem dla zbieraczy złomu oraz bezdomnych.

Zniszczony tor żużlowy i trybuny stadionu Brandon

Seria incydentów: Wandalizm i pożary

Od momentu, gdy stadion Brandon stoi nieużywany od 2016 roku, stał się miejscem ciągłych aktów wandalizmu i pożarów. W 2022 roku doszło tam do jednego z pożarów. Jak informuje "Coventry Telegraph", w ostatnich dniach na opuszczonym stadionie Brandon doszło do kolejnego pożaru, z którym walczyło 30 strażaków. Zdarzenie miało miejsce w piątek wieczorem, konieczna była ewakuacja okolicznych mieszkańców, a w akcji brało udział osiem zastępów straży pożarnej.

Policja bada podpalenie na stadionie w Brandon i zakłada, że mogło to być celowe działanie. Ten domniemany akt podpalenia miał miejsce po zakończeniu konsultacji związanych z planem złożonym przez grupę „Save Coventry Speedway & Stox”. Lokalna społeczność oskarża właściciela terenu, firmę Brandon Estates, o niezabezpieczenie obiektu. W efekcie od kilku lat dawną arenę sportową plądrują złodzieje, stała się ona też miejscem schronienia dla bezdomnych. Co ciekawe, podczas zmagań o przyszłość obiektu doszło do pożaru, który rzekomo mieli wywołać nowi właściciele terenu w celu ułatwienia sprzedaży obiektu pod rozbiórkę.

Konflikt z deweloperem Brandon Estates

Rzecznik firmy Brandon Estates bagatelizuje problem, twierdząc w rozmowie z "Coventry Telegraph", iż przedsiębiorstwo "zdaje sobie sprawę z incydentów i wchodzenia na teren stadionu". Podkreślił, że Brandon Estates ściśle współpracuje z organami bezpieczeństwa, w tym z policją, aby zabezpieczyć obiekt. "Zachęcamy ludzi do pozostania poza terenem stadionu, ze względu na własne bezpieczeństwo i z szacunku dla naszych sąsiadów. Szukamy długoterminowego rozwiązania poprzez przebudowę wejścia" - oświadczył przedstawiciel właściciela stadionu.

W zeszłym roku firma Brandon Estates złożyła wniosek o budowę 124 domów, boiska sportowego i małej galerii handlowej na terenie dawnej areny "Pszczół" z Coventry. Brytyjscy kibice, którzy tęsknią za żużlem w Coventry, zwracają uwagę na to, że deweloperowi na rękę jest dewastacja obiektu, bo oddala to wizję powrotu imprez sportowych. W przeszłości już wielokrotnie zarzucano Brandon Estates, iż nie zabezpiecza obiektu, przez co dochodzi tam do aktów wandalizmu. Obecnie przed sądem w Birmingham toczy się nawet proces sądowy, który wytoczono Brandon Estates w związku z łamaniem prawa i niezabezpieczeniem obiektu.

"Rozumiemy, że to miejsce w ostatnich latach budziło spore zainteresowanie. Z uwagą przyglądaliśmy się informacjom uzyskiwanym od miejskich urzędników. Pojawiły się prośby o ponowne udostępnienie stadionu na potrzeby żużla i wyścigów, ale nie wierzymy w to, aby było to opłacalne. Nie jest to też w interesie osób mieszkających w pobliżu Brandon" - stwierdził rzecznik Brandon Estates.

Wizualizacja planowanej zabudowy mieszkaniowej na terenie stadionu Brandon

Nadzieja na odrodzenie: Plany i wsparcie

W odpowiedzi na działania dewelopera, grupa „Save Coventry Speedway & Stox” podjęła walkę o zachowanie żużla w mieście, składając własną propozycję, która zakłada, aby plany miejskie uwzględniały w tym miejscu jedynie możliwość funkcjonowania areny sportowej. Ta inicjatywa dałaby nadzieję na powrót żużla do Coventry. Rada okręgu Rugby złożyła wniosek w ramach swojego planu lokalnego o wsparcie renowacji stadionu na potrzeby wyścigów żużlowych oraz samochodowych, a obiekt miałby służyć także innym sportom motorowym.

Po wielu latach walki, Rada Rugby zaakceptowała plan, który zakłada zagospodarowanie terenu na zawody żużlowe oraz stock carów. Jest to olbrzymi sukces, zważywszy na ostatnie lata. Chris Harris, jeden z nielicznych zawodników, apelował głośno o pomoc dla walczących o powrót Coventry Bees. Jeff Davies, przedstawiciel grupy dążącej do powrotu żużla, powiedział na łamach Speedway Stara: "Zaakceptowanie lokalnego planu to olbrzymi krok w kierunku przywrócenia stadionu. Dzięki temu wszyscy mogą spojrzeć w szerszej perspektywie na nasze działania. Ważne głosy społeczności wyścigowej jedynie pomogły w przyznaniu prawa do przywrócenia sportu na obiekt. Przed nami jeszcze długa droga." Zanim dojdzie do konkretnych działań, potrzebne jest okazanie wsparcia przez kibiców żużla z Wielkiej Brytanii. Coventry może wrócić na mapę pod warunkiem, że zostanie pokazane zapotrzebowanie na organizowanie zawodów żużlowych.

Półfinał Brązowego Kasku - Gniezno 07.05.2026

Kibice i plakat kampanii

tags: #coventry #stadion #pozar