Pożar Rzymu i dramatyczna podróż Winicjusza

Wydarzenia związane z Wielkim Pożarem Rzymu, który wybuchł w nocy z 18 na 19 lipca 64 roku, stanowią jeden z najbardziej dramatycznych momentów w historii starożytnego Rzymu, a także w powieści Henryka Sienkiewicza „Quo Vadis”. W powieści wydarzenie to pełni ważną rolę, gdyż w tym momencie, kiedy szukano winnych, ogólną niechęć zwrócono przeciw chrześcijanom, których wówczas uważano za groźną sektę, co zapoczątkowało ich okrutne prześladowania.

Mapa starożytnego Rzymu z zaznaczonymi obszarami objętymi pożarem

Początek katastrofy: Neron i pierwsze wieści o pożarze

W Ancjum Neron, śpiewający hymn na cześć Pani Cypru, czuł, że jego muzyka porywa zebranych. Zdawał się być tak natchnionym, że po raz pierwszy nie wysłuchał pochwał, tylko zapragnął wyjść na taras. Wyznał, że zdaje sobie sprawę, że w Rzymie wypisują na niego obelgi na murach, nazywają go matkobójcą i żonobójcą. Lud miał go za potwora i okrutnika, on natomiast czuł, że muzyka sprawia, iż staje się lepszym, że otwiera jego serce, a ono jest dobre. Ludzie posądzają go o szaleństwo, lecz on jedynie szuka sposobów, aby przewyższyć wszystko i wszystkich. Pragnął być większym niż człowiek, bo tylko w ten sposób mógł być największym jako artysta.

Neron chciał rozpocząć swój śpiew, lecz wbiegł jego wyzwoleniec, Faon, wołając, że w Rzymie wybuchł pożar. Wiadomość ta ucieszyła cezara, który oznajmił, że w końcu ujrzy płonące miasto i będzie mógł dokończyć Troikę. Chciał natychmiast wyjechać.

Przerażony Winicjusz wybiegł z pałacu, by ruszyć do Rzymu i ratować Ligię. Droga w kierunku Laurentum wiodła przez ulice Ancjum. Winicjusz pędził konia w ten ogień, pamiętając o Rzymie i wydobywając ostatki sił z konia. Za Ardeą wydawało mu się, że niebo w północno-wschodniej stronie powleka się różowym odblaskiem. Minął go jakiś jeździec, który krzyknął przebiegając koło niego: „Roma ginie!”, i popędził dalej. Winicjusz, słysząc ów wyraz, wytrzeźwiał. Młodzieniec wpił palce we włosy, gotów z bólu kąsać kark koński, zaś rozpaczliwe i potworne myśli o pożodze, rzezi i wojnie ogarniały go. Myślał, że miasto stanie się pastwą płomienia.

Obraz Nerona grającego na lirze, gdy Rzym płonie

Obawy Winicjusza i walka o nadzieję

Winicjusz natychmiast zaczął podejrzewać, że miasto zostało podpalone z rozkazu Nerona. Przypomniał sobie, że na dworze cezara od jakiegoś czasu uporczywie powracał temat pożaru. Władca narzekał, że nigdy nie widział płonącego miasta i smrodliwych zaułków Subury. Strach potęgowała myśl, że władca zdolny byłby i do takiego czynu, jak podpalenie, a nawet do wymordowania ludności. Przerażony Winicjusz obawiał się buntu niewolników i rzezi. Pędząc do miasta, zdawał sobie sprawę, że Zatybrze, zbudowane głównie z drewnianych domów, mogło spłonąć jako pierwsze.

W jego myślach najważniejsza była Ligia. Winicjusz czuł, że bez niej umrze i desperacko zastanawiał się: "Kto ją wyrwie z płonącego miasta i kto może ją ocalić?". Stracił nadzieję, że zdoła ją uratować i myślał, że nie zdoła dobiec, zanim miasto nie zmieni się w jeden stos popiołu. Podniósł głowę i nagle zaczął się modlić, błagając o jej ocalenie: „Bogowie!... wzywam, których świątynie płoną, ale Ciebie!... miłosierny! Tyś jeden rozumiał ludzki ból! Naucz litości, więc ją teraz okaż! To mi uratuj Ligię. Weź ją na ręce i wynieś z płomieni. Ty to możesz! A ja Ci oddam krew. A jeśli dla mnie nie zechcesz tego uczynić, to uczyń dla niej. Ona Cię kocha i ufa Ci. Śmierci nie minie, a ona nie chce jeszcze umierać. Daj jej żyć. Wynieś z Rzymu i łaski.”

Ilustracja Marka Winicjusza pędzącego konno do płonącego Rzymu

Droga do płonącego miasta

Na połowie drogi do Rzymu, w blasku księżyca zaświeciły już przed nim Bovillae. Przy świątyni panował ruch niezwykły, gromadki ludzi usuwały się pośpiesznie przed pędzącym jeźdźcem. Dochodziły gwar głosów i okrzyki: "Rzym płonie! W ogniu!". Przed gospodą, gdzie Winicjusz trzymał konia do zmiany, oczekiwał wyzwoleniec z nowym wierzchowcem. Winicjusz, trybun wojskowy i augustianin, został rozpoznany.

Zapytany przez Winicjusza o szczegóły, pretorianie, a także ludzie w kolejnym mieście, poinformowali, że pożar wybuchł w kramach przy Wielkim Cyrku. Wysłano jedynie nieliczne oddziały, a środek miasta był już w ogniu, ogarniając coraz nowe dzielnice. W tej chwili Winicjuszowi podano nowego konia, na którego wskoczył i popędził dalej, w kierunku Jeziora Albańskiego i Albanum.

Winicjusz wjechał na wzgórze i poczuł zapach dymu. Miał nadzieję ze szczytu zobaczyć płomienie. Wtem i wierzchołek wzgórza zaczął się złocić, a łuna mogła pochodzić zarazem od pożogi, jak i od jutrzni. Cała nizina pokryta była dymem, tworzącym olbrzymią chmurę, zza której niczego nie można było dostrzec. Dymy, które unosiły się na północno-wschodnią stronę, spowijały miasteczko Albanum, sprawiając, że Winicjuszowi podnosiły się włosy na głowie. Miał wrażenie, że cały świat płonie. Rozpacz znów wypełniła jego serce. Próbował się pokrzepiać, myśląc, że to niemożliwe, by całe miasto poczęło naraz płonąć, i że dymy unosiły się tylko w tę stronę. W Albanum ludność siedziała na drzewach i na dachach, by patrzeć na płonący Rzym.

Uspokoił się cokolwiek i odzyskał zimną krew, myśląc, że nad Ligią opiekuje się nie tylko Ursus i Linus, ale i Apostoł Piotr, którego od pierwszego spotkania uważał za istotę nieomal nadludzką. Wspomnienie o tym sprawiło, że nowa otucha wstąpiła mu do serca i utrwaliła się w nim niezachwiana wiara. Jeśli Chrystus przyobiecał mu Ligię, to Ligia nie mogła zginąć w płomieniach. Płonące miasto mogło spłonąć, lecz żadna iskra pożaru nie padnie na jej odzież, a Winicjusz wierzył, że przejdą bezpieczni wśród alei z ognia. Miał nadzieję, że Ligia zdoła ocalić się od ognia i wydostać poza granice dymów.

Scena ucieczki mieszkańców Rzymu przed pożarem

Apokalipsa Rzymu: chaos i podpalacze

Drogę do Ustrinum tarasował tłum uciekinierów, przez który trudno się było przecisnąć. Na ulicach i pod kolumnami świątyń roiło się od zbiegów, szukających schronienia dla całych rodzin. Lektyki zamożniejszych mieszkańców, niesione przez niewolników, były nabite. Wszędzie panowało zamieszanie i lament, wzmagane przez płaczące kobiety i dzieci. Ludzie szukali rozpaczliwie zaginionych, inni bili się o obozowiska, dochodziło do kradzieży, którą ułatwiało zamieszanie. Zbiegowie płakali lub przeklinali losy.

Winicjusz zauważył senatora Juniusza. Od niego, a także od spotkanego wcześniej w drodze do Rzymu senatora, dowiedział się, że pożar rozprzestrzeniał się z niebywałą szybkością, tak iż ogarnął cały środek miasta. Juniusz mówił, że „Awentyn i Caelius są w ogniu”, a miasto nie spotkała jeszcze tak straszna klęska. Potwierdził też, że „w Cyrku nie dawano ratować” i że widział ludzi, którzy celowo rozniecali ogień i nie pozwalali gasić pożaru, przebiegających miasto i ciskających w domy płonące pochodnie. Senator burzył i wołał, że miasto płonie z rozkazu. „Co się tam dzieje, tego ludzki język nie wyrazi,” powtarzał, „lud ginie w ogniu lub morduje się wzajemnie w ścisku.”

Zatrwożony Winicjusz widział Rzym, objęty potwornym pożarem, niczym dłoń, w której płonęły jego ukochane Bovillae.

Konsekwencje pożaru: oskarżenie chrześcijan

Pożar Rzymu, mimo że wydarzenie historyczne, w powieści Sienkiewicza stał się punktem zwrotnym. Neronowi spodobał się pomysł zrzucenia z siebie odpowiedzialności za podpalenie Rzymu i oskarżenie o ten czyn chrześcijan, uznawanych za nieprzyjaciół rodzaju ludzkiego, zatruwaczy fontann i studzien, czcicieli oślej głowy i ludzi, którzy mordują dzieci i oddają się najplugawszej rozpuście. Rozpoczęły się prześladowania chrześcijan, których mordowano w okrutny sposób. Cezar zaplanował igrzyska, które rozmachem miały przewyższyć wszystkie wcześniejsze spektakle. Chrześcijanie ginęli rozrywani przez wygłodzone zwierzęta, umierali na krzyżu lub z rąk gladiatorów, byli paleni niczym pochodnie i byli wykorzystywani jako aktorzy w krwawych spektaklach mitologicznych i historycznych, podczas których tracili życie. Wówczas zamiast strachu chrześcijanie zaczęli budzić współczucie, a swój los przyjmowali z ufnością i spokojem, wierząc, że czeka ich życie wieczne.

Grafika przedstawiająca prześladowania chrześcijan w starożytnym Rzymie

tags: #gdy #wybuchl #pozar #rzymu #winicjusz