W nocy z czwartku na piątek, 18 stycznia, w internacie Zespołu Szkół Techniczno-Weterynaryjnych (ZSTW) w Trzcianie, położonej niedaleko Rzeszowa na Podkarpaciu, doszło do pożaru. Zdarzenie to wywołało natychmiastową akcję ratunkową i ewakuację ponad dwustu osób, a także wszczęcie śledztwa przez prokuraturę z uwagi na pojawiające się podejrzenia dotyczące przyczyn wybuchu ognia.

Przebieg Pożaru i Akcja Ratunkowa
Ogień około godziny 1:30 zaczął rozprzestrzeniać się w jednym z pokoi na górnym piętrze internatu Zespołu Szkół Techniczno-Weterynaryjnych. Płonęło wyposażenie pokoju, w którym mieszkały cztery nastolatki w wieku 14-17 lat, będące obywatelkami Ukrainy. Janusz Jakubek, dyrektor ZSTW, przekazał, że pierwszą osobą, która zareagowała na pożar, był wychowawca. Użył on gaśnicy, zauważając, że "coś do gniazdka elektrycznego było wsadzone". Gdy ogień jednak rozprzestrzenił się i zadymienie było bardzo duże, wezwano straż pożarną.
Opiekunowie niezwłocznie przeprowadzili ewakuację budynku, w którym przebywały 232 osoby, głównie młodzież w wieku od 14 do 17 lat. Ewakuacja odbyła się przed przybyciem straży pożarnej. W działania ratowniczo-gaśnicze zaangażowanych było 28 strażaków, co stanowiło 8 zastępów z powiatu rzeszowskiego. Strażacy szybko ugasili pożar, oddymili i przewietrzyli budynek. Gdy sytuacja była już opanowana, mieszkańcy internatu mogli na noc wrócić do swoich pokoi.
Ze środka pożaru. Leśnicy o walce z ogniem
Poszkodowani i Ich Stan
Na wniosek lekarza, który został wezwany na miejsce, 13 osób w wieku od 14 do 17 lat, decyzją lekarza, zostało przewiezionych do szpitala na badania. Wśród nich było dziewięć uczennic z Ukrainy. Wszystkie te osoby były przytomne i trafiły do szpitala z podejrzeniem zatrucia dymem. Po badaniach, które trwały około 1,5 godziny, zostały przywiezione szkolnym busem z powrotem do internatu, gdyż nie było potrzeby ich hospitalizacji. Na szczęście, nikomu nic poważnego się nie stało.
Artur Grabowski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie, poinformował, że przedstawicielka "PanPolski" zobowiązała się powiadomić rodziców ukraińskich uczniów o ich krótkim pobycie w szpitalu.
Śledztwo w Sprawie Przyczyn Pożaru
Na razie nie wiadomo, co dokładnie było przyczyną wybuchu pożaru. Policja na daną chwilę wraz z prokuraturą prowadzą działania ustalające powód pożaru oraz to, czy było to podpalenie, czy nieszczęśliwy wypadek. Śledztwo w sprawie pożaru wszczęła Prokuratura Rejonowa w Rzeszowie, która wraz z Komisariatem Policji w Głogowie Małopolskim zbiera materiał dowodowy.
W środowisku szkolnym ZSTW zaczęły krążyć informacje, że pożar został zaplanowany, pojawiły się podejrzenia o podpalenie.
Kontrowersyjny Wpis w Mediach Społecznościowych
W toku śledztwa Prokuratura Rejonowa w Rzeszowie przyznaje, że sprawdza wpis na portalu społecznościowym jednej z uczennic z Ukrainy, która mieszkała w internacie. Wiadomość miała pojawić się na Instagramie pół godziny przed wybuchem ognia i rzekomo pochodzić od jednej z czterech ukraińskich nastolatek z pokoju, gdzie wybuchł pożar. Treść wpisu i dialogu brzmiała: „Boję się, ale łatwiej spłonąć razem z innymi, niż żyć w samotności”, a w innej wersji: „- Bawisz się z ogniem. - Wszyscy się bawią- odpowiedziała ona. -A co jeśli wszyscy spłoną? - Wtedy spłonę razem z nimi. -Nie boisz się? Popatrzyła się na niego i uśmiechnęła. - Boję się, ale łatwiej spłonąć razem z innymi, niż żyć w samotności.”
Janusz Jakubek, dyrektor ZSTW, komentując wpis, zaznaczył: „Nie będę nikogo posądzał, oskarżał, oceniał. Nie można ferować wyroków. Ten wpis wcale nie musi świadczyć o winie.” Podkreślił, że nie korzysta z mediów społecznościowych, a o wpisie dowiedział się od uczniów zaraz rano po pożarze. Sprawą zajęła się policja kryminalna. Na daną chwilę nikt w tej sprawie nie został zatrzymany. Prokurator Grabowski potwierdził dotarcie informacji o wpisie, jednak zaznaczył, że na tym etapie trudno dokonać ustaleń, czy może on sugerować zapędy literackie, wrażliwość dziewczyny, czy też jej zamiary.
Sytuacja w Internacie po Pożarze i Wsparcie
Dyrektor Janusz Jakubek zapewnił, że wszyscy mieszkańcy internatu czują się dobrze, a placówka działa normalnie. Korytarz został odmalowany, a pokoje posprzątane i wywietrzone, z wyjątkiem dwóch wyłączonych z użytku. Dyrektor podkreśla, że większość uczniów z Ukrainy ma celujące oceny, uczą się rewelacyjnie i nie sprawiają żadnych kłopotów wychowawczych. Nigdy wcześniej nie było z nimi problemów, a nawet życzyłby sobie, by polskie dzieci były tak dobre w nauce i zachowaniu.

Po zdarzeniu, dla pozostałych uczniów z Ukrainy, dyrektor zorganizował stałą pomoc psychologa. Dwie z uczennic z pokoju, w którym wybuchł pożar, w tym autorka wpisu, nie wytrzymały i za zgodą policji wyjechały za granicę do rodziców. Ich koleżanka również pojechała na Ukrainę. Na stałe w internacie mieszka 260 osób, w tym 22 Ukraińców.
Młodzież internatu wykazała się niezwykłą solidarnością, przeprowadzając składkę na pomoc kolegom, którym spaliły się zeszyty i inne rzeczy osobiste. W akcję wsparcia zaangażowały się także samorząd uczniowski, szkolne koło Caritas, księża oraz nauczyciele, co dyrektor Jakubek określił jako "piękny przykład solidarności, życzliwości, ludzkiego podejścia".
Bezpieczeństwo w Internacie
W internacie ZSTW jest wszystko pod kontrolą, a bezpieczeństwo młodzieży jest priorytetem. Dyrektor Jakubek podkreślił, że w porze nocnej, od godziny 24:00 do 6:00, opiekę nad młodzieżą sprawuje trzech wychowawców. Od godziny 22:00, kiedy zaczyna się cisza nocna, wychowawcy regularnie chodzą od drzwi do drzwi i sprawdzają, czy są otwarte, aby zapewnić bezpieczeństwo wszystkim mieszkańcom.