Marsz Niepodległości, który odbył się 11 listopada 2020 roku w Warszawie, pomimo zapowiedzi organizatorów o charakterze zmotoryzowanym, zgromadził wielu uczestników pieszych. Wydarzenie to było naznaczone licznymi incydentami, interwencjami służb oraz postępowaniami karnymi, w tym głośnym przypadkiem podpalenia mieszkania.
Działania Policji i Reakcje na Incydenty
W związku z przebiegiem Marszu Niepodległości w Warszawie, Rzecznik Praw Obywatelskich podjął z własnej inicjatywy sprawę działań policji. Analiza dotyczyła m.in. przebiegu zdarzeń w okolicy Ronda de Gaulle’a, gdzie, jak wynika z przekazów medialnych, funkcjonariusze użyli środków przymusu bezpośredniego, w tym granatów hukowych.
Komendant stołeczny nadinsp. prowadził sprawę dotyczącą działań prowadzonych 11 listopada 2020 r. w ramach operacji policyjnej kryptonim „Niepodległość 2020" w rejonie sklepu Empik przy Al. Jerozolimskich. W zakresie wykorzystania środka przymusu bezpośredniego w postaci granatu hukowego przez funkcjonariusza Samodzielnego Pododdziału Prewencji Policji w Radomiu, sprawę przekazano w celu oceny właściwemu przełożonemu, Komendantowi Wojewódzkiemu Policji zs. w Radomiu. Czynności z Rozdziału 10 ustawy o Policji wdrożono w Komendzie Stołecznej Policji, Komendzie Rejonowej Policji Warszawa IV, Komendzie Powiatowej Policji w Legionowie, Komendzie Powiatowej Policji w Nowym Dworze Mazowieckim, Komendzie Powiatowej Policji w Piasecznie, Komendzie Powiatowej Policji w Mińsku Mazowieckim, Komendzie Powiatowej Policji dla Powiatu Warszawskiego Zachodniego zs. w Starych Babicach oraz Komendzie Powiatowej Policji w Wołominie.

Statystyki Interwencji i Zatrzymania
W trakcie zabezpieczenia marszu, wylegitymowanych zostało 11 sprawców wykroczeń w związku z posiadaniem środków pirotechnicznych. Trzech z nich ukarano grzywną w drodze mandatu karnego.
Zatrzymano łącznie 309 osób (w tym 1 osobę w związku z nakazem doprowadzenia do Aresztu Śledczego na podstawie art. 15 ust. 1 pkt 2 ustawy o Policji). Prowadzono postępowania wobec osób zatrzymanych na podstawie różnych artykułów kodeksu karnego i ustaw:
- 10 osób z art. 62 ust. 1 ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii (posiadanie narkotyków).
- 14 osób z art. 254 § 1 kk w zw. z art. 57a § 1 kk (czynny udział w zbiegowisku publicznym połączony z napaścią na funkcjonariuszy).
- 4 osoby z art. 254 § 1 kk w zw. z art. 57a § 1 kk oraz art. 62 ust. 1 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii.
- 2 osoby z art. 222 § 1 kk (naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariusza).
- 2 osoby z art. 254 § 1 kk w zw. z art. 57a § 1 kk.
- 1 osoba z art. 223 § 1 kk (czynna napaść na funkcjonariusza) w zb. z art. 254 § 1 kk w zw. z art. 57a § 1 kk.
- 1 osoba z art. 288 § 1 kk (uszkodzenie mienia) w zw. z art. 57a § 1 kk.
- 1 osoba z art. 278 § 1 i 5 kk (kradzież) w zb. z art. 275 § 1 kk (podrobienie dokumentu) w zw. z art. 57a § 1 kk.
Cztery osoby przesłuchano w charakterze świadka w trybie art. 183 kodeksu postępowania karnego. Wobec jednego podejrzanego sąd zastosował tymczasowe aresztowanie, a wobec 17 prokurator zastosował dozór policyjny. 266 osób, w tym jedną osobę nieletnią, zatrzymano na podstawie art. 15 ust. 1 pkt 2 ustawy o Policji. Sześć osób nieletnich zatrzymano na podstawie art. 32e ustawy o postępowaniu w sprawach nieletnich z uwagi na przejawy demoralizacji; zostały one doprowadzone do jednostek Policji, a następnie zwolnione po sporządzeniu dokumentacji.
Policja informowała również, że w stronę funkcjonariuszy poleciały kamienie i race, a "grupy chuliganów zaatakowały policjantów". W reakcji, pododdziały zwarte użyły środków przymusu bezpośredniego, takich jak gaz łzawiący i broń gładkolufowa. W związku z przestępstwami po Marszu Niepodległości zatrzymano 36 osób; wystawiono ponad 260 mandatów, a do sądu trafiło 420 wniosków o ukaranie. Zarzuty usłyszało 36 uczestników marszu. Mężczyzna, którego aresztu chciała policja, usłyszał zarzut czynnej napaści na funkcjonariuszy. Pozostałym w większości zarzucono udział w nielegalnym zbiegowisku, naruszenie nietykalności policjantów, znieważenie funkcjonariuszy i udział w bójce.
Propagowanie Faszyzmu i Inne Przestępstwa
Komenda Rejonowa Policji (KRP) Warszawa VII prowadzi postępowanie przygotowawcze dotyczące propagowania faszystowskiego ustroju państwa. W toku czynności związanych z publikacją wizerunków osób, których zachowanie było niezgodne z prawem, ustalono sprawcę, który idąc Mostem Poniatowskiego propagował ustrój faszystowski. Przedstawiono mu zarzut o czyn z art. 256 § 1 kodeksu karnego. Sporządzono 56 notatek w tych sprawach.
Analizowano również, czy i jakie działania podjęto wobec osób, które podczas Marszu swoim zachowaniem (np. „hajlowaniem”) lub noszonymi symbolami (np. symbolami faszystowskimi) naruszyły prawo.
Podpalenie Mieszkania przy Al. 3 Maja
Jednym z najbardziej medialnych i szeroko komentowanych incydentów było podpalenie mieszkania w al. 3 Maja w Warszawie. Do pożaru doszło 11 listopada 2020 r., kiedy to grupa demonstrantów rzucała racami i świecami dymnymi w blok mieszkalny. Prawdopodobną przyczyną pożaru była raca lub petarda rzucona w kierunku balkonu, na którym wisiała tęczowa flaga i banner Strajku Kobiet.
Oficer prasowy Mazowieckiego Komendanta Wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej, mł. bryg. Karol Kierzkowski, potwierdził, że doszło do pożaru na drugim piętrze w budynku mieszkalnym. Podkreślił również, że „bardzo szybka reakcja mieszkańców zapobiegła większej tragedii, bo ogień był dość intensywny”, co tylko pokazuje, na ile niebezpieczne są race i materiały pirotechniczne. Na miejscu pracowało dziewięciu strażaków i dwa samochody straży pożarnej.
Początkowo błędnie informowano, że płonące mieszkanie było pustostanem. Później ustalono, że mieszkanie należało do Stefana Okołowicza, znawcy twórczości Stanisława Ignacego Witkiewicza (Witkacego).
Podpalenie mieszkania podczas Marszu Niepodległości - chwila zatrzymania podejrzanego
Śledztwo, Aresztowanie i Przedstawienie Zarzutów Piotrowi K.
Komenda Rejonowa Policji (KRP) Warszawa I prowadziła pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Warszawa Śródmieście Północ śledztwo z art. 163 § 1 pkt 1 kk (podpalenie mieszkania).
Analiza zabezpieczonych danych, w tym nagrań z monitoringu miejskiego, doprowadziła do ustalenia tożsamości sprawcy. Już 13 listopada 2020 r. w Białymstoku zatrzymano 37-letniego Piotra K. (w chwili zdarzenia 36-letniego). Jak informowała Komenda Stołeczna Policji, sprawca był ubrany w charakterystyczną czerwoną kurtkę. Zatrzymanie miało miejsce w ostatniej chwili, gdyż Piotr K. szykował się do wyjazdu z kraju, prawdopodobnie do Brukseli, gdzie prowadził firmę i pracował. Jego samochód był przygotowany do drogi, a rzeczy spakowane. Mężczyzna poprosił matkę, by wyrzuciła kurtkę, w której był na manifestacji w Warszawie.
W samochodzie i mieszkaniu podejrzanego zabezpieczono dwa telefony i laptop, których zawartość została przeanalizowana. Policjanci przejęli także dwie flary ręczne, racę "Fontanna", petardy i gaz pieprzowy. Piotr K. był również w posiadaniu licznych materiałów kibicowskich: 23 szalików z logo Jagiellonii Białystok, po jednym szaliku Ruchu Chorzów i Wisły Kraków, trzech szalików z napisem "Polska" i nerki z logo "Wielka Polska". Mężczyzna jest powiązany ze środowiskiem pseudokibiców i ma bogatą policyjną kartotekę.

Piotrowi K. przedstawiono zarzut o czyn z art. 164 § 1 kk (sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa dla życia lub zdrowia wielu osób albo mienia w wielkich rozmiarach) w zw. z art. 163 § 1 pkt 1 kk (spowodowanie pożaru) w zb. z art. 288 § 1 kk (zniszczenie mienia) w zw. z art. 57a § 1 kk (działanie w warunkach recydywy) w zw. z art. 11 § 2 kk.
Piotr K. nie przyznał się do winy i składał wyjaśnienia, z których wynikało, że raca, od której zapaliło się mieszkanie w al. 3 Maja, nie była rzucona przez niego, tylko przez "kogoś za jego plecami". Twierdził, że jego raca odbiła się od kamienicy i spadła na ziemię. Prokuratura przesłuchiwała w charakterze świadków znajomych Piotra K., którzy 11 listopada 2020 r. byli z nim w Warszawie. Mężczyźni - podobnie jak oskarżony - utrzymywali, że do pożaru przyczynił się "człowiek w ciemnej odzieży". Świadkowie przyznali, że oni także rzucali racami, ale ich celem nie było zniszczenie cudzego mienia, tylko "kolorowej szmaty".
Wyrok Sądu i Reakcje
Oskarżyciel uzyskał opinię biegłego z zakresu pożarnictwa, który potwierdził, że w mieszkaniu doszło do pożaru na skutek podpalenia racą. Według eksperta, pożar zagrażał życiu i zdrowiu wielu osób oraz mieniu wielkich rozmiarów. Prokuratura Rejonowa Śródmieście-Północ w Warszawie uznała, że Piotr K. czyn ten popełnił "publicznie, bez powodu, okazując rażące lekceważenie porządku prawnego".
Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia, po jednej rozprawie, wydał wyrok skazujący. Wyrokiem z dnia 17 czerwca 2021 r. sąd uznał Piotra K. za winnego popełnienia zarzucanego mu czynu i wymierzył mu karę 10 miesięcy pozbawienia wolności. Ponadto, orzeczono obowiązek naprawienia szkody na rzecz Spółdzielni Mieszkaniowej Domy Spółdzielcze w wysokości 4296,95 zł oraz zasądzono na rzecz skarbu państwa koszty sądowe w łącznej kwocie 5 tys. 742 zł. Mężczyzna nie został zwolniony z aresztu i przebywał w nim do sierpnia 2021 r.
Mimo wyroku skazującego, w komentarzach publicznych dominowały opinie, że sąd potraktował podpalacza zbyt pobłażliwie, wskazując, że "powinien siedzieć kilka lat". Przedstawiciele organizacji społecznych, choć przyjęli decyzję sądu z satysfakcją, podkreślali, że kara jest na niższej półce widełek przewidzianych za ten czyn (od 6 miesięcy do nawet 8 lat pozbawienia wolności za stworzenie zagrożenia dla życia i zdrowia wielu osób).
tags: #marsz #niepodleglosci #podpalenie