Kobiety w Ochotniczych Strażach Pożarnych: Od pasji do profesjonalizmu

Rola kobiet w polskim pożarnictwie, zarówno w Państwowej Straży Pożarnej (PSP), jak i w Ochotniczych Strażach Pożarnych (OSP), ewoluuje, a ich obecność staje się coraz bardziej znacząca i widoczna. Odgrywają one kluczową rolę nie tylko w działaniach ratowniczo-gaśniczych, ale także w życiu społecznym jednostek, przełamując stereotypy i udowadniając swoją odwagę oraz zaangażowanie.

Ewolucja roli kobiet w pożarnictwie

W latach 90. i na początku XXI wieku kobiety w państwowej straży pożarnej zajmowały jedynie niektóre stanowiska „biurowe” oraz pracowały na stanowiskach kierowania. Podobnie było w ochotniczych strażach pożarnych, gdzie druhny zajmowały się głównie dokumentacją jednostek oraz prowadzeniem spraw organizacyjnych. Z biegiem lat sytuacja zaczęła się zmieniać, a kobiety coraz śmielej wkraczają do podziałów bojowych i na stanowiska kierownicze.

Na dzień 9 lutego 2024 roku, ilość funkcjonariuszek w Państwowej Straży Pożarnej wynosiła 1319. Obok nich działa niezliczona liczba ochotniczek, które są pełnoprawnymi i wartościowymi członkami swoich jednostek, mogącymi wyjeżdżać na akcje ratowniczo-gaśnicze.

infografika przedstawiająca rosnącą liczbę kobiet w PSP i OSP na przestrzeni lat

Motywacje i przełamywanie stereotypów

Kobiety w straży pożarnej są często napędzane głęboką pasją i chęcią niesienia pomocy innym. "Najpierw zakochałam się w strażaku. W 1997 roku na Dniach Konstantynowa zobaczyłam mojego przyszłego męża Radka. Był w mundurze strażaka. Trzy lata później wzięliśmy ślub. To on zaraził mnie swoją pasją, bo jego drugą miłością jest OSP Niesięcin" - wspomina jedna z druhen. Inne motywy to tradycje rodzinne, jak w przypadku Magdaleny Włosiak: "Mój dziadek był strażakiem, mój wujek był strażakiem i tak się w rodzinie stało, że ja też jestem strażakiem".

Wielką motywacją jest także chęć przełamania pewnych schematów, że strażak to musi być wyłącznie mężczyzna. Jak mówi Anna Wilczek z OSP Maków Dolny: "Chcieliśmy przełamać pewne schematy, że strażak to musi być facet, a to nie zawsze tak jest. W dzisiejszych czasach kobiety są już wszędzie i do wykonywania różnych „męskich” czynności też jesteśmy brane pod uwagę i też się liczymy". Kobiety aktywnie działające w OSP podkreślają, że nie są tam wyłącznie po to, by "robić kawy dla kolegów i pomagać na uroczystościach". Dla wielu z nich jest to wielka pasja i chcą dawać z siebie maksimum, by pomagać innym ludziom w zmaganiach z żywiołami.

Wiele kobiet, które wstępują w szeregi OSP, musi zmierzyć się ze stereotypami i oporem, zwłaszcza ze strony starszych dowódców. Jak wspomina jedna z druhen: "Raz udało mi się zabrać pełnoletnią dziewczynę, z badaniami i kursem szeregowców na pożar sadzy... Po powrocie delikatny opiernicz od naczelnika - że dziewczyny nie mogą jeździć !!! To po kiego czorta szkolić i badać - nie szkoda pieniędzy?". Mimo to, determinacja i widoczne efekty ich pracy pomagają zmieniać te postawy.

Szkolenia i wymagania

Droga do zostania pełnoprawnym strażakiem-ratownikiem, zarówno dla kobiet, jak i mężczyzn, wymaga przejścia szeregu szkoleń. "Najlepiej zgłosić się do wybranej ochotniczej straży pożarnej. Potem trzeba przejść kursy. Ja przeszłam pierwszy kurs strażacki 12 lat temu. Potem były jeszcze kursy pierwszej pomocy, techniczny i dowództwa" - relacjonuje Gabriela Struś, od 25 lat w straży pożarnej. Magdalena Włosiak z wyróżnieniem zdała egzamin teoretyczny na strażaka, co udowadnia, że "nie tylko mężczyźni potrafią wskoczyć w mundur bojowy i jechać na akcję".

Kobiety w straży nie mają taryfy ulgowej. Magdalena Włosiak potwierdza: "Nie, nie ma czegoś takiego, wszyscy jesteśmy na równi traktowani. Podczas naszych szkoleń i ćwiczeń, gdy mogłam pokazać, co w praktyce zademonstrować co potrafię, wszyscy mogli przekonać się, że mundur i akcje ratownicze są nie tylko dla facetów".

zdjęcie kobiety-strażaka w pełnym umundurowaniu podczas szkolenia

Historie indywidualne: Przykłady zaangażowania

Gabriela Struś - OSP Niesięcin

Starszy kapitan Gabriela Struś, inicjatorka i koordynatorka Lubuskiej Akcji "Strażacy Kobietom", jest w straży pożarnej od 25 lat, a od 12 lat bierze udział w wyjazdach ratowniczych. Nie boi się ognia, szybkiej jazdy i trudnych zdarzeń. "Nie u nas, bo w OSP Niesięcin jest dziesięć dziewczyn wyjazdowych. W zeszłym roku mieliście 29 wezwań. Brała Pani udział prawie we wszystkich" - podkreślono w materiale. Gabriela Struś jest obecnie jedyną kobietą wśród prezesów OSP w powiecie pabianickim. Przeszła wiele trudnych zdarzeń, w tym pożary, gdzie doszło do ofiar śmiertelnych, co świadczy o traumatycznym aspekcie tej pracy. "Mnie najdłużej szło uczenie się chodzenia w aparacie z powietrzem i z butlą na plecach. Nie lubiłam tego" - dodaje, pokazując ludzką stronę służby.

Monika Bartczak - PSP Łódź

Starszy kapitan Monika Bartczak, zastępca dowódcy zmiany, jest jedyną kobietą w Łodzi, która bierze udział w akcjach gaśniczych. "Ciężka praca fizyczna to dla niej codzienność. Czasami podczas akcji dźwiga na sobie kilkanaście kilogramów, tyle waży pełne umundurowanie: aparat powietrzny, latarka, radiostacja". Ze śmiercią oswoiła się studiując w Szkole Głównej Służby Pożarniczej w Warszawie. Mimo trudności, nigdy nie żałowała swojej decyzji o zostaniu strażakiem i udaje jej się łączyć życie osobiste z pracą.

Anna Wilczek i Magdalena Włosiak - OSP Maków Dolny

Anna Wilczek wstąpiła do OSP Maków Dolny po zaangażowaniu się w tworzenie kalendarza „Kobiety Straży”. "Wtedy trwały sukcesy związane z promocją kalendarza, między innymi w ubiegłym roku odwiedziła nas para prezydencka" - opowiada. Anna, będąc nauczycielką, została również współopiekunem Młodzieżowej Drużyny Pożarniczej. Jej mąż początkowo nie był zadowolony z jej decyzji o wstąpieniu do straży, znając trudy akcji ratowniczych, ale ostatecznie "się już z nią trochę oswoił".

Magdalena Włosiak jest najmłodszą druhną w OSP Maków Dolny. "Zaraz po ukończeniu osiemnastu lat zaczęła się pani starać, żeby ukończyć potrzebne kursy na strażaka" - podkreślono w wywiadzie. Jej motywacją była pomoc i niesienie pomocy innym oraz rodzinne tradycje. Na początku rodzice martwili się o jej wybór, ale Magdalena udowodniła swoje predyspozycje, zdając egzamin teoretyczny z wyróżnieniem.

Inne inspirujące druhny

  • Karolina Majcher (OSP Sławoszyno): od 2019 roku bierze czynny udział w działaniach ratowniczo-gaśniczych i jest jedyną kobietą w swojej jednostce, która wyjeżdża do zdarzeń.
  • Magdalena Krzywda (OSP Łomna): jej pasja do straży zrodziła się z podziwu dla ojca, strażaka.
  • Urszula Frankowska (OSP Stęszew): działa w jednostce jako jedyna kobieta, zainteresowana strażą od dzieciństwa dzięki opowieściom kolegi.
  • Aleksandra Łukasik (OSP KSRG Joniec): jej przygoda ze strażą rozpoczęła się sześć lat temu, dzięki partnerowi, również strażakowi.

Weronika Kliś - Sportowe osiągnięcia

Młodsza kapitan Weronika Kliś, strażaczka, odnosi sukcesy również w sporcie. Z zawodów XPC Bench Press European Championship przywiozła złoto i dwa brązy, co jest kolejnym dowodem na wszechstronność i siłę kobiet w służbie.

"Kobiety Straży" - ogólnopolski projekt

OSP Maków Dolny jest inicjatorem i koordynatorem "Ogólnopolskiego Projektu - Kobiety Straży", którego celem jest zaakcentowanie obecności kobiet w służbie pożarniczej i wsparcie lokalnych remiz. Pomysł zrodził się w 2018 roku, początkowo miał zasięg lokalny, a kolejne edycje zyskały status ogólnopolski. Projekt zyskał poparcie Pierwszej Damy RP Agaty Kornhauser-Dudy, która wraz z Prezydentem odwiedziła remizę OSP Maków Dolny w Dniu Kobiet.

Autorzy projektu zwracają uwagę na rolę kobiet i ich wkład w funkcjonowanie lokalnej straży. Na przykład, w sesji do kalendarza na 2024 rok wzięło udział dziewięć dziewczyn czynnie uczestniczących w życiu jednostki. Fundusze pozyskane ze sprzedaży kalendarza są przeznaczane na cele statutowe jednostki.

zdjęcie z kalendarza

Społeczność OSP i wzajemne wsparcie

Działalność w OSP to nie tylko akcje ratownicze, ale także silna społeczność i wzajemne wsparcie. "W dzisiejszych czasach każdy o coś zabiega, każdy chce coś osiągnąć, nikt nie ma czasu dla siebie... I tu jest właśnie fenomen naszej straży w Makowie Dolnym - chcemy przebywać ze sobą" - mówi Anna Wilczek. To poczucie wspólnoty dotyczy wszystkich, od czynnych druhen, przez Młodzieżową Drużynę Pożarniczą, po Strażackie Koło Gospodyń i rodziny strażaków.

OSP angażuje się także w pomoc swoim członkom i społeczności. Przykładem jest historia 14-letniej Justyny z młodzieżowej drużyny OSP Ogrodniczki, która cierpi na rzadką chorobę Stargardta. Ochotnicy wraz z mieszkańcami zorganizowali piknik i turniej tenisa stołowego, aby zebrać fundusze na jej leczenie. "Chcemy pomóc dziewczynie z naszej młodzieżowej drużyny, która sama zawsze chętnie pomagała w różnych akcjach" - mówi prezes OSP Ogrodniczki Zbigniew Szklarz.

Kwestie prawne i przyszłość

Mimo rosnącej akceptacji i aktywności kobiet, wciąż pojawiają się wyzwania dotyczące ich pełnego udziału w akcjach bojowych, zwłaszcza w kontekście przepisów. Niektórzy dowódcy powołują się na przepisy, które rzekomo zabraniają przewozu alarmowego wozem strażackim "członków kobiecych drużyn pożarniczych". To budzi frustrację wśród kobiet, które ukończyły wymagane kursy i badania, ale są blokowane przed wyjazdami do akcji.

Istnieje potrzeba jasnych interpretacji przepisów, aby zapewnić kobietom pełne i równe prawa w działaniach ratowniczo-gaśniczych. "Kobiety nie mogą mieć mniejszych praw od nas, tak mi się wydaje. Oczywiście mogą być mniej wytrzymałe, ale swoją siłą oraz inteligencją mogą pokonać każdą przeszkodę" - podsumowuje jedna z opinii. Przyszłość kobiet w straży pożarnej wydaje się obiecująca, z coraz większą liczbą druhen dążących do pełnego zaangażowania i przełamywania wszelkich barier.

tags: #kobieta #potrafi #osp