Potężny pożar zakładu utylizacji opon w Rożentalu pod Tczewem

W piątek po południu w miejscowości Rożental (województwo pomorskie), niedaleko Tczewa, wybuchł potężny pożar na terenie zakładu zajmującego się przetwórstwem i recyklingiem opon. Zgłoszenie o zdarzeniu wpłynęło do służb około godziny 16:45, a pierwsi strażacy byli na miejscu przed godziną 17:00.

Rozwój pożaru i początkowe działania

Po przybyciu pierwszych zastępów straży pożarnej, natychmiast potwierdzono rozwinięty pożar. Początkowo ogień obejmował obszar około 300 metrów kwadratowych, jednak dynamicznie się rozprzestrzeniał, osiągając powierzchnię ponad 600 metrów kwadratowych. Płomienie pojawiły się niespodziewanie w hali, szybko zajmując kluczowe wyposażenie zakładu. Według wstępnych ustaleń, ogień objął maszynę do rozdrabniania opon oraz jedną z pryzm granulatu gumowego.

Zdjęcie płonącej maszyny do rozdrabniania opon w zakładzie w Rożentalu

Sytuacja od początku była dynamiczna i niebezpieczna, głównie ze względu na charakter składowanego materiału - gumy i granulatu opon, a także intensywność spalania. Jak relacjonował na wcześniejszym etapie akcji kpt. Michał Myrda z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Tczewie, strażacy skupiali się na odcięciu pryzm ciężkimi maszynami, aby nie dopuścić do dalszego rozprzestrzeniania się ognia. Czarne, gęste kłęby dymu były widoczne z daleka, co potwierdzały liczne relacje świadków i kierowców, alarmujących o utrudnieniach w widoczności na lokalnych drogach.

Zdjęcie czarnych kłębów dymu unoszących się nad Rożentalem

Akcja gaśnicza - wyzwania i zaangażowane siły

Walka z płonącą gumą stanowiła dla strażaków ogromne wyzwanie z powodu ekstremalnej temperatury i gęstego, toksycznego dymu. Na miejsce zdarzenia skierowano co najmniej 53 zastępy strażaków, a siły i środki były sukcesywnie wzmacniane. W działaniach gaśniczych brało udział kilkudziesięciu strażaków. Dowodzenie nad operacją przejął st. bryg. Adam Tafliński, który nadzorował starania o powstrzymanie żywiołu przed zajęciem kolejnych hałd granulatu.

Do akcji włączono również specjalistyczny samochód ze sprzętem ochrony dróg oddechowych z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr 5 w Gdańsku, co pozwoliło ratownikom pracować bezpośrednio w strefie najsilniejszego zadymienia. Aby zdusić ogień, strażacy podawali pięć prądów gaśniczych, w tym kluczową w takich przypadkach pianę.

Cofanie na DK79 w Katowicach... Film od Widza

Z profile OSP Pelpin w mediach społecznościowych, a także Pomorskie998, publikowano zdjęcia i nagrania przedstawiające skalę akcji gaśniczo-ratowniczej oraz potężne kłęby dymu.

Sytuacja opanowana, dogaszanie w toku

Po wielu godzinach intensywnej walki z ogniem, służbom udało się przejąć kontrolę nad pożarem. Oznacza to, że ogień nie rozprzestrzenia się już dalej i został ograniczony do wyznaczonego obszaru. Obecnie działania prowadzone są na kilku odcinkach bojowych, a ich głównym celem jest dokładne dogaszanie pogorzeliska. Wykorzystywany jest ciężki sprzęt, który pozwala rozgarniać pogorzelisko i docierać do ukrytych zarzewi ognia.

Choć sytuacja została opanowana i nie ma bezpośredniego zagrożenia dla mieszkańców, akcja gaśnicza nie została jeszcze zakończona. Jej całkowite ugaszenie wymaga jeszcze wielu godzin pracy. Strażacy konsekwentnie prowadzą działania dogaszające, aby wyeliminować wszystkie źródła ognia i zapobiec ponownemu rozwojowi pożaru.

Infografika przedstawiająca etapy dogaszania pogorzeliska

Na miejscu nadal obecne są również służby monitorujące jakość powietrza. Pomimo opanowania pożaru, służby wciąż zalecają zachowanie ostrożności, zwłaszcza że nad miejscowością może nadal unosić się dym.

Brak osób poszkodowanych

Na szczęście, mimo groźnie wyglądającej sytuacji i znacznej skali zdarzenia, nie ma informacji o osobach poszkodowanych w wyniku pożaru.

tags: #ogromny #pozar #pod #tczewem