W 2023 roku grecka wyspa Rodos doświadczyła serii niszczycielskich pożarów, które doprowadziły do największej ewakuacji w jej historii. Choć dzisiaj w większości miejsc życie wróciło do normy, a mieszkańcy i władze intensywnie pracują nad odbudową, widoki spalonych lasów i zniszczonych budynków nadal przypominają o skali tragedii.

Przyczyny i Rozprzestrzenianie się Ognia
Pożary na Rodos nie są zjawiskiem nowym; miejscowi przypominają, że "tu często coś płonie, co lato, choć nie zawsze się o tym mówi tyle, co ostatnio". Gorąco, suchość i silne wiatry tworzą sprzyjające warunki do rozprzestrzeniania się ognia. Według lokalnych doniesień, "zaczęło się od podpalenia". Minister ds. kryzysu klimatycznego i ochrony ludności Wasilis Kikilias podał, że w dwóch ostatnich tygodniach lipca straż pożarna gasiła w Grecji 667 pożarów, z których "niestety, większość z nich wzniecili ludzie przez karygodne zaniedbanie albo umyślnie".
W 2023 roku pożary na Rodos osiągnęły niespotykaną skalę. W początkowej fazie płonęły przede wszystkim obszary leśne w centrum wyspy, w okolicach góry Profitis Ilias, w pobliżu wiosek Salakos, Kritina, Embonas i Apollona. Silne wiatry rozprzestrzeniły ogień na wschodnie i południowe wybrzeże. Żywioł trawił głównie obszary leśne, powodując tragedie lokalnych mieszkańców. Pod siłą wiatru pożary przesunęły się na południowo-wschodnią część wyspy, zagrażając miejscowościom takim jak Lardos, Kiotari, Pefkos, Gennadi, Apollona, Asklipio, Malonas, Charaki, Masari, Vati i Lachania. Szacuje się, że w szczytowym momencie pożarów spłonęło nawet 10 procent powierzchni wyspy oraz podobny odsetek miejsc noclegowych dla turystów.

Masowa Ewakuacja: Bezprecedensowa Skala Działań
W lipcu 2023 roku Rodos stało się sceną największej ewakuacji w historii wyspy, a nawet całej Grecji. Ponad 30 tysięcy osób, w tym dziesiątki tysięcy turystów, musiało opuścić zagrożone tereny. Akcja ewakuacyjna była skomplikowana ze względu na szybkie rozprzestrzenianie się ognia i towarzyszący temu chaos. W ewakuację zaangażowano wojsko, ludność cywilną oraz setki strażaków z Grecji, Turcji, Słowacji i Polski. W akcję ewakuacji ludzi drogą morską włączyło się ponad 30 statków i łodzi prywatnych właścicieli, ratując ponad dwa tysiące turystów z plaż w rejonie miejscowości Kiotari i Lardos.
Wyzwania dla Turystów i Biur Podróży
Polscy turyści, przebywający na Rodos, opowiadali o dramatycznych chwilach. Pani Kasia z Wejherowa, wypoczywająca w hotelu Olive Garden w Lardos, relacjonowała, że pomimo wcześniejszych zapewnień operatora turystycznego o bezpieczeństwie, "nad hotelem pojawiał się pył z pożaru". Gdy nagle zarządzono ewakuację, turyści zostali przewiezieni do hotelu Rodos Palace, który "w ogóle nie był przygotowany na nasz przyjazd". Ludzie spali "na podłodze i krzesłach", a nawet "na trawnikach i na leżakach nad basenem" w "spartańskich warunkach".
Pan Marcin z Kiotari opisywał, jak ogień "wyszedł zza wzgórz" w ciągu 40 minut od otrzymania informacji o bezpieczeństwie. Turyści byli kierowani na plaże, a następnie ewakuowani drogą morską "motorówkami" i "statkiem wycieczkowym". Wielu z nich zostawiło bagaże w hotelach, myśląc, że wrócą. Po dotarciu do miasta Rodos, zastały ich całkowicie zapełnione hotele, a ewakuowani spali "na podłodze" w "salach konferencyjnych". W całym procesie odczuwalny był "duży chaos komunikacyjny oraz problemy z połączeniami telefonicznymi i internetem".

Działania Biur Podróży i Pomoc Konsularna
W obliczu kryzysu, polskie biura podróży podjęły intensywne działania. Turyści z biur Grecos, Itaka i Rainbow zostali ewakuowani lub byli w trakcie ewakuacji. Rainbow ewakuowało około 200 klientów, jednak z ośmioma osobami nie było kontaktu. Biuro TUI anulowało wycieczki na Rodos z zaplanowanym wylotem na 28 lipca i zorganizowało loty powrotne dla swoich klientów. Podobne decyzje podjęły Grecos Holiday i Itaka, odwołując loty na południe wyspy, ale utrzymując połączenia na północ. Rezydenci biur pracowali "po 18-20 godzin", by zapewnić opiekę ewakuowanym klientom.
Ambasada RP w Atenach monitorowała sytuację, udostępniając numer telefonu alarmowego (+30 693 655 4629) w celu uzyskania pomocy konsularnej. Wiceminister spraw zagranicznych Paweł Jabłoński zapewniał, że "znaczna część Polaków przebywa już w bezpiecznym miejscu", choć akcja była prowadzona "z dużymi problemami". Łączna szacowana liczba polskich turystów na terenach zagrożonych pożarami wynosiła około 1200 osób.
Skutki Pożarów i Intensywna Odbudowa
Skutki pożarów były tragiczne dla środowiska naturalnego i infrastruktury turystycznej. "Kilometry spalonej na popiół ziemi", zgliszcza hoteli i ruiny infrastruktury turystycznej były widoczne na własne oczy. Marta, autorka bloga "Życie na Rodos", podkreślała, że "najbardziej poszkodowane są lasy i natura", a "trudno jest patrzeć na ogromne cierpienie, jakie pożary wyrządziły naturze - lasom, ale też żyjącym w nich zwierzętom". Służby organizowały pomoc dla zwierząt, rozkładając pokarm i wodę, a specjaliści z Salonik koordynowali te działania.

Nagranie z drona pokazuje skutki pożaru lasu na Rodos
Mimo ogromu zniszczeń, wyspa szybko dąży do powrotu do normalności. "Życie wróciło do normy" w większości miejsc, a turyści "jak zwykle piją drinki, wypełniają hotele i jeżdżą po wyspie". Miejscowi robią "wszystko, żeby znowu było normalnie". Przy drogach sadzone są "nowe, zieloniutkie drzewka", a hotele, które się uratowały, "pielęgnują trawę". Nawet w bezpośredniej bliskości spalonych terenów "turyści płacą za to, popijając drinki na basenach". "Natura już wypuszcza zielone pędy między spopielonymi drzewami i budynkami. Mieszkańcy z pomocą wolontariuszy odbudowują zniszczenia." Lokalne kluby sportowe, takie jak AC Rodos, Ialysos i Diagoras Rodos, które w czasie ewakuacji służyły jako ośrodki dla turystów, czekały na jesień, aby wznowić rozgrywki.
Długoterminowe Konsekwencje i Wyzwania Związane ze Zmianami Klimatycznymi
Mimo szybkiego powrotu do normalności, na Rodos panuje obawa o przyszłość. W 2022 roku wyspę odwiedziło 2,5 miliona turystów, a pożary 2023 roku mogą nie wpłynąć drastycznie na te liczby krótkoterminowo. Jednak długofalowo problem jest poważny. "Już dzisiaj mówi się o tym, że z powodu zmian klimatycznych i bardziej intensywnych fal upałów, Grecja może zapłacić wysoką cenę, wyrażoną w spadku liczby turystów". Turystyka odpowiada za blisko jedną czwartą PKB Grecji, a miejscowi na Rodos doskonale "umieją liczyć".
Grecki rząd, świadom powagi sytuacji, ogłosił na początku sierpnia, że każdy, kto musiał przerwać urlop z powodu pożarów na południu wyspy, otrzyma bon na "tydzień darmowych wakacji na Rodos" do wykorzystania między początkiem wiosny a końcem jesieni przyszłego roku. Premier Kyriakos Mitsotakis podkreślał, że zmiany klimatyczne i "coraz większe upały" stanowią poważne zagrożenie, a "recepta na kolejne katastrofy jest gotowa". "Pożary w wakacyjnych kurortach są coraz częstym zjawiskiem spowodowanym zmianami klimatycznymi" i "można się spodziewać, że najbliższe lata będą regularnie pod znakiem pożarów w turystycznych częściach Europy".
Sytuacja na Północy Rodos i Zalecenia dla Turystów
Marta z bloga "Życie na Rodos" stanowczo podkreślała różnicę w sytuacji między regionami: "północna część funkcjonuje normalnie, to jakby dwa osobne światy". Miejscowości takie jak Rodos (miasto), Ixia, Kremasti, Faliraki i Kolymbia na północy wyspy były i są uznawane za bezpieczne. Turyści z zagrożonych terenów byli ewakuowani właśnie w te rejony. Jednakże, "zdecydowanie odradzam w najbliższych dniach przylot do miejsc położonych od połowy wyspy w dół - zaznaczała Marta, sugerując przemyślaną decyzję o podróży. Mimo to, "wpływ pożarów w 2023 roku niekoniecznie musi się przełożyć na takie same pożary w 2024 roku", a Grecy "wiele stracili w tych pożarów, nie warto rezygnować z wakacji w tym regionie".
Aktualnie sytuacja w Grecji jest spokojna. Dla przyszłych turystów ważne jest, aby "zachować szczególną ostrożność i bezwzględnie stosować się do poleceń służb porządkowych", śledzić komunikaty i w razie wątpliwości kontaktować się z organizatorami wycieczek. W przypadku utraty dokumentów podróży, powrót do Polski jest możliwy, a w kwestii zagubionego bagażu należy kontaktować się z biurem podróży.
