Ogromne Pożary Składowisk Opon w Polsce: Studia Przypadku

Pożary składowisk opon stanowią jedno z największych wyzwań dla służb ratowniczych ze względu na specyfikę palącego się materiału, jego toksyczność oraz trudności w opanowaniu żywiołu. W Polsce odnotowano kilka przypadków takich zdarzeń, które wymagały zaangażowania setek strażaków i specjalistycznego sprzętu. Poniżej przedstawiamy szczegóły dwóch znaczących pożarów składowisk opon: w Raciniewie (województwo kujawsko-pomorskie) oraz w Rożentalu (województwo pomorskie).

Pożar Składowiska Opon w Raciniewie (13 listopada)

W piątek, 13 listopada, o godzinie 17:28 do Państwowej Straży Pożarnej wpłynęło zgłoszenie o pożarze składowiska opon w Raciniewie (województwo kujawsko-pomorskie). Po dojeździe na miejsce zdarzenia strażacy zastali pożar w fazie rozwiniętej, co natychmiast wymusiło dysponowanie kolejnych sił i środków spoza powiatu oraz grupy operacyjnej Kujawsko-Pomorskiego Komendanta Wojewódzkiego PSP. Wraz z grupą operacyjną na miejsce akcji przybył Zastępca Kujawsko-Pomorskiego Komendanta Wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej st. bryg.

Skala i wyzwania akcji gaśniczej

Pożar w Raciniewie został uznany za jeden z trudniejszych. Jego powierzchnię szacuje się na około 1,5 hektara, z czego opony paliły się na obszarze około 700 metrów kwadratowych. W gaszeniu pożaru uczestniczyło blisko 1000 strażaków. Akcja, która trwała ponad 94 godziny, łącznie zaangażowała 280 zastępów PSP i OSP z całego województwa.

Zdjęcie lotnicze rozległego pożaru składowiska opon w Raciniewie

Działania wymagały od ratowników, a także kierujących działaniem ratowniczym, wielkiego wysiłku i poświęcenia. Priorytetami działań były: ugaszenie pożaru, zapewnienie ciągłości dostarczania wody, obrona pobliskiego zakładu stolarskiego oraz przede wszystkim zapewnienie bezpieczeństwa lokalnej społeczności i ratownikom. Mł. bryg. Arkadiusz Piętak, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej PSP, informował o początkowym zaangażowaniu 60 zastępów straży pożarnej, podkreślając jednocześnie, że siły te były sukcesywnie wzmacniane. Rzecznik prasowy KP PSP w Chełmnie st. kpt. zaznaczył, że gaszenie tego pożaru miało potrwać wiele godzin.

Wykorzystany sprzęt i zasoby

W akcji gaśniczej w Raciniewie wykorzystano szeroki wachlarz specjalistycznego sprzętu, w tym:

  • Samochody dowodzenia i łączności
  • Cysterny z wodą z Włocławka oraz Bydgoszczy
  • Kontenery wężowe
  • Kontenery ze środkiem pianotwórczym
  • Kontener ze sprzętem ochrony układu oddechowego
  • Pompy wysokiej wydajności
  • Samochód lekki rozpoznania chemicznego z systemem RAPID z Bydgoszczy

Zbudowano również trzy magistrale wodne, planując budowę kolejnych, z uwagi na ogromne zużycie wody i ryzyko wyczerpania zbiorników naturalnych. Akcją dowodził zastępca komendanta wojewódzkiego PSP, a w sobotę od wczesnych godzin porannych kierował nią Kujawsko-Pomorski Komendant Wojewódzki PSP st. bryg. Długotrwałe działania i obciążenie wymuszało podmiany nie tylko wśród ratowników działających na pierwszej linii, ale również wśród sztabu i kierujących działaniem ratowniczym. Kolejnym KDRem był Zastępca Kujawsko-Pomorskiego Komendanta Wojewódzkiego st. bryg.

Strażacy gaszący pożar opon, używający wielu linii gaśniczych i specjalistycznego sprzętu

Współpraca i wsparcie lokalnej społeczności

Na miejscu działań został utworzony sztab, który ściśle współpracował ze sztabem kryzysowym Wojewody Kujawsko-Pomorskiego, Policją, lokalnymi władzami samorządowymi, Wojewódzkim Inspektoratem Ochrony Środowiska oraz wojskiem. Pomimo zapewnienia wszystkim działającym na terenie akcji strażakom wyżywienia, lokalna społeczność doceniła trud i zaangażowanie ratowników. Mieszkańcy, chcąc podziękować strażakom za ich postawę i niezłomność, zorganizowali dodatkowy punkt z posiłkami.

Służby apelowały do mieszkańców, aby nie opuszczali domów i zamykali okna z uwagi na dym powstały w wyniku spalania opon. Teren wokół składowiska jest gęsto zabudowany, w pobliżu znajdują się inne zakłady, jednak na szczęście nie było konieczności ewakuacji mieszkańców okolicznych domów.

Kontekst prawny i środowiskowy

Wójt gminy Unisław, Jakub Danielewicz, poinformował, że składowisko opon było nielegalne, a władze od dawna zwracały uwagę na jego nadmierną wielkość. Składujący opony przedsiębiorca był wcześniej karany finansowo na kwotę 2,5 miliona złotych. Na moment zdarzenia za wcześnie było na wskazanie przyczyny pożaru.

Pożar Zakładu Utylizacji Opon w Rożentalu (10 kwietnia)

W piątek, 10 kwietnia, około godziny 16:45 strażacy otrzymali zgłoszenie o pożarze w zakładzie zajmującym się utylizacją opon w Rożentalu na Pomorzu. Ogień wybuchł na składowisku, gdzie zapaliła się maszyna do rozdrabniania opon oraz jedna z pryzm granulatu. Po przybyciu pierwszych zastępów potwierdzono rozwinięty pożar obejmujący obszar około 300 metrów kwadratowych. Czarne, gęste kłęby dymu były widoczne z daleka.

Widok na gęste kłęby czarnego dymu unoszące się z płonącego składowiska opon w Rożentalu

Przebieg akcji gaśniczej i monitoring

W działania gaśnicze zaangażowano ponad 100 strażaków oraz początkowo kilkadziesiąt, a ostatecznie aż 30 zastępów straży pożarnej - zarówno Państwowej Straży Pożarnej, jak i Ochotniczej Straży Pożarnej. Akcja została podzielona na trzy odcinki bojowe, a strażacy wykorzystywali siedem linii gaśniczych oraz działko wodne. Rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej PSP w Gdańsku, młodszy aspirant Dawid Westrych, w sobotę poinformował, że pożar wciąż nie został w pełni opanowany, a akcja koncentruje się na niedopuszczeniu do jego rozprzestrzeniania.

Sytuacja była dynamiczna i niebezpieczna ze względu na charakter składowanego materiału - w płomieniach znajdowały się tysiące opon - oraz intensywność spalania. Kluczowym elementem działań było stopniowe rozgarnianie oraz wywożenie palącej się pryzmy przy użyciu ciężkiego sprzętu (dwie fadromy i jedna ładowarka), co miało na celu zwiększenie skuteczności dogaszania i dokładniejszą lokalizację źródeł ognia. Na miejscu działał również zespół dronowy, który monitorował rozwój pożaru przy użyciu termowizji.

Recykling opon - Fabryki w Polsce

Wsparcie specjalistyczne i apele do mieszkańców

Na miejscu zdarzenia obecna była również Specjalistyczna Grupa Ratownictwa Chemiczno-Ekologicznego z Gdyni oraz przedstawiciele Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska (WIOŚ), którzy na bieżąco monitorowali jakość powietrza i sytuację pożarową. Mł. asp. Dawid Westrych zaznaczył, że nie ma bezpośredniego zagrożenia dla pobliskich mieszkańców, jednak służby zaleciły pozostanie w domach, zamknięcie okien i niezbliżanie się do miejsca pożaru z uwagi na dym.

W działaniach brała udział także grupa operacyjna Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Gdańsku. Dodatkowo zadysponowano specjalny samochód ze sprzętem ochrony dróg oddechowych z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr 5 w Gdańsku. Pomimo ogromnego zaangażowania, czas zakończenia akcji pozostawał trudny do oszacowania. Ostatecznie ogień udało się ugasić, a nie było osób poszkodowanych.

tags: #ogromny #pozar #skladowiska #opon