Pożar w Burdelu to wyjątkowa trupa teatralno-kabaretowa, która zrewolucjonizowała warszawską scenę artystyczną. Założona w 2012 roku, szybko zdobyła uznanie publiczności, stając się jednym z najważniejszych wydarzeń kulturalnych w Polsce. Twórcy kabaretu w inteligentny i zabawny sposób opowiadają o życiu stolicy, jej mieszkańcach, problemach i absurdach, nawiązując jednocześnie do tradycji kabaretu literackiego.

Geneza i Początki "Burdelu"
Koniec września 2012 roku był momentem, w którym na blogu Chłodnej 25 pojawiła się pierwsza zapowiedź Pożaru w Burdelu. Skromny, ręcznie rysowany plakat i notka prasowa anonsowały „najlepszy towar w mieście […] profesjonaliści, amatorzy, transwestyci i upadli celebryci. Kryzys nie oszczędza nikogo. Przyjdź i zobacz, jak nisko można upaść”. Wspomniany kryzys finansowy szalał już na świecie od 2007 roku, natomiast Polska była wtedy jeszcze „zieloną wyspą gospodarczej Europy”. Początek roku 2012 w Polsce naznaczyły protesty w sprawie podpisania przez rząd ACTA, a lato to szaleństwo futbolowe Euro 2012, które odbiło się znacząco m.in. na finansowaniu kultury. Warszawa bawiła się w najlepsze, między innymi w klubokawiarni Chłodna 25, prowadzonej przez Grzegorza Lewandowskiego, gdzie nad barem wisiały słowa Tadeusza Kantora: „Każda rewolucja artystyczna zaczyna się w kawiarni”. To właśnie tam mieściło się centrum życia artystycznego niezależnej stolicy.
Chłodna 25: Inkubator talentów
Na scenie w piwnicy klubokawiarni Chłodna 25 poza spotkaniami i dyskusjami pojawiał się Klancyk, rozkręcając dopiero scenę improwizacji, mało znaną na polskim gruncie. Występował tam również Rafał Rutkowski z teatru Montownia z one man show zatytułowanym „To nie jest kraj dla starych ludzi”, stworzonym wspólnie z Michałem Walczakiem w 2008 roku. Sukces tego przedstawienia zaowocował kolejnymi spektaklami Rutkowskiego: „Ojciec polski”, znowu z tekstem Walczaka, i „Seks polski”, tym razem autorstwa Macieja Łubieńskiego.
W tamtym czasie Warszawa, mimo swojej wielkości, była w gruncie rzeczy małą wioską, w której wszyscy się znali lub skądś kojarzyli, dlatego spotkanie Walczaka z Łubieńskim było nieuniknione. Warszawa bawiła się, jednocześnie czując pewną schyłkowość szampańskich nastrojów po Euro 2012. Czuło się to także na Chłodnej 25, która po latach udanej działalności kulturalno-rozrywkowej, nagrodzonej m.in. Wdechą od „Gazety Wyborczej”, stała się solą w oku mieszkańców wspólnoty, od której wynajmowany był lokal. Bujne życie towarzyskie wiązało się z hałasem i paleniem papierosów na zewnątrz, a członkom wspólnoty nie podobało się także sprzedawanie alkoholu w barze, który faktycznie był źródłem utrzymania dla kawiarni o kulturalnych ambicjach. Na początku 2012 roku wygasła koncesja na sprzedaż alkoholu, a mieszkańcy wspólnoty nie wyrazili zgody na jej przedłużenie. Jednym ze sposobów ratowania Chłodnej miał być stworzony w zamian bezalkoholowy Klub Komediowy, w którym swoją działalność rozpoczął Pożar w Burdelu. Rafał Rutkowski o atmosferze Chłodnej w tamtym czasie mówił Izabeli Szymańskiej: „Uwielbiam tę zatęchłą piwnicę. Jest syfek, troszeczkę zasmarkana kurtynka, plastikowe niewygodne krzesła, wszystko jak trzeba. Atmosfera undergroundowa w dobrym tego słowa znaczeniu”.
Twórcy i ich wizja
Pożar w Burdelu został założony przez Michała Walczaka i Macieja Łubieńskiego. Michał Walczak - najpierw po studiach na SGH, potem na wiedzy o teatrze i reżyserii w Akademii Teatralnej w Warszawie - miał już za sobą sukcesy dramaturgiczne, jako autor „Piaskownicy”, „Podróży do wnętrza pokoju” i „Kopalni”. Maciej Łubieński, historyk z wykształcenia, pracował w „Vivie”, TVN Warszawa i Radiu Roxy, gdzie przygotowywał z Rafałem Rutkowskim skecze antenowe. To właśnie przy okazji pracy nad „Seksem polskim” poznał także Michała Walczaka. Najwyraźniej przypadli sobie do gustu, bo kiedy Walczak zadzwonił do niego z pomysłem stworzenia niezobowiązującej trupy teatralnej, jak wspomina Łubieński: „W sumie - co ja miałem do stracenia? Poszedłem”.
Obaj autorzy Burdelu piszą teksty, czerpiąc z bogactwa polszczyzny mówionej, nie bojąc się wulgaryzmów, które pojawiają się przecież w tzw. środowiskach kulturalnych. Ich największym atutem są dialogi, brzmiące bardzo autentycznie, pisane pod aktorów, którzy dzięki swoim osobowościom i scenicznej inteligencji potrafią skeczom i piosenkom nadać rys indywidualny. Walczak i Łubieński nie kryli bezpośredniej inspiracji kabaretami z okresu międzywojnia, reagującymi żywo na rzeczywistość, jak Momus czy Qui Pro Quo, a także działającymi w okresie PRL-u Kabaretem Dudek i Kabaretem Olgi Lipińskiej.
Burdel Trupa: Aktorzy i Postacie
„Najlepszy towar w mieście” pojawiający się za zasmarkaną kurtynką na Chłodnej w pierwszych przedstawieniach Burdelu to Anna Smołowik, Monika Babula, Agnieszka Przepiórska, Andrzej Konopka, Maciej Łubieński i Mariusz Laskowski. Wszyscy po części nadal szukający swojej drogi, po części rozczarowani dotychczasowymi doświadczeniami lub nieco znużeni pracą na etacie, przyjęli propozycję Walczaka, który potrafi zarażać swoim entuzjazmem, do stworzenia niezależnie działającej trupy kabaretowej, bez większej świadomości i oczekiwań, czym może się to skończyć.
Na warszawskim trudnym rynku, największym skupisku teatrów w Polsce, gdzie każdego wieczoru można wybierać między kilkunastoma propozycjami rozrywki, Pożar w Burdelu mógł, ale wcale nie musiał odnieść sukcesu. Pierwsi członkowie trupy, choć wielu z nich osiedliło się w Warszawie, pochodzili z różnych stron Polski. Michał Walczak pochodził z Sanoka, Monika Babula z Jarosławia, Anna Smołowik z Radomia, Andrzej Konopka - z małej wsi Wyśmierzyce niedaleko Radomia. Babulę i Laskowskiego Walczak poznał w Teatrze Lalka, Agnieszka Przepiórska współpracowała z Walczakiem w Teatrze Konsekwentnym, Anna Smołowik miała za sobą rolę w „Kompleksie Portnoya” w Teatrze Konsekwentnym, za którą otrzymała nagrodę Feliksa Warszawskiego. Andrzej Konopka po krakowskiej PWST przez kilka lat był na etacie w łódzkim Teatrze Nowym, po czym przeniósł się do warszawskiej IMKI.
Ikoniczne postacie kabaretu
Wesoła trupa stworzyła szereg nośnych dla współczesności typów, bez oporów przyznając się do korzystania po części z prywatnych doświadczeń swoich aktorów:
- Samotna Matka aka Dzika Agnes aka HGW - w którą wciela się Agnieszka Przepiórska. Postać ta korzysta z osobistych doświadczeń aktorki, staje się bywalczynią modnej Charlotte na placu Zbawiciela, a także portretuje prezydent Warszawy Hannę Gronkiewicz-Waltz, wyśmiewając jej działania.
- Paula z Wilanowa aka Dziewczyna z Charlotte - Monika Babula, reprezentująca warszawską klasę średnią rodem ze Słoikowa. Postać ta zapija smutki prosecco, usiłuje spłacić kredyt za apartament w Wilanowie, a w końcu ląduje pod mostem, zanadto biorąc sobie do serca zalecenia życia w stylu eko.
- Lena Piękniewska aka Charlotte aka Trasa Toruńska aka Konstytucja - swoimi przejmującymi piosenkami powoduje ściskanie w gardle nawet u najbardziej cynicznej publiczności.
- Profesor Max Hardkor aka Ostatni Hetero - czyli Maciej Łubieński, naczelny intelektualista w Burdelu, cierpiący na brak seksu z powodu dominacji homolobby w stolicy, ale wytrwale podrywający kobiety na aluzje literackie.
- Doktor Janusz Fak aka Pałac Kultury - naczelny psychoterapeuta Warszawy i molestowanej przez niego Pauli - Oskar Hamerski, znany w Warszawie przede wszystkim ze sceny Teatru Narodowego, ujawnia swoją vis comica.
- Duszpasterz Hipsterów - powstał dla Andrzeja Konopki, który otwarcie mówi o swoich doświadczeniach życia w małym miasteczku i kościele katolickim.
Dramatyczne songi Leny Piękniewskiej, przypominające przedwojenną Warszawę, powstają m.in. pod wpływem inspiracji jej zaangażowaniem w kwestie żydowskie.
Styl i tematyka: Warszawa w krzywym zwierciadle
Pierwsze Burdelowe przedstawienia to radosny chaos potęgowany jeszcze przez bliski kontakt z widzami. Teksty Walczak i Łubieński piszą w błyskawicznym tempie, dając aktorom zaledwie kilka dni na próby. Z braku miejsca cała Burdel Trupa siedzi i przebiera się na scenie, czasem czytają z kartek, mylą się i zapominają tekstów, co wywołuje tym większą radość widowni. Widownia na Chłodnej była wyjątkowo trudnym partnerem, nauczona już przy pokazach Klancyka żywej interakcji, nie wahała się głośno komentować i wchodzić w dialog z aktorami, którzy zmuszeni byli reagować na bieżąco. Kiedy Andrzej Konopka w kolorowych koszulach z żabotami zapowiadał program: „Lejdis and dżentelmen, madam i mesje. Mówią o nas różnie: wesoła trupa, dom schadzek, dziwki. Albo po prostu - burdel artystyczny, le bourdelle artistique”, a Anna Smołowik bisowała miłosne wyznanie do Ryana Goslinga (piosenka w jej wykonaniu ma obecnie ponad dwieście tysięcy wyświetleń na YouTubie), stało się jasne, że siłę tego Burdelu budują nie tylko nawiązujące do aktualnych wydarzeń w stolicy teksty Walczaka i Łubieńskiego, ale też przede wszystkim wdzięk i stuprocentowe zaangażowanie aktorów.
Jak w prawdziwym burdelu, nie brakuje erotyzmu. Dodaje go wprowadzająca na warszawskie sceny burleskę Betty Q i jej następczynie, prezentujące striptiz artystyczny, który za każdym razem wpisany jest kontekstowo w przewodni temat przedstawienia.

Mitologia współczesnej Warszawy
Aktorzy Pożaru w Burdelu, w większości "słoiki", nie boją się z tego żartować, jednak w odróżnieniu od tych, którzy traktują stolicę wyłącznie jako miejsce zarobku, wyjątkowo trafnie i z pewną czułością budują mitologię współczesnej Warszawy. W pierwszym wielkim hicie Burdelu Anna Smołowik śpiewała o trasie wybranej dla ukochanego Ryana Goslinga: „Pokażę Ci Warszawę, Plan B i Łazienki, Przekąski Zakąski, metro i Powązki, Instytut Teatralny i Dworzec Centralny, a na koniec zwiedzania Muzeum Powstania”.
Przy okazji stworzenia rock-opery „Noc w Pałacu” przygotowanej w Barze Studio, z czułością spojrzeli na Pałac Kultury, który w piosence śpiewanej przez Oskara Hamerskiego, na przekór wszystkim jego wrogom, zapewniał „jestem Polakiem, warszawiakiem” i kierował mocne słowa w stronę rosnących wokół niego szklanych wieżowców. Spektakl w praskim „Koneserze” był ukłonem w stronę niedocenianej, prawej strony Wisły: dzięki hitowi disco polo wykonanemu przez Przemysława Bluszcza i Tomasza Drabka „Praski miś” i protest songowi „East Coast West Coast” o budowie drugiej linii metra, która służy wyłącznie lewobrzeżnej Warszawie, a nie transportowi mieszkańców Tarchomina i Targówka.
Kolejne przedstawienia Burdelu stawały się swoistym przeglądem wydarzeń z pierwszych stron „Gazety Stołecznej”, którymi żyło miasto: od budowy drugiej linii metra, przez podpalanie „Tęczy” - instalacji Julity Wójcik na placu Zbawiciela, po pożar mostu Łazienkowskiego. „Zapierdalamy po cienkiej czerwonej linii między tradycją teatru wspólnoty Jerzego Grotowskiego a tradycją teatru komercji Michała Żebrowskiego” - zapowiadał kpiąco Burdel Trupę Andrzej Konopka. Nakłuwając ambicje artystyczne polskich twórców teatru, Walczak i Łubieński śmieją się sami z siebie. Jednym z kolejnych przebojów Burdelu była znów śpiewana przez Annę Smołowik piosenka „Chcę na etat”, która nawiązywała do etatowych gwarancji bezpiecznego życia i dochodów, choć większość Burdel Trupy nie jest zatrudniona na stałe w żadnym teatrze.
Sukces, nagrody i ewolucja
„Warszawa padnie u Waszych stóp” - obiecywał Michał Walczak aktorom zaproszonym do pierwszego Pożaru w Burdelu, w co nie do końca wtedy wierzyli. Jednak rok później Burdel odpalił prawdziwą petardę na stołecznych scenach. Zespół tworzy kolejne przedstawienia w ramach cyklu, liczącego sobie już prawie dwadzieścia „odcinków” - spektakli. Każdy odcinek jest odrębną całością, zarazem stanowiąc jeden z rozdziałów losów stałych postaci, czyli specyficznych mieszkańców Warszawy. Bazyliszek, zamożni mieszkańcy strzeżonego osiedla, miejscy dziwacy, przedstawiciele władzy, terapeuta miasta i inni - wszyscy pod wodzą BurdelTaty kochają się, nienawidzą, zabijają, zmartwychwstają i przeżywają najdziksze przygody. Utalentowany zespół aktorski, muzyka na żywo, fajerwerki inteligentnego humoru i iskry erotycznego napięcia - całość kipi energią, żywiołowością i magią teatru.
Michał Walczak i Maciej Łubieński za Pożar w Burdelu otrzymali nagrodę magazynu „Co jest grane”: Wdechę w kategorii „wydarzenie roku 2013”. W rankingu „Wprost” 2014 Michał Walczak został uznany za jednego z pięćdziesięciu najbardziej wpływowych ludzi w Polsce (na zaszczytnym miejscu 49.). Najważniejsza nagroda - miłość publiczności - nie jest przyznawana formalnie i oficjalnie. Zespół otrzymuje ją podczas każdego przedstawienia, gdy nadkomplet widzów wita gorącymi brawami nowy program, a obsługa widowni dostawia kolejne krzesła, aby pomieścić wszystkich chętnych.

Kierunek mainstream
Kabaret Pożar w Burdelu to grupa kabaretowo-teatralna, założona w 2012 roku w Warszawie. Jej twórcy to dramaturg Michał Walczak oraz historyk, varsavianista i dziennikarz RDC Maciej Łubieński. Pożar w Burdelu nawiązuje do tradycji kabaretu literackiego. Od momentu powstania cieszy się ogromną popularnością wśród mieszkańców Warszawy, z którym to miastem jest ściśle związany. W zabawny i inteligentny sposób przedstawia życie stolicy - z hipsterami, Placem Zbawiciela, narodowcami i jego innymi nieodłącznymi elementami. Przedstawienia Pożaru w Burdelu składają się z różnych form - piosenek, materiałów filmowych czy skeczy.
Początkowo odbywały się one w warszawskim klubie Chłodna 25, a obecnie można je oglądać między innymi w Teatrze Studio, gdzie wystawiany jest spektakl „Zwierzoczłekoupiory”. Z okazji 100-lecia niepodległości Polski Pożar w Burdelu stworzył musical o Józefie Bemie pod tytułem „BEM! Powrót Człowieka-Armaty”. W 2018 roku Pożar w Burdelu po raz pierwszy pokazał się w telewizji na antenie stacji TVN ze swoim przedstawieniem pod tytułem „Fabryka Patriotów”. Przedsięwzięcie Michała Walczaka i Macieja Łubieńskiego jest fenomenem, który pokochały warszawskie słoiki, hipsterzy, klasa średnia i znane postacie życia kulturalnego i publicznego. Stali się odtrutką na przaśność polskich kabaretów lansowanych w telewizji, odkryli nieznane oblicza pracujących od wielu lat, a często niezauważanych aktorów, stworzyli jedyny w swoim rodzaju serial kabaretowo-teatralny, wzięli się za tematy, z których nikt wcześniej nie odważył się żartować, robiąc to z wdziękiem, chwilami wulgarnie, ale nieodparcie śmiesznie. „Ja tu widzę niezły burdel!” - kwestia Jerzego Stuhra z „Seksmisji” w ich przypadku jest akurat określeniem sporego sukcesu, który oni sami definiują jako możliwość zagrania w jednym dniu w areszcie na Rakowieckiej i na scenie Nowego Teatru Krzysztofa Warlikowskiego.
Potem przenieśli się wraz z Grzegorzem Lewandowskim do Baru Studio na placu Defilad, dając tam premierę rock-opery „Noc w Pałacu”. Następnie na dłużej zakotwiczyli się w Teatrze WARSawy - dawnym kinie Wars przejętym przez Teatr Konsekwentny, i tutaj przygotowali przedstawienie uznane za jedną z najważniejszych premier 2013 roku: „Gorączkę powstańczej nocy”, w którym odważnie zmierzyli się z mitologią Powstania Warszawskiego, konfrontując powstańców z hipsterską warszawką. Efekt? Książka ze scenariuszem przedstawienia, płyta z piosenkami, Wdecha od „Gazety Wyborczej” dla wydarzenia artystycznego roku 2013, zaproszenia z kolejnymi spektaklami do Nowego Teatru, Muzeum Historii Żydów Polskich i na Open’er Festival w Gdyni. Burdel wskoczył do mainstreamu, a zachwycona klasa średnia uznała, że wypada w nim bywać, płacąc nawet sto złotych za miejsce przy stoliku pod sceną. Piosenka „Gdzie jesteś sponsorze?”, kierowana właśnie w ich stronę, była zapowiedzią coraz większej niezależności finansowej Burdelu. Bilety na przedstawienia znikały w kilka dni, a na widowni zaczęły pojawiać się znane osoby życia publicznego w Polsce, jak Małgorzata Omilanowska, Michał Boni, Tomasz Raczek czy Marcin Meller, którzy swoimi zachwytami nakręcali rosnącą popularność. Ewolucja przedsięwzięcia spowodowała naturalnie odpływ części alternatywnej publiczności z Chłodnej, która zarzucała im chwilami zdradę ideałów. Po raz kolejny dał o sobie znać odwieczny polski spór między „biednymi, ale niezależnymi” a „bogatymi, którzy się sprzedali”. Trudno jednak nie docenić osiągnięć całej ekipy.