Wieś Kasparus - żywy skansen na Pomorzu
Kasparus to wyjątkowa kociewska wieś, nazywana żywym skansenem, charakteryzująca się drewnianą zabudową ciągnącą się wzdłuż głównej ulicy. Drewniane domki, z których większość jest użytkowana, mają ponad 200 lat. We wsi znajduje się także zabytkowy drewniano-ceglany neogotycki kościół pw. św. Józefa, wybudowany w 1926 roku. Budynek ten, będący cennym zabytkiem, został wpisany do rejestru zabytków w 1989 roku. Dla wielu pokoleń stanowił wyjątkowe miejsce modlitwy oraz centrum spotkań różnych organizacji i grup modlitewnych.

Tragiczna noc - pożar świątyni
Niestety, w nocy z 30 na 31 grudnia 2020 roku, około północy, w zabytkowym kościele pw. św. Józefa w Kasparusie wybuchł pożar. Ogień rozprzestrzenił się błyskawicznie, zajmując cały budynek. Z pięknego zabytku zostały niemal same zgliszcza, a z zabytkowego budynku prawie nic nie zostało. Była to wyjątkowo tragiczna noc dla unikalnej i zabytkowej wsi na Pomorzu.
Akcja ratowniczo-gaśnicza
Zgłoszenie o pożarze kościoła pw. św. Józefa (neogotyckiego, drewniano-ceglanego z 1926 roku) dyżurny operacyjny stanowiska kierowania komendanta powiatowego PSP w Starogardzie Gdańskim otrzymał 31 grudnia 2020 roku o godzinie 00:10. Na miejsce natychmiast skierowano siły i środki Państwowej Straży Pożarnej oraz Ochotniczych Straży Pożarnych powiatu starogardzkiego, w tym średnie i ciężkie samochody ratowniczo-gaśnicze, podnośnik hydrauliczny SHD-32 i drabinę mechaniczną SD-30. Pożar objął swoim zasięgiem cały kościół.
Na miejsce przybył bryg. Tomasz Wardyn, komendant powiatowy PSP w Starogardzie Gdańskim wraz z grupą operacyjną. Teren działań został podzielony przez Kierującego Działaniem Ratowniczym na odcinki bojowe. Zasilanie wodne realizowano z pobliskiego cieku wodnego oraz sieci hydrantowej. W kulminacyjnym momencie działań ratowniczo-gaśniczych brało udział 16 zastępów straży pożarnej w sile 65 ratowników, w tym z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Starogardzie Gdańskim oraz z Ochotniczych Straży Pożarnych z Osieka, Bukowin, Kasparusa, Ocypla, Osiecznej i Skórcza. Mimo błyskawicznej reakcji służb i świetnie skoordynowanej akcji gaśniczej, zarówno kościoła, jak i elementów jego wnętrza, nie udało się uratować. Akcja trwała ponad 8 godzin i dobiegła końca dopiero około godziny 4:00 nad ranem.

Odbudowa świątyni - wyzwanie i współpraca
Niemal natychmiast po pożarze rozpoczęła się wielka akcja, której celem była odbudowa kościoła. Do pomocy ruszyły rząd, samorządy oraz osoby prywatne. Jak informuje ks. Tomasz Szcześniak, rzecznik prasowy diecezji i biskupa pelplińskiego, świątynia, z której po pożarze ocalały jedynie mury, została już w znacznej mierze odbudowana, a jej główna bryła jest gotowa. Wciąż jednak trwają niezbędne prace wykończeniowe.
Konieczna jest między innymi konserwacja ocalałych elementów zabytkowych oraz skompletowanie wyposażenia wnętrza, takiego jak ławki, konfesjonał czy sprzęty w zakrystii. Ważnym i pięknym etapem było odtworzenie nie jednego, lecz aż trzech ołtarzy oraz balasek. Zostały one zrekonstruowane jako wierne kopie zniszczonych w pożarze elementów, w ścisłym porozumieniu z Pomorskim Wojewódzkim Konserwatorem Zabytków. Inicjatorem tych prac było Stowarzyszenie Krąg księdza Arasmusa z Kiełpina.
Mistrzostwo rekonstrukcji Jana Klasy
Wykonawcą zrekonstruowanych ołtarzy i balasek, czyli przegrody odgradzającej prezbiterium od nawy głównej w formie balustrady, jest lokalny artysta - stolarz pan Jan Klasa z Wielkiego Klincza. Dla niego rekonstrukcja była wielkim doświadczeniem, gdyż do tej pory nie wykonywał tak wielkich projektów. Jego talent i determinacja pozwoliły na perfekcyjne zrealizowanie przedsięwzięcia. Jak wspomina Jan Klasa, pół roku minęło od przywiezienia pierwszych desek do warsztatu do stworzenia całości projektu. Pracy było mnóstwo, a on sam musiał kombinować nad sposobem wykonania każdego elementu, tak aby pasował do całości projektu. Rzeźbionych, toczonych elementów i detali było całe mnóstwo; część z nich wykonywał ręcznie, inne na maszynach w warsztacie. Na przykład filary o wysokości 1.6 metra, które ostatecznie wykonał sam na swoich urządzeniach. Pod koniec grudnia minionego roku wszystkie drewniane elementy wróciły do kościoła, by wyglądał jak dawniej. Praca ta dała mu wiele satysfakcji.

Wyzwania przed otwarciem - brak infrastruktury przeciwpożarowej
Mimo postępów w odbudowie, kościół nie może jeszcze zostać oddany do użytku. Główną przeszkodą jest brak odpowiedniej infrastruktury przeciwpożarowej w samej miejscowości, a konkretnie wymaganego prawem ujęcia wody pożarowej. Dopóki ten niezależny od parafii problem nie zostanie uregulowany na szczeblu lokalnym, odpowiednie służby - straż pożarna i nadzór budowlany - nie mogą wydać zgody na bezpieczne użytkowanie budynku. Parafia jest w tej kwestii otwarta na współpracę z samorządem, a do czasu rozwiązania tej sytuacji wierni gromadzą się na mszach świętych i nabożeństwach w miejscowej świetlicy sołeckiej.
Spór o grunt pod zbiornik wodny
Pomiędzy gminą a parafią nie doszło do porozumienia w sprawie gruntu, na którym mógłby powstać zbiornik z wodą, będący kluczowym elementem zabezpieczenia przeciwpożarowego. Gmina Osiek, w której leży Kasparus, przedstawia sytuację nieco inaczej. Damian Piskorski, sekretarz gminy Osiek, informuje, że gmina zobowiązuje się do końca roku wybudować na swoim gruncie zbiornik wodny, który będzie zabezpieczeniem przeciwpożarowym dla miejscowości. Gmina chciała pozyskać działkę od parafii, znajdującą się w pobliżu rzeki, gdzie usytuowanie zbiornika byłoby najlepsze. Jednak parafia odmówiła oddania tego terenu w formie darowizny i zaproponowała użytkowanie w formie użyczenia. Zgodnie z decyzją straży pożarnej, gmina musi zabezpieczyć całą miejscowość, a samorząd nie może inwestować w nie swój grunt, dlatego zbiornik powstanie w innym miejscu, na gruncie należącym do gminy.
Finansowanie odbudowy
Odbudowa zabytkowego kościoła to ogromne przedsięwzięcie, dlatego środki finansowe wciąż są bardzo potrzebne na dokończenie prac i pełne wyposażenie wnętrza. Inwestycja jest realizowana przede wszystkim dzięki niezwykłej hojności darczyńców z Polski i zagranicy, a w minionych latach wspierały ją również instytucje państwowe i samorządowe. Ostateczny koszt całości nie jest jeszcze znany, ponieważ prace trwają, jednak dotychczasowe etapy odbudowy i zabezpieczenia ruin pochłonęły już ponad 3,5 miliona złotych.