Wyzwania Ochotniczej Straży Pożarnej: sprzęt, bezpieczeństwo i "śmierć techniczna" hełmów

Skuteczny strażak to bezpieczny strażak. Ochotnicza Straż Pożarna w Przygłowie jest tego najlepszym przykładem, pokazując jak ważne jest odpowiednie wyposażenie i dbałość o sprzęt.

Deficyt, jeśli chodzi o wyposażenie jednostek OSP, w wielu wypadkach uniemożliwia ich dalszy rozwój i przystosowanie do rosnących wymagań. Pozytywna działalność Ochotniczych Straży Pożarnych jest niezaprzeczalna. To działanie w zakresie obronności, ochrony życia, zdrowia i mienia. Wreszcie praca na rzecz ochrony przed zagrożeniami ekologicznymi, ochrona krajobrazu i środowiska naturalnego, a także duże walory wychowawcze wynikające z działalności OSP.

Nowoczesne podejście do czyszczenia odzieży bojowej w OSP Przygłów

Zdjęcie przedstawiające specjalistyczną pralnicę i suszarnię w OSP Przygłów

Strażacy z Przygłowa o pralnicę i suszarnię do nomeksów, czyli specjalistycznej odzieży bojowej, zabiegali od 6 lat. Jak opowiada Bartłomiej Kolasiński, naczelnik jednostki, nie mieli skąd pozyskać dofinansowania. Szansą, z której druhowie skorzystali, okazał się tegoroczny program Urzędu Marszałkowskiego Województwa Łódzkiego - dotacja na remonty i modernizacje strażnic. Po raz pierwszy pozwalał on na inwestycje w sprzęt. - To było sześć lat pozyskiwania wiedzy, czytania na temat pralnic, na temat czyszczenia odzieży po akcjach, dlatego dobrze wiedzieliśmy, czego chcemy. Bardzo chcieliśmy to zrobić, ale dopiero w tym roku udało nam się pozyskać pieniądze: 70 tys. z UWMŁ i 30 tys. z UM w Sulejowie - mówi.

Pralnica znajduje się obok garaży - to wyremontowane pomieszczenie, w którym znajdują się urządzenie piorące i szafa do suszenia oraz impregnacji nomeksów. Dzięki tym urządzeniom strażacy z Przygłowa mogą skuteczniej chronić się przed niezwykle niebezpiecznymi - toksycznymi i rakotwórczymi substancjami - które zostają na ich odzieży lub wsiąkają w nią po każdym pożarze. Specjalistyczna pralka pozwala prać jednocześnie 2 mundury, ale też 2 hełmy lub cztery maski tlenowe. To ją odróżnia od innych pralek, a druhom z Przygłowa zależało na kompleksowej ochronie.

Dominująca w pomieszczeniu szafa susząca pozwala nie tylko szybko wysuszyć odzież, ale też - dzięki specjalistycznej chemii - zaimpregnować, tak aby nie straciła swoich właściwości. - Szafa ma tryb impregnacji, który pozwala ten impregnat utrwalić. Suszenie w szafie pozwala również chronić delikatną strukturę nomeksów. Ta tkanina jest bardzo delikatna i prana oraz suszona w zwykłej pralce, przy dużych obrotach, gniecie się i niszczy się. To bardzo ważne dla członków jednostki, która ma rocznie ok. 130 wyjazdów. Jak żartują druhowie, nowy sprzęt to jak przesiadka z fiata na ferrari.

Wcześniej, po akcji strażacy prali nomeksy w domach, wożąc je - a tym samym kancerogenne substancje - w swoich samochodach, często tam, gdzie siedzą ich dzieci. - Wcześniej po akcji strażak dostawał… wiadro zimnej wody. Myliśmy się na miejscu, żeby najgorszy brud był zmyty od razu. Potem ten nomeks był przewożony do naszych domów, a na takim mundurze po akcji zostaje cała tablica Mendelejewa. Jak jest pożar domu, to tam się pali wszystko: plastik, chemia, wykładziny, a to potem wsiąka w nasz mundur - opowiada. Sam proces czyszczenia był również długotrwały. Wszystko było prane oddzielnie, a hełmy - aby je dobrze wyczyścić - strażacy rozbierali na części.

W tegorocznym konkursie Urzędu Marszałkowskiego Województwa Łódzkiego na modernizację strażnic po wsparcie sięgnęło 65 jednostek. Cała pula pomocy wyniosła rekordowe 3,5 mln zł. Dotacja dla jednostki mogła sięgnąć 70 tys. Strażacy dofinansowanie przeznaczyli m.in. na remonty szatni, garażów, montaż nowych bram czy systemów oddymiających. Część jednostek, tak jak druhowie z Przygłowa, wsparcie zainwestowało w swoje bezpieczeństwo, czyli w pralnicę.

"Śmierć techniczna" hełmu i problem zużycia sprzętu

Infografika przedstawiająca różne rodzaje uszkodzeń hełmów strażackich (np. pęknięcia, odkształcenia, przebarwienia)

Sprzęt ochrony osobistej zużywa się w zależności od tego, kto i w jakich warunkach go używa. Zupełnie inaczej będzie wyglądał hełm (czy inny sprzęt ochronny jak ubranie, buty, rękawice) strażaka, który gasi na każdej służbie pożary wewnętrzne, inaczej strażaka w OSP z 20-50 wyjazdami na rok z przewagą pożarów zewnętrznych (np. trawy) i podtopień, a jeszcze inaczej hełm kierowcy.

Hełm, jak zostanie mocniej uderzony, to spełni swoje zadanie - ochroni głowę, ale powstaną w nim uszkodzenia, czasem widoczne, czasem niewidoczne i następnym razem będzie już osłabiony. Podobnie będzie z narażeniem na bardzo wysoką temperaturę - wydaje się, że przebarwienia, zniekształcenia powinny wyeliminować sprzęt z użycia. Tak np. jest z linką strażacką - ma ileś tam lat użytkowania (z 5), ale jak tylko widać jakieś uszkodzenia włókien, to jest już niepewna i może być użytkowana tylko jako linka gospodarcza, a nie do zabezpieczania strażaka.

Kwestia gwarancji i norm bezpieczeństwa

Podsumowując, hełm może być użytkowany zgodnie z tym, co pisze producent (sprzedawca), o ile nie ma żadnych poważnych uszkodzeń. Sprzęt ochrony osobistej nie powinien być eksploatowany do tak zwanej "śmierci technicznej". Nie chciałbym, aby w decydującym momencie, w chwili kiedy ten hełm miałby spełnić swoje zadanie, okazałoby się nagle, że z przepracowania mnie już nie ochroni. Jakiś realny okres powinien jednak obowiązywać.

Dla wielu strażaków problemem są lapsusy prawne i niejasności dotyczące "wieczystej gwarancji" lub "dożywotniej gwarancji", które nie precyzują rzeczywistej żywotności sprzętu. Gwarancja w tego typu sprzęcie (jak ochrona zdrowia i ratownictwo) powinna obejmować określoną ilość lat (np. 10-15), a nie stosować terminy nie do końca czytelne. Jeżeli producent hełmu nie wie, jaka jest żywotność hełmu, to żaden z niego producent. Jedni podają określony termin, co oznacza, że przy normalnej eksploatacji (tzn. bez uderzeń w skorupę) hełm powinien być używany np. 8 lat. Oznacza to, że do tych 8 lat hełm amortyzuje uderzenia do takiego stopnia, jakie zakłada norma EN-443. Po tym okresie producent nie daje gwarancji, co oznacza, iż hełm powinien być wycofany z użycia.

Jeśli producent mówi o "śmierci technicznej", to tak naprawdę sam nie wie, jak długo taki hełm spełnia wymogi normy. Zasadniczym elementem, który decyduje o zdolnościach amortyzacyjnych uderzenia w hełmach, jest nie skorupa, ale jego więźba i wkładka amortyzująca, tj. styropian lub sztywna pianka poliuretanowa.

Różnice w konstrukcji hełmów a ich trwałość

odnowienie hełmów strażackich

W przypadku hełmów, które posiadają skorupę z kompozytów (tkaniny kevlarowe, włókno szklane i żywice), skorupa też ma duży udział w amortyzacji, ponieważ po uderzeniu następuje wgniecenie powierzchni skorupy, co dodatkowo zwiększa zdolność amortyzacyjną. Po uderzeniu w taki hełm z daleka widać, że nastąpiła jego "śmierć techniczna".

W przypadku hełmów ze skorupą wytworzoną techniką wysokociśnieniowego wtrysku (PAB FIRE i niestety GALLET), skorupa po uderzeniu nie ulega przełamaniu, a jedynie sprężystemu ugięciu, co niewiele łagodzi skutki uderzenia. Dodatkową negatywną cechą tych hełmów jest to, że po uderzeniu nie widać ich "śmierci technicznej". Na skorupach wtryskowych nie widać nic lub widać bardzo niewielkie odkształcenia skorupy, mimo że pod spodem warstwa pianki oraz wewnętrzna więźba jest już uszkodzona i tu nastąpiła "śmierć techniczna", ale tego bez specjalistycznych prób dynamicznych nikt nie jest w stanie ocenić.

Prawdą jest, że na amortyzację składa się skorupa, więźba i wkładka. Prawdą jest, że inaczej zachowuje się hełm kompozytowy po uderzeniu i inaczej wygląda hełm z masy plastycznej, ale i jeden, i drugi ma widoczne cechy po uderzeniu zgodnie z normą 443. Producenci znają okresy gwarancyjne dla hełmów. OKRES MAKSYMALNY powinna określać UŻYTKOWNIK. Teraz taniej i wygodniej jest go nie określać, mówiąc, iż dany przedmiot ma być użytkowany do zużycia. Ale co to znaczy dla potencjalnego kwatermistrza i kto ma decydować, czy dany przedmiot jest zużyty czy nie? Dlatego powinna być wyznaczona jakaś rozsądna granica.

Apel o jasne standardy i niezależne testy

Zastrzeżenia wielu OSP budzi procedura ubiegania się o możliwość otrzymania sprzętu wycofywanego z wojska. Szereg niezbędnych opinii i wymogów formalnych niepotrzebnie ją wydłużają, czyniąc mało sprawną. Oburzenie druhów strażaków wywołują sytuacje, w których to sprzęt masowo bywa wykupywany przez punkty skupu surowców wtórnych, podczas gdy po konserwacji we własnym zakresie przez OSP z powodzeniem mógłby jeszcze służyć. UOKiK powinien wyjaśnić, w jaki sposób firma zamierza dotrzymać warunków umowy i czy to jest uczciwa konkurencja wobec innych producentów, skoro firmy produkujące taki sam typ sprzętu, mające certyfikaty europejskie i nasze świadectwa dopuszczenia CNBOP, stosują inne terminy gwarancji.

Z tego, co wiadomo, żaden producent hełmów nie posiada w Polsce laboratorium, w którym są badane np. hełmy. Wszystkie hełmy w jednakowy sposób są badane w Józefowie. Producent PAB-Plastika w swoim kraju posiada jedynie dopuszczenie do używania tych hełmów tylko podczas ćwiczeń. Prawda jest taka, że Kalisz jest dobrą firmą, jeżeli chodzi o hełmy i co najważniejsze, jej wyrób chwalą prawdziwi użytkownicy, którymi są strażacy. Podważanie zdania takich ekspertów, którzy na co dzień i w warunkach ekstremalnych korzystają z tego sprzętu, jest całkowicie błędne. Wystarczy poczytać opinie zarówno o jednych, jak i drugich, jak również jeszcze innych hełmach, by zobaczyć, co jest hełm, a co bubel.

Jeden z kolegów poświęcił dwa hełmy, by sprawdzić wiarygodność słów. I ten kalisz ukazał słabe punkty. Każdy strażak, który trochę w tym czymś pracował, powie, że to szmelc. Proponowany jest test: ustawiamy dwa wycofane z użycia hełmy - ten "słaby" (KZPT) i ten "dobry" (PAB) na podłożu betonowym. Następnie z wysokości np. 2,10 m spuszczamy na te hełmy (tylko nie na tzw. grzebień, a na powierzchnię boczną) np. młotek 2-3 kg lub podobne metalowe obciążenie. Obejrzenie tych skorup, pozwoli ocenić, co znaczy "śmierć techniczna" dla każdego z hełmów.

Co do określania okresu używalności hełmów, trudno taki okres wyznaczyć, ponieważ w jednej jednostce może to być rok, dwa, a w innej, o małej ilości wyjazdów, hełmy nie zostaną zniszczone nawet przez 5-6 lat. Być może czas zrobić testy w warunkach bojowych, w takich, jakie na co dzień doświadczają strażacy podczas pracy. Co obchodzą warunki laboratoryjne czy norma, kiedy w warunkach rzeczywistych się nie sprawdzają. Niech najlepszym wskaźnikiem jakości będzie opinia strażaków, którzy naprawdę w tym temacie są najlepszymi specami.

tags: #osp #brak #sprzetu #stare #helmy