W nocy z niedzieli na poniedziałek, 25 września, po godzinie 1:00, na terenie zakładu zajmującego się produkcją tworzyw sztucznych w Cmolasie wybuchł rozległy pożar. Z ogniem walczyło ponad stu strażaków Ochotniczych Straży Pożarnych (OSP) i Państwowej Straży Pożarnej (PSP) z powiatu kolbuszowskiego oraz całego Podkarpacia.

Przebieg zdarzenia i skala pożaru
Zgłoszenie o pożarze hali produkcyjnej w Cmolasie kolbuszowska straż pożarna otrzymała o godzinie 1:30 w nocy. Jak informuje mł. bryg. z kolbuszowskiej straży, ogniem objęta była hala o wymiarach około 50x25 metrów. Przed przybyciem służb z hali ewakuowało się ośmioro pracowników, na szczęście nikt nie doznał obrażeń.
Kompleks budynków, w którym doszło do pożaru, był podzielony na strefy pożarowe, co znacząco pomogło w opanowaniu sytuacji. Dzięki temu ogień nie przedostał się na pozostałe części zakładu, co podkreślił Tomczyk, podsumowując, że pożar został zatrzymany. Ogniem objęte były przede wszystkim materiały tekstylne, które znajdowały się w jednej z wydzielonych części hali.
Akcja ratowniczo-gaśnicza i zaangażowane siły
W kulminacyjnym momencie w gaszenie ognia zaangażowanych było ponad stu strażaków z ośmiu powiatów województwa podkarpackiego. Na miejscu działały liczne jednostki, w tym także spoza powiatu kolbuszowskiego. Wśród nich znalazły się:
- Cysterna ze Stalowej Woli
- Samochód ze sprzętem ochrony dróg oddechowych z Łańcuta
- Kontener z zapasem środka pianotwórczego
- Laboratorium chemiczne do badania stężenia szkodliwych gazów w powietrzu z Nowej Sarzyny
- Dwie drabiny mechaniczne z Rzeszowa i Mielca
- Ciężkie samochody ratowniczo-gaśnicze z Dębicy i Mielca
Stan powietrza na miejscu zdarzenia był na bieżąco monitorowany przez mobilne laboratorium z Leżajska, aby zapewnić bezpieczeństwo strażakom i okolicznym mieszkańcom.

Działania pożarnicze i aktualna sytuacja
Sytuacja na miejscu pożaru została opanowana, a działania skupiły się na dogaszaniu pogorzeliska. Przedstawiciel kolbuszowskich strażaków przekazał, że dogaszanie mogło potrwać jeszcze 3-4 godziny od momentu aktualizacji informacji.
W chwili obecnej trwa także częściowa rozbiórka hali, która uległa zawaleniu, oraz dokładne sprawdzanie, czy nie ma w niej dodatkowych zarzewi ognia. Celem tych działań jest całkowite wyeliminowanie ryzyka ponownego zapłonu i zabezpieczenie terenu.
Złotoryja: Akcja gaśnicza potrwa jeszcze kilka dni
tags: #decoplast #wola #rafalowska #pozar