Pożar w Czarnej w 2017 roku
10 czerwca 2017 roku, tuż po godzinie 8 rano, strażacy z łańcuckiej komendy otrzymali zgłoszenie o pożarze. Ogień wybuchł w starym magazynie firmy Stal-Rol na Czarnej. Spaleniu uległ murowany budynek kryty eternitem o wymiarach 15x10 metrów. Wewnątrz znajdowały się między innymi opony do samochodów ciężarowych, części samochodowe, trampoliny, maszyny budowlane oraz silniki elektryczne. Udało się uratować dwie wiaty znajdujące się w bezpośrednim sąsiedztwie budynku wraz z ich zawartością.
Akcja gaśnicza była opanowana i nie rozprzestrzeniała się, trwały prace dogaszające. Na miejscu pracowały liczne jednostki OSP z powiatu, a także policja i pogotowie. Przyczyna wybuchu pożaru nie została jeszcze ustalona. Wstępnie straty oszacowano na co najmniej milion złotych.

Geneza nazwy "Czarna" i jej znaczenie w kontekście Łańcuta
Pojęcie "na Czarnej" w kontekście nazwy miejscowości może budzić pytania. W przeciwieństwie do nazw miejscowości typu "w Łańcucie", "w Rzeszowie" czy "w Markowej", użycie przyimka "na" może być specyficzne. Jednakże, podobnie jak w przypadku innych miejscowości, zdarzenia mające miejsce w Czarnej, odbywają się właśnie w tej miejscowości.
Stanisław Stadnicki "Diabeł" Łańcucki - postać historyczna
Postać Stanisława Stadnickiego, znanego jako "Diabeł" Łańcucki, wywarła znaczący wpływ na historię regionu. Sam o sobie mawiał: "Mnie diabłem zowią tylko skurwysynowie, a od takich ja zelżon być nie mogę". Jego działania były pełne intryg i konfliktów, a jego postać otoczona jest wieloma mitami dotyczącymi jego śmierci i pochówku.
Wojna o jarmark z Rzeszowem
W XV wieku Rzeszów posiadał przywilej na jarmark odbywający się 23 kwietnia. Łańcut, decyzją króla Jana Olbrachta, uzyskał przywilej na jarmark dwa dni później, 25 kwietnia. To wywołało oburzenie wśród rzeszowskich mieszczan, obawiających się konkurencji. Stanisław Stadnicki, ówczesny właściciel Łańcuta, wpadł w szał, gdy dowiedział się o zniesieniu łańcuckiego jarmarku na rzecz Rzeszowa. "Diabeł" Łańcucki zaczął celowo zatrzymywać kupców zmierzających do Rzeszowa, zmuszając ich do handlu w Łańcucie i organizując tam własne targi. Zachowały się skargi kupców z Suczawy potwierdzające gwałtowne zachowania Stadnickiego.
Starosta, który zasłonił króla własnym ciałem
Stanisław Stadnicki darzył niechęcią króla Zygmunta Wazę. Popierał księcia Maksymiliana, a później opowiedział się za rokoszem Zebrzydowskiego. Janusz Byliński pisze, że Stadnicki nie brał udziału w bitwie pod Guzowem. Król Zygmunt III Waza miał zachęcić marszałka Łukasza Opalińskiego do rozpoczęcia wojny ze Stadnickim.
Opalińscy byli żarliwymi katolikami. Łukasz Opaliński, po karierze dworzanina króla Zygmunta III Wazy, awansował na marszałka wielkiego koronnego. 15 listopada 1620 roku Opaliński własną piersią zasłonił króla przed zamachem Michała Piekarskiego. Po tym wydarzeniu zyskał jeszcze większą łaskę monarchy.
Okrutnik i fałszerz
Kroniki opisują Stadnickiego jako zachłannego, zajmującego zboże i spichlerze sąsiadów. Jako jedyny z krewnych pozostał przy kalwinizmie. W 1610 roku oskarżano go o spustoszenie dziewięciu kościołów, które miały służyć bydłu. W 1607 roku wypowiedział wojnę Łukaszowi Opalińskiemu, najeżdżając jego dwory i zdobywając chorągiew.
Łukasz Opaliński również nie był bez winy. W grudniu 1608 roku napadł na wozy Stadnickiego z winem i pieniędzmi. Zagniewany Stadnicki postawił słup z paszkwilem na Opalińskiego, krytykując jego działania. Jezuici rozpowszechniali wieści o pokonaniu przez Opalińskiego "diabła łańcuckiego" i zdobyciu fantastycznych skarbów.
Sulima Popiel w eseju "W sidłach diabła" opisuje pochodzenie tryumfalne Stadnickiego z Leżajska. W trakcie pochodu hajduk Opalińskiego, Tulejka, zabił jednego z żołnierzy Stadnickiego. Stadnicki wymierzył Tulejce okrutną karę - kazał zakopać go żywcem w grobie wraz z zabitym żołnierzem. Na tym miejscu wystawiono kapliczkę.
Stadnicki pustoszył Tyczyn, Łukawiec, Trzebownisko i Zaczernie. W Terliczce i Stobiernej kazał obciąć ręce kilku chłopom i darł żywcem pasy skóry z jednego z nieszczęśników. W swoim zameczku na Łysej Górze w Łańcucie więził i torturował poddanych. Wypędzał katolików z kościoła parafialnego i niszczył ołtarze. Wyposażał zbór kalwiński, a w kościele dominikańskim bito fałszywą monetę.
W obronie przed Stadnickim Opalińskiego wspierała księżna Anna Ostrogska z Jarosławia. Łukasz Opaliński w końcu zdecydował się zakończyć sprawę Stadnickiego. Pościg rozpoczął się z Jarosławia. Stadnicki uciekał na Węgry. W Wojutyczach Opaliński pojmał żonę Stadnickiego. Stadnicki schronił się u brata w Tarnawie koło Chyrowa, gdzie 20 sierpnia 1610 roku zginął zabity przez tatarskiego najemnika księżnej Ostrogskiej.

Odrąbana głowa Diabła
Tatarski najemnik, który zabił Stadnickiego, otrzymał nobilitację i przyjął nazwisko Macedoński. Zwłoki Stadnickiego przewieziono do Przemyśla, zabalsamowano i pokazywano w Sanoku. Stwierdzono odciętą głowę oraz ranę od kuli poniżej lewego ramienia. Ciało Diabła pochowano prawdopodobnie w kościele rymanowskim, gdzie znajdowało się jego epitafium, które zaginęło w XVIII wieku.
Synowie Diabła
Stanisław Stadnicki pozostawił trzech synów. W Łańcucie pozostał Władysław, który dorównywał, a nawet przewyższał okrucieństwem ojca. Prowadził wojny sąsiedzkie. W grudniu 1624 roku Marcin Krasicki ruszył na miasto. Ludzie Krasickiego wdarli się do Łańcuta, ale Władysławowi udało się uciec do klasztoru bernardyńskiego w Leżajsku. Tam został wytropiony i rozstrzelany, a jego głowa odcięta i zaniesiona Marcinowi Krasickiemu.
W latach sześćdziesiątych XX wieku na wirydarzu klasztoru dominikanów w Łańcucie znaleziono kości człowieka z odciętą głową. Łańcucki pałac nawiedzają duchy trzech gospodarzy: Stanisława Stadnickiego, zwanej Błękitną Damą (Izabela z Czartoryskich Lubomirska) i Białą Damą (Julia Potocka).
Historia Pałacu w Łańcucie
Zamek w Łańcucie jest jednym z najchętniej odwiedzanych obiektów na Podkarpaciu. Pierwotnie rodzina Pileckich wybudowała tu mały zameczek. W 1586 roku budowla przeszła we władanie Stanisława Stadnickiego. Po jego śmierci zamek przeszedł w ręce Stanisława Lubomirskiego, który przebudował go na "pallazzo in fortezza".
Czasy świetności pałacu przypadają na koniec XVIII wieku, za sprawą księżnej Izabeli z Czartoryskich Lubomirskiej. Założyła ona ogród włoski i zwierzyniec, dokonała przebudowy wnętrz. Pałac stał się ostoją zwolenników Konstytucji 3 Maja, przebywał tu Tadeusz Kościuszko.
Po śmierci księżnej pałac zaczął podupadać. W 1889 roku został przebudowany w stylu neobaroku francuskiego. W 1911 roku wybudowano teatr. Ostatni ordynat Alfred Potocki wzbogacił posiadłość o cenną kolekcję dzieł sztuki. W czasie II wojny światowej Alfred Potocki uciekł na Zachód z wieloma dziełami sztuki. Po wojnie zamek zamieniono w muzeum.
Pałac w Łańcucie, wnętrza
Co warto zobaczyć w kompleksie pałacowo-ogrodowym w Łańcucie
Kompleks obejmuje ogrody, park, oranżerię, ujeżdżalnię, wozownię i pałacyk romantyczny. Zbudowany jest na planie czworoboku z czterema narożnymi wieżami i wewnętrznym dziedzińcem.
- Oranżeria z ogrodem botanicznym.
- Park pałacowy z fontannami w stylu włoskim.
- Ujeżdżalnia, obecnie obiekt sportowy.
- Korty tenisowe.
- Zameczek Romantyczny przy bramie północnej, mieszczący kawiarnię.
- Powozownia z ponad 100 eksponatami, w tym powozem Fryderyka Chopina.
- Pałac z bogatymi wnętrzami: sala balowa, apartament turecki, sypialnia chińska, salon zimowy, gabinet zwierciadlany.

Pożar w fabryce folii w Czarnej koło Łańcuta
W Czarnej koło Łańcuta doszło do pożaru w hali produkcyjnej fabryki folii. Przyczyny pożaru bada policja. Ze wstępnych ustaleń wynika, że nikt nie został ranny i nie doszło do skażenia środowiska. Akcja gaśnicza zakończyła się, a straty oszacowano na co najmniej milion złotych.