9 listopada 2016 roku miał miejsce poważny incydent w Nysie, kiedy to ogień zajął dach Komendy Powiatowej Policji. Pożar, który spowodował znaczne straty materialne, wymagał zaangażowania wielu służb ratunkowych i doprowadził do śledztwa, które ujawniło szereg nieprawidłowości.
Dramatyczne Zdarzenie i Akcja Gaśnicza
Pożar dachu Komendy Powiatowej Policji w Nysie wybuchł 9 listopada 2016 roku. Ogień zajmował dach budynku od strony ulicy Armii Krajowej. Strażacy zostali wezwani na miejsce zdarzenia około godziny 17:30. Aby opanować żywioł, do godziny 2:30 w nocy pracowały 22 zastępy straży pożarnej. Kilkudziesięciu strażaków gasiło ogień przez wiele godzin. W związku z zagrożeniem, budynek nyskiej komendy oraz sąsiadująca z nim kamienica zostały ewakuowane, o czym informowała sierż. sztab. Dorota Komenda z komendy policji. Mimo zniszczeń, stanowisko dowodzenia nyskiej policji funkcjonuje normalnie, co podkreśliła nadkomisarz Marzena Grzegorczyk, rzecznik komendanta wojewódzkiego policji.

Przyczyny Pożaru i Prowadzone Prace Remontowe
Na chwilę obecną nie jest znana przyczyna pożaru, jak informowała sierż. sztab. Dorota Komenda. W budynku komendy policji prowadzone były prace remontowe i niewykluczone, że ogień mógł zostać zaprószony właśnie z tego powodu. Późniejsze dochodzenie wykazało, że zdaniem biegłego do spraw pożarnictwa, niewłaściwa obsługa palnika gazowego spowodowała rozgrzanie drewnianej więźby dachowej i pożar. Dariusz S., który był dekarzem i 9 listopada 2016 roku wykonywał prace remontowe na dachu Komendy Powiatowej Policji w Nysie, obsługiwał palnik gazowy, którym podgrzewał papę do uszczelniania stropu. Relacjonował on: „Jak grzałem papę, to język ognia ogrzewał też płytę OSB. Nie widziałem, żeby się zapaliła, ale nie wykluczam, że ogień mógł wejść pod spód płyty.”
Dzieci i bezpieczeństwo gazu ziemnego
Konsekwencje Prawne dla Odpowiedzialnego
Za nieumyślne spowodowanie pożaru nyskiej komendy policji Sąd Rejonowy w Nysie skazał 41-letniego Dariusza S. na dwa lata ograniczenia wolności. Mężczyzna ma wykonywać prace społeczne w wymiarze 40 godzin miesięcznie. Szkoda policji doszła do kwoty 850 tysięcy złotych. Wyrok został wydany w trybie uproszczonym, nakazowym, bez prowadzenia rozprawy. Dariusz S. ma 7 dni na napisanie sprzeciwu, a wtedy czeka go proces. Prokurator nie wystąpił do sądu karnego o nakazanie naprawienia szkody.
Kontrola Państwowej Inspekcji Pracy i Nieprawidłowości
Oprócz prokuratury, osobną kontrolę firmy dekarskiej, odpowiedzialnej za prace na dachu, przeprowadziła Państwowa Inspekcja Pracy (PIP). Firma należąca do Andrzeja G. spod Kępna w Wielkopolsce była podwykonawcą dla generalnego wykonawcy remontu nyskiej komendy. Co ciekawe, pierwszą kontrolę wszystkich remontujących budynek PIP przeprowadził trzy tygodnie przed pożarem. Wtedy dekarz Andrzej G. i jego pomocnik mówili inspektorowi PIP, że są pracownikami generalnego wykonawcy z Nysy. Ostatecznie okazało się, że Andrzej G. podpisał jako właściciel firmy dekarskiej umowę na prace na dachu komendy, choć w tym czasie miał zawieszoną działalność gospodarczą. W dniu pożaru zatrudniał w Nysie Dariusza S., który formalnie nie miał z nim żadnej umowy, ani o pracę, ani zlecenia. Nie był też przeszkolony, a obsługiwał tego dnia palnik gazowy.
