Aktywacja syreny strażackiej: uprawnienia i kontrowersje wokół alarmowania

Wielokrotnie pojawia się pytanie, kto jest uprawniony do włączania syreny strażackiej w przypadku zagrożenia. Incydent, w którym postronna osoba zaalarmowała Ochotniczą Straż Pożarną (OSP) o pożarze, ręcznie uruchamiając syrenę, wywołał szeroką dyskusję na temat procedur, uprawnień i gotowości operacyjnej jednostek OSP. Sprawa ta ukazuje złożoność problemu i brak jednoznacznych regulacji, a także różnice w podejściu samych strażaków ochotników i lokalnych władz.

Thematic photo of a fire station with an activated siren

Uprawnienia do włączania syreny strażackiej

Zgodnie z ogólnym przekonaniem wielu osób, włączyć syrenę może każdy, kto zauważy pożar lub inne zdarzenie losowe stwarzające zagrożenie. Uzasadnieniem dla tego stanowiska jest fakt, że wyłącznik syreny jest niemal zawsze umiejscowiony na budynku remizy w łatwo dostępnym miejscu. Wiele jednostek OSP ma nawet na swoich remizach napisy instrukcyjne, informujące, aby w razie zagrożenia nacisnąć i przytrzymać guzik alarmowy przez określony czas, np. przez 3 minuty. Istnienie takich przycisków na zewnątrz strażnic sugeruje ich przeznaczenie do użytku w nagłych wypadkach przez osoby postronne.

Niestety, brakuje konkretnego zapisu prawnego, który jasno określałby, kto może, a kto nie może włączać syreny alarmowej. Brak takich przepisów utrudnia jednoznaczne rozstrzyganie sporów w podobnych sytuacjach. Część dyskutantów odwołuje się do art. 9 ustawy o ochronie przeciwpożarowej jako potencjalnego źródła wyjaśnień, choć jego interpretacja w tym kontekście może być złożona.

Standardowo, na kursie pierwszego stopnia uczy się, że w razie pożaru należy wyjść z budynku i zadzwonić na straż pożarną (numer 998 lub 112). Syrena alarmowa przy remizie, dostępna z zewnątrz, służy jednak temu, aby w razie zagrożenia osoba cywilna, będąca lub niebędąca strażakiem, mogła zaalarmować jednostkę o zdarzeniu.

Studium przypadku: incydent i reakcja OSP

Opisywany incydent dotyczył niewielkiego, lecz stwarzającego zagrożenie pożaru. Świadek zdarzenia, przejeżdżając przez miejscowość, podjechał pod strażnicę, włączył syrenę i jednocześnie zadzwonił do Powiatowego Stanowiska Kierowania (PSK). Ku jego zaskoczeniu, miejscowi ochotnicy mieli mu za złe to, że ich zaalarmował, twierdząc, że nie każdy jest uprawniony do włączania syreny.

Sprawa została zgłoszona Zarządowi Gminnemu przez obrażoną jednostkę OSP. Prezes zarządu, osoba bez doświadczenia strażackiego, zgłosił pretensje do osoby alarmującej o "bezprawne włączanie alarmu" i "rządzenie się". Fakt ten został nawet przedstawiony radzie gminy, co wywołało podejrzliwość radnych wobec osoby, która podjęła interwencję.

Infographics showing the fire alarm procedure: citizen -> PSK -> OSP

Krytyka gotowości operacyjnej i postępowania jednostki

Zachowanie ochotników i brak pretensji do samego siebie wywołały oburzenie. Opóźnienie w działaniu było znaczne: ochotnicy schodzili się około 5 minut, po czym otworzyli garaż, gdzie samochód był zastawiony ławkami. Konieczne było ich przerzucenie, co dodatkowo opóźniło wyjazd. Co więcej, jeden z nich, według świadka, prawdopodobnie nietrzeźwy, wsiadł za kierownicę. Jednostka wyjechała bez zgłoszenia się do PSK i bez odpowiedniego ubioru w koszarówki (nie posiadali UPS). Ostatecznie nie potrafili sobie poradzić z akcją, co zmusiło PSK do wezwania kolejnej jednostki.

Taka postawa miejscowych ochotników, którzy mają 1-2 wyjazdy rocznie, a ten pożar był ich pierwszą akcją w danym roku, świadczy o poważnych problemach z gotowością operacyjną. Jak zaznaczono w dyskusji, "to jakaś tragedia, a nie jednostka", a takie zachowanie może być powodem ich niezadowolenia, gdyby wszystko było w porządku, raczej nie mieliby pretensji. Niektórzy określają takie jednostki mianem "jednostek na papierku", które istnieją, ale mają problem z wyjazdem, a ich głównym celem są wydarzenia inne niż akcje ratownicze.

Photo of an outdated OSP fire truck

Procedury alarmowania i rola PSK

Niektórzy dyskutanci sugerują, że choć włączenie syreny było zasadne, być może bardziej optymalnym rozwiązaniem byłoby powiadomienie PSK z miejsca zdarzenia i pozostawienie dyżurnemu decyzji o zadysponowaniu konkretnej jednostki. Dzwoniąc do PSK, można zapytać, czy mogą włączyć syrenę zdalnie. Jeśli nie, wówczas można poinformować, że jest się pod jednostką OSP i można ją włączyć ręcznie. Takie podejście pozwoliłoby uniknąć wchodzenia w kompetencje dyżurnego PSK i potencjalnych "rozgrywek wewnętrznych" dotyczących tego, która jednostka ma jechać do pożaru w danej gminie.

Refleksje nad problemem i propozycje rozwiązań

Prawidłowość postępowania osoby, która zaalarmowała jednostkę, nie podlega dyskusji, biorąc pod uwagę ogólnodostępny charakter przycisku syreny i istnienie zagrożenia. Problemy tej konkretnej jednostki OSP - z opóźnieniami, zastawionym samochodem, brakiem odpowiedniego ubioru i brakiem efektywności w działaniu - są powodem do poważnych refleksji.

W dyskusji pojawiły się również propozycje, aby ujawniać takie jednostki, aby reszta strażackiej społeczności wiedziała, z kim trudno współpracować. Padły sugestie dotyczące konieczności szkoleń i weryfikacji kompetencji, a nawet likwidacji nierzetelnych jednostek, dzieląc ich budżet i obszar działania między inne, bardziej sprawne jednostki w gminie. Stwierdzono, że prezes zarządu gminnego, który nie rozumie roli ogólnodostępnego przycisku alarmowego, nie powinien budzić zaufania w sprawach związanych z działaniem straży.

Należy pamiętać, że likwidacja jednostki nie jest łatwa i wymaga przestrzegania statutu. Jednak konieczne jest tępienie nieodpowiedzialnych postaw i mobilizowanie do odpowiedzialnej służby, tak aby strażacy ochotnicy mogli skutecznie wypełniać swoją misję pomocy w trudnych sytuacjach.

Challenges of rural firefighting

tags: #jak #wlaczyc #u #penix #syrene #strazak