Rola rzeczoznawcy ds. ochrony przeciwpożarowej w kontekście podpaleń i pożarów

Współczesne społeczeństwo kładzie duży nacisk na bezpieczeństwo, zwłaszcza w zakresie ochrony przeciwpożarowej. Rzeczoznawcy w tej dziedzinie odgrywają kluczową rolę w zapewnianiu zgodności projektów i budynków z obowiązującymi przepisami, co ma bezpośredni wpływ na minimalizowanie ryzyka pożarów, zarówno tych przypadkowych, jak i wynikających z celowych podpaleń. Analiza przypadków sądowych i realnych zdarzeń pokazuje złożoność problematyki, gdzie zaniedbania rzeczoznawców, jak i celowe działania sprawców, prowadzą do tragicznych konsekwencji.

Rola i znaczenie rzeczoznawcy ds. ochrony przeciwpożarowej w zapewnianiu bezpieczeństwa

Rola i odpowiedzialność rzeczoznawcy ds. ochrony przeciwpożarowej

Rzeczoznawcy ds. zabezpieczeń przeciwpożarowych są ekspertami, których wiedza i doświadczenie są niezbędne na wielu etapach realizacji inwestycji oraz w ocenie istniejących obiektów. Ich zadaniem jest opiniowanie projektów, tworzenie ekspertyz technicznych i nadzorowanie zgodności z przepisami przeciwpożarowymi.

Przykładowe projekty i działalność rzeczoznawców

Rzeczoznawcy ds. ochrony przeciwpożarowej uczestniczą w różnorodnych projektach, takich jak:

  • Budynek Główny SP ZOZ w Myślenicach (Szpital Miejski), ul. Szpitalna 2 - ekspertyza techniczna.
  • Kompleks sportowo-rekreacyjny w Wieliczce.
  • Centrum Handlowe Forum Gliwice.
  • Wielofunkcyjny Ośrodek Pomocy w Bogatyni.
  • Wielofunkcyjna Sala Sportowa.
  • Centrum Ratownictwa Gliwice.
  • Sąd Rejonowy w Raciborzu.
  • Budynek Teatru Miejskiego w Gliwicach - opracowanie ekspertyzy technicznej.
  • Obiekt mieszkalny w Gliwicach.
  • Budynek mieszkalny wielorodzinny w Gliwicach.

Rzeczoznawcy często są prelegentami na konferencjach, sympozjach i warsztatach branżowych, głównie organizowanych przez Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Pożarnictwa (SITP Oddział Katowice czy SITP Koło Legnica). Są także wykładowcami na szkoleniach organizowanych dla rzeczoznawców ds. zabezpieczeń przeciwpożarowych, dzieląc się swoją wiedzą na temat konieczności posiadania przez niektóre elementy zabezpieczeń przeciwpożarowych.

Przypadek Rzeczoznawcy Andrzeja H. i pożar archiwum w Krakowie

W środę 9 kwietnia 2025 roku, Sąd Rejonowy w Krakowie ogłosił wyrok w sprawie Andrzeja H., rzeczoznawcy ds. ochrony przeciwpożarowej, który został uznany za winnego niedopełnienia swoich obowiązków w związku z tragicznym pożarem miejskiego archiwum w Krakowie.

Okoliczności pożaru i zaniedbania

Pożar wybuchł wieczorem 6 lutego 2021 roku, a akcja gaśnicza trwała przez niemal 112 godzin. Ogień zniszczył ogromną ilość dokumentów, w tym akta osobowe byłych pracowników urzędów oraz dokumentację z likwidowanych miejskich jednostek. Tylko jedna z trzech hal archiwum ocalała, ponieważ nie była jeszcze oddana do użytku.

W wyniku śledztwa, które trwało ponad dwa lata, Andrzej H. został oskarżony o zaniedbanie swoich obowiązków. Zgodnie z aktami oskarżenia, rzeczoznawca ds. ochrony przeciwpożarowej miał poświadczyć nieprawdę na etapie dokumentacji budowlanej, wskazując, że projekt budowy archiwum został zgodnie uzgodniony z przepisami ochrony przeciwpożarowej, mimo że brakowało wymaganego scenariusza pożarowego. Według sądu, jako osoba posiadająca wieloletnie doświadczenie w tej dziedzinie, Andrzej H. powinien był mieć świadomość tego zaniedbania.

Strażacy wciąż pracują na terenie archiwum Urzędu Miasta Krakowa

Wyrok i dalsze śledztwo

Sąd skazał Andrzeja H. na pół roku więzienia w zawieszeniu na dwa lata oraz na grzywnę w wysokości 3 tysięcy złotych. Prokuratura wniosła o takie orzeczenie, a obrońcy oskarżonego zapowiedzieli apelację. Andrzej H. po ogłoszeniu wyroku podkreślił, że nie zgadza się z decyzją sądu i uważa, że scenariusz pożarowy nie był wymagany dla budynku miejskiego archiwum. Sąd zaznaczył, że sprawa nie dostarcza odpowiedzi na pytanie, dlaczego archiwum spłonęło, i nie wiązał bezpośrednio winy oskarżonego z samym pożarem. Wyrok dotyczył wyłącznie zaniedbań związanych z brakiem scenariusza pożarowego, który w tym przypadku był wymagany.

Sędzia Sławomir Szyrmer zauważył, że w czasie instalacji systemów przeciwpożarowych w archiwum zastosowano pionierskie urządzenia, które, według biegłych, mogły być przyczyną wybuchu pożaru. Warto dodać, że śledztwo dotyczące pożaru nie zostało jeszcze zakończone. Oskarżenia zostały postawione także innym osobom za związane z incydentem zaniedbania. Wśród nich znaleźli się m.in. kierownik robót elektrycznych, kierownik budowy, inspektor nadzoru inwestorskiego, strażak oraz pracownicy Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego.

Pożar miejskiego archiwum w Krakowie przypomniał o znaczeniu odpowiednich zabezpieczeń przeciwpożarowych w budynkach użyteczności publicznej, szczególnie w takich, gdzie przechowywane są dokumenty i akta. Jest to przykład poważnych konsekwencji zaniedbań w zakresie ochrony przeciwpożarowej, które mogą prowadzić do zniszczeń mających wpływ na całą społeczność.

Znaczące przypadki podpaleń i ich konsekwencje prawne

Podpalenia, jako akty celowego niszczenia mienia ogniem, stanowią poważne przestępstwa, które mogą prowadzić do katastrof, zagrożenia życia i znacznych strat materialnych. Poniżej przedstawiono kilka głośnych spraw, które ukazują różnorodność motywów i surowość kar za tego typu czyny.

Podpalenie kamienicy w Lęborku

Za podpalenie kamienicy w Lęborku, w której mieszkała jego była dziewczyna, Maciej D. spędzi ostatecznie 25 lat w więzieniu. W uzasadnieniu czwartkowego orzeczenia sędzia SN Małgorzata Gierszon podkreśliła, że prokuratura w kasacji zarzuciła sądowi apelacyjnemu rażące naruszenie przepisów dotyczących kontroli odwoławczej i w konsekwencji błędne ustalenia co do zamiaru, który miał sprawca. Sąd Najwyższy wskazał, że w tej sprawie błędem było nieuwzględnienie przez sądy niższych instancji młodego wieku skazanego - tuż przed podpaleniem skończył 18 lat. Jak ustalili śledczy, mężczyzna podłożył ogień pod drewnianymi schodami, gdzie leżała sterta śmieci.

Próba podpalenia budynku przy ul. Wiejskiej w Warszawie

Mężczyzna podejrzany o próbę podpalenia budynku przy ul. Wiejskiej, w którym znajduje się m.in. siedziba Platformy Obywatelskiej i kawiarnia Czytelnik, usłyszał dwa zarzuty: spowodowania niebezpieczeństwa w postaci pożaru oraz naruszenia nietykalności cielesnej osoby interweniującej. Informację o zarzutach przekazał we wtorek prok. Piotr Antoni Skiba z Prokuratury Okręgowej w Warszawie. 44-latek w piątek rozbił koktajl Mołotowa, próbując podpalić budynek. Prokurator sprecyzował, że pierwszy zarzut to występek chuligański zagrożony karą od 6 miesięcy do 8 lat, natomiast zarzut naruszenia nietykalności dotyczy osoby interweniującej, która chciała go powstrzymać. Mężczyzna nie przyznał się do winy, złożył jedynie wyjaśnienia niebezpośrednio opisujące zdarzenie, do którego doszło. Mężczyznę, mieszkańca powiatu łosickiego, zatrzymała policja w poniedziałek. W maju tego roku został zatrzymany w związku z groźbami karalnymi na portalu X "w kierunku zabójstwa premiera Donalda Tuska", za co siedlecki sąd skazał go na 3 tys. złotych grzywny.

Zdjęcie koktajlu Mołotowa użytego w próbie podpalenia budynku

Podpalenie domu szefowej UKS w Bydgoszczy

Prokuratura Okręgowa w Bydgoszczy zidentyfikowała zleceniodawców podpalenia domu szefowej policji skarbowej i postawiła im zarzuty w tej sprawie. Wykonawca ich zlecenia został aresztowany na początku listopada. Do pożaru jednorodzinnego domu dyrektorki Urzędu Kontroli Skarbowej w Bydgoszczy doszło w grudniu 2003 roku. Podczas gaszenia ognia śmiertelnie poparzony został 68-letni mąż urzędniczki, a ona sama w ostatniej chwili zdołała wydostać się z płonącego budynku. Na początku listopada, dziewięć lat po tragedii, prokuratura bydgoska poinformowała, że zebrane dowody pozwoliły na postawienie 48-letniemu mężczyźnie zarzutu podpalenia domu w Bydgoszczy i związanego z tym zabójstwa. Domniemany podpalacz okazał się osobą wielokrotnie notowaną za przestępstwa kryminalne w Polsce i Niemczech, a do bydgoskiego sądu przewieziono go z Koszalina, gdzie oczekuje na proces w sprawie włamania i kradzieży. W środę Prokuratura Okręgowa w Bydgoszczy ujawniła, że już w 2011 roku zidentyfikowała domniemanego zleceniodawcę podpalenia i jego wspólnika, który wyszukał osobę gotową podłożyć ogień w domu szefowej UKS.

W maju 2011 roku przedstawiono im zarzuty poszukiwania osoby gotowej do zniszczenia mienia oraz nakłaniania do zniszczenia mienia, za co grozi im kara od trzech miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności. Rzecznik bydgoskiej prokuratury Jan Bednarek, dla dobra śledztwa, nie ujawnił wówczas żadnych szczegółów tej sprawy. Powołując się na anonimowe źródło, "Gazeta Wyborcza" ujawniła, że podpalenie domu miał zlecić znany w Bydgoszczy przedsiębiorca, działający w branży paliwowo-motoryzacyjnej. Zarówno on, jak i jego wspólnik, pozostają na wolności, gdyż, jak zaznaczył rzecznik prokuratury, "nie zachodzi obawa mataczenia z ich strony". W nocy z 21 na 22 grudnia 2003 roku do pomieszczeń na parterze budynku w bydgoskiej dzielnicy willowej nieznany sprawca podrzucił kanister z benzyną, który podpalił. Mąż dyrektorki zmarł po tygodniu w specjalistycznej klinice w Siemianowicach Śląskich. Schwytanie sprawcy uznano za priorytet, jednak śledztwo utknęło w martwym punkcie i w 2005 roku zostało umorzone, by po latach ponownie się odblokować.

Celowe podpalenie garażu w Pile

Funkcjonariusze Wydziału Patrolowo-Interwencyjnego zatrzymali na gorącym uczynku 72-letniego mężczyznę, który celowo podpalił garaż, w którym znajdował się pokrzywdzony. Sprawca wcześniej zdołał także uderzyć pokrzywdzonego oraz grozić mu pozbawieniem życia. Sąd zadecydował o tymczasowym aresztowaniu mężczyzny. Za popełnione przestępstwo grozi mu kara dożywotniego pozbawienia wolności. W poniedziałek wieczorem na jednej z posesji osiedla Zielona Dolina w Pile doszło do pożaru garażu. Policjanci ustalili, że pożar powstał w wyniku celowego działania 72-letniego sąsiada. Mężczyzna został zatrzymany. Okazało się, że pomiędzy mężczyznami od dłuższego czasu istnieje konflikt na tle rodzinnym i finansowym. W poniedziałek wieczorem 72-latek zakradł się na posesję swojego sąsiada i znienacka uderzył go w głowę metalowym prętem. Między mężczyznami doszło do szamotaniny, w trakcie której 72-latek groził pozbawieniem życia pokrzywdzonemu. Po chwili 42-latek w obawie o swoje bezpieczeństwo uciekł do garażu. Napastnik przyniósł benzynę, którą oblał garaż i podpalił. Pokrzywdzonemu udało się wydostać z pomieszczenia, a także wezwać służby. Sąd Rejonowy w Pile zastosował wobec 72-letniego mężczyzny środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy.

Podpalenie taksówki i elewacji budynku w Rybniku

Prokuratura Rejonowa w Rybniku prowadzi śledztwo dotyczące przestępstw kwalifikowanych z art. 164 § 1 kk (sprowadzenie zagrożenia pożarowego) i art. 288 § 1 kk (zniszczenie mienia) w zw. z art. 11 § 2 kk (kumulatywny zbieg przepisów). Do zdarzenia, którego dotyczy postępowanie doszło 26 lipca 2022 roku, kiedy to około godz. 6.00 kierowca rybnickiej taksówki Tadeusz L. otrzymał od dyspozytora zgłoszenie, aby udać się na stację paliw. Mężczyźni zamówili kurs. W trakcie jazdy jeden z mężczyzn, zachowywał się agresywnie, był mocno pobudzony. Po przyjeździe na miejsce mężczyzna ten oświadczył, iż nie zapłaci za kurs. W pewnym momencie zaczął szarpać za tabliczkę z napisem „taxi”, wyrwał lusterko od strony pasażera, po czym wziął kanister i zaczął polewać samochód benzyną. Następnie wyjął zapalniczkę, odpalił ją i rzucił w kierunku polanego benzyną samochodu. Pojazd zajął się płomieniami. Obaj mężczyźni uciekli, zaś taksówkarz usiłował gasić pożar, jednakże bezskutecznie. Zanim na miejsce przyjechała straż pożarna, samochód uległ w całości zniszczeniu. Na skutek pożaru, ogień zajął również elewację budynku.

Sprawca zdarzenia został zatrzymany przez funkcjonariuszy policji niedługo po zdarzeniu. W toku śledztwa przedstawiono Radosławowi S. zarzut, że działając publicznie i bez powodu, okazując przez to rażące lekceważenie porządku prawnego, poprzez podpalenie samochodu osobowego doprowadził do pożaru samochodu oraz wybuchu butli LPG, a następnie pożaru elewacji budynku. Sąd Rejonowy w Rybniku uwzględnił wniosek prokuratora i zastosował wobec podejrzanego areszt tymczasowy na okres 3 miesięcy. Postępowanie jest w toku.

tags: #expert #szewski #podpalenie