Ochotnicza Straż Pożarna w Polsce: Historia, Działalność i Wyzwania

Ochotnicze Straże Pożarne (OSP) stanowią integralną część systemu bezpieczeństwa i życia społecznego w Polsce. Odgrywają kluczową rolę w zapewnieniu bezpieczeństwa mieszkańców, prowadząc nie tylko działania ratowniczo-gaśnicze, ale także angażując się w szeroko pojętą działalność kulturalną, wychowawczą i edukacyjną.

historyczna ilustracja strażaków lub pierwsza remiza OSP

Historia i Rozwój OSP w Polsce

Początki i rola w czasach zaborów

Pierwsze zorganizowane jednostki pożarnicze, będące prekursorami obecnej OSP, powstały w pierwszej połowie XIX wieku równolegle we wszystkich trzech zaborach. Najstarszą tego typu jednostką w Polsce jest Ochotnicza Straż Pożarna w Śremie, założona 12 lipca 1801 roku w ówczesnym zaborze pruskim z rozkazu cesarza Fryderyka Wilhelma III. W Galicji pierwsza Ochotnicza Straż Ogniowa została założona w 1865 roku w Krakowie z inicjatywy Towarzystwa Wzajemnych Ubezpieczeń w Krakowie. Działalność poszczególnych straży ogniowych w Królestwie Polskim nie była skoordynowana ze sobą; większość straży działała na podstawie obowiązujących tylko ją przepisów, zatwierdzanych specjalnie dla nich przez władze państwowe.

Jednym z frontów działania ochotniczych straży pożarnych było budzenie postaw narodowych. Ich uczestnicy wzięli udział m.in. w manifestacjach w październiku i grudniu 1905 roku, wymierzonych przeciwko rosyjskiemu zaborcy, które odbywały się na placu przed strażacką remizą po patriotycznych nabożeństwach w kościele w Turku. W listopadzie 1906 roku, na wiadomość, iż rosyjskie wojsko ma zamiar aresztować miejscowego księdza Grabowskiego, strażacy zgromadzili się w mundurach przed plebanią. Wojsko rosyjskie zaczęło strzelać do zgromadzonych, w wyniku czego zginęło dwóch mieszkańców Turku, w tym jeden strażak, a 15 osób zostało rannych.

Okres międzywojenny i po II wojnie światowej

Po odzyskaniu niepodległości, we wrześniu 1921 roku związki strażackie połączyły się w Główny Związek Straży Pożarnych Rzeczypospolitej Polskiej. Na koniec 1923 roku w skład Związku Głównego wchodziły następujące związki wojewódzkie lub związki o charakterze ponadwojewódzkim: Floriański (koordynował straże z terenu trzech województw - warszawskiego, wołyńskiego i poleskiego), Małopolski, Wielkopolski, Pomorski, Cieszyński, Krakowski, Wileński, Lubelski, Nowogródzki, Łódzki, Białostocki i Kielecki. W 1949 roku związek ten został przez ówczesne władze rozwiązany, po czym reaktywowano go w 1956 roku.

Wyzwania współczesne i transformacja

Okres transformacji ustrojowej ujawnił wiele negatywnych zjawisk w OSP, takich jak zależności klientelistyczne czy zjawisko „nostalgicznej wegetacji”, które już z samej nazwy wskazuje na swego rodzaju zabetonowanie struktury tej formacji. Niemniej OSP wciąż jest najliczniej reprezentowaną organizacją pozarządową w Polsce i w najbliższym czasie zapewne się to nie zmieni. Jednakże wiele zmian, w tym dążenie do profesjonalizacji strażaka ochotnika, może powodować zniechęcenie służbą ochotniczą i zjawisko luki pokoleniowej, którą trudno będzie zastąpić.

Działalność i Struktura OSP

Prawna podstawa i patron

Ochotnicze straże pożarne funkcjonują w oparciu o przepisy ustawy o ochotniczych strażach pożarnych, ustawy - Prawo o stowarzyszeniach oraz ustawy o ochronie przeciwpożarowej. Patronem ochotniczej straży pożarnej jest św. Florian, a strażacy OSP obchodzą swoje święto 4 maja, w dzień uważany za datę jego śmierci.

Zakres Działań i statystyki

Z danych rejestrowych z początku 2018 roku wynika, że w gminach wiejskich i wiejsko-miejskich funkcjonuje 16 390 jednostek Ochotniczych Straży Pożarnych, w tym 4341 włączonych do Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego (KSRG). Spośród niemal 700 000 osób działających przy OSP, aż 228 394 strażaków może brać bezpośrednio udział w akcjach ratowniczo-gaśniczych, a także w ratownictwie technicznym, powodziowym, chemicznym i ekologicznym, medycznym, wysokościowym, wodnym oraz w akcjach poszukiwawczo-ratowniczych. Aktywność OSP nie ogranicza się tylko do działań skierowanych na bezpośrednią pomoc lokalnym społecznościom, lecz także do popularyzacji wiedzy z zakresu bezpieczeństwa przeciwpożarowego, akcji promujących kulturę, sport, rekreację i ochronę środowiska.

Jednostki Operacyjno-Techniczne i Młodzieżowe Drużyny Pożarnicze

Przy OSP działają Jednostki Operacyjno-Techniczne (JOT) będące odpowiednikami jednostek ratowniczo-gaśniczych PSP. Osoby wyznaczone do działania w strukturach takiej jednostki muszą być w wieku 18-65 lat, mieć aktualne badania lekarskie i ukończyć przeszkolenie pożarnicze odpowiednie do zajmowanej funkcji. W ramach OSP funkcjonują także liczne Młodzieżowe Drużyny Pożarnicze (MDP), które w naturalny sposób są ośrodkami szkolenia i rekrutacji przyszłych strażaków. Młodzieżowa drużyna pożarnicza jest integralną częścią składową danej jednostki OSP.

Współpraca i alarmowanie

Jednostki OSP zazwyczaj są alarmowane przez Powiatowe/Miejskie Stanowiska Kierowania Państwowej Straży Pożarnej. Po alarmie, ochotnicy udają się do remizy i po zebraniu odpowiedniej liczby strażaków wyjeżdżają na miejsce zdarzenia, najczęściej wspomagając strażaków Państwowej Straży Pożarnej, ale również czasami działając tam samodzielnie.

Aspekty społeczne i kulturalne

Ochotnicze straże pożarne zajmują się również szeroko rozumianą działalnością kulturalną i wychowawczą. W wielu jednostkach powstały sekcje sportowe, zespoły teatralne, działają orkiestry strażackie, zespoły instrumentalno-wokalne, świetlice środowiskowe, izby tradycji, a także z OSP współpracuje wiele lokalnych stowarzyszeń o różnych zainteresowaniach. Pamięć o historii pożarniczej jest gromadzona i udostępniana w licznych izbach tradycji.

wóz strażacki OSP w akcji ratowniczej

Wybrane Incydenty z Udziałem Członków OSP

Skandal z udziałem strażaka OSP Biertułtowy

Prokuratura rejonowa w Wodzisławiu Śląskim wszczęła dochodzenie w sprawie 35-letniego strażaka z OSP Biertułtowy w Radlinie. Mężczyzna jest podejrzany o kontakty seksualne z 14-letnią dziewczynką. Zawiadomienie w tej sprawie złożyli druhowie z jednostki 35-latka, a później matka nastolatki. Prokurator Marcin Felsztyński z prokuratury rejonowej w Wodzisławiu Śląskim potwierdził wszczęcie śledztwa. Z uwagi na dobro śledztwa oraz małoletniej, prokuratura nie ujawnia szczegółów sprawy. Wiadomo, że dziewczynka zostanie przesłuchana przed sądem, a jej zeznania zostaną poddane ocenie psychologicznej. Jak wyjaśnił prokurator Felsztyński, jest to standardowa procedura w tego typu postępowaniach. Do czasu zakończenia postępowania, 35-latek został zawieszony w prawach członka OSP Biertułtowy oraz otrzymał zakaz spotykania się i kontaktowania z Młodzieżową Drużyną Pożarniczą. Przedstawiciele jednostki OSP Biertułtowy podkreślili, że "temat ten jest bardzo bolesny dla naszej jednostki i całego środowiska strażackiego. Cała nasza praca od zawsze była związana z bezpieczeństwem mieszkańców Radlina i naszego regionu." Pojawiły się również doniesienia, że podejrzany nagrywał akty seksualne z 14-latką i chwalił się tym znajomym.

symboliczna grafika przedstawiająca wymiar sprawiedliwości lub policyjną syrenę

Afera zrzutu ścieków w Bobowej i udział OSP

Afera zrzutu ścieków do rzeki Biała Tarnowska eksplodowała 24 listopada 2019 roku. Członkowie Społecznej Straży Rybackiej z Grybowa zamieścili na profilu FB komunikat o udokumentowaniu i zgłoszeniu zrzutu ścieków z oczyszczalni w Bobowej. Do akcji zadysponowano OSP Bobowa, PSP Gorlice i policję. Niedługo po przyjeździe służb „kurek został zakręcony”.

Działania służb i początkowe oświadczenia

Na miejscu zdarzenia obecne były Państwowa Straż Pożarna, Ochotnicza Straż Pożarna z Bobowej, Policja oraz przedstawiciele Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska (WIOŚ). Samorządowy portal „NaszaBobowa”, kontrolowany przez burmistrza Wacława Ligęzę, nazwał sprawę „incydentem” i wyeksponował oświadczenia Doroty Popieli, szefowej Gminnej Jednostki Usług Komunalnych (GJUK). Mateusz Książkiewicz z „Bobowa24” i Jarosław Rozpłochowski z „Gorlice24” powielili uspokajające deklaracje, pochodzące ewidentnie od Doroty Popieli. Stwierdzono, że „nie stwierdzono nieprawidłowości” oraz że „odczyn zanieczyszczonej wody wskazał pH na poziomie 6,7 - norma wynosi 6,5 - 9,5”. Popiela oświadczyła, że inspektorzy WIOŚ odstąpili od pobierania próbek zanieczyszczonej wody ze względu na znikomą szkodliwość dla środowiska, co było następnie powielane przez lokalne media.

Sprostowanie WIOŚ i kontrowersje

Na reakcję kierownik nowosądeckiej delegatury WIOŚ Ewy Gondek nie trzeba było długo czekać. Na portalach „NaszaBobowa” i „Bobowa24” zamieszczono sprostowanie, w którym Ewa Gondek wyjaśniła, że inspektorzy ochrony środowiska udali się na teren oczyszczalni o godzinie 15:00. Z uwagi na brak możliwości poboru ścieków z wylotu oczyszczalni (brak wypływu ścieków z wylotu), odstąpiono od poboru. Dokonano oględzin aparatury sterującej procesem oczyszczania w instalacji, nie stwierdzając odczytów wskazujących awarię. WIOŚ zapowiedział przeprowadzenie kontroli oczyszczalni w celu ustalenia przyczyn zanieczyszczenia. Najważniejsze było stwierdzenie: „Zdanie zamieszczone w artykule cyt. «Inspektorzy WIOŚ odstąpili od pobierania próbek zanieczyszczonej wody ze względu na znikomą szkodliwość dla środowiska» jest nieprawdziwe i w sposób nierzetelny relacjonuje stan faktyczny.”

W odpowiedzi Dorota Popiela, kierownik GJUK w Bobowej, w swoim komentarzu próbowała uzasadnić wcześniejsze stwierdzenia wynikami kontroli PSP Gorlice, wskazującymi na prawidłowe pH wody, oraz brakiem zaleceń co do dalszych działań. Pomimo jej tłumaczeń, oświadczenie kierownik Ewy Gondek jasno wskazało na nieprawdziwość początkowych relacji.

Wypowiedź burmistrza Wacława Ligęzy

Burmistrz Wacław Ligęza, na XIV sesji Rady Miejskiej 2 grudnia 2019 roku, odniósł się do sprawy. Sugerował, że "jakiś zrzut" mógł nastąpić w sposób niekontrolowany, być może z powodu zanieczyszczeń typu gnojowica lub zagniłe szamba, za co winni mogliby być mieszkańcy. Stwierdził jednak, że „nikt nie stwierdził żadnych nieprawidłowości”, „wypływ ścieków był suchy”, a „przy rzece również nie było żadnych śladów związanych ze zrzutem ścieków”. Przyznał, że „jakiś incydent mógł mieć miejsce”, ale „wymiar tego był jakiś nieduży”. Dodał, że służby, w tym policja, straż pożarna i inspektor sanitarny, kontrolowały urządzenia i wszystkie działały prawidłowo, nie stwierdzono skażenia środowiska naturalnego.

Ustalenia służb w dniu zdarzenia

Dokumentacja PSP z Gorlic, sygnowana 29 listopada 2019 roku przez komendanta bryg. mgr. inż. Krzysztofa Gładysza, zawierała „Kartę Zdarzenia”, gdzie odnotowano: „Prawdopodobnie z pobliskiej oczyszczalni ścieków zostały wylane nieczystości do rzeki Białej. I cały czas płyną. Zgł.[oszenie] Społeczna Straż Rybacka z Grybowa.” oraz „Wyciek substancji z kolektora oczyszczalni ścieków do cieku wodnego”. W raporcie PSP wskazano również, że „po przybyciu na miejsce zdarzenia zastano wypływ zanieczyszczonej wody z kolektora wylotowego oczyszczalni ścieków gminy Bobowa wprost do rzeki Białej”. Pracownicy oczyszczalni informowali, że do zdarzenia doszło z powodu przyjęcia do bioreaktora mocno zanieczyszczonych ścieków, które nie zostały w 100% oczyszczone, lecz po zakończonym cyklu oczyszczania nie w pełni czysta woda trafiła do rzeki Biała. To ustalenie PSP kontrastuje z wcześniejszymi oświadczeniami lokalnych władz.

Komunikat WIOŚ z Nowego Sącza z 20 grudnia 2019 roku podkreślił, że inspektorat otrzymał zgłoszenie „o awarii w bobowskiej oczyszczalni” o godzinie 14:52, a więc inspektorzy przybyli po zakończeniu czynności przez PSP z Gorlic i OSP z Bobowej. W piśmie WIOŚ-u stwierdzono, że po przybyciu na miejsce nie stwierdzono „wypływu ścieków z wylotu”, a „wizualna ocena stanu wylotu, terenu wokół wylotu oraz rzeki Biała Tarnowska w pobliżu wylotu była niemożliwa” z powodu zapadającego zmroku i niedostępnego terenu. Z powodu braku wypływu ścieków w trakcie oględzin - nie było możliwości pobrania próbki ścieków odpływających z oczyszczalni.

zdjęcie rzeki z widocznymi zanieczyszczeniami lub oczyszczalni ścieków

tags: #keke #strazak #osp