Wydarzenia z nocy 14 stycznia 2013 roku wstrząsnęły mieszkańcami Orzesza-Jaśkowic, gdy w wyniku pożaru ucierpiała ich świątynia. Kościół pod wezwaniem św. Jana Chrzciciela, choć murowany, miał drewniany dach i poddasze, które stały się ofiarą ognia. To tragiczne zdarzenie doprowadziło do znacznych zniszczeń, ale również zjednoczyło lokalną społeczność w dążeniu do odbudowy.
Przebieg zdarzenia i akcja gaśnicza
Pożar kościoła w Orzeszu-Jaśkowicach wybuchł w poniedziałek 14 stycznia 2013 roku wieczorem, około godziny 21:30. Mieszkańcy pobliskich domów zauważyli ogień, który szybko zajmował kolejne połacie drewnianego dachu. Na miejsce natychmiast skierowano znaczne siły ratownicze. W akcji gaśniczej brało udział 30 zastępów straży pożarnej, w tym 112 strażaków z Żor, Rybnika, Mikołowa oraz ochotniczych straży pożarnych.

W wyniku zdarzenia spaleniu uległ dach oraz poddasze budynku, obejmujące powierzchnię około 350 mkw. Pomimo skali pożaru, nie było osób poszkodowanych. Akcja gaśnicza trwała wiele godzin, a strażacy zakończyli pracę we wtorek o piątej rano. Tylko dzięki ofiarności parafian ocalał ołtarz z figurą św. Jana Chrzciciela.

Reakcja lokalnej społeczności i śledztwo
Tragedia na Śląsku głęboko dotknęła mieszkańców Orzesza-Jaśkowic, którzy stracili swoją świątynię. Tej nocy nikt w Orzeszu nie spał; ludzie pilnowali swojej świątyni i przychodzili zobaczyć zgliszcza. Ich ból był ogromny: „To strasznie boli, tak jakby cała wioska ucierpiała” - relacjonowali.
Jeszcze w nocy na miejsce przybył katowicki metropolita arcybiskup Wiktor Skworc. W porannej mszy świętej, mimo zniszczeń, uczestniczyło 500 osób, w tym uczniowie miejscowych szkół i starsi mieszkańcy. Wierni zastanawiali się nad przyczynami pożaru, w tym nad możliwością podpalenia.
Pożar kościoła w Boże NarodzenieLublin 25.12.2025
Policjanci Komendy Powiatowej Policji w Mikołowie natychmiast podjęli wyjaśnianie przyczyn i okoliczności pożaru. Na miejscu pracowali funkcjonariusze, a także biegli z zakresu pożarnictwa i prokuratorzy, którzy ustalali szczegóły zdarzenia. O dalszych losach świątyni miał zadecydować Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego.
Odbudowa i ponowne poświęcenie świątyni
Niemal natychmiast po pożarze rozpoczęła się odbudowa zniszczonego obiektu. Parafia otrzymała ogromne wsparcie duchowe i materialne z całej Polski. Wielu ludzi dokonywało wpłat bezpośrednio na konto parafii, zarówno ze Śląska, jak i z innych regionów kraju, co świadczyło o wielkim zaangażowaniu wiernych w pomoc poszkodowanej wspólnocie.
Dwa lata po pożarze, w sobotę 17 stycznia, katowicki biskup pomocniczy Marek Szkudło poświęcił odbudowaną świątynię wraz z nowym ołtarzem. Biskup Szkudło zastąpił metropolitę katowickiego abp. Wiktora Skworca, który w tym czasie uczestniczył w podpisywaniu porozumienia górników ze stroną rządową.

Podczas uroczystości bp Marek Szkudło podkreślił, że świątynia jest szczególnym miejscem doświadczania Bożej obecności. Przypomniał, że „dom z cegieł” wyrósł z wiary pokoleń i dzięki niemu możemy budować żywy Kościół. Stwierdził również, że „trudna rzeczywistość potrafi scalić każdą wspólnotę”, a pożar tej świątyni zjednoczył nie tylko parafian, lecz całą archidiecezję. Biskup podziękował wszystkim, którzy przyczynili się do odbudowy kościoła.
Bp Szkudło mówił także o darach płynących z możliwości uczestniczenia w Eucharystii i o bliskości świątyni, w której czeka na nas nieskończona miłość. Zachęcał wiernych, aby z tą miłością szli do potrzebujących, chorych i tych, którzy się pogubili.
Na zakończenie biskup przypomniał o zadaniach wypływających z odnowionej świątyni: dziękować za dar żywego słowa, sakramentów świętych oraz za każdą świątynię, w której można spotykać się i pogłębiać wiarę. Apelował, aby każdy był znakiem Bożej obecności i aby na obliczu każdego jaśniała twarz Chrystusa, który chciał być człowiekiem podobnym do nas we wszystkim oprócz grzechu, chcąc być bliższy tym, do których jesteśmy posłani.