Problem dodatkowego zatrudnienia wśród strażaków, często określanego potocznie jako "dorabianie na czarno", jest tematem budzącym wiele kontrowersji i dyskusji w polskiej Państwowej Straży Pożarnej (PSP). Niskie zarobki i rosnące koszty życia zmuszają wielu funkcjonariuszy do poszukiwania dodatkowych źródeł dochodu, co z kolei rodzi pytania o legalność, etykę i wpływ na jakość pełnionej służby. Artykuł ten przybliża kontekst, regulacje prawne oraz opinie związane z tym złożonym zjawiskiem.

Trudna sytuacja finansowa funkcjonariuszy Państwowej Straży Pożarnej
W ostatnich latach sytuacja finansowa funkcjonariuszy Państwowej Straży Pożarnej uległa znacznemu pogorszeniu, co skłania wielu z nich do szukania dodatkowego zatrudnienia. Leszek Błaszczyk, wiceprzewodniczący Krajowej Sekcji Pożarnictwa NSZZ "Solidarność", podkreśla, że od kilku lat sfera finansowania PSP powoduje, iż komendy stały się niewydolne. Wzrost cen, w tym paliwa, od 2008 roku przy jednoczesnym wzroście liczby zdarzeń, sprawia, że brakuje środków na bieżące funkcjonowanie jednostek. Z tego powodu komendanci są zmuszeni przenosić pieniądze z funduszu wynagrodzeń na tak zwaną "rzeczówkę", co bezpośrednio uderza w pensje strażaków.
- W minionym roku ponad 7 mln zł zostało przeniesionych z pensji strażaków na utrzymanie jednostek.
W obliczu tych trudności strażacy odczuwają presję finansową. Średnio zarobki na rękę wynoszą około 2,5-3 tys. zł, co dla wielu jest niewystarczające na utrzymanie rodziny. W odpowiedzi na te problemy, funkcjonariusze podejmują akcje protestacyjne, domagając się między innymi podniesienia stawki rekompensaty za służbę w godzinach nadliczbowych z 60 proc. do nie mniej niż 100 proc. Pomimo protestów, strażacy zapewniają, że udzielą potrzebnej pomocy, a środkiem protestu jest głównie wywieszanie flag na samochodach i w siedzibach jednostek.
Niezręczny moment Kierwińskiego. Nagranie z Dnia Strażaka przykuło uwagę internautów
Zajęcie zarobkowe poza służbą: Aspekty prawne i interpretacje
Kwestia dodatkowego zatrudnienia strażaków, w przeciwieństwie do innych grup zawodowych, podlega specyficznym regulacjom. Zgodnie z ustawą o Państwowej Straży Pożarnej, strażak nie może podejmować zajęcia zarobkowego poza służbą bez pisemnej zgody przełożonego uprawnionego do mianowania lub powołania strażaka na stanowisko służbowe. Problem pojawia się w interpretacji pojęcia "zajęcia zarobkowego", które nie jest jasno zdefiniowane w przepisach.
Porównanie z innymi zawodami
Wiele innych grup zawodowych ma znacznie większą swobodę w dorabianiu. Przykładowo:
- Nauczyciele mogą udzielać korepetycji, pracować w innych szkołach, a profesorowie na kilku uczelniach.
- Lekarze mogą mieć prywatne wizyty, dyżury w szpitalu, pracować w pogotowiu.
- Prawnicy mogą prowadzić własne kancelarie obok pracy w firmie.
- Pielęgniarki oferują wizyty domowe.
- Urzędnicy w kancelariach Sejmu, Senatu i prezydenta nie mogą pracować na dodatkowym etacie, ale mogą dorabiać na umowie zlecenia bez informowania szefa, o ile nie koliduje to z obowiązkami lub nie wywołuje podejrzeń o stronniczość.
- W samorządach panuje "wolna amerykanka", gdzie urzędnicy nie muszą spowiadać się z podejmowania dodatkowego zatrudnienia, co bywa krytykowane z uwagi na potencjalne konflikty interesów (np. zakładanie firm architektonicznych czy geodezyjnych).
W kontekście strażaków, wielu uważa, że wolny czas po służbie należy do nich, tak jak w przypadku innych zawodów. "Kończę służbę i mam 48 h wolnego czasu !!!! ten czas należy do mnie, nie do komendanta, nie do dowódcy..." - to częsty argument funkcjonariuszy.
Uznaniowość w wydawaniu zgód
Mimo istnienia przepisów, wielu strażaków skarży się na uznaniowość przełożonych w kwestii wydawania zgód na dodatkowe zatrudnienie. Zdarza się, że zgody są odmawiane bez konkretnego uzasadnienia, np. z powodu "możliwej niedyspozycji dla przełożonego" lub z powodu "zwykłej złośliwości" komendanta. Często zdarza się, że komendanci "nadinterpretują pewne pisma i są świętszymi od samego papieża".
Dodatkowo, problemem jest terminowość pozwoleń. Wielu strażaków musi co roku występować o nową zgodę, mimo że ich dodatkowa praca nie zmienia charakteru. Argumentują, że przepisy nie mówią o corocznym prośbie o zgodę, a jedynie o jej uzyskaniu. Niektórzy komendanci wprowadzili terminowość pozwoleń, co jest postrzegane jako brak zrozumienia specyfiki pracy strażaków.
"Szara strefa" i ryzyko pracy "na czarno"
Niska płaca i trudności w uzyskaniu formalnej zgody na dodatkowe zatrudnienie prowadzą do tego, że niektórzy strażacy rozważają lub podejmują pracę "na czarno". Jest to zjawisko, które stwarza szereg zagrożeń, zarówno dla samych funkcjonariuszy, jak i dla wizerunku formacji. Jeden ze strażaków trafnie zauważył: "Polak potrafi i znajdzie sposób. Powstanie tylko szara strefa w PSP. Wszyscy będą o tym wiedzieć, ale nikt o tym nic nie będzie mówił."
Konsekwencje pracy "na czarno"
Praca "na czarno" (bez umowy i odprowadzania składek) w prywatnej firmie jest przestępstwem skarbowym. Zgodnie z art. 28 Ustawy o PSP, służbę może pełnić obywatel polski, niekarany za przestępstwo lub za przestępstwo skarbowe. Zatem praca "na czarno" może skutkować wydaleniem ze służby. Dodatkowo, brak ubezpieczenia w przypadku wypadku w pracy "na czarno" naraża funkcjonariusza na poważne konsekwencje finansowe i zdrowotne.

Kontrowersje wokół dodatkowego zarobkowania
Dodatkowe zarobkowanie wśród strażaków budzi różnorodne opinie, zarówno wśród samych funkcjonariuszy, jak i w społeczeństwie.
Przykłady dodatkowych zajęć
Strażacy podejmują się różnorodnych prac dodatkowych, aby podreperować domowy budżet. Popularne są zajęcia takie jak:
- Kierowca (np. wywrotki, taksówki, transport międzynarodowy).
- Prowadzenie firmy z branży PPOŻ i BHP (np. opracowywanie instrukcji bezpieczeństwa pożarowego, konserwacja sprzętu, szkolenia).
- Prace budowlane (stolarz, dekarz, układanie płytek).
- Rolnictwo (szczególnie w okresach żniw).
- Usuwanie gniazd os i szerszeni.
Opinie strażaków
Wielu strażaków, którzy dorabiają, podkreśla, że robią to z konieczności, aby zapewnić godny byt rodzinie, a nie z chęci wzbogacenia się. Uważają, że dopóki dodatkowa praca nie koliduje z obowiązkami służbowymi i jest wykonywana w ich wolnym czasie, powinna być dozwolona. Wskazują, że odpowiedzialność leży po ich stronie, a konsekwencje ewentualnych wypadków czy zaniedbań są im znane. Podkreślają uczciwość, z jaką podchodzą do zgłaszania dodatkowych zajęć przełożonym.
Krytyczne głosy i nadużycia
Istnieją również silne głosy krytyki wobec dorabiania, zwłaszcza w kontekście nadużyć. Niektórzy funkcjonariusze wskazują na przypadki, gdy dodatkowe zarobkowanie jest przedkładane nad służbę i jej dobre imię:
- "Asy co na służbie fikają na lewiznę bo stały klient z TAXI zadzwonił i kurs trzeba było zrobić."
- Dowódcy na służbie, którzy "na telefonie wiszą od rana, ponieważ ich firma dekarska właśnie kończy dach."
- Rozdawanie prywatnych wizytówek w celu pozyskania klientów podczas zabezpieczeń operacyjnych obiektów.
- Strażacy "tak zmęczeni, że po śniadaniu o 8:30, śpią na siedząco," co ma wynikać z dodatkowej pracy jako stolarze czy rolnicy.
Tacy strażacy są nazywani "biznesmenami w mundurze", a ich postawa jest ostro krytykowana. Krytycy twierdzą, że takie zachowania obniżają jakość służby i podważają zaufanie społeczne. Sugerują, że jeśli komuś nie odpowiadają pieniądze w PSP, powinien odejść ze służby, zamiast godzić się na kompromisy kosztem bezpieczeństwa i etyki. Padają również argumenty o "kolesiostwie" i uleganiu presji przełożonych, którzy mogą zmuszać do "fałszowania urlopówek" w przypadku pracy jako kierowca.
Wpływ na służbę i wizerunek formacji
Kwestia dorabiania, zwłaszcza w "szarej strefie" lub z naruszeniem regulaminów, ma bezpośredni wpływ na sprawność i dyspozycyjność funkcjonariuszy. Zmęczenie, brak odpowiedniego wypoczynku, czy skupienie na prywatnych zyskach mogą prowadzić do błędów w akcjach ratowniczo-gaśniczych, co jest niedopuszczalne w służbie, gdzie stawką jest życie i zdrowie ludzkie. "Ciągłe ćwiczenia sprawiają, że kiedy przychodzi nocna zmiana, jesteśmy wykończeni, a przed nami noc pełna pracy" - żali się jeden ze strażaków.
Ponadto, skandale związane z nadużyciami lub pracą "na czarno" godzą w wizerunek całej Państwowej Straży Pożarnej, która w społeczeństwie cieszy się dużym zaufaniem. Ujednolicenie przepisów dotyczących dodatkowego zatrudnienia w służbach mundurowych, a także poprawa warunków płacowych, mogłoby zmniejszyć skalę tego problemu i przywrócić pełne zaufanie do wszystkich funkcjonariuszy PSP.
tags: #dorabiajacy #strazak #na #czarno