W Bydgoszczy, w dzielnicy Fordon, doszło do rozległego pożaru lasu, który zaangażował znaczne siły straży pożarnej i służb leśnych. Żywioł objął duży obszar, niszcząc młodnik, poszycie leśne, trawy oraz drzewka samosiejki, w tym korony drzew.
Wstęp i skala zdarzenia
Zgłoszenie o pożarze lasu wpłynęło do służb po godzinie 15:00, a według niektórych źródeł około godziny 15:51 w sobotę, 25 kwietnia. Ogień pojawił się w lesie w okolicach tzw. Fordońskiej Doliny Śmierci, w rejonie ulic Rataja i Twardzickiego, w pobliżu Stryszka (DK25). Początkowo szacowano, że pożarem objętych jest około 10 hektarów terenu. W późniejszych raportach informowano, że ogień objął rozległy teren, szacowany na około 25 hektarów, niszcząc ściółkę leśną oraz korony drzew. W szczytowym momencie na miejscu pracowało siedem zastępów strażackich.

Przebieg akcji gaśniczej
Początkowo do akcji gaśniczej skierowano siedem, a następnie dziewięć zastępów straży pożarnej oraz cysternę z wodą z OSP Dobrcz. W kulminacyjnym momencie w akcji brało udział nawet 26 zastępów Państwowej Straży Pożarnej i Ochotniczej Straży Pożarnej, co świadczy o skali pożaru. Nie były już dysponowane kolejne jednostki, co wskazywało na stabilizację sytuacji. Ogień toczył się na wielu odcinkach bojowych. Akcję gaśniczą komplikował silny wiatr, a ogień objął również korony drzew.
Pomoc strażakom zapewniły również dwa samoloty gaśnicze, które dokonywały zrzutów wody na płonący teren. W celu usprawnienia działań, strażacy przygotowali punkt czerpania wody przy ulicy Armii Krajowej. W akcji gaśniczej brała również udział pomoc ze strony leśników, którzy wprowadzili na teren sprzęt umożliwiający orkę, aby zapobiec ponownemu pojawieniu się płomieni. W akcję zaangażowały się także przypadkowe osoby, które wspierały strażaków, między innymi w rozwijaniu węży gaśniczych.
Zagrożenia i ich opanowanie
Przez chwilę realnie zagrożone były ogródki działkowe zlokalizowane na tzw. fordońskich górkach. Strażakom udało się jednak powstrzymać ogień tak, że front pożaru tam nie dotarł, skutecznie chroniąc te tereny. Nie ma informacji o osobach poszkodowanych w wyniku tego zdarzenia.
Aktualna sytuacja i dalsze działania
Tuż przed godziną 19:00 sytuacja pożarowa była opanowana. Niemniej jednak, wciąż istniało kilka ognisk wymagających dogaszenia. Jak informował st. kpt. Paweł Korgol z Państwowej Straży Pożarnej, ogień na szczęście już się nie rozprzestrzeniał, jednak proces dogaszania mógł potrwać jeszcze kilka godzin. Akcja gaśnicza trwała również po godzinie 22:00. Dogaszanie pogorzeliska oraz nadzór nad terenem były kontynuowane w nocy. Potwierdzono, że teren będzie nadzorowany, aby płomienie znów się nie pojawiły.
DRAMAT W OSUCHACH! Wielki pożar lasów i tragiczny wypadek podczas akcji
Pożar był widoczny z różnych części Fordonu, co świadczyło o jego dużej skali.
Kontekst: Wcześniejsze pożary w regionie
Pożar w Fordonie nie jest odosobnionym incydentem w regionie. Rok wcześniej, 17 kwietnia 2019 roku, w sąsiedztwie Fordońskiej Doliny Śmierci również doszło do pożaru lasu. Akcja trwała kilkanaście godzin, a największe wyzwanie stanowiło dogaszanie ognia tlącego się w leśnej ściółce. Strażakom udało się wówczas zatrzymać płomienie tuż przed ogródkami działkowymi, ale spłonęło wtedy ponad 20 hektarów lasu.
Nadleśnictwo Dąbrowa odnotowało znaczące straty również w kwietniu 2019 roku, kiedy to zanotowano pięć pożarów jednego dnia, angażując 200 ratowników i powodując straty idące w setki tysięcy złotych.
Przyczyny pożaru
Na chwilę obecną za wcześnie, by mówić o przyczynach wybuchu ognia. Służby będą prowadzić dalsze czynności wyjaśniające.