Gmina Jeżewo w ostatnim czasie doświadczyła szeregu poważnych incydentów, obejmujących zarówno rozległe pożary, jak i skomplikowane akcje ratownicze. Działania służb ratunkowych, w tym straży pożarnej, policji i WOPR, były intensywne i wymagały zaangażowania wielu jednostek oraz specjalistycznego sprzętu.

Duży Pożar Lasu w Okolicy Dubielna
Jednym z najpoważniejszych zdarzeń był duży pożar, który wybuchł w lasach w okolicy Dubielna w gminie Jeżewo. Akcja gaśnicza okazała się niezwykle trudna i wymagająca.
- Mimo zaangażowania blisko 50 jednostek straży pożarnej, w wyniku pożaru spłonęło około 40 hektarów lasu.
- Akcję gaśniczą utrudniał silny wiatr, który uniemożliwił użycie samolotów gaśniczych, co znacząco wpłynęło na tempo rozprzestrzeniania się ognia.
- W trwającej sześć godzin akcji brało udział 19 zastępów, które nieustannie walczyły z żywiołem.
- W nocy strażacy pilnowali terenu, aby nie doszło do wznowienia ognia. Na szczęście, poza sporadycznymi przypadkami, nie dochodziło już do groźniejszych sytuacji.
- Na miejscu interwencji obecne były również służby leśne, które reagowały w razie pojawienia się nowych zarzewi ognia.

Inne Incydenty Pożarowe w Gminie Jeżewo
Pożary Stodoły w Buczku
Miejscowość Buczek w gminie Jeżewo dwukrotnie była świadkiem pożarów stodoły, co wymagało szybkiej interwencji straży pożarnej.
Pierwszy incydent (19 stycznia):
Tuż po godzinie 20:00, 19 stycznia, do straży pożarnej wpłynęła informacja o pożarze w miejscowości Buczek.
Informację o godzinie 20:01 przekazał bryg. Paweł Puchowski, oficer prasowy KP PSP w Świeciu. Ze zgłoszenia wynikało, że pali się stodoła. Na miejsce zadysponowano dziewięć zastępów straży pożarnej. Kiedy strażacy dotarli na miejsce, przed budynkiem leżał mężczyzna. Po jakimś czasie ocknął się. Strażacy udzielili mu wsparcia psychologicznego i następnie przekazali Zespołowi Ratownictwa Medycznego, który przebadał go na miejscu. Mężczyzna nie wymagał hospitalizacji. W środku budynku znajdowała się słoma i łódka.
Drugi incydent (17 marca):
W piątek 17 marca, tuż po godzinie 22:00, do straży pożarnej ponownie wpłynęła informacja o pożarze stodoły w miejscowości Buczek. Informacja do służb ratunkowych wpłynęła tuż po godzinie 22:00. Ze zgłoszenia wynikało, że pali się stodoła. Na miejsce natychmiast skierowano osiem zastępów straży pożarnej, policję oraz Zespół Ratownictwa Medycznego. Po dojeździe na miejsce pierwszych zastępów, Kierujący Działaniami Ratowniczymi (KDR) potwierdził, że doszło do pożaru budynku gospodarczego w pobliżu budynku mieszkalnego, jak informowali strażacy z OSP KSRG Osie.

Pożar Domu w Białych Błotach i Wypadek Strażacki
W gminie Jeżewo doszło również do pożaru domu jednorodzinnego w miejscowości Białe Błota, który całkowicie zniszczył budynek, czyniąc go niezdatnym do zamieszkania. Konieczna jest pomoc dla pogorzelców.
Niestety, interwencja Wojskowej Straży Pożarnej z Grupy, która jechała do pożaru domu jednorodzinnego w Białych Błotach, nie przebiegła bez problemów. W miejscowości Rozgarty, wóz, którym jechali strażacy, uległ wypadkowi. W pewnym momencie kierowca stracił panowanie nad pojazdem, przez co auto przewróciło się na dach - tłumaczy Paweł Puchowski, komendant Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Świeciu. Do akcji jechało czterech strażaków. Wszyscy opuścili pojazd o własnych siłach i zostali na miejscu przebadani przez Zespół Ratownictwa Medycznego.

Poszukiwania nad Jeziorem Stelchno
Oprócz incydentów pożarowych, w gminie Jeżewo miała miejsce także akcja poszukiwawcza, skupiająca się na obszarze Jeziora Stelchno.
Około godziny 19:00 nad Jeziorem Stelchno rozległy się rozpaczliwe krzyki. Jak wynika ze zgłoszenia, kobieta mieszkająca w pobliżu Stelchna usłyszała mężczyznę wołającego o pomoc i zadzwoniła na numer alarmowy 112. Głos dobiegał od strony jeziora - informuje st. asp. Na miejsce skierowano policję, dziesięć zastępów straży pożarnej i WOPR. Działania poszukiwawcze prowadzone były przy użyciu łodzi, sań lodowych, quada oraz dronów z kamerą termowizyjną. Przez kilka godzin prowadzono wczoraj poszukiwania na Jeziorze Stelchno i w okolicy, jednak nadal nie wiadomo, kto wołał o pomoc.
