20 listopada 2018 roku Polska scena bokserska pogrążyła się w żałobie po tragicznej śmierci Andrzeja Gmitruka, jednego z najwybitniejszych trenerów w historii polskiego boksu. Wiek 67 lat i sercowe dolegliwości towarzyszyły mu w ostatnich latach życia. Mimo początkowych doniesień o jego śmierci w pożarze, szczegółowe śledztwo ujawniło inne okoliczności, które rzuciły światło na to tragiczne wydarzenie.
Okoliczności zdarzenia w Hipolitowie
W nocy z 19 na 20 listopada 2018 roku, około godziny 4:00 nad ranem, służby ratunkowe otrzymały zgłoszenie o pożarze domu jednorodzinnego we wsi Hipolitów pod Warszawą, gdzie mieszkał Andrzej Gmitruk. Jednostka Ochotniczej Straży Pożarnej z Długiej Kościelnej została zadysponowana na miejsce zdarzenia. Strażacy z OSP Długa Kościelna oraz Państwowej Straży Pożarnej z Mińska Mazowieckiego szybko przybyli na miejsce. Według ich relacji, już w momencie przybycia na miejsce, trener Andrzej Gmitruk nie żył.

Początkowe doniesienia i sprostowania
Pierwsze informacje medialne mówiły, że Andrzej Gmitruk zginął w pożarze. Jednak wkrótce okazało się, że dom był cały, a ogień objął jedynie niewielki, plastikowy stolik na tarasie. Aspirant Marcin Zagórski, oficer prasowy Komendanta Powiatowego Policji w Mińsku Mazowieckim, przekazał, że służby stwierdziły, iż nie doszło do pożaru domu. "Dom nie uległ spaleniu, a jedynie zapalił się stolik plastikowy" - podkreślił.
Strażak, który był na miejscu zdarzenia, powiedział portalowi polsatsport.pl: "Andrzejowi nic od tego pożaru się nie stało. [...] Panie, to nie był żaden wielki pożar. Pożarek. Dom jest cały." Dodał również, że "to już prokurator zbada, jaka była przyczyna śmierci". Policjanci zabezpieczali miejsce zdarzenia, a na miejscu zostało znalezione ciało 67-letniego mężczyzny.
Przyczyna śmierci
Mimo początkowej niepewności, dalsze śledztwo i oświadczenia rodziny oraz prokuratury wyjaśniły bezpośrednią przyczynę zgonu. Okazało się, że śmierć Andrzeja Gmitruka nastąpiła w wyniku ostrej niewydolności krążeniowo-oddechowej podczas próby ugaszenia pożaru, który pojawił się na tarasie.
Rodzina trenera wydała oficjalne oświadczenie, w którym ujawniono tragiczną okoliczność. W poniedziałek, przed feralną nocą, przypadała rocznica śmierci jego syna. "Trener zapalił świeczkę ku jego czci na tarasie w swoim domu. Przez tę świeczkę ogień zajął cały stolik na tarasie, cała sytuacja miała miejsce w nocy" - czytamy w oświadczeniu. Andrzej Gmitruk obudził się i wybiegł na taras, aby ugasić pożar, i w trakcie tych działań poniósł śmierć.
Wiadomo, że Andrzej Gmitruk od lat chorował na serce i przeszedł kilka operacji, co mogło przyczynić się do jego nagłego zgonu w stresującej sytuacji. Śledczy, którzy byli na miejscu, zgodnie z informacjami przekazanymi przez aspiranta Marcina Zagórskiego, na tę chwilę uznali, że przyczyna zgonu raczej nie była związana z pożarem, lecz z jego stanem zdrowia, spotęgowanym wysiłkiem i emocjami.
Andrzej Gmitruk - ikona polskiego boksu
Andrzej Gmitruk był nie tylko wybitnym trenerem, ale także legendarną postacią polskiego sportu, znany z ogromnego wkładu w rozwój boksu. W 1976 roku rozpoczął swoją pracę w Polskim Związku Bokserskim jako trener kadry juniorów.
Kariera trenerska i osiągnięcia
W swojej bogatej karierze Gmitruk szkolił plejadę czołowych polskich pięściarzy, doprowadzając ich do znaczących sukcesów. Wśród jego podopiecznych byli tacy zawodnicy jak:
- Andrzej Gołota (zdobył brązowy medal olimpijski podczas igrzysk olimpijskich w Seulu w 1988 roku)
- Tomasz Adamek (zawodowe tytuły mistrza świata wagi półciężkiej oraz junior ciężkiej)
- Henryk Petrich
- Dariusz Kosedowski (znany również jako Krzysztof Kosedowski)
- Mateusz Masternak
Był również trenerem kadry Polski, którą prowadził m.in. na igrzyskach olimpijskich w Seulu, gdzie biało-czerwoni zdobyli cztery brązowe medale. Przez wiele lat był również trenerem kadry Norwegii i konsultantem Norweskiego Komitetu Olimpijskiego. W ostatnich latach współpracował z Arturem Szpilką, Maciejem Sulęckim i Izu Ugonohem. Poza pracą w narożniku ringu, Gmitruk świetnie sprawdzał się jako ekspert telewizyjny, komentując gale bokserskie dla Polsatu.

Wsparcie dla rodziny i pośmiertne wyróżnienia
Tragedia dotknęła nie tylko środowisko bokserskie, ale także najbliższych Andrzeja Gmitruka - jego żonę, która od kilku lat miała problemy ze wzrokiem i od pewnego czasu była praktycznie niewidoma, oraz małą córeczkę Emmę. Środowisko bokserskie i kibice natychmiast zorganizowali pomoc dla rodziny, zbierając w ciągu jednego dnia około 60 tysięcy złotych na wsparcie wdowy i córki.
Andrzej Gmitruk został pośmiertnie odznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski za zasługi dla sportu, co było wyrazem uznania dla jego dorobku i wpływu na polski boks. Jego podopieczni do dziś wspominają trenera, dzieląc się jego poradami treningowymi i pamięcią o nim jako skutecznym szkoleniowcu, oddanym mężu i ojcu.