W ostatnich miesiącach region Lubania i gminy Leśna doświadczył serii niepokojących zdarzeń pożarowych, które dotknęły zarówno budynki mieszkalne, jak i gospodarcze. Pożary te, często rozwijające się błyskawicznie, wymagały natychmiastowej interwencji służb ratowniczych, a ich skutki nierzadko prowadziły do znaczących strat materialnych i utraty dachu nad głową przez mieszkańców.
Incydenty pożarowe w Lubaniu i Szyszkowej
Jednym z alarmujących zdarzeń był pożar, który wybuchł w opuszczonym budynku przy ulicy Kościuszki w Lubaniu. Akcja gaśnicza, trwająca prawie dwie godziny, była utrudniona przez znaczną ilość śmieci zalegających wewnątrz obiektu. Strażacy musieli dokładnie przeszukać i przelać wodą całe wnętrze, aby upewnić się, że nie pozostały żadne zarzewia ognia. Istniało również podejrzenie, że w budynku mógł przebywać bezdomny, który przypadkowo zaprószył ogień, jednak po przeszukaniu nikogo nie znaleziono. Budynek, należący do prywatnego właściciela przebywającego w więzieniu, od lat stoi niezamieszkany i nie po raz pierwszy padł ofiarą pożaru.
Kolejne zgłoszenie dotyczące pożaru budynku w Szyszkowej wpłynęło do stanowiska kierowania PSP w Lubaniu około godziny 11:50. Początkowo sądzono, że płonie budynek wielorodzinny, jednak na miejscu okazało się, że pożar wybuchł w wolnostojącym garażu przylegającym do budynku mieszkalnego. Sytuacja była niebezpieczna ze względu na późne zgłoszenie i fakt, że ogniem objęty był już cały dach garażu, stwarzając realne ryzyko przeniesienia ognia na sąsiedni budynek mieszkalny. Szybka reakcja druhów OSP Szyszkowa, którzy rozpoczęli obronę budynku mieszkalnego, uratowała sytuację. Po przybyciu kolejnych zastępów straży pożar został opanowany, a płonący garaż ugaszony. Dach garażu i jego zawartość uległy zniszczeniu, jednak w budynku mieszkalnym konieczna była jedynie wymiana rynien.
W nocy z 23 na 24 listopada tego roku w miejscowości Szyszkowa, gmina Leśna, doszło do kolejnego tragicznego pożaru. Spłonął dom jednorodzinny, w którym mieszkał Pan Mariusz. Pożar zastał go we śnie, a do czasu przyjazdu jednostek straży pożarnej ogień strawił całe piętro budynku. Rozprzestrzeniał się na tyle szybko, że nie było możliwości uratowania czegokolwiek poza własnym życiem. Pan Mariusz stracił cały dorobek życia.

Pożary w gminie Leśna i okolicach
Gmina Leśna również doświadczyła serii poważnych zdarzeń pożarowych. Przykładem jest pożar budynku mieszkalnego przy ulicy Żeromskiego, zgłoszony przez mieszkańców około godziny 20:00. Dym wydobywający się z podłóg na piętrze budynku natychmiast wzbudził niepokój. Na miejsce szybko przybyła straż pożarna, która ustaliła, że ogień rozwijał się w stropie piętra. W celu ugaszenia pożaru strażacy musieli zrywać podłogi w mieszkaniach na piętrze, co doprowadziło do zalania mieszkań na parterze. W wyniku tych zdarzeń trzy rodziny straciły dach nad głową i zostały zakwaterowane w Ośrodku Interwencji Kryzysowej w Leśnej.
Kolejny incydent miał miejsce w Lubaniu, gdzie pies obudził lokatorów i ostrzegł ich przed pożarem w budynku mieszkalnym przy ulicy Włókienniczej. Ratownicy z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej PSP w Lubaniu zastali rozwinięty pożar obejmujący poddasze domu i wydobywający się na dach. Cztery osoby ewakuowały się samodzielnie przed przyjazdem służb. Do akcji gaśniczej wezwano dodatkowe siły z jednostek OSP w Siekierczynie, Radostowie, Szyszkowej i Leśnej.
Noc z 23 na 24 lipca bieżącego roku przyniosła kolejny pożar, w którym cztery rodziny straciły swój dobytek. W akcji gaśniczej brało udział 8 zastępów straży pożarnej, w tym 3 JRG oraz OSP z Leśnej, Świeradowa-Zdroju, Siekierczyna, Szyszkowej i Czerniawy. Na miejscu obecne były również policja i pogotowie energetyczne. Akcję zakończono o godzinie 7 rano.
W podobnym czasie, we wtorkowy wieczór, doszło do pożaru w opuszczonym budynku przy ulicy Kościuszki w Lubaniu. Akcja gaśnicza trwała prawie dwie godziny, a utrudnieniem była ponadmetrowa warstwa śmieci wewnątrz obiektu.
Szczególnie trudne warunki panowały podczas pożaru domków letniskowych, który miał miejsce w godzinach porannych. Zgłoszenie dotarło do Stanowiska Kierowania Komendanta Powiatowego PSP w Lubaniu o godzinie 4:44. Strażacy zastali rozwinięty pożar drewnianych domków zbudowanych blisko siebie. Jeden z nich spłonął całkowicie, a ogień przeniósł się na drugi. Dodatkowym zagrożeniem była obecność butli z gazem propan-butan w jednym z domków. Strażacy wynieśli nagrzaną i nieszczelną butlę w bezpieczne miejsce i stopniowo ją schłodzili. Problemy z zaopatrzeniem w wodę wymagały zbudowania linii zasilającej pojazdy z pobliskiego jeziora.

Przyczyny pożarów i działania sąsiedzkie
Przyczyny pożarów są różnorodne. W jednym z przypadków, w budynku przy ulicy Żeromskiego, wszystko wskazuje na nieszczelny przewód kominowy. W innej sytuacji, w budynku, w którym znajdował się garaż, najbardziej prawdopodobną przyczyną było przypadkowe zaprószenie ognia przez iskry podczas spawania. Gospodarz przyznał, że wykonywał prace spawalnicze przy kosiarce, a iskra mogła spaść na gąbkę siedziska.
W przypadku pożaru budynku mieszkalnego, według właściciela, przyczyną mógł być przestarzały piec centralnego ogrzewania.
Warto podkreślić rolę sąsiadów w walce z ogniem. W jednym z incydentów, mężczyźni krzątający się po obejściu zauważyli ogień wydobywający się z okien sąsiedniego budynku. Mimo rozwiniętego pożaru, natychmiast podjęli działania gaśnicze, używając gaśnicy proszkowej, a następnie wody z węża ogrodowego. Ich interwencja znacząco zmniejszyła potencjalne straty, co podkreślili przybyli na miejsce strażacy.
Ostatni rok był szczególnie trudny dla gminy Leśna pod względem liczby dużych pożarów. Wymieniono cztery takie zdarzenia, które dotknęły mieszkańców, powodując straty materialne i konieczność ewakuacji.
🚒🔥 Zobacz film z akcji strażaków podczas pożaru kompleksu hal w Gdańsku! 🔥🚒
Do zdarzeń o charakterze niepożarowym, lecz wymagających interwencji służb, należał wypadek na budowie w miejscowości Szyszkowa. Według relacji świadka, jeden z pracowników spadł na rusztowaniu, a drugi próbował go utrzymać. Poszkodowany został przeniesiony do wnętrza budynku i wyniesiony przez strażaków na desce ortopedycznej.
Kolejnym zdarzeniem była sytuacja w Szyszkowej, gdzie strażacy zostali początkowo wezwani do pożaru sadzy w kominie, a chwilę później w Czerniawie doszło do samozapłonu zgromadzonego siana. Jak tłumaczy oficer prasowy PSP w Lubaniu, Artur Boguszyński, takie sytuacje mogą mieć miejsce, gdy zgromadzone siano jest wilgotne i dochodzi do reakcji chemicznej.