Pożar mieszkania przy ulicy Jagiellońskiej w Skierniewicach
W niedzielę, 1 marca br., około godziny 21:00, w jednej z kamienic przy ulicy Jagiellońskiej w Skierniewicach wybuchł pożar mieszkania. Pierwsze zastępy straży pożarnej, po otrzymaniu zgłoszenia, niezwłocznie dojechały na miejsce i potwierdziły rozwinięty pożar lokalu.
Podczas przeszukiwania zadymionego mieszkania ratownicy odnaleźli poszkodowanego mężczyznę w wieku 79 lat. Szybka interwencja straży pożarnej w Skierniewicach pozwoliła na opanowanie ognia oraz ograniczenie skutków zdarzenia.

Niebezpieczny pożar poszycia leśnego w powiecie skierniewickim
W miejscowości Joachimów-Mogiły, na terenie powiatu skierniewickiego, doszło do niebezpiecznego pożaru, który postawił na nogi wielu strażaków. Ogień objął poszycie leśne, w tym szczególnie wymagające tereny torfowe, co stanowiło poważne wyzwanie dla służb ratunkowych.
Sytuacja wymagała użycia nie tylko sił naziemnych, ale także wsparcia z powietrza. W kulminacyjnym momencie do walki z żywiołem zadysponowano samolot gaśniczy typu PZL-M18 Dromader, który wykonał trzy zrzuty wody. Wsparcie z powietrza pomogło szybko ograniczyć rozprzestrzenianie się ognia.
Zrzut wody z samolotu gaśniczego PZL M18 Dromader
Wykrywanie ukrytych ognisk i działania pokościelne
Po opanowaniu widocznych płomieni kluczowe stało się wykrycie ukrytych ognisk. W tym celu wykorzystano nowoczesne technologie - drony wyposażone w kamery termowizyjne. Dzięki nim strażacy mogli precyzyjnie zlokalizować miejsca, gdzie ogień nadal tlił się w torfowiskach. Takie działania pozwoliły uniknąć ponownego rozprzestrzenienia się pożaru, co w przypadku terenów leśnych bywa częstym zagrożeniem.
W działaniach brało udział łącznie 11 zastępów straży pożarnej - trzy jednostki Państwowej Straży Pożarnej oraz osiem Ochotniczej Straży Pożarnej. Akcja była skoordynowana i wieloetapowa. Ogień strawił co najmniej dwa hektary poszycia leśnego.

Chociaż sytuacja została opanowana, skala zniszczeń pokazuje, jak groźne mogą być pożary w tego typu warunkach. Strażacy kończą już działania na miejscu, jednak teren będzie jeszcze monitorowany. W przypadku torfowisk zagrożenie może powrócić niespodziewanie - nawet po wielu godzinach od ugaszenia płomieni.