Stereotypowo zawód strażaka jest postrzegany jako zajęcie typowo męskie, wymagające siły fizycznej i twardej psychiki. Jednak kobieta w straży pożarnej to już nie nowość, a rzeczywistość. Dziś nikogo nie dziwi kobieta za kierownicą wielkiego wozu strażackiego, wyciągająca poszkodowanych z wraków samochodów, podająca prąd wody do środka płonącego domu, a nawet zarządzająca akcją czy przeprowadzająca kontrolę. Społeczeństwo darzy straż pożarną ogromnym zaufaniem, które, według badań Głównego Urzędu Statystycznego z 2015 roku, wynosi około 94%.
Rys Historyczny Udziału Kobiet w Pożarnictwie
Geneza żeńskiej służby pożarniczej sięga stowarzyszeń samarytańskich i skautowych, które powstawały z myślą o niesieniu pierwszej pomocy podczas katastrof. Silny wpływ na rozwój tej idei miał ruch emancypacyjny. W Polsce pierwsze żeńskie kursy pożarnicze zaczęto organizować stosunkowo późno, bo dopiero w 1917 roku w Radomiu. W 1921 roku Antoni Szczerbowski wydał „Katechizm dla strażackich oddziałów samarytańskich”, który określał rolę polskich kobiet i dziewcząt w pożarnictwie, głównie jako pielęgniarek i sanitariuszek.
W 1927 roku powstała pierwsza profesjonalna drużyna żeńska w województwie kieleckim. W 1931 roku opracowano jednolity regulamin dla żeńskich drużyn pożarniczych, który określał ich cele i zasady funkcjonowania, obejmujące: ratownictwo, prace kulturalno-oświatowe, krzewienie zasad bezpieczeństwa pożarowego, szkolenie w zakresie wychowania fizycznego i przysposobienia wojskowego, a także niesienie pomocy oddziałom męskim poprzez służbę porządkową, wodną i sanitarną. Członkinie drużyn żeńskich musiały ukończyć 17. rok życia i przejść badania stanu zdrowia. W latach 30. XX wieku drużyny kobiece rozwijały się dynamicznie, uczestnicząc w licznych kursach i szkoleniach.
Wybuch II wojny światowej przerwał działalność żeńskich drużyn pożarniczych, a wiele ich członkiń uczestniczyło w kampanii wrześniowej jako sanitariuszki. Po 1945 roku, w trudnych warunkach ograniczonej samorządności, rozwój żeńskich drużyn przy Ochotniczych Strażach Pożarnych (OSP) był spowolniony. Mimo to, kobiety odczuwały potrzebę niesienia pomocy, co skutkowało ich wstępowaniem do harcerstwa i tworzeniem tam sekcji pożarniczych.
W latach 70. XX wieku działalność kobiet w OSP nie była powszechnie widoczna, pojawiały się sporadycznie, wspierając strażaków swoimi umiejętnościami medycznymi jako pielęgniarki lub sanitariuszki. Rzadko brały udział w akcjach, pełniąc raczej rolę pomocniczą. Zajmowały się również edukacją młodzieży i organizacją imprez strażackich. Po przełomie politycznym w 1989 roku, kobiety zaczęły coraz śmielej wkraczać do wszystkich środowisk strażackich.

Współczesna Rola Kobiet w PSP i OSP
Obecnie kobiety stały się integralną częścią zarówno Państwowej Straży Pożarnej (PSP), jak i Ochotniczych Straży Pożarnych (OSP). Pełnią te same funkcje i zadania, co ich koledzy - gaszą pożary, udzielają pierwszej pomocy, ratują ludzi i zwierzęta z zagrożonych miejsc oraz prowadzą akcje ratunkowe. Również w OSP kobiety pełnią funkcje ratowników, dowódców pojazdów oraz kierowców.
W strukturach PSP kobiety pełnią służbę głównie w systemie codziennym, zajmując stanowiska w pionach logistycznym, operacyjnym, szkoleniowym oraz kontrolno-rozpoznawczym. W systemie zmianowym, gdzie służba jest bardziej wymagająca fizycznie, pracuje 171 kobiet, natomiast w systemie codziennym aż 1143. Kobiety zajmują również wysokie stanowiska - są komendantami, zastępcami komendantów powiatowych, naczelnikami wydziałów, dowódcami zastępów, sekcji oraz zmiany. Te dane pokazują, że udział kobiet w sferze bezpieczeństwa publicznego jest nie tylko mile widziany, ale i niezbędny.
Liczby i Statystyki: Udział Kobiet w Służbie
Kobiety w straży pożarnej bywają, ale ich liczba rośnie wolno. Zgodnie z oficjalnymi statystykami, aktualnie w Państwowej Straży Pożarnej służbę pełnią 1402 kobiety, a 1398 kobiet pracuje na stanowiskach cywilnych. Na dzień 9 lutego 2024 roku ilość funkcjonariuszek wynosiła 1319. W 2020 roku funkcjonariuszek jednostek PSP było 1205, co przy prawie 29 tysiącach funkcjonariuszy stanowiło zaledwie około 4% ogółu. Lata poprzednie również nie napawają optymizmem, z oscylacją między 3,96% a 4,02% w ciągu ostatnich 4 lat. W porównaniu z innymi służbami mundurowymi, PSP charakteryzuje się najniższym procentowym udziałem kobiet, podczas gdy w Straży Granicznej odsetek ten wynosi 22-23%.
Gigantek w podziale bojowym nie przybywa w znaczący sposób - stanowią one zaledwie około 0,4% strażaków. Natomiast w Ochotniczych Strażach Pożarnych (OSP) działa obecnie około 66 600 pań, a coraz częściej kobiety piastują stanowiska w zarządach OSP, będąc prezesami i naczelnikami jednostek. Dane dotyczące szeregów pracowników cywilnych pokazują, że 10 lat temu kobiety stanowiły ponad 65% załóg, a w 2020 roku już prawie 71%.
Wyzwania i Wymogi Zawodu Strażaka
Praca w służbach mundurowych to nie bułka z masłem; bywa naznaczona potem i łzami. Kobiety, które decydują się na karierę w straży, zgodnie stwierdzają, że do pracy musiały się przygotowywać, głównie fizycznie. St. str. Patrycja Płotała z PSP w Świebodzinie, która do straży zawodowej dostała się za piątym razem, podkreśla: "Sprawność fizyczna jest kluczowa. Przy naborze potrzebna jest siła i wytrzymałość w biegach, ćwiczyłam codziennie." Wcześniejsze 5 lat treningu boksu i kickboxingu okazało się dobrym startem, a na przygotowanie do testu sprawnościowego poświęciła 2 lata. Dziś jest ratownikiem-kierowcą i młodszym nurkiem w grupie specjalistycznej.

Przełamywanie Stereotypów i Unikalne Atuty Kobiet
Kobiety w straży pożarnej często muszą mierzyć się z uprzedzeniami i stereotypami. St. str. Sylwia Matys z JRG 4 w Lublinie wspomina, że w liceum słyszała, iż "kobieta ratownik to pomyłka". Eliza Bałazy zauważa, że płeć nie jest wyznacznikiem tego, czy ktoś może zostać strażakiem. Kluczowe są charakter, temperament oraz predyspozycje psychiczne i fizyczne. "Kobiety naprawdę okazują się doskonałymi strażakami z wielu powodów. Panie, które decydują się na karierę strażaka, są bardzo zdeterminowane, zaangażowane w wykonywaną pracę oraz w doskonalenie i rozwijanie własnych umiejętności" - pisze.
Choć istnieje stereotyp o większej sile fizycznej mężczyzn, kobiety również mogą być bardzo sprawne fizycznie. Wiele z nich trenuje i utrzymuje dobrą kondycję, co pozwala im sprostać wymaganiom pracy strażaka. St. kpt. Agnieszka Wojciechowska, obecnie zastępca dowódcy zmiany w JRG 3 w Krakowie, grająca w piłkę ręczną, przyznaje, że sport daje dużo, ale mimo to musiała wypracować siłę, gdy zaczęła pracę na podziale. Drobniejsza kobieca sylwetka może być nawet atutem, np. w pracy w ciasnych przestrzeniach. Pani Agnieszce drobna postura przydała się, gdy weszła do Diablej Dziury w Bukowcu podczas kursu na ratownika wysokościowego w 2006 roku.
W szczególnych sytuacjach kobiece cechy naprawdę się przydają. Dzieci częściej obdarzają zaufaniem kobiety, to one mają intuicję, są drobniejsze, niemal wszędzie się zmieszczą, są lżejsze. St. str. Patrycja Płotała sprawdziła się w roli negocjatora, zagadując zdesperowanego mężczyznę, który groził odebraniem sobie życia.

Historie Indywidualne i Motywacje
Patrycja Płotała: Determinacja i Wszechstronność
St. str. Patrycja Płotała z PSP w Świebodzinie jest dziś ratownikiem-kierowcą i młodszym nurkiem w grupie specjalistycznej. Jej wytrwałość w dążeniu do celu jest godna podziwu, ponieważ do straży zawodowej dostała się za piątym razem. Poświęciła dwa lata na przygotowania do testów sprawnościowych, ćwicząc codziennie. Uznaje sprawność fizyczną za kluczową. Pani Patrycja upodobała sobie także zawody wodno-nurkowe, w których jako jedyna kobieta w tej kategorii nie ma sobie równych. Chciałaby pracować na podziale bojowym jak najdłużej.
Sylwia Matys: Od Biurka do Akcji
St. str. Sylwia Matys z JRG 4 w Lublinie od liceum chciała związać swoje życie z ratownictwem medycznym, jednak początkowo czuła się zniechęcona otoczeniem. Staż w KP PSP w Świdniku otworzył jej oczy i rozpalił nową miłość do straży. Dziś podkreśla, że każde zdarzenie najlepiej traktować zadaniowo, skupienie kierować całkowicie na pomoc. Uważa, że najważniejsze jest, żeby nie spalać energii na przekonywaniu innych, tylko kierunkować ją we właściwe miejsca.
Agnieszka Wojciechowska: Liderka z Pasją do Sportu
St. kpt. Agnieszka Wojciechowska, zastępca dowódcy zmiany w JRG 3 w Krakowie, to zawodowa strażaczka z 20-letnim stażem. Do służby zaaplikowała w 2005 roku, idąc w ślady ojca. Sport, szczególnie piłka ręczna, pomógł jej w przygotowaniu fizycznym, choć i tak musiała wypracować siłę na podziale. Pełni funkcję zastępcy dowódcy zmiany, odpowiadając za rozdzielanie zadań i przygotowanie podziału bojowego. Przyznaje, że praca wymaga zadaniowości, hiperfokusu i skłonności do ryzyka. Sport traktuje jako wentyl bezpieczeństwa i sposób na przepracowanie trudnych emocji. Nie wyobraża sobie życia bez służby, którą realizuje na sto dziesięć procent. Motywuje ją pragnienie bycia szczęśliwą, a rodzina daje jej energię i ciepło.

Wioletta Sidoruk-Ciołek: Droga Cywilna i Długoletnie Zaangażowanie
Mł. bryg. Wioletta Sidoruk-Ciołek z wydziału kontrolno-rozpoznawczego KM PSP w Warszawie jest związana ze strażą już ponad 20 lat. Chciała studiować w SGSP, ale w 1995 roku kobiety nie były przyjmowane na studia dzienne. Wybrała studia cywilne i nie żałuje, lubi swoją pracę. Uważa, że brak kobiet w straży to stereotyp, czego dowodem jest 43 funkcjonariuszki i osiem kobiet cywilów w warszawskiej komendzie, gdzie "szklany sufit nie istnieje". Emocje stara się wyłączać, szukając rozwiązań na spokojnie, podkreślając znaczenie komunikacji i dzielenia się wiedzą z młodszymi.
Katarzyna Brzóska: Ratownictwo Medyczne w OSP
Katarzyna Brzóska z OSP Chrzanów uważa, że jeśli chodzi o zdrowie i życie innych, należy jak najszybciej reagować, a pierwsza pomoc to jej konik. Nic dziwnego, zwłaszcza że zawodowo spełnia się jako pielęgniarka. Jednostka OSP Chrzanów jest mocno nakierowana na ratownictwo medyczne, mając własną karetkę. Za najtrudniejszą akcję uważa gaszenie pożaru opon w Trzebini w maju 2018 roku.
Marta: Znalezienie Sensu w Straży
Marta, która przez kilkanaście lat pracowała w marketingu, poczuła wypalenie zawodowe. Książka "Strażacy. Tam, gdzie zaczyna się bohaterstwo" stała się impulsem do poszukiwania sensu w straży. Zaczęła od Ochotniczej Straży Pożarnej w Starej Miłośnie, gdzie spędziła cztery lata. Po długich staraniach, zrezygnowała z pracy w marketingu i dostała się do Państwowej Straży Pożarnej, stając się zawodowym strażakiem. Pracuje zmianowo w systemie 24 na 48. Podkreśla, że trenuje, bo podczas akcji trzeba szybko się ruszać i dźwigać. "Jestem kobietą, nie oszukam biologii, nie mam tyle siły co moi koledzy. Ale mam za to ogromną dyscyplinę i chęć do pracy." Akcje traktuje zadaniowo, chroniąc w ten sposób siebie. Jedną z najbardziej zapamiętanych akcji było odnalezienie zaginionej osoby jako ochotniczka. Od niedawna studiuje pielęgniarstwo, by podnieść swoje kwalifikacje i wykorzystać wiedzę w pracy strażaka. Chce przekazywać dziewczynkom i młodym kobietom, że mogą naprawdę dużo i nie są w niczym gorsze.

Ewelina i Martyna: Młodość, Przyjaźń i OSP
20-letnia Ewelina i 21-letnia Martyna od roku należą do Ochotniczej Straży Pożarnej w województwie kujawsko-pomorskim, do której trafiły za namową ojców. Dzięki straży zyskały wyjątkową przyjaźń. Na akcje starają się wyjeżdżać wspólnie. Przyznają, że wyzwaniem jest zachowanie spokoju w stresujących sytuacjach. Do obecności ognia nie da się przyzwyczaić, a strach pojawia się z tyłu głowy, ale adrenalina skupia je na działaniu. Wiedzą, że mogą na siebie liczyć i korzystać z pomocy psychologicznej, podkreślając, że "najważniejsze jest wtedy nie zostać samemu." Mimo trudności, nie wyobrażają sobie życia bez straży, która daje im satysfakcję i dumę, pozwalając "robić coś dobrego" i pomagać innym.
Radzenie sobie ze Stresem i Równowaga
Częsty kontakt z ludzką tragedią i presja sprawiają, że radzenie sobie ze stresem jest kluczowe. Strażacy, również kobiety, są zdania, że najlepiej zostawiać problemy w pracy i nie przenosić ich do domu. St. str. Płotała mówi: "Mamy styczność z wieloma ciężkimi sytuacjami, które warto przedyskutować w pracy, ale nie wolno przenosić ich do domu, żeby ten stres nie udzielał się domownikom." Sport pomaga w odstresowaniu, a głowa po treningu jest na tyle zmęczona, że "wszystko odchodzi." Emocje stara się wyłączyć także mł. bryg. Sidoruk-Ciołek, szukając rozwiązań na spokojnie. W pracy liczy się zespołowość, sprawna komunikacja i dobra organizacja.
Kobiecość ściśle wiąże się z macierzyństwem i życiem rodzinnym. Dla wielu strażaczek nie ma rzeczy niemożliwych; te, które posiadają potomstwo, świetnie łączą oba światy, w czym pomagają system zmianowy, podejście kierownictwa, a przede wszystkim wytrwałość i determinacja pań. Mają czas na rodzinę, relaks i "babskie sprawy".

Przyszłość Kobiet w Straży Pożarnej
Coraz więcej kobiet wkracza w szeregi Straży Pożarnej, przełamując tradycyjne schematy i udowadniając, że odwaga i determinacja nie mają płci. Ich odpowiedzialność, cierpliwość i dokładność w wykonywaniu obowiązków są cechami nieocenionymi w pracy strażaka. Kobiety wnoszą do zespołów kreatywność, optymizm oraz pozytywną energię, co tworzy atmosferę sprzyjającą współpracy i wzajemnemu wsparciu. Coraz większa liczba kobiet w Straży Pożarnej to znak, że stereotypy związane z tym zawodem powoli zanikają.
Cechy dobrego strażaka, takie jak godność zaufania, koleżeńskość, umiejętność pracy zespołowej, radzenie sobie ze stresem czy oddanie profesji, nie są domeną żadnej płci. Ważne jest, aby dostrzegać i doceniać wkład kobiet w służbę pożarniczą, niezależnie od ich płci. Mł. kpt. Weronika Kliś, st. kpt. Agnieszka Wojciechowska, a także druhny takie jak Karolina Majcher, Magdalena Krzywda, Urszula Frankowska i Aleksandra Łukasik, są przykładami kobiet, które z pasją i zaangażowaniem realizują się w służbie. Kiedy pojawia się myśl o straży, kobiety zastanawiają się, co muszą zrobić, żeby dać radę, a krok po kroku dążą do celu, co udowadnia, że "nie są w niczym gorsze" i nie muszą rezygnować z walki o siebie. Mimo powszechnie istniejących stereotypów, coś się zmienia.