Pożar budynku mieszkalno-gospodarczego
W nocy z piątku na sobotę, tuż po godzinie 1:00, w Kobylance wybuchł pożar budynku mieszkalno-gospodarczego. Gdy strażacy dotarli na miejsce, niemal cały obiekt stał już w płomieniach. Drewniana, mocno zniszczona konstrukcja płonęła gwałtownie, przypominając pochodnię.Jak opisuje Dariusz Surmacz, oficer prasowy KP PSP w Gorlicach, płonęła część gospodarcza oraz dach nad częścią mieszkalną. Sytuację utrudniało składowanie kilku ton starej, zbutwiałej słomy wewnątrz obiektu. Dach nad częścią gospodarczą zawalił się, a cały budynek nadaje się jedynie do rozbiórki. W akcji wzięło udział prawie 30 strażaków, a walka z ogniem trwała ponad trzy godziny.

Co istotne, w budynku nie było żadnych mediów - ani gazu, ani prądu - co wyklucza zwarcie instalacji czy wybuch jako przyczynę zdarzenia. Ponieważ słoma była zbutwiała, wykluczono również samozapłon. Z tego względu pożar został jednoznacznie zakwalifikowany jako podpalenie. W zdarzeniu nikt nie ucierpiał, a straty oszacowano na około 40 tysięcy złotych.
Seria podejrzanych zdarzeń w regionie
Pożar w Kobylance wpisuje się w serię niepokojących zdarzeń, do których dochodziło m.in. w Korczynie i Libuszy. Od października 2017 roku w samej Korczynie i okolicach ogień wybuchał siedmiokrotnie. Płonęły zabudowania gospodarcze, składowiska opon, domy, bele siana oraz barakowozy.| Rok | Liczba pożarów zakwalifikowanych jako podpalenia |
|---|---|
| 2016 | 60 |
| 2017 | 57 |
Podpalenie jest przestępstwem, za które grożą surowe sankcje, w tym kara do pięciu lat pozbawienia wolności. Strażacy podkreślają, że skala zjawiska jest niepokojąca, a każda taka interwencja wiąże się z ogromnym ryzykiem oraz stratami materialnymi, które w niektórych przypadkach, jak pożar stodoły w Korczynie, sięgały nawet 250 tysięcy złotych.
24 GODZINY w PRACY! CAŁA PRAWDA o KATORŻNICZEJ służbie STRAŻAKA
Zagrożenie pożarowe na terenach leśnych
Oprócz serii podpaleń budynków, w Kobylance odnotowano również niebezpieczne zdarzenia na terenach leśnych. Do jednego z nich doszło, gdy mężczyzna będący pod wpływem alkoholu rozpalił ognisko w lesie w wyjątkowo niesprzyjających warunkach - przy słonecznej, wietrznej i suchej pogodzie.Ogień rozprzestrzenił się błyskawicznie, obejmując ściółkę leśną. Świadkami zdarzenia była grupa harcerzy, którzy jako pierwsi podjęli próbę opanowania sytuacji. Dojazd do miejsca pożaru był utrudniony, co zmusiło strażaków do dotarcia na miejsce pieszo z wykorzystaniem sprzętu podręcznego i natryskiwaczy. Dzięki sprawnej akcji sytuację udało się opanować, zanim ogień objął większy obszar lasu.

Służby przypominają, że sucha ściółka leśna może zapalić się od najmniejszej iskry czy niedopałka papierosa. Każda lekkomyślna decyzja może prowadzić do tragedii, dlatego niezbędne jest zachowanie ostrożności podczas wypoczynku na łonie natury.