Kiedy Adolf Hitler został mianowany kanclerzem Rzeszy w styczniu 1933 roku, jego pozycja nie była silna. Mimo że Narodowosocjalistyczna Niemiecka Partia Robotników (NSDAP) była największą partią w niemieckim parlamencie, nie posiadała samodzielnej większości do przegłosowywania ustaw. Rząd koalicyjny, na którego czele stanął Hitler, składał się z dwunastu członków, z czego tylko trzech pochodziło z NSDAP. W obliczu tej sytuacji pierwszym posunięciem Hitlera było rozpisanie nowych wyborów parlamentarnych, ustalonych na 5 marca 1933 roku. Kampania wyborcza, która je poprzedziła, miała charakter bardzo agresywny i była skierowana głównie przeciwko komunistom, największym rywalom nazistów.
Pożar Reichstagu: incydent i oskarżenia
W samym środku kampanii, 27 lutego 1933 roku, w zagadkowych okolicznościach spłonął budynek Reichstagu, siedziby niemieckiego parlamentu w Berlinie. Krótko po godzinie 21:00 zecer Werner Thaler, przechodzący obok budynku, usłyszał brzęk rozbijanej szyby i dostrzegł cień tajemniczej postaci wchodzącej do środka, a wkrótce potem płomień. Zawiadomił policję. Na miejsce zdarzenia szybko przybyła straż pożarna, a także najwyżsi przedstawiciele NSDAP - przewodniczący Reichstagu Hermann Göring, a wkrótce po nim sam kanclerz Rzeszy Adolf Hitler.
Reakcja nazistowskich przywódców była natychmiastowa i stanowcza. Göring, występując przed szereg, ogłosił: „To komunistyczna zbrodnia wymierzona w nowy rząd!”. Dodał również, że policja zatrzymała już jednego z podpalaczy. Hitler, na widok dymu i płomieni, krzyczał: „Nie okażemy litości! Każdy funkcjonariusz komunistyczny musi zostać rozstrzelany na miejscu. Wszyscy komunistyczni deputowani muszą zawisnąć jeszcze tej nocy. Trzeba aresztować wszystkich wspólników komunistów! Nie będzie też żadnego pobłażania wobec socjaldemokratów!”. Minister spraw wewnętrznych, nazista Wilhelm Frick, miał w szufladzie gotowy projekt zarządzenia „o ochronie narodu i państwa”, znoszący prawa i wolności obywatelskie. Pożar stał się pretekstem do prześladowań.
Goebbels zapisał w swoim dzienniku: „Teraz walka pójdzie łatwo - […] możemy liczyć na wszystkie zasoby państwa […] i tym razem oczywiście nie brakuje nam pieniędzy”. To wydarzenie, niezależnie od tego, kto dokonał podpalenia, było niezwykle korzystne dla nazistów, dając im pretekst do dalszej radykalizacji poglądów i użycia aparatu państwa przeciwko lewicy. Od momentu pożaru parlament obradował poza tym budynkiem.

Oskarżony: Marinus van der Lubbe i kontrowersje
W spustoszonym przez ogień budynku policjanci zatrzymali 24-letniego Holendra Marinusa van der Lubbe. Był to bezrobotny murarz, opisywany jako niezrównoważony psychicznie, niemal niewidomy, z anarchistycznymi skłonnościami i sympatyzujący z komunizmem. Przybył do Berlina, by zaprotestować przeciwko przejęciu władzy przez nazistów. Po nieudanych próbach podłożenia ognia w innych miejscach, takich jak ratusz, van der Lubbe rankiem 27 lutego zakupił zapałki i podpałkę do węgla, a wieczorem wtargnął do parlamentu.
Podkładał ogień najpierw w pomieszczeniach frakcji nazistowskiej NSDAP, a następnie w sali plenarnej. Gdy zabrakło mu podpałki, podpalał zasłony i obrusy, a w końcu zerwał z siebie koszulę i inne części garderoby, używając ich do rozpalania ognia.
O podpalenie siedziby niemieckiego parlamentu został oskarżony Marinus van der Lubbe, chociaż w trakcie śledztwa nie znaleziono jednoznacznych dowodów potwierdzających jego wyłączną winę. Niektóre poszlaki wskazywały na współudział samych nazistów w tym wydarzeniu. Hermann Göring pewnego razu przyznał się do podłożenia ognia pod gmach Reichstagu, ale w czasie zeznań w Norymberdze wycofał się z tego.
Proces van der Lubbe rozpoczął się 21 września 1933 roku przed Sądem Rzeszy. Oskarżony przyznał się do podpalenia, oświadczając: „Dokonałem tego czynu zupełnie sam”. Obserwatorzy procesu opisywali Holendra jako apatycznego, mówiącego niewyraźnie i sprawiającego wrażenie, jakby był pod wpływem narkotyków. Sąd skazał go na karę śmierci za podpalenie i zdradę stanu. Wyrok wykonano 10 stycznia 1934 roku. Obok van der Lubbe, na ławie oskarżonych zasiedli Ernst Torgler, przewodniczący grupy posłów komunistycznych, oraz trzej bułgarscy komuniści. Oskarżenie próbowało przedstawić podpalenie jako sygnał dla komunistycznych wystąpień zbrojnych przeciwko państwu niemieckiemu. Pozostałych oskarżonych uniewinniono z braku dowodów.
W latach 50. i 60. XX wieku historycy i eksperci zajmujący się podpaleniami zaczęli kwestionować tezę o samotnej akcji van der Lubbe. Stwierdzono, że jedna osoba nie mogła w ciągu kilkunastu minut wywołać pożaru, który zniszczył tak ogromną salę plenarną. W zgliszczach znaleziono substancje łatwopalne, a na zdjęciach po pożarze widać zwęglone tekturowe tabliczki z nazwiskami posłów, które pozwoliły na szybkie rozprzestrzenienie się ognia - czego van der Lubbe nie miałby czasu rozłożyć. Anulowanie wyroku śmierci na van der Lubbe przez berliński sąd pośmiertnie w 1967 roku (choć z wyrokiem 8 lat za podpalenie), a ostatecznie przez niemiecką prokuraturę w 2007 roku, dodatkowo podkreślało niejasności. Okoliczności pożaru do dziś nie zostały wyjaśnione, ale większość historyków skłania się ku tezie, że zdarzenie to było albo zaaranżowane, albo inspirowane przez nazistów.

Reakcja nazistów i "Dekret o ochronie narodu i państwa"
Dla nazistów już samo zaangażowanie osoby powiązanej z ruchem komunistycznym było wystarczającą przesłanką do rozpoczęcia masowych aresztowań. Hitler przekonał prezydenta Hindenburga do podpisania dekretu „O ochronie narodu i państwa”, który wszedł w życie już 28 lutego 1933 roku. Dokument dawał szerokie uprawnienia władzy wykonawczej, w praktyce zawieszając większość praw obywatelskich gwarantowanych konstytucją weimarską. Służby policyjne otrzymały niezwykle szerokie uprawnienia, w tym możliwość zatrzymywania i więzienia bez konkretnej przyczyny, pod pretekstem podejrzenia o udział w spisku.
Już w nocy z 27 na 28 lutego nazistowskie bojówki SA i SS aresztowały kilka tysięcy politycznych przeciwników, głównie komunistów. W ciągu kilku dni liczba aresztowanych przekroczyła 10 tysięcy. Wśród uwięzionych znaleźli się m.in. szef KPD Ernst Thälmann oraz przewodniczący frakcji komunistów Ernst Torgler. Wielu z komunistów trafiło do pierwszego obozu koncentracyjnego w Dachau, utworzonego na fali represji po podpaleniu Reichstagu. Dekret zniósł wolność słowa i wolność prasy, prawo do zgromadzeń i demonstracji, a także prawo do prywatności, umożliwiając monitorowanie listów i rozmów telefonicznych. Pożar Reichstagu i początek rozprawy z opozycją były zaledwie wstępem do dalszych agresywnych działań nazistów.
Pożar Reichstagu: przejęcie władzy przez Hitlera i dekret ograniczający wolności
Wybory parlamentarne z 5 marca 1933 roku
Przedterminowe wybory parlamentarne z 5 marca 1933 roku były farsą demokracji. Mimo, że inne partie wciąż mogły w nich startować, były to wybory dalekie od wolnych. W dniach poprzedzających głosowanie Joseph Goebbels przeprowadził masową kampanię reklamową, wykorzystując radio i prasę do stworzenia „arcydzieła propagandy”. Ciężarówki z głośnikami krążyły po ulicach, niosąc głos Hitlera do każdego zakątka Niemiec. Lokale wyborcze były ozdobione swastykami, a szturmowcy SA, oddziały SS i paramilitarne oddziały "Stalowych Hełmów" monitorowały przebieg wyborów, zastraszając wyborców. W Prusach, gdzie premierem był Hermann Göring, pełnili oni funkcje „policjantów”, oficjalnie strzegąc porządku, nieoficjalnie strzegąc urn. Zastraszeni komuniści nie tylko nie mogli prowadzić kampanii, odmawiano im czasem również prawa głosu.
Mimo tej atmosfery strachu i zastraszania, Niemcy masowo stawili się przy urnach wyborczych - frekwencja wyniosła aż 89%. Wyniki wyborów okazały się jednak rozczarowaniem dla Hitlera. Partia nazistowska otrzymała 43,91% głosów (17,2 mln), co nie gwarantowało jej bezwzględnej większości wymaganej do samodzielnego rządzenia. Socjaldemokraci uzyskali 18,25% głosów, a komuniści 12,32%. Partia Centrum zanotowała 11,25% poparcia. Szczęśliwie dla nazistów, nacjonaliści z DNVP uzyskali 8,0% głosów i 52 mandaty, co pozwoliło NSDAP kontynuować koalicję i utrzymać parlamentarną większość.
W obliczu nadal trudnej sytuacji politycznej, 8 marca anulowano mandaty komunistów, co było możliwe dzięki rozporządzeniu parlamentu w związku z oskarżeniami o podpalenie Reichstagu. To posunięcie umożliwiło Hitlerowi nie tylko pozbycie się komunistów z ław parlamentarnych, ale i ograniczenie szeregów opozycji, co pozwoliło mu na uzyskanie większości.
Ustawa o pełnomocnictwach: koniec Republiki Weimarskiej
Trzynaście dni później, 23 marca 1933 roku, Hitler zwrócił się do Reichstagu z prośbą o uchwalenie nowego prawa. Zgromadzenie odbyło się w Operze Krolla, gdyż z oryginalnego budynku parlamentu pozostał tylko zwęglony szkielet. W tle tej sceny rzędy szturmowców w brunatnych koszulach, z „pobliźnionymi, brutalnymi twarzami”, nie pozostawiały wątpliwości, że rząd nie będzie tolerował żadnych „absurdów” ze strony przedstawicieli narodu.
Hitler przedstawił swoją prośbę, zapewniając, że nowe prawo, nazwane Ustawą o pozbyciu się niedoli ludu i Rzeszy (niem. Gesetz zur Behebung der Not von Volk und Reich), będzie miało charakter tymczasowy i obowiązywać będzie przez cztery lata. W istocie prosił, aby przedstawiciele Reichstagu udali się na bardzo długie wakacje. Owa „ustawa upoważniająca” zasadniczo dawała rządowi Rzeszy prawo do wydawania ustaw bez konieczności uzyskania zgody Reichstagu. Taka zmiana konstytucji weimarskiej wymagała poparcia dwóch trzecich przedstawicieli narodu w Reichstagu.
W trakcie debaty Otto Wels, przywódca socjaldemokratów, którego wielu przyjaciół zostało aresztowanych po pożarze Reichstagu, odważył się przemówić. Odmówił udzielenia poparcia Hitlerowi i namawiał swoich kolegów do tego samego, twierdząc: „Żaden akt upoważniający nie daje wam prawa do zdeptania wiecznych i niezniszczalnych idei”. Mimo jego sprzeciwu, członkowie Reichstagu oddali głosy: czterysta czterdzieści jeden za, osiemdziesiąt cztery przeciw. Dzięki poparciu Partii Centrum, której deputowanych zastraszano, naziści uzyskali znacznie więcej niż dwie trzecie przewagi. W pięciu krótkich akapitach ustawa ta wypatroszyła resztki konstytucji weimarskiej i przekształciła Niemcy w dyktaturę - wszystko to w pełni legalnie, bez zbrojnej rewolucji czy krwawego zamachu stanu. Republika Weimarska przestała istnieć, a demokracja legła w gruzach. Od tej pory Hitler mógł wprowadzać w życie ustawy, nie licząc się ze zdaniem parlamentu.
Ustawa o pełnomocnictwach oznaczała także koniec systemu wielopartyjnego w Niemczech. Naziści zdelegalizowali partię komunistyczną i przeprowadzili masowe aresztowania wśród jej członków. W ciągu kolejnych miesięcy partie obecne w Reichstagu dokonywały samorozwiązania. SPD wytrwała najdłużej, ale ostatecznie 7 lipca 1933 roku naziści anulowali mandaty socjaldemokratów na szczeblu krajowym i lokalnym. Wreszcie, 14 lipca 1933 roku przyjęto ustawę przeciwko tworzeniu nowych partii, która zakazywała istnienia innych ugrupowań niż NSDAP. Dopełnieniem absolutnej dominacji nazistów były kolejne przedterminowe wybory parlamentarne w listopadzie 1933 roku, gdy dopuszczono wyłącznie listę NSDAP, a głosowanie odbywało się poprzez jej zatwierdzenie bądź odrzucenie.
Gleichschaltung: totalitarne przekształcenie Niemiec
Mając wszystkie potrzebne pełnomocnictwa, nowy kanclerz przystąpił do unifikacji struktur państwowych, zwaną po niemiecku Gleichschaltung. Stopniowo zaczął wprowadzać system dyktatorski. Zlikwidowano federacyjny charakter państwa, znosząc autonomię krajów związkowych; parlamenty i rządy lokalne podporządkowano zaś centrali w Berlinie. Wszyscy urzędnicy zatrudniani w strukturach państwowych musieli należeć do partii nazistowskiej, w przeciwnym razie pod różnymi pretekstami byli zwalniani ze swoich stanowisk. Wszystkie partie polityczne zostały zdelegalizowane, a ich członkowie aresztowani lub zmuszeni do emigracji. NSDAP była jedyną legalną partią. Całe państwo poddano polityce ujednolicania i centralizacji, społeczeństwo zaś podporządkowano jednej partii i jej przywódcy.
"Noc Długich Noży": czystka w szeregach partii
Największe zagrożenie dla władzy Hitlera przyszło ze strony samej NSDAP. Ośrodkiem opozycji były nazistowskie oddziały szturmowe, zwane Sturmabteilung (SA), pod dowództwem Ernsta Röhma. Ta licząca ponad 3 miliony członków organizacja bardzo prężnie się rozwijała, z czasem stała się radykalna i rewolucyjna. Jej elita przywódcza zaczęła głosić hasła „drugiej rewolucji”, zmierzającej ku realizacji haseł socjalistycznych, z którymi Hitler coraz niechętniej się utożsamiał. Poza tym Röhm znalazł się w konflikcie z kadrą dowódczą armii niemieckiej, której najważniejsze stanowiska chciał obsadzić swoimi „brunatnymi koszulami”.
W nocy z 29 na 30 czerwca 1934 roku oddziały Schutzstaffel (SS) Himmlera przeprowadziły krwawą czystkę, zwaną nocą długich noży. W jej wyniku zginęło całe dowództwo SA, a sama organizacja, na czele której stał Röhm, straciła na znaczeniu. Hitler zaś zyskał wdzięczność i poparcie armii. „Noc długich noży” i dokonane w jej wyniku czystki w łonie partii umocniły władzę Hitlera. Dwa miesiące później, 2 sierpnia 1934 roku, zmarł Paul von Hindenburg. Wówczas zniesiono urząd prezydenta, a jego kompetencje przekazano kanclerzowi. Na znak tego Hitler przyjął tytuł Führera. W swoim ręku skupił pełnię władzy dyktatorskiej.

Ideologiczne podstawy reżimu nazistowskiego
Dojście do władzy Hitlera i umocnienie się rządów nazistowskich zapoczątkowało głębokie przemiany społeczne, oparte na rasistowskiej ideologii i wizji totalitarnego państwa.
Rasizm i "czystość rasy aryjskiej"
Nazistowska idea rasy aryjskiej zakładała wyeliminowanie ze społeczeństwa wszystkich tych, którzy nie spełniali kryteriów czystości rasowej. Ideologia Hitlera opierała się na wyższości rasy germańskiej i jej prawie do rządzenia światem. W odwołaniu do wczesnośredniowiecznych dziejów ludów germańskich, stworzono ideę rasy aryjskiej, a badacze prowadzący pseudonaukowe analizy ras ludzkich określili, jak powinien wyglądać wzorcowy Aryjczyk - wysoki, szczupły blondyn o niebieskich oczach. Wszystkie niepowodzenia, jakich doznał naród niemiecki w przeszłości, miały wynikać z zanieczyszczenia czystej krwi germańskiej. Największe niebezpieczeństwo groziło Niemcom pod tym względem ze strony Żydów, których spotkały dotkliwe represje.
W ramach działań mających na celu osiągnięcie czystości rasowej tysiące osób nieniemieckiej narodowości oraz upośledzonych fizycznie lub umysłowo poddano przymusowej sterylizacji i eksterminacji. Podobnie jak homoseksualiści i kryminaliści, byli oni traktowani jako element niepożądany w społeczeństwie niemieckim, symbolizującym "życie niegodne życia".

Rola kobiet i polityka prorodzinna: "Kinder, Küche, Kirche"
W parze z walką o czystość rasową szło podkreślanie roli rodziny niemieckiej. Hitler zamierzał podbić nowe ziemie, potrzebował zatem ludzi do armii i po to, by zasiedlili zawojowane tereny. Niski przyrost naturalny nie rokował, że jego plany zostaną zrealizowane. Potrzeba podniesienia liczby urodzeń stała się najważniejszym celem polityki wewnętrznej rządów nazistowskich. Naziści potępiali wszelkie dążenia kobiet do uzyskania większej samodzielności, podkreślając, że ich miejsce jest w domu, a ich rola polega na tym, by wydać na świat jak najwięcej dzieci i zapewnić opiekę zarówno im, jak i mężowi. Pod tym kątem powinny one być kształcone - aby dobrze wywiązywać się ze swoich zadań jako żon i matek. Hasło „Kinder, Küche, Kirche” (niem. dzieci, kuchnia, kościół) stało się niemieckim sloganem, oddającym w pełni to, w jaki sposób Hitler i jego zwolennicy widzieli miejsce i działalność kobiet.
Rozwody, aborcja i antykoncepcja zostały potępione. Kobiety zachęcano do prowadzenia zdrowego trybu życia, uprawiania sportu i zaprzestania palenia papierosów. Rolą kobiet było rodzenie dzieci, a te, które wydały na świat co najmniej czworo, otrzymywały medal. Władza nazistowska określała także, z kim można było wchodzić w związki małżeńskie, wydając „Dziesięć przykazań dotyczących zawierania związków małżeńskich” w 1934 roku, które podkreślały rasową czystość i potrzebę posiadania wielu dzieci.

Indoktrynacja młodzieży
Dzieci od małego poddawano indoktrynacji. Za pośrednictwem różnych organizacji i treści przekazywanych w szkole wpajano im idee pożądane z punktu widzenia ideologii nazistowskiej. Organizacja Hitlerjugend, oficjalnie powstała w 1926 roku, zgodnie z ustawą z 1939 roku, zobowiązywała wszystkich chłopców z terenów Rzeszy Niemieckiej od 10. do ukończenia 18. roku życia do służby, pod warunkiem, że nie byli upośledzeni ani na ciele, ani na umyśle. W kształceniu szczególny nacisk kładziono na sprawność fizyczną. Chłopcy mieli stanowić przyszłą elitę wojskową i poprowadzić III Rzeszę ku nowym wielkim zwycięstwom wojennym.
Analogiczną organizacją dla dziewcząt był Związek Niemieckich Dziewcząt (Bund Deutscher Mädel, BDM). Jej głównym zadaniem było wspieranie fizycznego i duchowego rozwoju w duchu narodowego socjalizmu oraz przygotowanie do roli gospodyni domowej.

tags: #nazisci #pozar #reichstagu