Edukacja pożarowa dzieci: zrozumieć ogień, zapobiegać tragediom

Ogień intryguje dzieci, jednak z różnych przyczyn społeczno-kulturowych często nie mają one okazji poznać jego właściwości. Media są pełne doniesień o samodzielnych próbach poznawania ognia przez dzieci, co potwierdzają również statystyki pożarnicze. Na przykład w 2012 roku odnotowano 1481 pożarów, które spowodowały nieletnie dzieci. Wiele z tych prób kończy się tragicznie. Pojawia się zatem pytanie: czy rzeczywiście dzieciom należy ograniczać dostęp do ognia i szanse poznawania jego właściwości?

infografika statystyk pożarów spowodowanych przez dzieci w Polsce

Brak wiedzy i lęk - współczesne wyzwania edukacyjne

W podstawie programowej wychowania przedszkolnego i edukacji wczesnoszkolnej (rozporządzenie ministra edukacji narodowej w sprawie podstawy programowej wychowania przedszkolnego oraz kształcenia ogólnego w poszczególnych typach szkół, zał. 1 i 2, DzU poz. 977) nie ma treści dotyczących ognia. Nauczyciele często mówią, że ogień jest niebezpieczny, ale nie uświadamiają dzieciom, jak się on zachowuje. Jest to porównywane do sytuacji, jakby uczyć dziecko pływać, będąc na pustyni. Wiele dzieci w przedszkolu, a nawet w szkole reaguje lękiem na widok zapalanej zapałki. Zakazy związane z rozniecaniem ognia w miastach powodują, że dzieci mają z nim kontakt jedynie wtedy, gdy rodzice zapalają świeczki. Brakuje im bezpośrednich doświadczeń z ogniem, takich jak obserwacja ogniska, koloru płomieni, reakcji drewna, liści, tkaniny czy metalu w kontakcie z ogniem. W placówkach edukacyjnych zazwyczaj nie ma miejsc do bezpiecznego rozpalania ognisk czy grilla.

Ogień w historii człowieka i współczesność

Od kiedy człowiek nauczył się panować nad ogniem, przekazywał tę umiejętność z pokolenia na pokolenie. Dzieci dorastały w lepiankach bądź szałasach, w których ogień był czymś naturalnym. Uczone były, jak go podtrzymywać i jak gasić. Człowiek jednak okiełznał ogień do tego stopnia, że ten został zminiaturyzowany i zamknięty w urządzeniach elektrycznych. Trzeba bowiem pamiętać, że one również wykorzystują zjawisko ognia. Żarnik w żarówce lub impuls elektryczny w sieci urządzenia jest iskrą, z której może powstać ogień. Za jego pomocą uruchamia się dziś większość urządzeń w otoczeniu dziecka.

"Ogniki" - bezpieczna przestrzeń do nauki o ogniu

Powstanie "Ogników" daje wielu polskim dzieciom okazję do bezpiecznego eksperymentowania z ogniem, poznania jego właściwości i odpowiedniego zachowania się wobec niego pod okiem specjalistów. Sposób prowadzenia zajęć na temat ognia musi mieć charakter bezpośredni - dzieci stykają się z ogniem, a jednocześnie dowiadują się, że jest on niebezpieczny. Prowadząc doświadczenia, należy dzieci przestrzec, że nie mogą przeprowadzać ich same w domu (bez opieki dorosłego), gdyż jest to niebezpieczne. Poniżej przedstawiono propozycje doświadczeń i eksperymentów, które warto organizować z dziećmi w wieku przedszkolnym i z klas I-III szkoły podstawowej, podzielone według charakterystycznych zagadnień.

zdjęcie dzieci uczestniczących w edukacyjnych zajęciach

Jak powstaje ogień?

Zapałki i tarcie

Dzieci zapytane, jak powstaje ogień, najczęściej odpowiadają, że dzięki zapałkom. Wiedzą dokładnie, jak wygląda czynność pocierania zapałki o trzaskę, ale często nie rozumieją, w jaki sposób zwykłe pocieranie powoduje powstanie iskry i w konsekwencji ognia. Warto zatem nauczyć je bezpiecznego pocierania zapałki. Należy poinstruować każde z dzieci, jak trzymać zapałkę (w jakiej odległości od główki zapałki i pod jakim kątem) oraz jaki ruch wykonać, aby skutecznie ją zapalić. Dzieci muszą wiedzieć, że wykonując tę czynność, muszą mieć na uwadze określony cel (np. zapalenie świeczki), a nie zapalać zapałki tylko dla jej zapalenia (działanie bezcelowe). Chodzi bowiem o to, że długość zapałki jest niewielka i gdy ogień będzie trawił drewno, wkrótce dotrze do palców i może je oparzyć. Niech każde z dzieci zapali świeczkę.

Na zajęciach z dziećmi warto także pokazać, jak człowiek uczył się podtrzymać ogień i skonstruować własną świeczkę. W tym celu można wypełnić w połowie małą szklankę smalcem lub olejem parafinowym, umieszczając we wnętrzu knot - łatwopalny sznurek. Innym modelem wartym pokazania dzieciom jest pochodnia, która świeciła przez kilka minut i tym samym przypominała współczesną latarkę; jeśli jeden koniec kija obwiniemy włóknistym materiałem, a następnie zanurzymy go w tłuszczu czy oleju, otrzymamy gotową pochodnię.

Pojawia się pytanie, dlaczego w wyniku pocierania zapałki pojawia się ogień. Czy trąc inne przedmioty, też go wytworzymy? Można to sprawdzić, pocierając swoje dłonie jedna o drugą - poczujemy ciepło. Powstaje ono także wtedy, gdy będziemy pocierali dwa kawałki drewna. Odpowiednio mocując drewienka, możemy stworzyć ogień bez korzystania z siarki, wystarczy, że jedno z nich wprawimy w ruch obrotowy. Można to zrobić, jeśli wokół jednego z patyczków obwiniemy sznurek, który przywiążemy do obu krańców drugiego patyczka. Innym sposobem wytwarzania ognia poprzez wykorzystanie zjawiska tarcia jest uderzanie kamienia o kamień; jeśli użyjemy krzemienia, wówczas efektem pocierania będą iskry.

Jak rozpalić ogień tarciowy | Żyć wolnym lub umrzeć: zrób to sam

Skupienie światła słonecznego

Ogień powstaje nie tylko w wyniku zjawiska tarcia. Może powstać samoczynnie, w wyniku skupienia wiązki światła białego (słonecznego). Aby to zademonstrować, należy ustawić lupę tak, aby promień światła słonecznego przechodził przez nią i tworzył wiązkę na kartce papieru. Tego typu doświadczenie można przeprowadzać w ciągu dnia, wykorzystując bezpośrednie światło słoneczne (nie zza okna). Trzeba dzieciom wyjaśnić, że wykorzystana w pokazie lupa może przyjąć inną postać. Pokazując dzieciom szklaną butelkę, warto zwrócić uwagę, że lupą jest także samo szkło butelki i ono również może spowodować powstanie ognia.

Reakcje chemiczne

Ogień może powstać także jako efekt reakcji chemicznej. Na przykład w wyniku połączenia nadmanganianu potasu i gliceryny dochodzi do samozapłonu. Dla dzieci, które po raz pierwszy widzą to doświadczenie, zachodząca reakcja jest dużym zaskoczeniem, ponieważ na pierwszy rzut oka nic nie wskazuje na to, że powstanie ogień. Eksperyment ma ukazać, że istnieją substancje chemiczne, których połączenie spowoduje powstanie niebezpiecznego ognia. Trzeba je jednak przestrzec, że samodzielne wykonywanie takich doświadczeń może być niebezpieczne, ponieważ tylko odpowiednia wiedza na temat tych związków może uchronić przed pożarem.

infografika przedstawiająca składniki chemiczne powodujące samozapłon

Wyładowania elektryczne i przewodnictwo prądu

Kolejnym źródłem ognia są wyładowania elektryczne - popularnie nazywane piorunami. Można je również przedstawić jako zjawisko elektrostatyczne. Pocierając balon o włosy, można przybliżyć go do końcówek świetlówki. W konsekwencji potencjał, który zgromadził się na balonie, zacznie przechodzić do świetlówki, powodując jej świecenie, co będzie można zobaczyć, gdy zgasimy światło. Przedstawiając dzieciom zjawisko powstawania piorunów, warto porozmawiać o tym, jak należy zachować się podczas burzy. Dzieci muszą wiedzieć, dlaczego należy wówczas wyjść z wody i nie chować się pod drzewami.

Dobrym sposobem jest pokazanie im doświadczenia udowadniającego, że woda przewodzi prąd elektryczny. Można zorganizować z dziećmi zajęcia na temat prądu elektrycznego (więcej informacji na ten temat można znaleźć w: J.A. Jelinek, Pali się, pali się! Ogień, czyli zapomniany żywioł, „Bliżej przedszkola” 2015, nr 11.170). Po zbudowaniu obwodu (złożonego z żarówki, baterii, włącznika i dwóch wystających przewodów elektrycznych) dzieci sprawdzają, jakie materiały przewodzą prąd, a jakie nie. Uwaga: jeśli w obwodzie użyjemy baterii 4,5 V i żarówki 3,6 V, nie zawsze uda się udowodnić dzieciom, że kranowa woda przewodzi prąd elektryczny. Wówczas, nawet jeśli przewody te będą znajdowały się blisko wnętrza szklanki, żarówka nie zawsze się zaświeci. Przyczyną tego zjawiska jest niskie napięcie prądu elektrycznego. Wystarczy zamienić żarówkę na diodę lub nawet brzęczyk (6 V). Podczas prezentacji tego doświadczenia nauczyciel powinien wykorzystywać diody zamiast żarówek, aby uniknąć problemów z niskim napięciem. Doświadczenie obrazujące, że woda przewodzi prąd elektryczny, wymaga odpowiedniego korzystania z urządzeń elektrycznych.

Potwierdzić to musi również doświadczenie z żarnikiem - cienkim ocynkowanym drutem miedzianym (można go znaleźć jako plecionkę w kablach zasilających monitory), który po podłączeniu do baterii nagrzewa się i zaczyna świecić. Rozgrzany drut można włożyć do wody i obserwować, jak zareaguje.

Jak ogień reaguje z różnymi materiałami?

Realizując powyższe doświadczenia, dzieci poznały tylko fragmentarycznie, jak reagują różne materiały na kontakt z ogniem (pojawiło się drewno i drucik). To jednak nie wystarczy, by mogły skutecznie oceniać sytuacje zagrożenia związane z pożarem, a przy tym rozumieć, dlaczego osłonki do świeczek wykonane są z aluminium (w świeczkach typu podgrzewacz), a miejsce na ognisko otacza się kamieniami. Dzieci potrzebują dostrzec, jak zachowują się różne materiały. Doświadczenia zaprezentowane w tej części mają pokazać, jak zachowuje się ogień w kontakcie z różnymi materiałami. Najlepiej przeprowadzać je w małych grupach, pod stałą kontrolą. Zanim wprowadzimy materiał do ognia, warto pytać dzieci, co może się zdarzyć i dlaczego.

Spalanie drewna i papieru

Do ognia ze świeczki można włożyć niewielkie drewniane patyczki (np. do szaszłyków), plastikowy kubeczek i różne rodzaje metali (np. aluminium, miedź, cynę). Doświadczenie to ma pokazać dzieciom, że drewno w kontakcie z ogniem spala się, podobnie jak jego pochodne - tektura, kartki do ksero, chusteczki itd. W wyniku spalania przybiera ono czarną postać, która po dotknięciu kruszy się.

Dym i smog

W trakcie spalania (szczególnie papieru) z ognia unosi się dym. Ukazanie dzieciom, jak powstaje smog, nie jest skomplikowane. Na odwróconym denku od słoika należy położyć kilka kawałków pasków papieru, a następnie podpalić je (najlepiej doświadczenie to wykonywać na metalowej płytce, np. blasze do pieczenia). Nad unoszący się dym należy nałożyć odwrócony do góry dnem słoik w taki sposób, aby dym wchodził do jego wnętrza. Czynność należy wykonywać tak długo, aż w środku słoika będzie można zobaczyć wyraźnie szary dym. Po zakręceniu słoika denkiem, na którym przed chwilą paliły się kawałki papieru, można na szkle narysować schematycznie obrazki domów, aby zobrazować, że gęsty dym powoduje zmniejszenie widoczności. Po 1-2 godzinach (bez otwierania słoika) będziemy mieli wrażenie, że dym zniknął. Tego typu zajęcia mogą być podstawą do stworzenia na zajęciach modelu maski przeciwpyłowej. Potrzebna jest kartka papieru formatu 10 × 7 cm, w której przy węższych krawędziach wykonamy dziurkaczem otwory i przewleczemy przez nie po jednej gumce recepturce. Pośrodku kartki taśmą dwustronną przykleimy wacik do twarzy.

zdjęcie modelu maski przeciwpyłowej wykonanej z papieru i wacika

Szkło i plastik

Do płomienia świeczki możemy przyłożyć też kawałek szkła. Pokażemy w ten sposób, że nie topi się ono, a jedynie czernieje w wyniku osadzania się na jego powierzchni sadzy z płonącego knota. Podobnie zrobimy z plastikowym kubeczkiem, który wyraźnie zacznie się topić, zmieniając swój kształt.

Metale

Przyłóżmy teraz do ognia (trzymając obcęgami) drucik miedziany. Okaże się, że ten metal ani nie zmienia swojego koloru, ani też kształtu. Nie oznacza to jednak wcale, że nie zmienia on swojej temperatury. Dzieci z własnych obserwacji mogą same ustalić, że zimą, gdy temperatura jest niska, druty na słupach telegraficznych wydają się być mocno naprężone, a latem, gdy jest ciepło, zwisają luźno. Tak samo może być z naszym drutem - pod wpływem ciepła w trakcie doświadczenia zmienia on swoją długość. Do drutu zaraz po wyjęciu z ognia można przyłożyć termometr kuchenny, aby sprawdzić, jak wysoka jest jego temperatura. Inaczej będzie reagował inny metal - drut cynowy (do lutowania), który pod wpływem wysokiej temperatury topi się, podobnie jak plastik. Doświadczenie to można kontynuować, pokazując drut, który już wykorzystaliśmy, aby pokazać, że elektryczność ma również związek z ogniem - ocynkowany drucik miedziany, nagrzewając się, czerwienieje.

Jak przenosi się ogień?

Temat ten obejmuje nie tyle problem trawienia przez ogień różnych materiałów, lecz jego tempo i to, czym są elementy zapalne. Mam tu na myśli eksperymenty obrazujące, że suche liście, w przeciwieństwie do mokrych, łatwiej ulegają zapaleniu. W przypadku np. świeczek możemy pokazać, że ogień przenosi się nie tylko za pomocą bezpośredniego kontaktu zapalonego przedmiotu z innym przedmiotem. Świeżo zgaszona świeczka może bardzo szybko ponownie zapłonąć, pod warunkiem, że ogień z zapałki sięgnie dymu, który uniósł się znad zgaszonej świeczki. Dym ten jest łatwopalny i po zapaleniu wzdłuż niego przenosi się płomień, ponownie trafiając do świeczki.

ilustracja przedstawiająca zjawisko przenoszenia się płomienia po dymie z zgaszonej świeczki

Jak gasić ogień?

Rozróżnianie i gaszenie małych ognisk

Przede wszystkim należy pomóc dzieciom rozróżnić ogień, który mogą zgasić same i taki, którego zgaszenie będzie wymagało pomocy dorosłego. Ten pierwszy nie przekracza ognia powstałego z zapałki i świeczki. Dzieci mogą samodzielnie go zgasić poprzez zdmuchnięcie czy ograniczenie dostępu do niego powietrza - przez zasłonięcie (zakrycie) słoikiem. Omawiając sposoby gaszenia ognia, należy również rozmawiać z dziećmi o przekazywaniu informacji na temat ognia. Warto w tym celu pokazać zdjęcia różnego rodzaju płonących przedmiotów.

Techniki strażackie i sprzęt

Podczas zajęć w "Ogniku" dzieci powinny zostać zapoznane z technikami gaszenia pożaru przez strażaków. Najlepiej, jeśli pokaz ten będzie wzbogacony omówieniem budowy prawdziwego urządzenia, np. rozkręceniem butli gaśniczej, zademonstrowaniem topora czy hełmu. Aby pokazać sposób działania gaśnicy, warto stworzyć analogiczne doświadczenie z połączenia kwasu z zasadą. Płomień świeczki można zgasić za pomocą gazu (CO2) wytwarzającego się podczas reakcji octu z sodą oczyszczoną. Gaz ten można pokazać, jeśli doświadczenie z mieszaniem obu substancji wykonamy w wysokim pojemniku, a następnie będziemy delikatnie wkładać do niego zapalone zapałki. Co prawda będą one zaraz gasły, ale część dymu zatrzyma się wewnątrz chmury dwutlenku węgla. Warto także pokazać, jak ogień zostaje ugaszony pod wpływem zasypania go piaskiem czy przykrycia kocem. Wyjaśnijmy dzieciom, w jaki sposób wykorzystuje się sprzęt strażacki: wozy bojowe, sprzęt ratowniczy, opiszmy techniki gaszenia pożaru w lesie czy w budynku oraz powiedzmy, dlaczego nie każdy pożar gasi się wodą. Podkreślmy, że pożaru powstałego w wyniku zwarcia instalacji elektrycznej nie można gasić wodą.

Jak rozpalić ogień tarciowy | Żyć wolnym lub umrzeć: zrób to sam

Zasady bezpieczeństwa i ewakuacja

W "Ogniku" dzieci powinny dowiedzieć się, jak powstaje ogień, jak się przenosi i jak się go gasi. Pod opieką dorosłych dzieci mogą się nawet podjąć próby zgaszenia niewielkich ognisk zapalnych. Podczas pobytu dziecka w salach "Ognik" warto zorganizować w formie teatralnej ewakuację „na poważnie”. Po nagłym włączeniu się syreny prowadzący powinien zachować się tak, jakby rzeczywiście następowała ewakuacja. W tym czasie nauczyciel pobieżnie zwraca uwagę dzieci na oznaczenia drogi ewakuacji. A gdy się już zakończy w punkcie zbiórki, powinien wrócić i ponownie pokazać dzieciom znaczenie poszczególnych znaków.

Tragiczne skutki dziecięcych zabaw z ogniem - przykłady

Doniesienia o pożarach wzniecanych przez dzieci są niestety częste. Przykładem jest pożar zabudowań w dwóch sąsiadujących gospodarstwach, który miał miejsce 26 kwietnia. Straty oszacowano na ponad 170 tys. zł. Z dymem poszły dwie stodoły, traktor i inne maszyny rolnicze. Jak się okazało, ogień wznieciło troje 9-letnich dzieci, które przyjechały z rodzicami na weekend w odwiedziny do rodziny. W związku z tym, że sprawcami podpalenia są osoby małoletnie, sprawa zostanie przekazana do rozpatrzenia do sądu rodzinnego. Inny incydent miał miejsce 26 września, gdy policjanci zostali powiadomieni o pożarze słomy na polu w miejscowości Starzyński Dwór. Po ugaszeniu ognia okazało się, że spaliły się 23 duże baloty, a sumę strat oszacowano na ok. 400 zł. Policjanci ustalili, że pożar zaprószyły dzieci bawiące się na polu. Czwórka w wieku od 6 do 12 lat miała przy sobie zapałki lub zapalniczkę. Dzieci bawiły się słomą. W pewnym momencie zauważyły, że ta się pali. Pożar szybko objął cały stóg. Na szczęście miało to miejsce z dala od zabudowań, dzieci nie odniosły żadnych obrażeń. Zdarzenie to jest ostrzeżeniem. Lubuscy strażacy odnotowują, że od kilkunastu dni zwiększyła się liczba pożarów, a główną przyczyną jest pogoda. Jak się jednak okazuje, ponad połowa pożarów notowanych latem to "zasługa" dzieci, dla których zabawa z ogniem jest ulubionym zajęciem. Wielokrotnie strażacy, jadąc do akcji gaszenia pożarów lasów, mijają uciekające z miejsca zdarzenia dzieci, jednak muszą skoncentrować się na jak najszybszym powstrzymaniu ognia.

Zapobieganie pożarom - historyczne i współczesne rady

"Orędownik powiatu rawickiego” z 15 maja 1930 r. zamieścił notkę „Zapobieganie przeciw pożarom”, podpisaną przez starostę Józefa Ekkerta, odnoszącą się do „pożarów wzniecanych przez dzieci pozostawione bez nadzoru”. W notce podano sześć rad, jakie środki ostrożności należy zachować, aby takiego niebezpieczeństwa uniknąć. Pierwsza rada jest oczywista: „zapałki powinny być tak przechowywane, aby nie były dzieciom dostępne”. Następne rady są również bezdyskusyjne, choć niektóre są „nie na czasie”. Bez wątpienia, „w czasie robót rolnych” należy „w opaleniskach” ogień całkowicie wygasić. Dzieci nie powinny mieć możliwości zakupu zapałek, a wszelkie „znalezione” przy nich „łatwopalne przedmioty należy im odebrać i zniszczyć”.

tags: #dzieci #zapalki #pozar