W nocy z 18 na 19 lipca 64 roku naszej ery Rzym nawiedził jeden z największych i najbardziej niszczycielskich kataklizmów w historii Cesarstwa Rzymskiego - Wielki Pożar Rzymu. Chociaż miasto było wielokrotnie niszczone przez ogień (m.in. w 6, 12, 14, 22, 26, 36, 69 i 80 roku n.e.), to właśnie ten pożar zyskał największy rozgłos i wszedł do powszechnej świadomości, głównie za sprawą powieści Henryka Sienkiewicza „Quo vadis”. Wokół tego wydarzenia narosło mnóstwo legend i wersji dziejów, a jego przyczyny i odpowiedzialność za jego wybuch do dziś budzą dyskusje wśród historyków.
Przebieg i skala katastrofy
Pożar wybuchł w nocy z 18 na 19 lipca 64 roku w okolicy Cyrku Wielkiego (Circus Maximus), gdzie znajdowały się kramy pełne łatwopalnych towarów. Według historyka Tacyta, iskra pojawiła się w jednym ze sklepów z łatwopalną substancją. Błyskawicznemu rozprzestrzenianiu się żywiołu sprzyjały letnie upały, silny wiatr oraz ciasna i chaotyczna zabudowa ówczesnego Rzymu, składająca się w dużej mierze z drewnianych konstrukcji.
Ogień szalał przez sześć dni i siedem nocy. Tacyt wspomina o szybkim rozprzestrzenieniu się pożaru, który trwał pięć i pół dnia, do 24 lipca. Wkrótce jednak płomienie zapłonęły ponownie i paliły się przez kolejne trzy dni, zwłaszcza między wzgórzami Kapitol i Kwirynał.

Akcję gaszenia pożaru podjęły oddziały straży pożarnej (cohortes vigilum), liczące łącznie 7 tysięcy ludzi. Jednak wobec potęgi żywiołu straż była bezradna. Akcję utrudniały tłumy mieszkańców, którzy w popłochu opuścili domostwa i wylegli na kręte, ciasne uliczki. Tacyt pisał: "Często kogoś, gdy w tył się obejrzał, z boku lub z przodu ogień zaskoczył". Ludność uciekała najpierw na tereny nieobjęte pożarem, a następnie na otwarte pola i wiejskie drogi poza miastem. W kolejnych godzinach szabrownicy i podpalacze mieli rozprzestrzenić płomienie, m.in. rzucając pochodnie i utrudniając podejmowanie działań mających na celu zatrzymanie lub spowolnienie rozrastania się pożaru.
Skutki i zniszczenia
Spośród czternastu dzielnic ówczesnego Rzymu, trzy zostały kompletnie pochłonięte przez ogień, siedem zostało poważnie zniszczonych, a tylko cztery uniknęły uszkodzeń. Inne źródła podają, że jedynie dwie dzielnice pozostały nienaruszone. Źródło z IV wieku twierdzi, że spłonęło tylko 132 domy i 4000 insuli (kamienic czynszowych), co wskazywałoby na mniej niż dziesiątą część miasta. Jednak współczesne badania wskazują na znacznie większą skalę katastrofy, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że w starożytnym Rzymie było ok. 1797 prywatnych domów i 46602 insuli.
Pożar strawił nie tylko olbrzymią ilość domów czynszowych, ale także domy dawnych wodzów, ozdobione łupami wojennymi, siedziby bogów wzniesione jako wyraz dziękczynienia oraz wszystko, "cokolwiek godne widzenia i pamięci przetrwało z dawnych czasów". Uszkodzone lub zniszczone zostały ważne budowle, takie jak Świątynia Jowisza, Dom Westalek i pałac Nerona - Domus Transitoria.

Źródła historyczne i kontrowersje
Większość obecnej wiedzy na temat Wielkiego Pożaru Rzymu pochodzi głównie z trzech źródeł wtórnych, spisanych przez historyków: Kasjusza Diona, Swetoniusza oraz Tacyta. Źródła pierwotne, którymi były przekazy Fabiusa Rusticusa, Marcusa Cluviusa Rufusa oraz Pliniusza Starszego, nie zachowały się do czasów dzisiejszych. Sam Pliniusz Starszy wspomina o pożarze jedynie marginesowo w swojej Historii naturalnej, zaznaczając, że drzewa stały "aż do owego pożaru, kiedy cesarz Nero miasto spalił". Pożar wspomniany jest także we fragmencie rzekomego listu Seneki do Pawła z Tarsu z IV wieku, który podaje: „Sto i trzydzieści dwa domy oraz cztery tysiące insuli spłonęły w sześć dni; siódmego nastał koniec”. Jednak inni wielcy dziejopisarze tego okresu, jak Dion Chryzostom czy Plutarch, na temat pożaru milczą.
Wśród starożytnych historyków panowały rozbieżności co do przebiegu wydarzeń i winy za pożar. Tacyt zdawał sobie sprawę ze sprzeczności i przesady w ówczesnych relacjach. Współcześni historycy są zgodni, że wiele legend i wersji dziejów jest mało prawdopodobnych lub zakłamanych, a jedynymi źródłami wiedzy o pożarze są przekazy historyków rzymskich z warstwy patrycjuszowskiej, nierzadko nieprzychylnych Neronowi.
Rola Nerona: Oskarżenia i działania
Cesarz Neron, którego despotyczne rządy od 54 roku n.e. nie cieszyły się popularnością, stał się głównym podejrzanym o podpalenie Rzymu. Ludzie oskarżali go o celowe podpalenie miasta, a plotki te rozprzestrzeniały się szybko wśród rozgoryczonego społeczeństwa.
Oskarżenia o podpalenie
Zarówno Swetoniusz, jak i Kasjusz Dion, winnego pożaru doszukują się w osobie Nerona. Ich zdaniem, cesarz był motywowany chęcią zniszczenia miasta, aby następnie odbudować je zgodnie z własnym zamysłem, lub wręcz jawnie podłożył ogień. Swetoniusz pisał: "Oto czując jakby odrazę do szpetoty dawnych budowli i ciasnoty oraz zawiłości ulic, spalił stolicę tak jawnie, że wielu konsularów, schwytawszy w swych posiadłościach pokojowców cesarza z pakułami i pochodniami, nie śmiało stawić im przeszkód." Kasjusz Dion twierdził, że Neron potajemnie wysłał swoich ludzi, którzy udając pijanych, podpalili miasto w różnych jego częściach, by mieszkańcy nie byli w stanie zrozumieć przyczyny klęski. Obaj historycy sugerowali, że Neron w trakcie pożaru śpiewał na scenie pieśń „Spalenie Troi” (lub „Zdobycie Ilionu”) i grał na lirze, obserwując płonące miasto - Swetoniusz z wieży na Eskwilinie, a Kasjusz Dion ze swojego pałacu na Palatynie.

Działania pomocowe i odbudowa
Według Tacyta, w czasie kiedy wybuchł pożar, Neron przebywał poza Rzymem, w pobliskim Ancjum. Na wieść o pożarze cesarz szybko powrócił do Rzymu, aby zorganizować pomoc humanitarną. Neron otworzył swój pałac dla pogorzelców, zapewnił dostawy żywności i obniżył ceny zboża, wydatkując na to pieniądze z własnych funduszy. Często wychodził też na wieże w dawnych ogrodach Mecenasa na wzgórzu Eskwilin, by stamtąd obserwować akcję ratunkową.
Zaraz po pożarze cesarz stworzył nowy plan rozwoju miasta, który miał zapobiec podobnym katastrofom w przyszłości. Spalonych domów nie wolno było odbudowywać; zamiast tego miały być wznoszone nowe budynki z cegły, z zachowaniem większych odległości od drogi. Ulice poszerzono, zakazano stawiać budynków stykających się ścianami i ograniczono użycie drewna na rzecz kamienia. Ten układ urbanistyczny można do dzisiaj dostrzec w Rzymie.
W miejscu pogorzeliska Neron zbudował nowy kompleks pałacowy, nazwany Domus Aurea ("Złoty Dom"), o powierzchni od 40 do 120 hektarów. Fundusze potrzebne na odbudowę miasta zostały zebrane ze specjalnych danin nałożonych na prowincje rzymskie, co wyniszczyło Italię, prowincje, ludy sprzymierzone i wolne miasta.
Jak zmieniła się architektura w późnym Cesarstwie Rzymskim?
Argumenty przeciwko winie Nerona
Większość obecnych historyków jest zgodna co do tego, że Neron nie wywołał pożaru celowo. Tezę o chęci stworzenia przez Nerona miejsca pod pałac Domus Aurea obala jego późniejsze umiejscowienie, odległe od miejsca wybuchu pożaru, po drugiej stronie Palatynu. Ponadto spłonęła część innego pałacu cesarza - Domus Transitoria, a jest mało prawdopodobne, aby Neron chciał zniszczyć ten pałac, tym bardziej, że obrazy i dekoracje w nowym pałacu były podobne do tych spalonych. Dodatkowo, pożar wybuchł dwa dni przed pełnią księżyca, kiedy podpalacze mogliby być dobrze widoczni i łatwo wykryci.
Prześladowania chrześcijan
W obliczu narastających plotek i oskarżeń o podpalenie Rzymu, Neron postanowił znaleźć kozła ofiarnego. Padło na chrześcijan, których "nienawidzono dla ich sromot", jak pisał Tacyt.
Chrześcijanie jako kozioł ofiarny
Tacyt relacjonował: "Nie ustępowała hańbiąca pogłoska i nadal wierzono, że pożar był nakazany. Aby więc ją usunąć, podstawił Neron winowajców i dotknął najbardziej wyszukonymi kaźniami tych, których znienawidzono dla ich sromot, a których gmin chrześcijanami nazywał." Szybko schwytano tych, którzy publicznie wyznawali wiarę, a następnie na podstawie ich zeznań "ogromne mnóstwo innych". Tacyt przyznał, że udowodniono im "nie tyle zbrodnię podpalenia, ile nienawiść ku rodzajowi ludzkiemu."
Początek nazwie chrześcijan dał Chrystus, który za panowania Tyberiusza został skazany na śmierć przez prokuratora Poncjusza Piłata. Zgubny zabobon (superstitio) znowu wybuchnął nie tylko w Judei, lecz także w stolicy, dokąd "wszystko co potworne albo sromotne zewsząd napływa i licznych znajduje zwolenników". Jest prawdopodobne, że pomysł prześladowania chrześcijan podsunęła Neronowi cesarzowa Sabina Poppea, która darzyła Żydów sympatią, a jako prozelitka mogła dowiedzieć się o nowej i rzekomo niebezpiecznej religii.
Okrucieństwo prześladowań
Śmierci chrześcijanom przydano urągowisko: "okryci skórami dzikich zwierząt ginęli rozszarpywani przez psy albo przybici do krzyżów, albo przeznaczeni na pastwę płomieni i gdy zabrakło dnia, palili się służąc za nocne pochodnie." Na to widowisko Neron ofiarował swój park i wydał igrzysko w cyrku, gdzie w przebraniu woźnicy mieszał się z tłumem lub stawał na wozie. Tacyt zauważa, że chociaż ci ludzie byli winni i zasługiwali na kary, budziła się ku nim litość, jako że byli traceni "nie dla pożytku państwa, lecz dla zadośćuczynienia okrucieństwu jednego człowieka".

Chrześcijanie byli monoteistami w politeistycznym Rzymie, co już było dla Rzymian dziwne. Poza tym czcili Chrystusa, który był Żydem. Rzymianie raczej nie przepadali za Żydami, ale największą zbrodnią było to, że nie czcili cesarza, co było według nich największą zbrodnią. Odmawiali też służby w armii. Chociaż nie izolowali się i głosili dobrą nowinę o Chrystusie, ich brak uczestnictwa w życiu społecznym Rzymian przyczynił się do postrzegania ich jako "dziwaków" i "tajemniczego stowarzyszenia ludzi przeciwnych państwu". Wrogów i winnych pożaru trzeba było znaleźć, a chrześcijanie, nielubiani przez ogół społeczeństwa, stali się wygodnym kozłem ofiarnym. Neron był pierwszym cesarzem rzymskim, który rozpoczął prześladowania chrześcijan. Trwały one do śmierci władcy w 68 roku n.e. i objęły wielu rzymskich chrześcijan, którzy ponieśli okrutną śmierć.
Co ciekawe, Swetoniusz w Żywotach cezarów nie łączy pożaru z prześladowaniami chrześcijan. Wymienia natomiast zasługi Nerona dla przywrócenia porządku w mieście po pożarze i odnotowuje, że "Ukarano śmiercią chrześcijan, rodzaj ludzi, którzy hołdują przesądowi nowemu i niebezpiecznemu". Sugeruje to, że prześladowania były konsekwencją ich wiary, a nie bezpośrednio oskarżeń o podpalenie.
Hipotezy dotyczące przyczyny pożaru
Do dziś nie ma jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, kto odpowiada za Wielki Pożar Rzymu. Wskazuje się głównie na dwie hipotezy:
- Podpalenie przez Nerona: Ta wersja, promowana przez Swetoniusza i Kasjusza Diona, zakłada, że Neron rozkazał podpalić Rzym z motywów osobistych (chęć przebudowy, estetyka). Sam cesarz miał rzekomo śpiewać i grać na lirze, obserwując płonące miasto. Następnie, chcąc oczyścić się z zarzutów, wskazał chrześcijan jako winnych.
- Przypadkowe zaprószenie ognia: Większość współczesnych historyków skłania się ku tej tezie. Pożar mógł powstać przypadkowo w dzielnicy kupieckiej (Cyrk Wielki), gdzie przechowywano łatwopalne towary. Wiatr mógł przenieść iskry z ognisk rozpalanych poza murami miasta przez ludzi, którzy nie zdążyli wejść do Rzymu przed zamknięciem bram na noc. Nienaturalnie duże zagęszczenie ludności i budynków, w połączeniu z suchą pogodą (błyskawice, susza) i łatwopalnymi drewnianymi konstrukcjami, ułatwiło szybkie rozprzestrzenianie się ognia.
Jakkolwiek Neron mógłby się bronić tym, że nie wiedział, co czyni. Nie ma pewności, czy był to przypadek czy celowy zamach. Żadna z wersji wypadków nie znajduje jednak do dziś pełnego potwierdzenia.
Wpływ na historię
Wielki Pożar Rzymu z 64 roku n.e. i związane z nim wydarzenia miały ogromny wpływ na dalsze dzieje. Przede wszystkim doprowadził do gruntownej przebudowy stolicy imperium, wprowadzając zasady urbanistyczne mające na celu zwiększenie bezpieczeństwa przeciwpożarowego. Jednak najbardziej dalekosiężne konsekwencje pożar miał dla rodzącego się wówczas chrześcijaństwa.
Gdyby nie ów przypadkowy pożar stolicy za Nerona i gdyby nie jego również przypadkowa decyzja, by winą za to obciążyć właśnie chrześcijan, losy nowej religii potoczyłyby się zupełnie inaczej. Najprawdopodobniej groziłoby jej rozpłynięcie się wśród mnóstwa innych, konkurujących ze sobą wierzeń i kultów. W oczach władzy chrześcijanie stali się podejrzani i uchodzili za tajne stowarzyszenie ludzi przeciwnych państwu, porządkowi społecznemu i tradycjom. Ten incydent, choć krwawy i okrutny, paradoksalnie umocnił tożsamość chrześcijan i przyczynił się do ich późniejszego wzrostu i wpływu, obracając się w końcu przeciwko pogaństwu.
tags: #jakie #wydarzenie #zainspirowalo #podpalenie #rzymu