W niedzielę 15 września br., podczas porannej mszy świętej, doszło do pożaru w wieży zabytkowego kościoła św. Wojciecha w Białymstoku. Świątynia jest jedną z najbardziej znanych i charakterystycznych budowli w mieście. Wiernych szybko ewakuowano, dzięki czemu nikt nie doznał obrażeń, ale ogień spowodował znaczne zniszczenia.

Wybuch pożaru i ewakuacja
Pożar w kościele św. Wojciecha wybuchł rankiem 15 września br. W świątyni była właśnie odprawiana msza święta, która rozpoczęła się o godzinie 9:30. W pewnej chwili zgasło światło, a po chwili ponownie się zapaliło. Następnie wierni zauważyli dym i ogień. Ludzi szybko ewakuowano, łącznie około 300 osób. Nikt nie doznał obrażeń, bo choć pożar wybuchł w czasie niedzielnego nabożeństwa, wszyscy zdążyli wyjść na zewnątrz.
Skala zniszczeń i akcja gaśnicza
W ciągu kilkudziesięciu minut spłonęła wieża i drewniana klatka schodowa. Wieża kościoła całkowicie wypaliła się w środku, a następnie jej dach runął na dach kościoła. Spadające płonące elementy dachu wieży z dużym metalowym krzyżem uszkodziły część połaci głównego dachu nad świątynią, ale jego konstrukcja nie została uszkodzona. Ze wstępnych danych strażaków wynika, że spłonęło całe wnętrze murowanej wieży, które miało drewnianą konstrukcję.
Ogień uszkodził poważnie także dzwon w kościelnej wieży, pochodzący z 1936 roku. Ocalała nawa główna i boczne w głównej części kościoła, a w nich zabytkowe ołtarze, relikwie, witraże i obrazy. Belki, na których są zawieszone dzwony, ocalały i są jedynie minimalnie nadpalone, nie grozi więc raczej to, że spadną. Niewykluczone jednak, że na czas prowadzenia ekspertyz budowlanych obiektu, a w przyszłości odbudowy, ze względów bezpieczeństwa trzeba je będzie zdjąć, jak poinformował Sadowski.
Akcja ratowniczo-gaśnicza była bardzo trudna i ciężka, co ocenił komendant główny Państwowej Straży Pożarnej Wiesław Leśniakiewicz, który przyjechał na miejsce. Pożar gasiło 15 jednostek straży pożarnej, a w akcji uczestniczyło co najmniej kilkudziesięciu strażaków i przedstawicieli innych służb ratunkowych. Wieża kościoła miała ponad 40 metrów wysokości, podczas gdy najwyższa drabina, którą dysponują strażacy w Białymstoku, ma około 35 metrów. Dodatkowym utrudnieniem był mały plac przed kościołem, co ograniczało możliwość manewrów sprzętem. Na szczęście, na miejsce wczesnym popołudniem przyjechał z Warszawy samochód z drabiną, która sięga 42 metrów. To dzięki niej strażacy mogli zajrzeć do wnętrza wieży od góry.
Pożar pod Biłgorajem. "Cały czas trwa akcja gaśnicza"
Przyczyny pożaru i śledztwo
W prokuratorskich dokumentach znalazła się opinia biegłego z zakresu pożarnictwa, który stwierdza, że przyczyną pożaru było zwarcie instalacji elektrycznej. Nie ma natomiast przesłanek, że doszło do podpalenia lub umyślnego zaprószenia ognia. Anatol Pawluczuk, szef Prokuratury Rejonowej Białystok-Północ, potwierdził: „Nie stwierdziliśmy udziału osób trzecich”. Policja i straż pożarna początkowo mówiły, że na ocenę, co mogło być przyczyną pożaru, jest jeszcze za wcześnie. Prokuratura Rejonowa Białystok-Północ wszczęła śledztwo, by ostatecznie ustalić przyczynę.
Proboszcz parafii św. Wojciecha, ksiądz Jan Wierzbicki, również sugerował, że przyczyną pożaru mogło być zwarcie instalacji elektrycznej.
Odbudowa i wsparcie
Jak podawała po pożarze straż pożarna, straty materialne oszacowano na 4 miliony złotych, natomiast wartość uratowanego mienia - na 12 milionów złotych. Górna część wieży jest bardzo uszkodzona; wyburzenia mogą wymagać murowane trójkątne elementy, które tworzyły coś w rodzaju korony poniżej dachu wieży, ponieważ niektóre z nich odkształciły się z powodu bardzo wysokiej temperatury.
Parafia już rozpoczęła starania o nowy dzwon. Koszt odbudowy to nawet 4 mln zł. Świątynia była ubezpieczona, ale parafia nie otrzymała jeszcze pieniędzy. Ksiądz Jan Wierzbicki dodał, że „nadal przygotowywane są kosztorysy, dokumenty”. Obecnie wymieniana jest cała instalacja elektryczna, a także wykonywane są prace w komorze, gdzie będą mieściły się organy. Prace na zewnątrz, ze względu na pogodę, nie są teraz prowadzone. Dach został przykryty brezentem i zabezpieczony na zimę, a odbudowa ma się rozpocząć wiosną przyszłego roku.
Istnieje szansa, że Ministerstwo Kultury wspomoże finansowo odbudowę kościoła. W niedzielę 29 września w kościołach archidiecezji białostockiej odbyła się zbiórka pieniędzy na rzecz odbudowy wieży i remont kościoła św. Wojciecha. Na stronie internetowej parafii znaleźć można informację, że nikt nie jest upoważniony do zbierania ofiar "po domach", a darowizny można składać na konto parafii lub do skarbony przed kościołem.
Historia Kościoła św. Wojciecha
Kościół św. Wojciecha został wybudowany w latach 1908-1912. Powstał jako świątynia ewangelicka pod wezwaniem św. Jana. Po II wojnie światowej obiekt przeszedł w zarząd kościoła rzymskokatolickiego. W 1979 roku powstała parafia pod wezwaniem św. Wojciecha. W ubiegłym roku parafia obchodziła 100-lecie powstania świątyni, co podkreśla jej długą historię i znaczenie dla lokalnej społeczności.
Wznowienie nabożeństw
Po pożarze nadzór budowlany tymczasowo zabronił użytkowania głównej części kościoła ze względów bezpieczeństwa. W związku z tym, w ciągu tygodnia msze święte odbywały się w oratorium, które znajduje się w podziemiach świątyni. Wciąż trwało zabezpieczanie miejsca pożaru oraz oczyszczanie wnętrza wieży, sprzątanie kościoła i jego otoczenia. Od soboty ponownie są odprawiane nabożeństwa w głównej części zabytkowego kościoła św. Wojciecha w Białymstoku. Nadzór budowlany zezwolił na ponowne użytkowanie głównej części świątyni, a wchodzić do środka można przez boczne drzwi.