Pożary lasów stanowią jedno z najbardziej dewastujących zjawisk naturalnych, niosących za sobą ogromne straty ekologiczne, ekonomiczne i ludzkie. Na przestrzeni dziejów, jak i współcześnie, świat doświadczał i nadal doświadcza kataklizmów ogniowych, które na zawsze zmieniają krajobrazy i zmuszają społeczności do walki z żywiołem.
Współczesne wyzwania: globalna skala i statystyki
Analizy ekspertów z GLAD Lab wskazują na alarmujące tempo utraty lasów. W ciągu zaledwie jednego roku świat utracił 6,7 miliona hektarów tropikalnych lasów pierwotnych, co stanowi niemal dwukrotnie więcej niż w roku poprzednim. Obszar ten jest porównywalny z powierzchnią Panamy i odpowiada 18 boiskom piłkarskim znikającym co minutę. Ten poziom utraty lasów jest bezprecedensowy w ciągu ponad 20 lat prowadzenia analiz.
Naukowcy podkreślają, że po raz pierwszy w historii ich badania wykazały, iż to właśnie pożary - a nie rolnictwo - były główną przyczyną utraty lasów tropikalnych, odpowiadając za niemal 50 proc. całkowitych zniszczeń. Jest to znacząca zmiana w porównaniu do ostatnich lat, kiedy pożary odpowiadały średnio za 20 procent strat. Niepokojące jest również to, że utrata lasów z innych przyczyn niż pożary także wzrosła o 14 procent. Większość pożarów w tropikach miała związek z działalnością człowieka, nierzadko celowo wzniecaną w celu przygotowania terenu pod działalność rolniczą.
Badacze wskazują, że pożary w 2024 roku przyczyniły się do wyemitowania 4,1 gigaton gazów cieplarnianych - ponad czterokrotnie więcej niż globalne emisje z transportu lotniczego w 2023 roku. Dodatkowo płonące lasy pogorszyły jakość powietrza, pogłębiły niedobory wody i zagrażały zdrowiu oraz środkom utrzymania milionów ludzi na całym świecie. Profesor Peter Potapov z GLAD Lab zaznacza, że „2024 był najgorszym rokiem w historii pod względem utraty lasów spowodowanej pożarami, bijąc rekord ustanowiony zaledwie w zeszłym roku. Jeśli ta tendencja się utrzyma, może trwale przekształcić krytyczne obszary naturalne i uwolnić duże ilości węgla - nasilając zmiany klimatyczne i podsycając jeszcze bardziej ekstremalne pożary. To niebezpieczna pętla sprzężenia zwrotnego”.
Rod Taylor, dyrektor ds. ochrony lasów, dodaje: „Pożary lasów i karczowanie terenów zwiększają emisje, podczas gdy klimat zmienia się szybciej, niż lasy są w stanie się przystosować. Ten kryzys spycha niezliczone gatunki na skraj wytrzymałości oraz zmusza ludność tubylczą i lokalne społeczności do opuszczenia ziem ich przodków. Ale to nie jest nieodwracalne - jeśli rządy, przedsiębiorstwa i ludzie zaczną działać teraz, możemy powstrzymać ten atak na lasy”.

Kraje najbardziej dotknięte utratą lasów
Naukowcy wskazują na Brazylię - kraj posiadający największy obszar tropikalnych lasów na świecie. Z badań wynika, że odpowiadała ona za 42 proc. całkowitej utraty lasów tropikalnych w 2024 roku, z czego 66 proc. tej utraty było spowodowane pożarami - to ponad sześciokrotnie więcej niż w 2023 roku. Inne przyczyny, takie jak duże farmy soi i bydła, przyczyniły się do dalszego wzrostu deforestacji. W Amazonii zanotowano też najwyższy poziom utraty drzew od 2016 roku, a w Pantanal - największym na świecie tropikalnym obszarze bagiennym - największy procentowy spadek pokrywy drzewnej.
Ekstremalnych pożarów doświadczyła także Boliwia, gdzie zanotowano wzrost utraty lasów o 200 proc., co łącznie dało 1,5 miliona hektarów. Ponad połowę tej utraty spowodowały pożary, które często zaczynały się od wypalania terenu pod uprawy soi, trzciny cukrowej i hodowlę bydła, ale wymknęły się spod kontroli z powodu suszy. „Pożary, które spustoszyły Boliwię w 2024 roku, pozostawiły głębokie rany - nie tylko na ziemi, ale i wśród ludzi, którzy są od niej zależni. Zniszczenia mogą wymagać całych stuleci, by je naprawić”. Niemałe problemy miała również Kolumbia, która w 2024 roku odnotowała 50-procentowy wzrost utraty lasów, głównie z przyczyn innych niż pożary, takich jak nielegalne górnictwo i produkcja koki. Rekordowej utraty lasów pierwotnych doświadczyła także Demokratyczna Republika Konga, gdzie wzrosła ona o 150 proc., a pożary odpowiadały za 45 proc. tej utraty.
Promyki nadziei i wyzwania na przyszłość
Z raportu naukowców płyną także pozytywne wnioski. Promykiem nadziei okazuje się być Azja Południowo-Wschodnia - w Indonezji utrata lasów pierwotnych spadła bowiem o 11 proc., a w Malezji - o 13 proc. Malezja po raz pierwszy w historii wypadła z pierwszej dziesiątki miejsc, które co roku tracą najwięcej lasów.
Pomimo pozytywnych zmian w niektórych regionach, eksperci zauważają, że choć w 2021 roku przywódcy ponad 140 państw podpisali w Glasgow wspólną deklarację, zobowiązując się do zatrzymania i odwrócenia procesu utraty lasów do 2030 roku, jesteśmy jeszcze bardzo daleko od realizacji tych celów. Aby osiągnąć globalny cel zatrzymania utraty lasów do 2030 roku, konieczna jest redukcja wylesiania o 20 procent rocznie. Tymczasem w 2024 roku utrata lasów tropikalnych wzrosła aż o 80 proc. Osiągnięcie celów związanych z deforestacją będzie wymagało woli politycznej, wprowadzenia strategii krajowych dostosowanych do lokalnych realiów, a także większego wsparcia ze strony bogatszych narodów. Ekspertów niepokoi również fakt, że wzrost utraty lasów odnotowano także poza strefą tropikalną. Względem roku 2023 całkowita globalna utrata pokrywy drzewnej wzrosła o 5 proc., osiągając 30 milionów hektarów.
Tragiczne pożary w Portugalii: Pedrogao Grande (2017)
Jeden z najtragiczniejszych pożarów w historii Portugalii wybuchł 17 czerwca po południu w gminie Pedrogao Grande w dystrykcie Leiria, około 150 km na północny wschód od Lizbony. Żywioł szybko rozprzestrzenił się na sąsiednie gminy, a w kolejnych czterech dniach objął dwa sąsiednie dystrykty - Castelo Branco i Coimbra - niszcząc łącznie ponad 29 tys. hektarów lasów i terenów uprawnych. Łącznie w niedzielę w Portugalii płonęło ponad 150 obszarów leśnych.
W pożarze zginęły 64 osoby, a rannych zostało ponad 230. Najwięcej osób, bo 19, zginęło na drodze szybkiego ruchu koło Pedrogao Grande, kiedy silny podmuch ognia ogarnął kilka jadących samochodów. Wiele osób zostało uwięzionych w pojazdach, próbując uciec z zagrożonego regionu. Służby ratunkowe znalazły między innymi poparzoną, 8-latkę, która samotnie szła drogą tuż obok jednego z pożarów. Burmistrz gminy Pedrogao Grande, Valdemar Alves, informował, że szybko rozprzestrzeniający się ogień mógł zaskoczyć wiele osób przebywających zarówno w domach, jak i w lesie, a także w pobliżu jednego z rzecznych kąpielisk. Wiele mieszkających w pobliżu lasu osób starszych mogło nie przeżyć pożaru.

Początkowo nie było wiadomo, co było przyczyną wybuchu pożarów, choć najprawdopodobniej pierwszy z nich zaczął się od uderzenia pioruna w drzewo. Portugalia regularnie doświadczała 40-stopniowych upałów, a od wielu dni nie spadł deszcz, co sprawiło, że roślinność była wysuszona i podatna na pożary. Późniejszy raport dotyczący tragicznego wydarzenia dowiódł, że awaria sieci elektrycznej przebiegającej obok lasu była bezpośrednią przyczyną czerwcowego pożaru w gminie Pedrogao Grande.
Tragedia ujawniła słabość prowadzenia akcji ratowniczej oraz zaniedbania w prewencji przeciwpożarowej, w tym brak polityki sadzenia i czyszczenia lasów. Śledztwo wykazało również niewydolność systemu ostrzegania, który kosztował Portugalię 500 mln euro. Mimo potwierdzenia błędów w funkcjonowaniu systemu przez władze w Lizbonie, szefowa ministerstwa spraw wewnętrznych Constanca Urbano de Sousa zapowiedziała, że nie poda się do dymisji.
W odpowiedzi na prośbę Portugalii o pomoc, Komisja Europejska uruchomiła centrum koordynacji reagowania kryzysowego. Francja zaoferowała trzy samoloty do gaszenia pożarów, a Hiszpania wysłała samolot w ramach dwustronnej pomocy. Premier Portugalii Antonio Costa ogłosił trzydniową żałobę narodową, mówiąc: "To największa tragedia ostatnich lat, jeśli chodzi o pożary. Priorytetem jest uratowanie ludzi, którzy mogą być nadal w niebezpieczeństwie". Prezydent Portugalii Marcelo Rebelo de Sousa również przybył na miejsce tragedii.
Pożary na Cyprze: walka z żywiołem (2021)
Pożar na Cyprze pustoszył ogromne połacie lasu, doprowadzając do ewakuacji siedmiu wiosek i pozbawiając życia cztery osoby. Ogień uszkodził dziesiątki nieruchomości, strawił duże obszary lasu sosnowego, a także odciął od prądu mieszkańców kilku wiosek. Pożar pustoszył tereny na obszarze 50 kilometrów kwadratowych, a dyrektor cypryjskiego Departamentu Lasów Państwowych Charalambos Alexandrou określił go jako "najgorszy pożar lasu w historii Cypru".

Wciąż nie wiadomo, co dokładnie było przyczyną pożaru, choć Cypr regularnie doświadcza upałów w miesiącach letnich, a temperatura w ostatnich dniach przekraczała 40 stopni Celsjusza. Rzecznik straży pożarnej, Andreas Kettis, poinformował, że cała cypryjska straż pożarna została zmobilizowana do walki z ogniem, a wszyscy strażacy po służbie zostali wezwani do pomocy. Rzecznik cypryjskiego rządu Marios Pelekanos dodał, że Cypr zażądał kolejnych czterech samolotów z tytułu unijnego mechanizmu ochrony ludności, a Grecja i Izrael wysłały po dwa samoloty przeciwpożarowe.
Historyczne i współczesne katastrofy leśne
Australia: Czarne Soboty i Czarne Piątki
Australia jest krajem szczególnie dotkniętym przez potężne pożary buszu. W 1939 roku, 13 stycznia, wielka burza ogniowa, znana jako Czarne Piątki, pochłonęła ponad 2 miliony hektarów buszu i jest wciąż uważana za jedną z największych na świecie. Pożar, wywołany przez ekstremalnie wysokie temperatury oraz nieostrożne obchodzenie się z ogniem, zabił 71 osób, zniszczył całe miasta i miasteczka oraz obrócił w popiół ponad tysiąc budynków i 69 tartaków. Około trzy czwarte stanu Wiktoria zostało w jakiś sposób dotknięte przez żywioł, który rząd uznał „za być może największe wydarzenie w ekologicznej historii stanu Wiktoria”.

Kolejną tragiczną serią pożarów były Czarne Soboty w 2009 roku. W okresie od 7 lutego do 14 marca wybuchło co najmniej czterysta pożarów w australijskim stanie Wiktoria. Kiedy dym się rozproszył, znaleziono ciała 173 ofiar, a 414 zostało rannych, nie wspominając o dzikiej zwierzynie. Spłonęło łącznie 445 tys. hektarów. Pożary wywołały nie tylko rekordowo wysokie temperatury i długotrwała susza, ale również zerwane z powodu silnego wiatru linie energetyczne.
Stany Zjednoczone: Peshtigo i Kalifornia
Stany Zjednoczone mają długą listę zabójczych pożarów. W październiku 1871 roku, w tym samym czasie co Wielki Pożar Chicago, ogień pochłonął ponad 1,5 miliona hektarów ziemi w Wisconsin i Michigan. Pożar Peshtigo, wzniecony przez robotników kolejowych, którzy czyścili grunt pod nowe tory w trakcie suchej i gorącej pogody, doszczętnie zniszczył kilkadziesiąt miast. Płomienie były tak wysokie, że sięgały kilka kilometrów nad Green Bay.

Współcześnie Kalifornia również doświadczała tragicznych pożarów, gdzie zginęło ponad 40 osób, a ponad 200 wciąż było poszukiwanych, jednak ta potężna burza ogniowa wypada blado w porównaniu z historycznymi wydarzeniami, takimi jak Peshtigo.
Kanada i Stany Zjednoczone: Pożary Miramichi (1825)
Po niezwykle suchym i ciepłym lecie w Maine (USA) i kanadyjskiej prowincji Nowy Brunszwik w październiku 1825 roku wybuchły pożary, które strawiły 1,2 miliona hektarów ziemi i doszczętnie zniszczyły osiedla wzdłuż rzeki Miramichi. Ogień zabił 160 osób, przy czym wielu nie zdążyło uciec przed żywiołem, a ponad 15000 zostało bez dachu nad głową. Przyczyna pożaru jest nieznana, ale gorąca pogoda w połączeniu z ogniem wykorzystywanym przez rolników do użyźniania gleby prawdopodobnie przyczyniły się do katastrofy.
W ostatnich latach Kanada również mierzy się z rekordowymi pożarami. W 2023 roku w zachodniej prowincji Kolumbii Brytyjskiej i we wschodnim Quebecu doszło do 2372 pożarów, które spopieliły 4,3 miliona hektarów; to około 15 razy więcej niż wynosiła średnia roczna w ciągu ostatniej dekady. Ponad 13 tysięcy ewakuowanych nie mogło wrócić do domów, a dym z pożarów nękał miliony mieszkańców wschodniej Kanady i północno-wschodnich Stanów Zjednoczonych.
Grecja: powtarzające się tragedie (2007, 2018)
Grecja doświadczyła serii ogromnych pożarów lasów między 28 czerwca a 3 września 2007 roku, które wybuchły w wyniku podpalenia i naturalnych przyczyn. Około 2100 obiektów zostało zniszczonych, spaliło się 270 hektarów ziemi, a zginęły 84 osoby. Płomienie pustoszyły pobliże historycznych miejsc, takich jak Olimpia i Ateny.
🇵🇱🤝🇬🇷 Polscy strażacy z pomocą Grecji w walce z pożarami lasów
Żywioł powtórzył się jedenaście lat później. 23 lipca 2018 roku katastrofalny pożar wybuchł w pobliżu słynnego turystycznego miasteczka Mati. Setki ludzi uciekło przed ogniem do morza, gdzie wielu utonęło, inni zostali spaleni żywcem w środku lasu. Służby ratunkowe poinformowały, że 98 osób zginęło, a 187 zostało rannych, choć kilkadziesiąt uznano za zaginione.
tags: #najtragiczniejszy #pozar #lasu