Fabryka Nestlé w Kargowej, kluczowy pracodawca w regionie i producent znanych słodyczy, zmaga się z dwoma poważnymi wyzwaniami: niedawnym pożarem oraz groźbą relokacji zakładu w związku z planowaną inwestycją rolniczą. Te wydarzenia stawiają pod znakiem zapytania przyszłość jednego z najważniejszych obiektów przemysłowych w gminie.
Pożar w Zakładzie Nestlé w Kargowej
W sobotę, 15 czerwca, około godziny 16:00, na terenie zakładu Nestlé w Kargowej doszło do pożaru. Ogień wybuchł przy sprężarkowni, w pobliżu której znajduje się instalacja amoniaku, co z miejsca podniosło poziom zagrożenia. W wyniku zdarzenia konieczna była natychmiastowa ewakuacja pracowników. Na szczęście, nikomu nic się nie stało.

Na miejsce zdarzenia zadysponowano osiem zastępów straży pożarnej, w tym Specjalistyczną Grupę Ratownictwa Chemicznego z Zielonej Góry. Tak duża liczba jednostek została wezwana zgodnie z procedurami bezpieczeństwa, ze względu na obecność amoniaku na terenie zakładu. Jak podają służby ratunkowe, pożar w sprężarkowni został szybko opanowany, a co najważniejsze - nie doszło do wycieku amoniaku. Oznaczało to brak bezpośredniego zagrożenia chemicznego, a zadysponowana Specjalistyczna Grupa Ratownictwa Chemicznego została zawrócona do jednostki jeszcze w trakcie dojazdu.
Historia i Znaczenie Fabryki Nestlé w Kargowej
Historia produkcji słodyczy w Kargowej sięga 1914 roku, kiedy to przybyły z Koblencji Żyd założył tu fabrykę czekolady, kakao i słodyczy. Po II wojnie światowej zakład stał się filią Wielkopolsko-Lubuskich Zakładów Przemysłu Cukierniczego „Goplana” z Poznania, produkując m.in. landrynki, krówki i drażetki. W 1993 roku swoją wytwórnię w Kargowej otworzyła znana na całym świecie firma Nestlé. Obecnie funkcjonuje już tylko ta ostatnia.

Fabryka słodyczy w Kargowej jest znana z produkcji popularnych wafli Princessa i batonów Lion. Od momentu dołączenia do Nestlé w 1994 roku, firma zainwestowała znaczne środki w rozwój zakładu, automatyzując wiele procesów produkcyjnych. Obecnie fabryka zatrudnia ponad 600 osób, w tym wielu mieszkańców samej Kargowej, stanowiąc jednego z największych pracodawców w gminie. Wśród załogi nie brakuje pracowników, którzy z tym miejscem związani są od dziesięcioleci, a także kolejnych pokoleń.
Zagrożenie Relokacją: Konflikt z Planowaną Oborą
Pomimo znaczącej roli gospodarczej, nad fabryką Nestlé w Kargowej zawisła groźba relokacji. Głównym powodem jest planowana budowa obory wolnostojącej dla krów mlecznych, która ma powstać w odległości zaledwie około 120 metrów od zakładu.
O planach budowy obory wiadomo było już od 2015 roku, kiedy to rolnik Norbert Brambor otrzymał decyzję o warunkach zabudowy. W 2017 roku starosta wydał pozwolenie na budowę. Pan Norbert jest już po drugim przetargu, a pierwszy etap inwestycji musi zakończyć do czerwca przyszłego roku, zgodnie z harmonogramem projektu unijnego, z którego rolnik otrzymał 1 milion złotych dotacji.

Obawy Nestlé i Potencjalne Straty
Firma Nestlé obawia się, że odór z obory wpłynie na pogorszenie jakości produktów, które są wysyłane do kilkudziesięciu krajów w ilości 29 tys. ton rocznie. Dodatkowo, pojawienie się szczurów w firmie wymusiłoby przeprowadzenie deratyzacji, co naraziłoby zakład na straty szacowane w milionach złotych.
W związku z tym Nestlé Polska wystosowało pismo, w którym informuje o możliwej konieczności podjęcia decyzji o przeniesieniu zakładu w inne miejsce. Taka decyzja niosłaby ze sobą nie tylko wizerunkową, ale i znaczną finansową stratę dla miasta Kargowa. Firma przypomina, że podatek od nieruchomości, który Nestlé wpłaca do budżetu gminy, wynosi 650 000 zł, a w kasie gminy zostaje również 38% podatku od osób fizycznych pracujących w fabryce.
Brak Porozumienia i Działania Samorządu
Rolnik zaproponował zmianę lokalizacji budowy obory, jednak ze względu na specyficzne położenie miasta, znaczna część Kargowej objęta jest strefą ochrony rzeki Obrzycy, co uniemożliwia hodowlę zwierząt. Pan Norbert zaproponował również odsprzedaż ziemi dla Nestlé, ale firma nie zgodziła się na to. Jak komentuje rolnik: „To dowód na to, że firma nie chce zostać w tym miejscu. Jeśli by im zależało, to kupiliby ode mnie tą ziemię”.
Sytuacja budzi niepokój wśród pracowników, którzy nie zostali oficjalnie poinformowani o zaistniałej sytuacji. Większość z nich dowiedziała się o wszystkim z lokalnej gazety. Pani Anna, pracująca w firmie od kilkunastu lat, wyraża obawy: „Nie było żadnego zebrania, nikt nam nic nie mówi. Boimy się, że nagle po prostu zamkną zakład, a my zostaniemy bez pracy”.
W tej skomplikowanej sytuacji Jerzy Fabiś, burmistrz Kargowej, zapowiedział wszelką pomoc prawną i wznowił postępowanie na wniosek Nestlé. Do Urzędu Miejskiego dostarczono ekspertyzy i analizy, przeprowadzone przez Ligę Ochrony Przyrody oraz profesora ze Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie, które wykazały, że wybudowanie obory może nieść zagrożenie epidemiologiczne. Dokumenty te zostaną wysłane do kolejnych trzech instytucji w celu uzyskania ich obligatoryjnych opinii. Burmistrz podkreśla: „Dla mnie bardzo ważna jest opinia pracowników - w większości mieszkańców gminy, niezadowolonych z planowanej inwestycji”.