Historia Ochotniczej Straży Pożarnej w Niewachlowie

Pierwsze wzmianki dotyczące Ochotniczej Straży Pożarnej w Niewachlowie znaleźć można w Rejestrze Stowarzyszeń i Związków Województwa Kieleckiego z lat 1921-1935. Wertując kolejne stronice spisu, znajdujemy informację, że 6 grudnia 1927 roku zostało zarejestrowane Towarzystwo Straży Ogniowej w Niewachlowie. Jest to oficjalna data powstania tej jednostki.

Nieoficjalnie Ochotnicza Straż Pożarna na terenie dzisiejszego osiedla Niewachlów istniała prawdopodobnie znacznie wcześniej. Można założyć, że tak jak w przypadku innych miasteczek i wsi, tak również w Niewachlowie działał nieformalny oddział złożony z ochotników, którego zadaniem była walka z żywiołem, jakim jest ogień. Potwierdzeniem tej tezy może być wykaz członków straży pożarnej zorganizowanej w wsi i gminie Niewachlów. Spis zawierający imię i nazwisko, wiek, funkcję, zawód i przynależność partyjną przygotowany został w lipcu 1927 roku, a więc kilka miesięcy przed zarejestrowaniem straży. W piśmie wystosowanym do Starostwa Kieleckiego w Kielcach 7 sierpnia 1927 roku czytamy: „Stosowanie do polecenia z dnia 27 lipca 1927 roku, tj. po przeprowadzeniu poufnego wywiadu, przedkłada się wykaz członków straży pożarnej zorganizowanej we wsi i gminie Niewachlów z wyszczególnieniem zapatrywań politycznych."

Początki i Pierwszy Zarząd Jednostki

Pierwszym prezesem OSP w Niewachlowie był ówczesny wójt gminy - Antoni Detka. Jego zastępcą wybrany został Jan Pięta, sekretarzem - Wojciech Grzesik, skarbnikiem Michał Detka, a gospodarzem Józef Śmiech. W skład dowództwa weszli: naczelnik - Jan Dudzik oraz jego zastępca Wincenty Król. Komisja rewizyjna zbierała się w składzie: Józef Szczepanek, Jan Detka i Jan Ludwikowski.

Jednostka liczyła 3 oddziały, w skład których wchodziło 43 członków czynnych. Najmłodszy strażak, Stanisław Surma, miał 17 lat, najstarszy, wcześniej wymieniony Jan Pięta - 59. Jeżeli chodzi o zawód, to przeważali rolnicy i robotnicy, choć przeglądając wykaz znaleźć można m.in. przedstawicieli takich zawodów jak: nauczyciel, kancelista (pisarz kancelaryjny), woźny, kowal, rymarz, hutnik, szewc, stolarz. Niemal wszyscy członkowie OSP w Niewachlowie byli bezpartyjni. Patrząc na nazwiska strażaków ochotników, można śmiało powiedzieć, iż w owym czasie OSP była „rodzinnym interesem” rodziny Detków.

Archiwalne zdjęcie pierwszego zarządu OSP Niewachlów z 1927 roku lub dokumenty z listą członków

Okres Międzywojenny: Nowy Statut i Zmiany w Zarządzie

17 maja 1935 roku przyjęty został nowy statut, który podpisało 15 członków stowarzyszenia: Antoni Detka, Stanisław Detka, Wojciech Grzesik, Stanisław Woźniak, Jan Detka, Józef Wrona, Teofil Pawłowski, Stanisław Durlej, Stanisław Karyś, Jan Mikołajczyk, Karol Detka, Antoni Trojan, Józef Moćko, Józef Śledź i Józef Zapała. Statut określał prawa i obowiązki członków OSP. Członkiem czynnym był każdy, kto stale wykonywał bezpłatnie dla stowarzyszenia czynności przewidziane w statucie lub regularnie opłacał składkę członkowską w wysokości 50 groszy rocznie. Członkiem popierającym mógł zostać każdy, kto, nie będąc członkiem czynnym, opłacał składkę w wysokości 2 złotych rocznie.

15 lipca 1935 roku na mocy decyzji Wojewody Kieleckiego z dnia 10 lipca 1935 r. Nr SP.S. 5/292/35, wydanej na podstawie art. 21 prawa o stowarzyszeniach z dnia 27 października 1932 r., wpisano do Rejestru Stowarzyszeń i Związków Kieleckiego Urzędu Wojewódzkiego pod numerem 394 stowarzyszenie pod nazwą Stowarzyszenie OSP w Niewachlowie. W zarządzie nastąpiło kilka zmian w porównaniu do składu personalnego z 1927 roku. Funkcję prezesa nadal pełnił Antoni Detka, a sekretarza Wojciech Grzesik. Nowym naczelnikiem wybrano Stanisława Detkę, wiceprezesem został Stanisław Durlej, skarbnikiem Stanisław Woźniak, a gospodarzem Stanisław Karyś.

Lata Wojny i Powojenna Reaktywacja

Lata II Wojny Światowej to czarna plama jeśli chodzi o historię OSP w Niewachlowie. Trudno znaleźć jakiekolwiek informacje dotyczące tego okresu. Można przypuszczać, że tak jak w przypadku innych ochotniczych straży, działalność jednostki zamarła. Po wojnie minęło kilka lat, zanim reaktywowano straż pożarną w Niewachlowie. Z ewidencji stowarzyszeń zarejestrowanych w powiecie Kieleckiem za lata 1957-1972 wynika, że OSP wznowiła działalność 31 stycznia 1949 roku, zostając oficjalnie zarejestrowana jako stowarzyszenie. Prezesem został Józef Ludwikowski, naczelnikiem - Franciszek Szczepanek, skarbnikiem Stefan Czarnecki, sekretarzem Marian Trojan, a gospodarzem Władysław Stępniewski.

Archiwalne zdjęcie strażaków OSP Niewachlów z lat powojennych

Działalność w Okresie PRL i Nowe Zarządy

7 lutego 1960 roku odbyło się walne zebranie sprawozdawczo-wyborcze OSP w Niewachlowie, na którym przedstawiono sprawozdanie z działalności OSP, sprawozdanie finansowe oraz wybrano nowych członków zarządu. Prezesem został Michał Szach, zastępcą Ryszard Usil, naczelnikiem Krzysztof Durlej, skarbnikiem Stanisław Durlej, sekretarzem Jan Marek. Funkcję gospodarza pełnił Franciszek Sarnecki. 28 lutego 1965 roku odbyło się kolejne walne zebranie, podczas którego skład zarządu nie zmienił się.

Przełom Wieków i Czasowe Zawieszenie Działalności

28 maja 2001 roku zostało zarejestrowane Stowarzyszenie OSP w Niewachlowie. W zarządzie znaleźli się: prezes - Marian Skowron, naczelnik - Witold Januszewski, z-ca naczelnika - Andrzej Myszko, sekretarz - Jacek Wrona, skarbnik - Stanisław Wrona, gospodarz - Józef Stokowiecki, członkowie zarządu - Leszek Wrona oraz Jerzy Gorajski. Niestety, w 2004 roku działalność jednostki została zawieszona. Jednakże 16 marca 2009 roku, po blisko pięciu latach przerwy spowodowanej zawieszeniem, Ochotnicza Straż Pożarna w Niewachlowie znowu stanęła na straży bezpieczeństwa w swoim rejonie.

Wyzwania Sprzętowe: Stary Jelcz i Potrzeba Nowego Wozu

Ochotnicza Straż Pożarna z Niewachlowa, jedyna działająca w Kielcach, w pewnym momencie została uziemiona, ponieważ padł jej wóz ratowniczo-gaśniczy - stary Jelcz, który miał 42 lata. Strażacy planowali ogłosić zbiórkę na nowy pojazd. Prezes OSP w Niewachlowie, Piotr Biegański, informował, że kilka dni wcześniej, podczas gaszenia pożaru, awarii uległ ich jedyny samochód gaśniczy, 42-letni Jelcz, a konkretnie popsuła się jego autopompa. Szacunkowy koszt reperacji pompy wynosił około 7000 zł. Zaznaczał, że jednostka "stanie na głowie, aby te pieniądze znaleźć", jednak była to "tylko kropla w morzu potrzeb", gdyż strażakom był potrzebny nowy samochód, którego koszt wynosił około 850 tysięcy złotych. Jednostka rozważała ogłoszenie zbiórki publicznej, gdyż na inną pomoc nie mogli liczyć, a mieli duże doświadczenie w zbieraniu datków, uczestnicząc co roku w Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy i zbierając znaczne kwoty.

Zdjęcie starego wozu strażackiego marki Jelcz należącego do OSP Niewachlów

Historia i Znaczenie Starego Jelcza

Jelcz, który służył ochotnikom z Kielc, miał bogatą historię i używano go w wielu pożarach. Początkowo służył w Zakładowej Straży Pożarnej Kieleckich Zakładów Wyrobów Papierowych, skąd został przekazany jednostce OSP Niewachlów. Niejednokrotnie zdarzały się mniejsze czy większe awarie, lecz dzięki staraniom druhów udawało się je szybko naprawiać. To, że Jelcz był w takim stanie, to także ich zasługa - był on oczkiem w głowie druhów, którzy swój wolny czas poświęcali i dbali, by za każdym razem można nim było bezpiecznie wyjechać do akcji. Jelcz pomagał gasić pożar fabryki styropianu przy ulicy Skrajnej, pożar hali Targów Kielce czy duży pożar składowiska elektrośmieci w podkieleckim Micigoździe. Niestety, ostatnia awaria zmusiła do wycofania z podziału bojowego jedynego samochodu gaśniczego.

Problem z Transportem Nowoczesnego Sprzętu

Ochotnicy z Kielc otrzymali w ubiegłym roku od wojewody nowoczesny sprzęt hydrauliczny, potrzebny do ratowania ofiar wypadków samochodowych zakleszczonych we wrakach. Prezes Piotr Biegański tłumaczył, że nigdy go nie używali, ponieważ w starym Jelczu nie było miejsca i nie mogli go przetransportować na miejsce wypadku. Sprzęt leżał w remizie przez prawie rok i czekał na lepsze czasy. Jednostka dysponowała nowoczesnym sprzętem ratowniczo-gaśniczym, nieodstającym od wyposażenia Państwowej Straży Pożarnej, lecz brakowało im tego najważniejszego elementu, czyli samochodu, którym mogli ten sprzęt dowieźć na miejsce akcji.

Przekazanie Nowego Wozu Strażackiego (2021)

Dzięki wspólnym staraniom, strażacy ochotnicy z Niewachlowa doczekali się nowego wozu. Jest to pojazd marki MAN z układem napędowym 4×4 i zbiornikiem, który mieści 4,6 tys. litrów wody. Piotr Biegański, prezes OSP, informuje, że ten zakup był bardzo potrzebny, ponieważ "do tej pory jeździliśmy Jelczem, który jest wysłużony, ponieważ ma 44 lata. Nie był to pojazd nowoczesny, a takiego potrzebowaliśmy - zaznacza."

Samochód pożarniczy kosztował ponad 845 tys. zł. Pieniądze na zakup pochodziły m.in. z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, a duży wkład finansowy miało miasto Kielce. O pieniądze na zakup zabiegał m.in. senator PiS Krzysztof Słoń, który przyznał: „Wielu z tych strażaków uważa mnie za ojca chrzestnego tego pojazdu, co mnie bardzo cieszy. Sprawia mi to ogromną satysfakcję, że w remizie OSP Kielce-Niewachlów ten samochód będzie stał i w razie konieczności będzie używany do ratowania życia i dobytku mieszkańców”.

W imieniu wiceminister sportu Anny Krupki w wydarzeniu wziął udział jej asystent Łukasz Korus. Poseł Mariusz Gosek z Solidarnej Polski wyraził radość z faktu, że po raz kolejny, dzięki wsparciu pieniędzy rządowych, udaje się zakupić wóz dla strażaków ochotników. „Druhny i druhowie długo oczekiwali na ten pojazd, który jak najbardziej jest potrzebny. To jedyna jednostka ochotniczej straży pożarnej w Kielcach” - przypomniał. Wiceprezydent Bożena Szczypiór przyznała, że bezpieczeństwo mieszkańców jest dla przedstawicieli ratusza priorytetem, wyrażając przekonanie, że nowy wóz zwiększy poczucie bezpieczeństwa mieszkańców, życząc jednocześnie, „aby częściej stał w garażu niż był użytkowany”. Rafał Nowak, wicewojewoda świętokrzyski, wspominał akcję gaśniczą z sierpnia ubiegłego roku, gdy doszło do pożaru sklepu Lidl w Kielcach, podkreślając rolę ochotników z Niewachlowa, którzy "wspomagali strażaków z Państwowej Straży Pożarnej, przyjeżdżając co chwila z pełnym zbiornikiem wody. To pokazuje jak są potrzebni”. Radny miejski Marcin Stępniewski przyznał, że bardzo cieszy się z faktu, że po wielu latach starań udało się zakupić nowy wóz, dodając: „Była to trudna praca wielu osób, ale przede wszystkim druhen i druhów”.

Zdjęcie nowego wozu strażackiego MAN przekazywanego OSP Niewachlów podczas uroczystości z udziałem lokalnych polityków i strażaków

Uroczyste przekazanie nowego wozu strażackiego dla OSP Muszynka

Rola i Znaczenie OSP Niewachlów

W jedynej w Kielcach ochotniczej jednostce służy 36 osób, zarówno kobiety, jak i mężczyźni, którzy nie raz udowodnili swoją skuteczność. Brali udział m.in. w gaszeniu sklepu Lidl przy ulicy Piekoszowskiej w Kielcach oraz składowiska odpadów niebezpiecznych w Nowinach. OSP Niewachlów dysponuje nowoczesnym sprzętem ratowniczo-gaśniczym, nieodstającym od wyposażenia Państwowej Straży Pożarnej.

Zgodnie ze statutem, celem stowarzyszenia jest:

  • Prowadzenie działalności mającej na celu zapobieganie pożarom oraz współdziałanie w tym zakresie z instytucjami i stowarzyszeniami.
  • Branie udziału w akcjach gaśniczo-ratowniczych przeprowadzanych w czasie pożarów, zagrożeń ekologicznych związanych z ochroną środowiska oraz innych klęsk i zdarzeń.
  • Informowanie ludności o istniejących zagrożeniach pożarowych i ekologicznych oraz sposobach ochrony przed nimi.
  • Rozwijanie wśród członków ochotniczej straży pożarnej kultury fizycznej i sportu oraz prowadzenie działalności kulturalno-oświatowej i rozrywkowej.
  • Uczestniczenie i reprezentowanie OSP w organach samorządowych i przedstawicielskich.

tags: #niewachlow #kielce #remiza