Katedra w Kolonii: Pomiędzy fałszywym alarmem a wsparciem dla odbudowy Notre Dame

Katedra w Kolonii, jedna z najbardziej rozpoznawalnych budowli sakralnych na świecie, stała się miejscem nietypowego zdarzenia, które przypomniało o zagrożeniach dla dziedzictwa kulturowego. Jednocześnie eksperci z Kolonii odegrali kluczową rolę w renowacji innej ikonicznej świątyni - katedry Notre Dame w Paryżu, poważnie uszkodzonej w pożarze.

Thematic photo of Cologne Cathedral at night

Tragedia Notre Dame: Pożar i jego konsekwencje

Wieczorem 15 kwietnia 2019 roku metrowe płomienie buchnęły z dachu tej gotyckiej katedry, znanej na całym świecie. Matthias Deml widział na własne oczy, jak pożar niszczy drewnianą więźbę dachową wykonaną z 1300 dębowych belek, zwaną „la forêt”, czyli las. Uwolnione ciepło topiło dach świątyni wykonany z 250 ton ołowiu. Zawaliła się jedna z drewnianych wież Notre Dame. Dopiero dzień później straż pożarna zdołała ugasić pożar. Wciąż nie wiadomo, co było jego przyczyną; może zwarcie lub wyrzucony papieros?

Skala zniszczeń i symboliczne znaczenie

Obrazy zniszczeń były straszne. Rozmiar zniszczeń nie był tak duży, jak początkowo się obawiano: zawaliła się sygnaturka (mała dzwonnica), a wraz z nią trzy przęsła sklepienia. W chórze powstała czarna dziura. Gotycka Madonna pozostała nienaruszona, mimo zawalenia się wieży tuż obok. Istniało wielkie niebezpieczeństwo, że cały kościół się zawali. Znacznie bardziej niszczycielski okazał się „problem ołowiu”: z ołowianego dachu Notre Dame spadały blachy, inne się stopiły. Ołów rozprzestrzenił się na sklepieniu. Toksyczny pył ołowiowy pokrył wszystko, co utrudniło prace budowlane. Brud, dym i woda gaśnicza spowodowały rozległe zniszczenia we wnętrzu paryskiej świątyni. Na szczęście udało się z niej uratować wiele bezcennych relikwii oraz innych skarbów.

Dla wielu Francuzów ta katedra, od 1991 roku wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO, ma ogromne znaczenie emocjonalne. Odbyła się tu koronacja cesarza Napoleona w 1804 roku oraz pogrzeb prezydenta Charlesa de Gaulle'a. Do sławy katedry w znacznym stopniu przyczyniła się XIX-wieczna powieść Victora Hugo „Dzwonnik z Notre Dame”. W samym sercu Paryża, na wyspie Île de la Cité na Sekwanie, swoje miejsce znalazł 130-metrowy wczesnogotycki kościół episkopalny, zbudowany między XII a XIV wiekiem. Wewnątrz katedry mieści się pięć naw. Do czasu niszczycielskiego pożaru w kwietniu 2019 roku Notre Dame była najczęściej odwiedzanym zabytkiem we Francji, przyciągając od 12 do 14 milionów osób rocznie; wyprzedzając wieżę Eiffla, Luwr czy Łuk Triumfalny.

The Medieval Secrets Of Notre Dame | A Living Cathedral | Chronicle

Dr Klarecki, historyk sztuki, określił pożar jako „nieodwracalną stratę”. Podkreślał, że choć katedra zostanie odbudowana, będzie to piekielnie trudne zadanie. Zastanawiał się, w jaki sposób odbudować dach złożony z 1300 dębowych krokwi i belek, uznając to za coś, czego nie da się odtworzyć. Wyraził również obawę, że trudno będzie znaleźć specjalistów zdolnych podjąć się tak skomplikowanego wyzwania. Mniejszym problemem miały być nakłady finansowe, które z pewnością się znajdą, choć będą potrzebne miliony euro. Dr Klarecki z bólem serca obserwował wydarzenia, wyrażając nadzieję na uratowanie skarbca katedralnego, w tym relikwiarza krzyża świętego. Podsumował, że to dzień rozpaczy, prawdziwy symbol sztuki, który spłonął.

Wyzwania odbudowy i ambitny harmonogram

Po długich dyskusjach Francuzi zdecydowali się odbudować swoją ukochaną Notre Dame w takiej postaci, w jakiej znajdowała się przed pożarem, a nie według współczesnych projektów. Prezydent Francji Emmanuel Macron szybko uczynił z odbudowy Notre Dame najwyższy priorytet, traktując ją jako „projekt narodowy”. Na remont i renowację przewidziano pięć lat. Czasu było niewiele: ponowne otwarcie katedry planowane jest już 15 kwietnia 2024 roku, w piątą rocznicę po pożarze. Po tym czasie prace remontowe będą zapewne kontynuowane. Całkowity koszt jej odbudowy wynosi około 830 mln euro.

W bezprecedensowej kampanii zbierania funduszy zebrano około 840 milionów euro. Pozostałe 150 milionów euro zostanie przeznaczone na renowację absydy i przypór, która i tak jest konieczna. Na „projekt narodowy” przeznaczono mnóstwo pieniędzy, nie było praktycznie żadnych przeszkód biurokratycznych. W rezultacie prace zaplanowane przez sztab kryzysowy pozostały zgodne z harmonogramem do samego końca, przynajmniej oficjalnie. Kto by pomyślał, że kościół, który został zbudowany w latach 1163-1345, po raz kolejny stanie się „placem budowy stulecia”?

Infographics showing Notre Dame reconstruction stages

Katedra lśni nowym blaskiem: ściany zostały oczyszczone z wielowiekowej sadzy i brudu. Oczyszczone okna wpuszczają więcej światła niż wcześniej, pozwalając lśnić świeżym kolorom i płatkom złota na malowidłach ściennych. Wyczyszczono również 2300 posągów i 8000 piszczałek organowych. Niedawno zainstalowano 1500 nowych krzeseł, uprzednio je błogosławiąc. Trzeba było przenieść ponad tysiąc metrów sześciennych kamienia, postawić i zdemontować 2000 ton rusztowań.

Wsparcie z Kolonii: Niemiecki wkład w renowację Notre Dame

Jeśli istnieje coś takiego jak „katedralna przyjaźń”, zapewne łączy ona Notre Dame z katedrą w Kolonii. Obie są obecnie wizytówkami swoich miast. Gildie rzemieślników budujących obie te świątynie były w średniowieczu ze sobą połączone. Architekci i konserwatorzy, odpowiedzialni za ich utrzymanie w sprawności, mający własne stowarzyszenie, spotykają się regularnie na konferencjach. Po pożarze Notre Dame katedra w Kolonii aktywnie zaangażowała się w pomoc w odbudowie.

Renowacja witraży w Kolonii

Ponad trzy i pół roku po pożarze Notre Dame, koleżanki Matthiasa Demla, Katrin Wittstadt i Élodie Schneider, pochylały się nad oknem francuskiego witrażysty Jacquesa Le Chevalliera (1896-1987). Katrin Wittstadt, kierownik naukowa pracowni szkła w gildii rzemieślników katedry w Kolonii, odpowiada za renowację czterech okien katedry Notre Dame. Jedno z nich jest restaurowane w Kolonii, trzy inne - w zaprzyjaźnionych warsztatach partnerskich. Na ten projekt pomocy transgranicznej przeznaczono około 700 tys. euro.

- Największym problemem są zanieczyszczenia pochodzące z grubej warstwy pyłu ołowianego - tłumaczy Katrin Wittstadt. - Mamy tu popękane szkło - wyjaśnia, dodając: „Ta szyba w tym miejscu została rozbita na wiele małych kawałków.” Prace konserwatorskie i porządkowe nie mogły odbywać się na miejscu w Paryżu, ponieważ sklepienie katedry Notre Dame uległo uszkodzeniu, a z jej wnętrza trzeba było usunąć okna. Prace powinny zostać wykonane do wiosny tego roku; zaczynają się od udokumentowania szkód, zanim okna zostaną oczyszczone w komorze dekontaminacyjnej, wykryte pęknięcia - sklejone, uszkodzone elementy - wymienione i odmalowane.

Wśród uratowanych skarbów są cztery okna z 1965 roku w nawie katedry, których autorem jest Le Chevallier. W odróżnieniu od wielu innych okien paryskiej katedry mają abstrakcyjne formy i nie przedstawiają konkretnych obrazów, a przenikające się barwy. 300 pojedynczych tafli szkła, z których się składają, pozostało w dużym stopniu nieuszkodzonych.

Photo of Katrin Wittstadt working on stained glass in Cologne workshop

Koordynacja pomocy i ogólna ocena

Razem z ówczesnym premierem Nadrenii Północnej-Westfalii Arminem Laschetem, była mistrzyni budowy katedry w Kolonii Barbara Schock-Werner koordynowała niemiecką pomoc. Cztery okna clerestorium (ścianę z oknami wystawioną ponad dach nawy bocznej) paryskiej bazyliki oczyszczono z pyłu ołowiu i naprawiono w katedrze w Kolonii. Szybka renowacja Notre Dame budzi wielki szacunek niemieckiej ekspertki, ale połączenie presji czasu i pieniędzy ma również swoje wady. Jej zdaniem budynek jest wciąż zbyt wilgotny. Można mieć tylko nadzieję, że hydroizolacyjny tynk ścienny, tzw. „opus signinum”, wytrzyma. Świeże drewno dębowe na więźbę dachową również potrzebowałoby więcej czasu na wyschnięcie. - Zwykle zostawia się dąb do wyschnięcia i dopiero wtedy się go używa. Ale było to oczywiście spowodowane presją czasu - zaznaczyła.

Fałszywy alarm pożarowy w Katedrze Kolońskiej

Do niecodziennej sytuacji doszło w nocy ze środy na czwartek w niemieckiej Kolonii: przechodzący koło katedry mężczyzna wziął nisko wiszące chmury za dym i zaalarmował straż pożarną. Nic dziwnego, że strażacy potraktowali wiadomość o pożarze wyjątkowo poważnie. Krótko po 1.00 w nocy przed kościołem stanęło 31 wozów, a ponad 100 strażaków szukało źródeł ognia w wieżach i sklepieniu świątyni. Na szczęście alarm okazał się fałszywy. Przechodzień, który zadzwonił po straż, wziął za dym chmurę, która otaczała jedną z 157-metrowych wież. "Chmura zawisła nad północną wieżą i z do złudzenia przypominała kłęby dymu" - powiedział rzecznik straży pożarnej w Kolonii Bernhard Swierzy.

Charakterystyka Katedry w Kolonii

Katedra w Kolonii, podobnie jak Notre Dame, jest obiektem o ogromnym znaczeniu. Rocznie odwiedza ją około 6 milionów turystów i pielgrzymów. Jest to druga co do wysokości gotycka budowla sakralna na świecie (po katedrze w Ulm) i trzecia pod względem powierzchni. Jej budowa trwała z przerwami od 1248 roku ponad 600 lat.

tags: #niemcy #kolonia #pozar