Udział Jarosława Kaczyńskiego w pikniku rodzinnym w Zbuczynie
W niedzielę Jarosław Kaczyński wziął udział w pikniku rodzinnym Prawa i Sprawiedliwości, gdzie przekonywał wszystkich do głosowania na jego ugrupowanie. Kampania wyborcza ruszyła już na dobre. Prezes PiS mówił, że w latach 2007-2015 dochodziło do prywatyzacji mleczarni "bez planu", likwidacji połączeń komunikacyjnych, komisariatów policji. PiS taką politykę odrzuciło, zdecydowanie i jednoznacznie. Prezes PiS podkreślił, że w transferach na politykę społeczną PiS przeznaczył dodatkowo 80 mld zł. Zaznaczył, że prawie 50 proc. To wszystko będzie kontynuowane i rozwijane. Kaczyński zwrócił też uwagę, że prezydent Andrzej Duda wyznaczył termin wyborów parlamentarnych na 13 października. To jest dzień decyzji, w którą stronę pójdzie Polska, czy tę zrównoważonego rozwoju, wspólnoty, równych praw Polaków czy w tę, w którą szła przedtem. Prosił jednocześnie o udział w wyborach i wsparcie tego dnia. Jak stwierdził, jesienne wybory parlamentarne będą dużo ważniejsze niż wybory europejskie. Trzeba na nie pójść i trzeba głosować. I dlatego wspieramy koła gospodyń wiejskich, wspieramy ochotnicze straże pożarne.
Podczas pikniku strażacy z miejscowej ochotniczej straży pożarnej zaskoczyli prezesa nietypowym prezentem - wręczyli mu „hełm lidera”, zachęcając do jego przymierzenia. Prezes PiS najpierw się przed tym wzbraniał. "Nie zaryzykuję nałożenia, bo ja mam strasznie dużą głowę", powiedział. Ale ostatecznie nałożył hełm na głowę, za co został nagrodzony brawami. Zaskakujący okazał się jeden moment wystąpienia Kaczyńskiego, który ma być dowodem na to, że polityk jest obdarzony sporym poczuciem humoru. Kiedy wspominał o "kształtowaniu przyszłości naszego narodu", wykonał niespodziewany gest. "Polskość wyrosła ze wsi!", oznajmił wszystkim. Po przemówieniu otrzymał od miejscowych strażaków "hełm lidera". Dziękuję bardzo. Proszę państwa, nie zaryzykuję nałożenia, bo ja mam strasznie dużą głowę, mimo że sam jestem mały - powiedział prezes PiS po odebraniu prezentu. Ale ostatecznie nałożył hełm na głowę, za co został nagrodzony brawami. W sieci już można znaleźć nagrania z uśmiechniętym Kaczyńskim w roli głównej. Można powiedzieć, że prezes PiS wziął przykład z Ryszarda Terleckiego, który ostatnio świetnie się bawił na podobnym pikniku w Krakowie. Wicemarszałek Sejmu też założył hełm na głowę.

Wybory parlamentarne i wizja Polski
Wyznaczony przez prezydenta Andrzeja Dudę termin wyborów to 13 października. Przypomniał, że tylko w przypadku wygranej w wyborach utrzymanie programów dla wsi i transferów socjalnych z korzyścią dla ludzi mieszkających na terenach wiejskich jest możliwe i realne. Mówił, że to dużo ważniejsze wybory niż europejskie. W ocenie Kaczyńskiego wybory 13 października to dzień decyzji, w którą stronę w pójdzie Polska - czy tą zrównoważonego rozwoju, wspólnoty, równych praw Polaków, czy w tą, w którą szła przedtem. Prosił o to, żeby pamiętali o tym i w dniu wyborów wsparli PiS.
Inne konteksty związane z Jarosławem Kaczyńskim i strażą pożarną
W sobotę (21.03) w Choczni odbyło się zebranie sprawozdawczo-wyborcze miejscowej Ochotniczej Straży Pożarnej. Choć dla wielu to standardowa procedura, w środowisku strażackim wydarzenie to ma szczególne znaczenie - wyznacza kierunek działania jednostki na kolejne lata oraz pokazuje, jakie wartości są dziś najważniejsze dla druhów. Obecny rok jest czasem wyborów w jednostkach OSP w całym kraju. Strażacy wybierają zarządy, komisje rewizyjne oraz delegatów do struktur gminnych i powiatowych. To właśnie delegaci mają wpływ na kształt władz wyższego szczebla, w tym wybór prezesa powiatowego. Podczas zebrania w Choczni druhowie postawili na osoby aktywnie zaangażowane w działalność jednostki - uczestniczące w akcjach ratowniczych, szkoleniach oraz codziennym funkcjonowaniu OSP. W wyniku przeprowadzonych wyborów nowym prezesem OSP Chocznia został druh Marcin Balon, natomiast funkcję naczelnika objął druh Mariusz Jakubas. Obaj są doświadczonymi strażakami, dobrze znanymi w lokalnej społeczności. W zebraniu uczestniczyli także przedstawiciele władz samorządowych, w tym starosta wadowicki Mirosław Sordyl, członkowie Zarządu Powiatu Sebastian Mlak i Jacek Jończyk oraz przewodniczący Rady Miejskiej w Wadowicach Piotr Hajnosz. W gronie wybranych delegatów nie znalazł się poseł Filip Kaczyński, dotychczas związany z jednostką i pełniący w ostatnich latach funkcję prezesa powiatowego. Wiele osób jednak zarzuca mu, że nigdy nie jeździł do żadnych akcji, nie gasił pożarów czy nie uczestniczył w działaniach ratowniczych związanych np. z wypadkami czy kolizjami drogowymi a jego funkcja "strażaka" jest w zasadzie reprezentacyjna i polega na pokazywaniu się w galowym mundurze na różnych wydarzeniach. Brak wyboru skutkować będzie też utratą stanowiska prezesa powiatowego w najbliższym czasie. Jak cieszą się przeciwnicy parlamentarzysty, decyzja ta jest odczytywana jako wyraźny sygnał, że lokalne środowisko strażackie stawia przede wszystkim na doświadczenie, zaangażowanie i realną służbę.
Media donoszą: "Były premier Jarosław Kaczyński, kiedy odwiedza swojego brata Lecha w prezydenckim ośrodku na Helu, szaleje w lesie na quadzie". Były rzecznik rządu Jan Dziedziczak to potwierdza. Zdjęć z jazdy quadem niestety nie ma. Problem jednak w tym, że prezes PiS "szaleje" bez prawa jazdy, bez kasku i w terenie, gdzie obowiązuje absolutny zakaz wjazdu - upomina "Polityka". - polubił ten sport, ale nie ma co liczyć na jego zdjęcia z jazdy leśnymi duktami, bo to nie jest element marketingu politycznego - mówi Dziedziczak. Może to nawet i lepiej, ponieważ takie zdjęcia mogłyby przynieść byłemu premierowi więcej szkody niż korzyści. Jeżdżąc quadem po helskich lasach lider PiS narusza bowiem szereg przepisów. - Jeśli quad jest zarejestrowany jako "pojazd specjalny", to kierujący musi mieć prawo jazdy kategorii B, a jeśli jest zarejestrowany jako motocykl, trzeba zdać egzamin na kategorię A - wyjaśnia Paweł Piasecki, zastępca naczelnika warszawskiej drogówki. Podczas ostatniej kampanii wyborczej J. Kaczyński przyznał jednak, że prawa jazdy nie posiada. A jazda bez uprawnień grozi grzywną w wysokości do 300 zł. Dodatkowo były premier może zapłacić jeszcze 100 zł za jazdę bez kasku "bo podobno nie znosi go zakładać". To jednak nie koniec. - Istnieje absolutny zakaz wjazdu jakimikolwiek pojazdami na te tereny. To obszar z roślinnością chronioną, nawet piesi mogą się tu poruszać tylko po oznakowanych szlakach. Za wjazd do lasu grozi grzywna do 1000 zł - mówi Janusz Mikoś, nadleśniczy nadzorujący helskie lasy. Prezes Kaczyński nie łamie jednak prawa, jeśli quadem nie wypuszcza się poza prezydencki ośrodek, bo jego tereny są wyłączone spod zarządu Lasów Państwowych - przypomina "Polityka".
Jarosław Kaczyński o protestach i "prezencie dla Putina"
Jarosław Kaczyński odniósł się do okrzyków podczas jego wystąpienia. - To jest prezent dla Putina, dla tych wszystkich, którzy zorganizowali ten zamach, dla państwa zbrodniczego, które dziś zagraża bezpośrednio Ukrainie, ale także Polsce i całemu porządkowi światowemu - mówił prezes PiS. - Te okrzyki "kłamca" to jest kolejny prezent dla Putina. Tusk przysyła prezent dla Putina, bo jest od niego uzależniony. Bo Putin wie na jego temat wiele różnych rzeczy, choćby odnoszących się do "resetu". I w ten sposób broni się przy pomocy tych ludzi, powiedzmy nie najwyższej klasy - powiedział Jarosław Kaczyński. Jak dodał, osobami, które skandowały podczas jego wystąpienia "powinny zająć się służby specjalne". Protestujący przynieśli ze sobą transparenty, na których widniały hasła m.in.: "Kłamstwo smoleńskie", czy "Mamy dość tańca na trumnach". Mieli też ze sobą wieniec, któremu towarzyszył napis obarczający prezydenta Lecha Kaczyńskiego odpowiedzialnością za katastrofę. Na miejscu obecna była policja. - Przyjdzie czas, kiedy to wszystko, co tutaj się dzieje, będzie zgodnie z prawem traktowane. Ci, którzy tu krzyczą, łamią prawo, bo nie mają prawa zakłócać demonstracji. Łamie prawo także policja, bo łamie prawo ta władza. Władza, która depcze Konstytucję i likwiduje demokrację, a ma także zamiar zlikwidować niepodległość naszego kraju - mówił prezes PiS, atakując koalicję rządzącą.